Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Maj 2015

dodaję nowy wpis

Nie rozumiem dlaczego maseczka „przed randką” dermiki ma kolor kupy.

Tzn mam pewne podejrzenia. Może dlatego, że skoro teraz jest tak fatalnie brązowo to potem będzie tylko lepiej ? (ferria barw nadal !)

Tym razem kot przyniósł mnie gołębia.

Bożeee, może ten gołąb leciał gdzieś z jakimś przesłaniem, listem. Może był gołąbkiem pokoju (gościnnego ) ?

I sru.

W sumie nie wiem co gołąb robił na pozbruku (wiem wiem, my mamy pozbruk, wy KOSTKĘ BRUKOWĄ)  bo nie sądzę , że połówka siedział na kablu od internetu. Choć może siedział. Podłączał się na lewo do serwisu „Słodkie Kociaki”.

Więc skoro z gołąbka taki ryzykant to prosz. Na łopatę i SITA wywozi.

Powinnam mieć czwarty worek do segregacji śmieci – na martwe zwierzęta.

A tam szczury, żaby, myszy, nornice, krety, gołębie, wróble, sójki, miś puchatek (pies go załatwił, wypruł mu ze środka watolinę).

 

Dobra. Lecę !!

Muszę teraz doręczyć te info co gołąb nie dał rady. bo miał małą sytuację po drodze.

 

środeczek

Środa to mini czwartek. A czwartek to już MAŁY piątek przecież.

Trzasnełam sobie wczoraj melisę przed spaniem. Od mamusi. Taką świerzuchną.

Nie wstałam dziś, nie wstałam.

Tzn odwiozłam Franka ale nie wiem gdzie. Wsadziłam mu do ręki bilans zdrowia wszelakiego 8 latka (wymagany 6 mc temu przez pielegniarke) i wybełkotałam „to wsuń Pani pielegniarse pod drzwi. Może się nie kpnie odkogo”.

(Córka moja mówi, że PANI PIELEGNIARKA RACZEJ POJDZIE DO SĄDU BO JEST BARDZO NIEMIŁA).

Następnie wróciłam do domu gdzie zyskałam w łazience twarz i pojechałam do serwisu samochodowego. Jakim czujem coś mi brakowało po drodze wiec zahaczyłam o tate czy by może pojechał ze mną bo wiem że zawsze jeździmy razem do serwisu nie wiem czemu. Może dlatego, żeby nie brać hotelu pod warsztatem na 5 dni ?  Nie wiem, no może pieszo bym na jutro wróciła.

Wjechała mi bowiem w dupe jedna 18 latka na parkingu szkolnym. Nie wiem, teraz 4 klasa zdawała na karte rowerową. Może by tak się dżojneła ?

Kot Połówka myśli, że jestem ogrzycom.

Przyniósł mi szczura. Sztywnego ale przyniósł. Tzn może jak przyniósł to jeszcze był leisty ale potem stanowczo zesztywniał.

Podobno zwierzęta przynoszą bo widzą że ich właściel jest nieporadny i by sam nie dał rady.

No nic. Będę musiała udowodnić śerściuchowi.

Muszę złapać coś większego.

 

No dobra.

Samochód u mechanika, szczur w Sita SA, zaświadczenie pod drzwiami  u piguły. Piguła na Młyńskiej, mam nadzieję.

Zaloguję się do folderu „Kobieta Przedsiębiorcza” i ruszam na zakład.

 

grass by gap

I jak mi ten sąsiad jeździ tę spalinówką pod płotem to aż idę kosić. Kosić tę trawę.

Miałam kiedyś takie parfumy co pachniały świerzo skoszoną trawą. I dupa.

Teraz nie wiem, może ktoś wie jak pozyskać z 8 taczek trawy flakon wytwornych parfum ?

 

żyję

Jest dobrze.