Archiwa
Najnowsze wpisy

na czy zdrowaśki do pieca

Od 42 dni jestem chora.

Znachor. Nic więcej mi nie pomorze.

Fajnie fajnie ale mi tam katar od razu nie mija . to znaczy mija ale z nosa mija i idzie w zatoki.

Pomorze, zatoka Pucka te klimaty.

Teraz od czwartku jestem orędatorką medycyny starodawnej. Ślady baniek na plecach noszę z dumą, lampa z czerwonym leflektorem odkurzona, siedzę przed nią w okularach słonecznych i wyobrażam se to Aspen.

Do naświetlań lampom czerwoną zakładam też czasami japonki i bikini i wtedy czuję się jak na Małritjusie. Bosko.

Glut jednak ściele się gęsto.

Narty nie pomogły na gluta. Myślałam że hart górski (i owczarek nizinny) pomogą a tu nic.

Z Aspen wróciłam w osmarkanym stanie.

Franciszek zresztą też , no ale on przynajmniej umie jeździć.

Cały dzisiejszy dzień przeleżałam pod kocem.

Zwierzęta coś nie chcą wychodzić. Zdziwioną byłam. Ale pacze nagle w tem na dworze minusz czternaście.

Może koty mają taki czujnik zewnętrzny na blutufa, że im się wyświetla gdzieś temperatura na zewnątrz ?

No nic, wszyscy spać poszli.

Macie coś dobrego na katar i odporność co skrywacie przede mną całe życie ?

 

 

30 Odpowiedzi na na czy zdrowaśki do pieca

  • ~Diana mówi:

    Jedyne co u nas działa to olejki eteryczne. Na zatoki do wachania, na odporność do smarowania.

  • ~Magdalena mówi:

    Jedyna rzecz, która mi ostatnio pomogła przy zawalonych zatokach, to inhalacja z olejkiem olbas oil:) polecam:)

  • ~I mówi:

    Żeby szybko się pozbyć glutów inhalacje z mukosolvanu i soli. Dodatkowo tabletki zatoxin. Na mnie działa super. A jak już się człek wyleczy, to proponuje kuracje z Rinogerminy. 7 dni raz w miesiącu. Tylko trzeba to powtarzać przez 3 miesiące.

  • ~Teatralna mówi:

    olejki i czosnek do nosa, poważnie ząbek czosnku do jednej i drugiej dziury, poza tym sól morska i zawiesina do nosa BUDERHIN przepisana przez stomatologa, gdy nie mogłam sie wygrzebać z gila…

  • ~Ewelina mówi:

    Mój chłop też się olejkami ratuje, tzn. swoje zatoki. A mamy też lampę na czerwone i on się boi jej używać, mówi, że to nie na zatoki, ale jak widzę jednak można ;)

  • ~Krychaj mówi:

    Witam. Ja natomiast polecam aktywność fizyczną. Nie musi to być nic specjalnego i ciężkiego. Na Pani miejscu poćwiczyłbym trochę w domu pomimo osłabienia. Zapewniam, że pomoże, gdyż bakterie najlepiej jest wypocić z organizmu :) Jeśli podejmie Pani próbę, proszę o odpowiedź u mnie, czy poskutkowało chociaż trochę. Będzie to dla mnie mały sukces, jeśli bym Pani pomógł :) Pozdrawiam :)

  • ~Karolina mówi:

    Polskie owczarki nizinne są dobre na wszystko. Ja posiadaczka Ci to mówię.

    Jak to dobrze, że czasem chociaż coś napiszesz. :) Czytam Cię od 2004 roku i przywiązana jestem. Jak nizinny. ;)

  • ~idaczerwcowa mówi:

    no to jakbym o sobie czytała… wszystko wali w zatoki, one nawet jakoś tak mnie nie atakują ciężko, ale żyć się nie chce, a najlepiej tylko spać. więc ja im serwuję po pierwsze olbas w każdej postaci [chociaż tych obrzydliwych pastylek to w aptekach już nie ma, jeno na allegrosie]. po drugie lampy, lampy i jeszcze raz lampy – czasem wystarczy kubek z gorącą herbatą przyczymać, lepiej robi niż ta głupia sól w skarpetce. i po trzecie pan magik, który masuje. on masuje [sic!] dziąsła. wkłada na owłosione łapy lateks i wpycha te paluchy do gęby, a potem to człowiek marzy, żeby to jednak był ginekolog, bo mniej boli. tak że tego…
    a w ogóle to przywitać się chciałam, bom nowa [od dwóch lat] i twardo czekam na zwiększoną częstotliwość. :)

  • ~Anka mówi:

    Olejek z oregano, podue w smaku (bardzo), ale mi pomaga na przeziebienia.

  • ~łolka mówi:

    Boszzszszszsz. Jak ja się cieszę ,że w końcu zaczęłaś NORMALNIE pisać. Że notki di poczytania. Cudownie!wróciłaś do żywych! Choć. Z chorymi zatokami. Ja też walczę od 2 tygodni. Różne takie stosowałan. Zieminiaku gorące. Sól. Kasza gryczana na patelni. Antybol jeden. I nic. Chyba jutro czeka mnie kolejny. Wrrrrrrrr

  • ~ida27 mówi:

    Basen. Przez półtora roku, dwa razy w tygodniu. Co prawda przez pierwszy rok basenowa woda zalewa Ci zatoki przez co głowa Cię nap… non stop. Ale później jest już z górki. W sensie od marca zeszłego roku nie miałam nawet kataru :-)

  • ~wersja mówi:

    mamy propolis. próbowałaś? podobno dobry na wszystko.

  • ~Ania W. mówi:

    http://www.nosizatoki.pl/ sinus rinse. Efekt jak po długotrwałym chodzeniu na basen tylko że nie trzeba chodzić. Męczylam się połowę życia od kilku lat co najwyżej jakiś katarek:)wygląda nieprzyjemnie ale serio do przezycia:)

  • ~taleyah mówi:

    U mnie na katar pomaga Vicks Sinex. Plus w nocy- misterna konstrukcja z poduszek, coby spać (a raczej usilnie się starać, bo z katarem to u mnie niemożliwe) w pozycji niemalże siedzącej.

  • ~Ania W. mówi:

    Sinus rinse!

  • ~dag mówi:

    Czarnuszka – wąchać, znaczy inhalować się (śmierdzi jak stare skarpety). Kupujesz torebeczkę, otwierasz i się zaciągasz (masz katar, więc nie czujesz jak wali:)

  • ~Paskuda mówi:

    U mnie w domu na wszystko amol. Albo vick. Trochę na klatę i wdychasz do rańca. Potem albo poprawa, albo smarki na plecach. ;-)

  • ~mag mówi:

    Na wysmarkanie wszystkiego z nosa inhalacja z podgrzanych kropli mietowych, wierci w głowie aż po cebulki włosów. Ogólnie na rozrzedzenie i wydalenie kataru z farmaceutyków to tylko sinupret. Ewentualnie mieszanka ziołowa, do znalezienia w netach, ale to jest długotrwała kuracja. Jeszcze podgrzana kasza gryczana w worku bawełnianym dobrze rozgrzewa zatoki. Powodzenia!

  • ~Magda mówi:

    Hej, jest taka metoda ajurwedyjska – stosowana często przez moich znajomych nurków. Płukanie nosa roztworem wody z solą przy pomocy czegoś na kształt konewki. Pogogluj temat ;)

  • ~monika mówi:

    Wiem, ze zabronione, wiem że szkodliwe, wiem że do niczego nie prowadzi. Ale za to jak działa! Sulfarinol oczywiście. I pozdrawiam, super znowu Cię czytać:)

  • ~J0asia mówi:

    Alkohol. W życiu nie widziałam alkoholika chorego. A stoją pod sklepem w te mrozy i ani czapki ani rękawiczki nic. Tylko na moje oko to trzeba zacząć się tak leczyć na długo przed zachorowaniem. Znaczy oni jeszcze przyszłość przewidują…

  • ~Eva mówi:

    Wzmocnić odporność najlepiej kiszonkami wszelkimi: kiszone ogórki, kiszona kapusta, zakwas z buraków, kwaśne mleko (kefir). Do tego sporo warzyw i owoców oraz jajka w różnej postaci.

  • ~Jagoda mówi:

    Kiedyś miałam to samo; katar był preludium do ciężkiej choroby zatok. Doradził mi ktoś, żeby wciągać zimną wodę nosem – głęboko – a potem wydmuchiwać po jednej dziurce. To działa! Na początku lepiej to robić na siedząco, bo w głowie się kręci.
    Powodzenia.

  • ~Dariusz K. Ładziak mówi:

    Lekarstwo na katar? Minus czternaście!

    Pacholęciem młodym będąc dorobiłem się zapalenia gardła. Że na studniówce konkurs piania jak kogut wygrałem – to następnego dnia, jadąc na zimowisko, miałem już problemy z mówieniem. Na zimowisku, że mróz (i to nie jakieś śmieszne -14) to pierwszy dzień przesiedziałem w chałupie. Drugi też – ale drugiego dnia to już krwią zacząłem pluć (gardło jak świeży befsztyk). Trzeciego dnia nie dało się dalej dekować – trzeba było pójść w teren i cztery godziny na punkcie kontrolnym gry terenowej postać na mrozie, ot takim lekkim, jak to w dzień – tylko -20. Wróciłem, pozostała tylko lekka chrypka. Kolejny dzień na mrozie – i wirusowe zapalenie samo zdechło.

    Ludzie nie przeziębiają się jak jest -20, ludzie się przeziębiają jak jest +0.

  • ~stefan mówi:

    naprawdę miło słyszeć Pierwszą w odpowiednio sarkastycznej formie :)

  • ~Larysa mówi:

    Zapchanych zatok pozbywam się tylko jednym: płukanie zatok. Ulga natychmiastowa, a po 3 dniach nie ma śladu po chorobie (poczytałam tu: http://zdrowie.1krok.pl/zatoki.htm, skorzystałam z „dziubka” butelki do wody – czyli tego co miałam pod ręką i zdesperowana zastosowałam).

    A jeśli idzie o pozostałe: katary, kaszle itp – nic tylko wit D3 w większej dawce – 1000 (przez około m-c) później 600.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>