Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2014

zalecenia dla pacjenta – stan zastany na wieczku od plecaka syna

2014-09-24 00.15

w zasadzie

Chciałam napisać że omójboze jaki mam tydzień. Ale w zasadzie mogę napisać to co tydzień, więc bez sensu. Przestało być to i oryginalne i zabawne. Jedyną odmianą dziś jest to, że nie tyram do 24 a wychodzę.

Więc wychodzę. Pa.

łącze usb przestało działać.

A ja jade dziś do Tesco!!!! Hahahahahh.

Tak! Taka jestem radosna. Jak ja się cieszę !

Kupię SOBIE paróweczki, masełeczko i chlebuś ! tatatattam.

to tak tytułem wstępu.

Wszedłam dziś do lasu na 3 min. Znalazłam dwa. To mi oznajmiło, że już czas.

DAŻ BÓR!!!

 

Ale nie o tym.

Chciałam napisać o czwartej klasie, mojej ulubionej.

Serdecznie pozdrawiam Panią od przyrody, która alebo nie ma dzieci alebo już są stare.

Podziwiam naprawdę i gratuluję ambicji.

Wczoraj po basenie Zofia przyszła do mnie z zadaniem z matmy z kaktusikiem.

jak sam symbol kaktusika wskazuje, jest  to zadanie dla chętnych i czeba uważać.

To była jakaś pętla którą trzeba było przejść 39 x co chwile dodając lub odejmując 2.

I tak, że koniec był wtedy jak liczba końcowa była = 1.

Po czym Zofia dostała spazmatycznego płaczu.

Usiadłam więc koło niej, otwarłam wino i mówię tatuś idzie to zaraz machnie to zadanko.

Tata machnął a ja machnęłam 2 kieliszki.

Naprawdę próbuję się jakoś podłączyć łączem do tej 4 klasy ale mi się tak nie chce.

Widzę że larwa jest zmęczona, widzę no!

i naprawdę już ostatnio jej mówiłam o 22.07 to wpisz 4 tu 2 a tam 9.

Bardzo niepedagogicznie.

Super, mija 3 tydzień a ja umieram.

Problem obiadów nierozwiązany.

Problem kociej sierści też !!!

No ale nic mam to TESCO!!

jade do tesco no matter what!

notatka na marginesie

Wstałam nawet z zapalem. Z zapałem że ach i oto czeka mnie nowy dzień pełen wyzwań. Tak, czasami lubię moją pracę.

Ale natomiast wtem o 15.20 zasłabłam.

Przybiła mnie rzeczywistość w postaci kocich kłaków na podłodze, braku sterylnych stołów, pełnowartościowego objadu czekającego na moje pocieszki i wykrochmalonego fartucha.

Naprawdę zarządzam zabawkami. naprawdę.

to co nie znika do końca dnia z pokoju ogólnego to wyrzucam (chowam). Rzeczy do prania po kompaniu odkładają do brudów.

Talerze po obiadku wstawiają do zlewu.

Ale kurna ! Zmywarka ciągle pełna, w zasadzie jest wieczna kolejka do zmwywarki, talerze sfrustrowane, łyżki walą w patelnię.

Nie chcemy wiecznie czekać w kolejce!

Komuna Panie jak nic.

I co pacze na ten zlew pełny + stado hien nad nim (muszki owocówki są drapieżne w tym roku. Obsiadają np. świeżą cukinie) to nie mogę.

I robie się nerwowa.

wiem, że to godzina tylko na ogarniecie tego ale KURWA nie mam tej godziny!!!!!

Nie mam!!!

Roboty przybywa, konczę pracę o 17, następnie jadę drugą szychtę od 21.

I mam 4h na ogarniecie domu, prania, lekcji, garów, objadu.

Może ktoś np. mógłby mi dowozić codziennie domowy obiad na 14,20 ?

Tak wiem, nasze matki nie miały pralek.

(do pralki kolejki się skonczyly. mogę załadować 9kg prania na raz)

Tak tak, wiem w zeszłym roku też mi się wydawało że tak sobie świetnie radze przez pierwsze 2 tygodnie września.

Tak , znam zasadę – nie dotykaj rzeczy 2x. jak się wzięło coś to czeba to odłożyć od razu na miejsce.

Wiem.

A dzie książki o samorozwoju?

Dziś w dodatku muszę się jeszcze wybatorzyć bo wisze synowi tor samochodowy z kartonu a córce branzoletke na krośnie.

(próbowaliście zapleść te gumeczki kurna na krosenku, żeby po zdjęciu z krosenka były piękne kwiatuszki i motylki ? Ja próbowałam RAZ. zaplatałam 2h przysięgam. Po zdjęciu wszystko mi się jakoś rozpadło. A takie nie skomplikowane, dziewczynka może 11 letnia na jutjubie robiła, taka uśmiechnieta).

 

Tak, mam dziś dzień Złej Nie Boskiej Matki.

Do mojej głowy też kolejka myśli.

Jedna przegania drugą, wpychają się, krzyczą. Niektóre stoją od 5 rano.

A centrala nie wyrabia.

Tak Pani Myślo-o-Spokoju. Pani jest ostatnia. Pobrała Pani numerek ? Skończyły się ? No tak. Fundusz na ten rok się wyczerpał, proszę spróbować zadzwonić w styczniu.

Ale  nie obiecuję. Też będą cięcia.

CIACHCIACH.

 

zwykły wpis

Byłam świadkiem wczoraj jak jedna siostra drugiej siostrze przejechała szczura.

Szczur był hodowlany, domowy.

Siostra miała około 11 lat. Starsza właścicielka szczura może 14.

Jechali rodziną rowerami. Starsza miała szczura w torbie na kierownicy przyczepianej.

Szczur się wydostał, młodsza przejechała po nim i tyle.

Zawsze wiem, żeby nie patrzeć na wypadki. zawsze wiem, że powinnam odwrócić głowę. Nie!

to jak taka pipa gapie się na to zwierzątko jak leży i krew z niego cieknie.

Boze nie wiem, przemknęło mi przez myśl że nie wiem, pogotowie, helikopter, dzwonić do weterynarza Wacława. Cholera no.

Rodzice nie powinni na to pozwolić żeby brac tego szczura.

Ja wiem, mam traume, spadł mi kiedyś homik.

I wiem jak się czuje dziewczynka, która hmm no zabiła zwierze.

Siedzi mi to w głowie i siedzi.

I wyjść nie może.

Ta plamka krwi na asfalcie wśród kasztanów.

I to , że tata na nią nakrzyczał.

 

 

pierwszy tydzień i drugi szkoły został przeżyty.

pogubiłam się już dawno w regulaminach, które to każdy dotyczy innego przedmiotu i każdy ma jakiś haczyk.

Jedna Pani chce, żeby np. jeżeli ktoś zgłasza nieprzygotowanie to żeby jaknajszybciej napisał swój numer z dziennika na tablicy na początku lekcji.

Czemu ?  Holera nie wiem.

Inna Pani zachciała ołówków 2b 4b 8b do nabycia w sklepach specjalistycznych.

Franek na czwartek – zestaw do haftowania (miska i szczoteczka do zembów ?)

 

Bardzo dziwne układy były mniędzy rodzicami w jednej z klas moich dzieci. Bardzo.

Między dziećmi też. Coś było takiego co psuło krew. Mi personalnie i paru innym dzieciom i ich matkom.

Sytuacja jest chora bo poczułam się jak w mojej 2a kiedy to Agata mnie uszczypnela, Donata nie pozwoliła być królową a Monika mnie zdradziła z Karoliną. Identiko.

Teraz natomiast na skutek bardzo niefortunnych zdarzeń (oj bardzo, o kurwa jak bardzo) (kurwa) jeden czynnik + matka czyli to co psuło krew zostało wyeliminowane (ja pierdole jaka zadyma).  Ciekawa jestem w jaką stronę to pójdzie i wręcz przekonana jestem że w dobrą i skończy się hujowa atmosfera i będzie miło. I tutaj jakby mnie nie zaskoczy, że nie winni byli wszyscy wokół tylko to co psuło krew.

Nie wiem nie wiem , nie mój tron w sumie.

Muszę tylko wbić sobie do głowy, że ci ludzie naprawdę mają mnie w dupie.

 

Dobra, faktury wat czekają.

 

 

trudy września

wrzesień przywitał nas znowu drzwiami, które tak ciężko otworzyć. Trzeba 6 dzieci lub 2 dorosłych rzeby dostać się do wnętrza.

Uchyliwszy je na tyle by przemknąć trzeba uważac, żeby nie przygniotły.

Drzwi te uczą pracy zespołowej oraz refleksu.

Zofia zaczęła klasę czwartą z nutką ekscytacji.

Ja otrzymałam w porę wskazówkę od innej matki, że to, że się przerobiło w podręczniku trzeba jakby wkuć na pamięć.

I nie wystarczy zrobić ZADDOM trzeba jeszcze się pouczyć.

Zofia zachłystnęła się wolnością, na którą złożył się dorosły plecak na kółkach oraz możliwość wychodzenia samej na przerwę na dwór.

Franciszek natomiast jak na razie nie zgubił nic i zaczął pisać długopisem.

U mnie natomiast bz. kryzys wieku średniego w rozkwicie.

Impreza za imprezą imprezę pogania.

W międzyczasie suszę pomidory, śliwki i zioła.

Anty przetworowa jestem w tym roku.

Odrzuca mnie od słoików.

Zmusiłam się do ogórków, jeszcze muszę przerobić buraki i tyle.

Nic więcej nie ruszam.

Pozwolicie tymczasem, że zakończę pisać tę notkę bo jest nudna potwornie.

Powrócę w lepszej formie pisarskiej.

do hymnu.

20140901_100834_Agnes_Funnel_Peri1

kot. Znajdź oko.

20140824_010931_Tony_Black