Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Czerwiec 2015

nocanocagdyniespie

Lubie taki moment ze moje ciało mowi mi szybkosiekladz

to jest taki moment gdy jestem tak zmeczona ze w dupie mam wiednace rozliny na tarasie, w dupie mam kupe psa na podłodze, w dupie mam pranie gnijące w pralce (no co no co nie zgnilo wam nigdy pranie w pralce – jak to mówi Jacek L. )

(swoja droga, pranie mogło by ściekać do roślin, pies je nawozić, doprawdy, trochę organizacji).

Taki moment mam od 2 mc. Ale mówią, że to normalne, że organizm po prostu bierze co chce. Bo nie brał.

A teraz bierze. i sobie tym dynda.

jak miło jest podyndac.

Dziś po powrocie z basenu o 20 się po prostu położyłam i zasnelam.

Wstałam o 22 w takim stanie rozbicia ze nie za bardzo.

jak się poloze spac w dzień to potem wracam do rzeczywistości z 67 minut.

Dobra, do roboty.

 

drops

Permanentnie zasypiam na kanapie o 18.36. Po prostu się lekutko przechylam i zasypiam.

Następnie budzę się o 20.14 i nie wiem gdzie jestem. zupełnie tracę kontakt z rzeczywistością. I zawsze mam nadzieję, że te dwie godziny snu w poniedziałek dadzą jakikolwiek rezultat dnia następnego. No że trochę będzie nakulane na górkę tego snu. A tu dupa. tu się okazuje że to działa wstecz, że uzupełniam spanie za poniedziałek a we wtorek to samo. Otwieram oczy rano i wiem, że nie wstane. A o 18.36 zasypiam.

Dziś pogoda barowa, boże taka jak jest nad morzem i trzeba wtedy cały dzień siedzieć w knajpie…

Do końca roku zostało 2 tygodnie.

Czyli widać horyzont. widać wyspanie. Nie będę musiała zrywać się o 6.37 ze śpiewem na ustach.

Dobra, do roboty.

 

 

żyrafy wchodzą do szafy

Przeczytałam u Zuzanki, że na atopowe zapaleni to tylko moczenie w glucie lnianym. Długo nie zwlekając zaparzyłam gluta i już chciałam się nim okładać ale WTEM minął jeden dzień. No nic to niedziela. Zamaczam więc ręce w glucie (bo o rence mi najpierwej chodziło), a glut zimny.

Rozumiem moczyć w ciepłym glucie ale zimny fuj.

Zbyt leniwą byłam by gluta podgrzać.

Poobkładałam się tym gluem z 15 min następnie nasmarowałam serum evree za 5,56 zł.

(evree mam nadzieję, że mi za to przyśle jakiegoś tira z kremami).

I minął dzień. Jeden.

A moje rence są gadkie, nie popenkane, nie stare tylko nawet jakby o pół roku młodsze.

Tak myślę, że oni tam w tym Greysie to powinni na dzień dobry każdego zalewać siemieniem lnianym.

Wszystko by się goiło jak na psu. Psie. Pso. pśi. Pu ! (popłynęłam wiem)

No to jedna rzecz.

Potem miałam ostatnio zwidy. W ciągu 2 dni wydawało mi się, że widzę dwie żyrafy.

Wpierw szłam i się obejrzałam do tyłu tak na chwilę. I wydawało mi się że widzę żyrafę.

No to postanowiłam się przyjrzeć żyrafie – a to jakiś koleś niósł na barana psa. Tzn miał go przewieszonego jak etolę z lisa. Tyle że z psa. I mnie się to zlało w żyrafę.

A potem jak raz wracałam ze szkoły to był dom z trójkątnym dachem, no to podbitka czy tam rant dachu były zupełnie w kształcie szyi i głowy. Tak z daleka, normalnie jak żywa.

Jeszcze jest pudel na Katowickiej piękny , ułożony z jemioły. Ale pudla to akurat parę osób potwierdziło więc mam świadków. Bo zyrafy są tylko moje.

No, chciałam jeszcze o juwenaliach (byłam, pierwszy raz w życiu) ale może już starczy.

Wydaje mi się, że na dziś koniec tego słowotoku i otwartości.

Inaf.

Buziaczki.