| Magda |

Mam 30 lat, jestem singielką i nie chcę tego zmieniać. Tak jak wcześniej ktoś napisał-kocham swoje życie, swoją, pracę, swoje pasje. Nie chcę i nigdy nie chciałam mieć dzieci, szlag mnie trafia jak słyszę że bezdzietna kobieta nie może być szczęśliwa. Może być. Wariatka, egoistka, dziwoląg-mam to gdzieś. Nic na siłę.

komentuj | 2009-11-26 | 19:31:37 | 89.108.218.31

| foksal |

a ja studiowałam 7 lat i powiedziałam sobie - dość singlowania, ile można.
nie chciałabym wrócic do tamtych czasów, choć były boskie.
dwoje dzieci i mąż - zupełnie inne życie, jak dla mnie spokojniejsze (emocjonalnie) i bezpieczne.
inna? wariatka? budyń?
:))

komentuj | 2009-11-26 | 16:46:12 | 194.181.187.162

| Meg |

kiedyś Wam te dzieci urosną i zaczną chodzić do kina SAME;-) Oraz dyskutować o modzie i podbierać kosmetyki. No. A problemem stanie się nie zapalenie oskrzeli, ale zakup obuwoia marki Emu w odpowiednim kolorze. To tez bywa trudne, zapewniam Was.

komentuj | 2009-11-25 | 13:21:21 | 83.19.138.2

| crazy-house |

A, to miałam równo rok temu. Przez osiem kolejnych zapaleń oskrzeli dwuipółlatki. ;)

komentuj | 2009-11-25 | 09:13:30 | 89.187.228.8

| ciemnanocka |

crazy, czteropipółmiesięczniak i dwuipółlatka podobnie kurde.

komentuj | 2009-11-24 | 23:57:54 | 87.205.234.79

| crazy-house |

O, ooo!!! Ciemnanocka dobrze prawi! ;)
dwojka chora to jak setka zdrowych. Przynajmniej dwojka w wersji trzylatka i czternastomiesieczniak.

komentuj | 2009-11-24 | 18:19:51 | 89.187.228.8

| ozyrynio |

To ja mam tak jak Meg.

komentuj | 2009-11-23 | 20:27:38 | 78.8.106.223

| Meg |

ja za to z podziwem, nieodowierzaniem oraz zgrozą w jednym, przypatruję się koleżankom, które teraz świadomie i dobrowolnie poczynaja dzieci.
A widząc kobietę w ciąży, dziękuję bohu w duchu, ze to nie ja. Jedno mam, odchowane i NIGDY WIĘCEJ. Nie, zebym nie kochała Dziecka. Ale za bardzo kocham siebie, żeby się tak bardzo poświęcić. Jestem leniwa, lubię długo spać, lubię swoje ciało, kocham swoją pracę i uważam, że jedna sztuka wychowana przy pomocy Dziadków to jest naprawdę wielki wkład w społeczeństwo.

komentuj | 2009-11-23 | 14:26:02 | 83.19.138.2

| ozyrynio |

No, też prawda. Ja bym się nie zamieniła. Ale jak padła propozycja, żeby może za parę lat drugie dziecko, to od razu z mojej strony padło stanowcze veto. Czyli - doceniam, nie zamieniłabym się, ale żeby tak powtórka z rozrywki, to nie.

komentuj | 2009-11-23 | 14:05:39 | 78.8.106.15

| odjakiegośczasu |

alma: oj tak dzieci jakie by nie były to jednak cud , że są... ja nie zakładałam ani dzieci ani nawet męża jak sięgnę pamięcią , ani mając lat naście a potem dzieścia i dalej....
jakoś tak nie wydawało mi się...:) a teraz? mam męża i trójkę dzieci i tę pewność, że gdyby zostało po mojemu to jednak żałowałabym - to nie wytłumaczalne jest -ale nie zamieniłabym tego "teraz" na "wtedy", chociaż przecież jest też tak, że czuję się zniewolona w rodzinkowej sieci zwykłego dnia, ale doceniam OGROMNIE!
..i bądź tu mądrym :)

komentuj | 2009-11-23 | 13:35:55 | 62.87.174.154

| ozyrynio |

ALMA - nigdzie nie jest powiedziane, że będziesz żałować. Jak nie chcesz,sama z siebie, to NAPRAWDĘ znaczy, że nie :)
Słuchaj sama siebie.

komentuj | 2009-11-23 | 13:20:16 | 78.8.106.15

| ciemnanocka |

alma, dzieci fajne są. Pod warunkiem że zdrowe.
moje chore tja.

dwójka chorych dzieci to tak jak jakaś setka zdrowych. o.

komentuj | 2009-11-23 | 12:28:46 | 87.205.224.87

| Alma_ | chezalma.blogspot.com

No cóż, dla mnie blogi matek są ciekawym doświadczeniem, ale i całkiem skutecznym środkiem antykoncepcyjnym. Latka lecą, 30 puka do drzwi, a mnie taaaaaaak dobrze... Nie żebym nie miała wątpliwości, ale jakoś nie umiem sobie własnoręcznie założyć pętli na szyję. Jeszcze nie. A z drugiej strony - wiem, mogę żałować. Kiedyś.

komentuj | 2009-11-23 | 11:22:00 | 81.15.180.164

| ozyrynio |

Ja będę miała w przyszłym roku trzydziestkę, i też planowałam powrót do zainteresowań plus parę nowych hobby, a tu mi KTOŚ wyskakuje z pomysłem, że może ja bym tak za trzy lata chciała ZNÓW mieć małe dziecko.
Mam nadzieję, że swoje desinteressement wyraziłam dość jasno.

komentuj | 2009-11-21 | 20:36:54 | 78.9.0.79

| ciemnanocka |

biostymina kurde, bralam. w 4/5 klasie. nie wiem czy bylam bardziej zdrowa, ale dostalam cholernego apetytu i juz od tamtych chwil zawsze bylam gruba. o.

komentuj | 2009-11-21 | 19:48:38 | 77.254.85.89

| crazy-house |

Ślub w połowie trzeciego roku. Urodzila mi sie corka zaraz po czwartym roku, w lipcu; syn dwa lata pozniej. I tez sie czasami zastanawiam, jakby bylo, gdyby :)
Za to konczac trzydziesci lat bede miec siedmiolatke i pięciolatka i poczatek nowego zycia, bo dzieci znacznie samodzielniejsze :D

komentuj | 2009-11-21 | 16:41:50 | 89.187.228.8

| ozyrynio |

To ja mam wspomnienia z kilku miesięcy, bo jak kończyłam studia, to bylam z bucem, potem pół roku wolności (i to były te wspomnienia...) i potem kolejny buc i po 2 latach buca dziecko.
No tak, ja to nie mogę powiedzieć "those were the days..."

komentuj | 2009-11-21 | 15:47:05 | 78.8.104.131

| malgorzta |

Queen of Fucking Everything:)))
Kocham Cię pierwsza!!!

[a teraz z serii koszmary cudzego życia: URODZIAŁAM DZIECIARA PO CZWARTYM ROKU STUDIÓW, Ty przynajmniej masz piękne wspomniania z czterech lat pomiędzy...;)]

komentuj | 2009-11-21 | 11:31:07 | 188.33.124.179

| Monika |

Pierwsza, jesteś moją idolką. Serio. ;)

komentuj | 2009-11-21 | 00:28:38 | 79.186.44.38

| łolka |

=> sis
engystol i biostymina, tak tak

biostyminę polecił córce laryngolog, jako że jako sercówa raczej nie powinna popadać w żadne infekcje. antybiotyk brała do tej pory (4 lata ma) RAZ- po operacji serca, w szpitalu.
engystol stosuję od września (karmię). nie uświadczyłam na razie nawet kichnięcia.
zaszczepieni na grypę w mojej rodzinie zaliczają trzeci antybol w kwartale.
także wiesz. każdemu co innego pomaga. a ja chciałam dorzucić skromnie swoją opinię popartą swoim doświadczeniem. też w życiu niejedną infekcję zaliczyłam....

komentuj | 2009-11-20 | 20:47:25 | 83.242.84.233

| ozyrynio |

>>>MALEGRIA
Tak zwykle bywa, że podoba nam się to, czego nie mamy. Ale masz rację, singlostwo to stan umysłu. Ja, mimo że dzieciata, mentalnie jestem singlem - nie potrafię stworzyć trwałego związku i wożę wszędzie dziecko ze sobą niczym dzieci-kwiaty. Nie chciałam się sama ograniczać, więc macierzyństwo w moim wydaniu wygląda tak, że do swojego singlowatego trybu życia po prostu wprowadziłam dziecko, które na razie chcąc nie chcąc (później mam nadzieje że jednak chcąc) mi towarzyszy. Nie robię co dzień obiadków z kompocikiem, nie rozmawiam z innymi mamusiami przy kawce, nie urządzam domu i nie bukuję familijnych wakacji.

Doktoratu jak na razie nie robię, bo czas przeznaczam na tlumaczenie literatury.

komentuj | 2009-11-20 | 13:15:34 | 78.8.101.65

| malegria |

oto rozwiązanie zagadki nagłej popularności mojego bloga.
=> lolka, => n.: dzięki ;)

a tak w ogóle, to nie wiem, czy znalazłam się w odpowiedniej kategorii. singlostwo to bardziej styl życia, niż stan, a u mnie jest to, niestety, wyłącznie kondycja, w której aktualnie, a niekoniecznie z własnej woli, przebywam, i o czym być może nie piszę dostatecznie rzewnie na blogu. i, wierz mi, => ozyrynio: szczerze życzę Ci doktoratu, jeśli rzeczywiście go pragniesz. ja, chociaż nie jestem osobą wyzutą z ambicji, nie chciałam go wcale, ale czymś trzeba zająć czas, jeśli nie można go zająć pieluchami.
i być może jest to moment na dyskusję o dystrybucji łask, i o tym, jak kariera naukowa trafia się, jak ślepej, z powołania domowej, kurze ziarno, ale ja nie zamierzam jej rozpętywać ;)
pozdrawiam,
malegria

komentuj | 2009-11-20 | 11:45:41 | 172.16.13.69, 217.76.112.165

| ozyrynio |

Nie mogę czytać blogów singielek. Szlag mnie trafia.
Ale one kurna też będą kiedyś siedzieć w pieprzonych pieluchach. A ja może zrobię doktorat.

komentuj | 2009-11-19 | 23:29:22 | 78.8.100.29

| n. |

malegria - bdb!
:>

komentuj | 2009-11-19 | 17:50:02 | 91.43.48.196

| Eh, |

O!Studencka laba z przerwami na sesyjki:)...teraz tylko pot, krew i łzy...

komentuj | 2009-11-19 | 16:38:28 | 83.22.54.18

| largecoffee |

Z tymi witaminami, to mój lekarz mówi, że jak są bakterie to nie wolno jeść, żeby nie miały co. Witamin ani jedzenia. Dlatego chory organizm traci apetyt. A jak są wirusy to trzeba jeść dużo - żarcia i witamin. Niestety organizm urządzony jest w czasach, kiedy były tylko bakterie i przy wirusach też, głupi, traci apetyt zamiast dostawać wilczego. Ten lekarz jest już bardzo stary zaznaczam.

komentuj | 2009-11-19 | 12:25:01 | 77.112.243.242

| linnet |

a singielka w Paryżu może być?
egoiste.blog.pl

komentuj | 2009-11-19 | 12:11:43 | 213.156.106.88

| Meg |

Biostymina jest starożytna, w sensie, dawali mi, jak byłam młodą panienką w liceum. EE, Pierwsza, Ty to miałaś życie. Studia. I 4 lata. Ja tam miałam dziecko w trakcie, więc teges no. Ale teraz mam gimnazjalistkę (174 cm wzrostu), od której zaczynam podbierać ciuchy. Bo ona ma lepsze miż ja. To jasne chyba, nie?
Augumentin dobry jest, ale szkodliwy. Mnie na przykład szkodzi tak, że potem się leczę na przeciwnie niż gardło.

komentuj | 2009-11-19 | 11:33:40 | 83.19.138.2

| sis |

engystol tak tak
i kulki homeopatyczne


i czosnek i miodek
i syrop z cebuli

wszystko najlepiej zmieszac i rozsmarowac na suficie. pomoze tak samo jakby zazywala.

komentuj | 2009-11-19 | 11:29:09 | 86.44.18.27

| łolka |

ENGYSTOL, KOCHANA. ALBO BIOSTYMINA.
na razie działają. ale w niedalekiej szkole odkryto świńską. i zamknęli. szkoda,że nie zabronili dzieciom kontaktować się z innymi dziećmi. takimi spoza własnej szkoły. jezu

komentuj | 2009-11-19 | 10:28:29 | 83.242.84.233

| aga |

Dla mnie zdecydowanie największy luz i szał to były studia. Na pierwszym roku może nie, ale dalej... ech...Się rozmarzyłam, a tu życie - torba do rodzenia spakowana, a dzień po terminie młody (już będzie starszy wtedy) ma testy na astmę. Sielanka:)

komentuj | 2009-11-19 | 09:46:17 | 188.33.135.132

| dora |

no, najgorsze to trucie, az mnie skreca czasem,jak musze wbrew wlasnym odczuciom i zdaniu truć:)

komentuj | 2009-11-19 | 08:33:33 | 79.162.180.253

| sameriane |

to "ZDJĘCIE", za pozwoleniem, to sobie powiększę, wydrukuję i powieszę
gdziekolwiek, nad łóżkiem, na drzwiach, może być nawet na czole
dzięki, duuużo mi sprawiło przyjemności:)
mężowi też się spodobało - tylko nie wiem, co on powie, jak wprowadzę jutro w czyn i zalegnę tak na sofie, odmawiając tego i owego

komentuj | 2009-11-19 | 00:53:27 | 89.74.200.40

| ciemnanocka |

Pierwsza, ukradlam do trzeciej książki Twoj tekst, ze chodzisz do Matrixa. Musialam. Mogłam?
Ale tam do tego Matrixa chodzi jedna taka fajna Gośka. No pozwól jej chodzic no.
Książke za to dostaniesz, jak już wyjdzie. Na razie jest połowa.

komentuj | 2009-11-19 | 00:19:30 | 87.205.62.4

| lily-of-the-valley |

nasze blogi starzeją się wraz z nami

mam wrażenie, że pozostałe to blogi nastolatek

komentuj | 2009-11-19 | 00:15:45 | 95.49.90.212

| agata |

O matko!Kiedyż były te (u każdego inna liczba...)lata beztroski!Teraz słyszę-wiesz Mamo 26.XI mamy próbny test (dla klas VI),a dlaczegóż ja, biedna matka dowiaduję się dopiero teraz?!A to Ci nie mówiłem??!!Aaaaa i dwie dychy na zdjęcia potrzebuje,7 zł. na konkurs i 4 na pogadanke o grypie.Kurka siwa,chyba sama wpłcę te 4 zetki i pójde na pogadankę...A beztroska? gdzies poszła i pewnie leży chora na grypę ajajaj...My augmentin też mamy niekiedy w jadłospisie,obecnie "na zdrowo" daniem dnia jest IMMUN VIT-czyli wątróbka z rekina.Na zimno.

komentuj | 2009-11-18 | 22:17:27 | 88.199.89.136

| lolka |

aha.
www.malegria.blog.pl

najlepszy singlowski ;), jaki znam i w ogole.
ale pewnie znasz.

komentuj | 2009-11-18 | 20:28:51 | 77.64.252.234

| ala |

pierwsza - super wyszłaś na tej fotce)))).... smacznego i na zdrowie zarazem.

komentuj | 2009-11-18 | 20:26:38 | 83.19.16.210

| lolka |

pierwsza jaka niepodobna jest na tym zdjeciu.

komentuj | 2009-11-18 | 20:26:34 | 77.64.252.234

© Copyright pierwsza-zona 2003-2007

komentarze

powrót komentuj goście

komentarzy: 39