Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Sierpień 2014

dupa

Przyszedł dziś taki dzień kiedy to sciszylam telefon i poszlam spac o 17.00.

po wstaniu bylam w stanie jedynie usiasc i nacisnąć play

następnie bezkarnie zjadłam 2 mozzarele z 4 pomidorami, puszkom oliwek i CHLEBEM.

Zjadlam to wszystko na brudnym stole, tłustym, mokrym i z dziwnymi brązowymi zaciekami.

potem zjadłam paczke chrupek kukurydzianych kruszac niemiłosiernie. odgarnelam okruszki. postawiłam kompa, nacisnelam play.

Jestem taka zbuntowana, taka dziś niezalezna!

tak mnie dziś szlag trafia na wszystko. tak mnie dziś wkurwia wszystko. tak mnie nikt nie kocha!!!!

teraz nacisnę play i przedawkuje vibowit.

pa.

 

pozdrawiamy,

No więc dostałam odpowiedź w sprawie moich butów.

> ścieranie przedniej częsci platformy powiązane jest ze ścieraniem
>
powstałym w skutek normalnego użytkowania (sposobu chodzenia)i gdy
warstwa
> czerwona została „ścięta” dalszy proces postępuje na kolejne
warstwy
> materiału który jest z natury miekki i będzie dużo mniej odporny
na
> scieranie niz np drewno czy tzw słonina

No więc nie wiem czy słonina jest odporna na ścieranie ? Bo Pani napisała że moje buty są miękciejsze niż słonina. Znaczy słonina jest twarda i to z niej powinny być produkowane buty!

Koniecznie muszę ten pomysł gdzieś sprzedać melisski na słoninie !!! znacznie bardziej wyczymałe!!!

Ale trzeba by tę słoninę jakoś podbić czymś mało ślizgim bo się raczej można wyjebać na słoninie. No chyba, żeby zostawić włosy świnki od spodu.

Czyli tak, włosie, znaczy szczecina, potem słonina i potem obów właściwy.

To może paseczek zalotnie zawinięty z ogonka?

I po bokach skrzydła (buty ze skrzydłami s ą  trendi, widziałam) z uszek ?

Nie wiem wprawdzie co w upały. Ale np. jak by co zawsze można na 3 min wrzucić buta na patelnie żeby kotlet miał nawilżenie i nie przywierał.

Ale zimą to kurwa przesrane !!! Wyobrażacie sobie te stada sikorek przyssanych do melisek????

 

Jak Boga kocham nie jest kreaturom reklamacyjną i rozczeniowom. ale kurna wkurza mnie chińska tandeta. I ok, jak się na to godzę i kupuję sobie sliczne noname i zakładam, że to na jeden sezon. Ale kurna bez przesady. podwójnie mnie irrytacja bierze bo też to były najwygodniejsze buty na świecie. I naprawdę je kocham.

No nic.

Skocze do mięsnego popaczeć jak śliska i wyczymała jest słoninka.

 

z latem jest jak z Flaszkom

I co jest najgorsze?

najgorsze jest to , że jak co roku ide robic te karty EKUZ to tam ide do takiej Koreanki co pracuje normalnie w UM. Ale obok siedzi dziewczyna którą ZNAM. i kurwa nie wiem skond. Nie wiem, Magda, Kasia nie wiem ale znam ją. i chyba w zeszłym roku się jej pytałam skad ja znam a ona ze nie skond niemożliwe co pani mi tu imputuje. I w tym roku miałam to samo. I już się miałam pytac skond ja paniom znam ale mnie ocknelo ze chyba już pytałam i nie spotkalosie to z entuzjazmem ALEZ OCZYWISCIE CIE PAMIETAM NIC SIE NIE ZMIENILAS. Wiec w tym roku już dałam spokój. Wziełam te ekuz i poszłam robić siostrze zdjęcia na 4p. zawsze jej robie, a tam stale radio eska.

czytałam sobie dziś do lanczu podręcznik Zosi do plastyki i no powiem ze wielu rzeczy się dowiedziałam. bardzo kształcące. naprawdę. pomijam ze córka moja ma z ta sama plastyczka plastykę co ja miałam. Jesus jak ona się na nas darla. JAK RYSUJESZ TO DRZEWO!!!! I co ja pacze , pacze ze na drugiej lekcji jest rysowanie drzewa.

z tego co kojarze to jak się idzie do szrinka to wpierw rysuje się drzewo i szrink z tego drzewa wyczytuje lęki z dzieciństwa i że kiedyś w czwartek popołudniu mama wyrzucila twego misia. wiec w sumie nie jest to gupie. Jak człowiek wycwiczy dobrze to drzewo w podstawówce to taki szrink odpadnie. co z kolei uruchamia łańcuch. szrinkowie będą musieli bardziej się wyedukować w botanice, nie wiem parktyki w ogrodzie botanicznym , czy nie wiem rok studiów na leśnictwie?

śniło mi się dziś ze pracje w banku. jako asystentka. Tak przyznaje ze to mój lęk.

ale!!!! no tam miałam pomagać, był mój pierwszy dzień, to na dzień dobry zaszyłam się w korytarzu żeby sobie zrobić kalkomaniowy tatuaż. następnie ktoś mnie zawołal i musiałam szybko leciec wiec zaczelam zakładać czarne skarpetki do szpilek. Ale w tych szpilkach miałam pełno brzoskwiń typu UFO obranych ze skórki. Ale upchałam to jakoś  wszystko w tych szpilkach.

Wiec jak chcecie to prosz można analizować sen – mieć brzoskwinie w butach.

nie będę pisać o sierpniu, nie będę. jest lato. jest srodek lata. mochito bdb.

z latem jest tak jak z flaszkom.

Wszyscy wiedzą że się skończy ale zawsze jest to zaskoczeniem.

Bardzo ładne zdjęcie zrobiłam podczas silent disco. Waza mówi wszystko.

2014-08-15 02.18.44

NIE DBAM O ZBAWIENIE MOJEJ DUSZY?

Zapytuję ja zatem siebie JAKA JESTES PIERWSZA ZONA W 3 DNI PO CZTERDZIESTCE? ah jaka toż jaka?

(lekko pjana)

(koty mnie oblazły)

weekend czterdziestkowy upłynął mi fajosko.

Wpierw byłam z Agniesiom naprzeciwko stacji krwiodawstwa. bardzo nie nadawałam się na ich klientke. Atmosfera dość przednia, załuję że zapomniałam o zakonskach .  co jest zabawne w przypadku mojej znajomości z Agniesiom to to, ze na każdej imprezie okazuje się ze przynajmniej jedna osoba tam obecna jest moją i jej znajomą w pokręcony sposób. To i tez tam była B. co się z nią bawiłam na ulycy.

Potem pojechaliśmy na sajlentdisco na plac. Dobudowali tam schody normalnie! i tymi schodami sie wchodzilo do góry!

(moment, antypasti musze wyjac)

sajlent było fajne i co mnie urzekło to to że o 4 rano nadal było tam pełno.

dobra.

w piątek poszliśmy na grilla gdzie powrocila opowieść o pewnym kajakarzu co wpadł w wir w chorwacji. i podobno 2 mc się krecil zanim go wyłowili.

no to nasze pierwsze pytanie z sasiadka K. było takie jak on jadł i jak się załatwiał.

No cóż okazało się , że  te 2 mc było mu już jakby wszystko jedno.

następnie w urodziny było szereg entertaimentów.

Wpierw był masaż. pani tańczyła. ja nie. ja leżałam.

potem była ryba.

potem było wino w mpk z pierwszym mężem.

padłam o drugiej odmawiając pójścia tańczyć. znaczy umierająca byłam.

padłam.

w niedzielę starałam się nawiązać kontakt z rzeczywistością ale nie zależało mi bardzo.

znaczy się w dwóch zdaniach, nie przeciagajac. w czterdziestke trzeba pic a potem jest normalnie.

warto tez się  napic.

 

Pozdrawiam serdecznie,

pierwsza – zona – co – kona

 

zmącenie

Daj mi dobry Boże kogoś kto nie zmąci mego stawu

 

Takie słowa piosenki uderzyły do mnie przedwczoraj kiedy to obejrzałam Facet Nie Potrzebny Od Zaraz.

No i tak się nie da.

Pomijam męża, ale wszyscy wokół tak bardzo mącą tę wodę. I potem ta woda tak brudna.

Wszyscy łażą zaburzając taflę. I potem wiadomo, taka fala jak się raz rozejdzie to musi o każdy brzeg uderzyć.

I tak w kółko.

 

zmączaczy wielu, uspakajaczy wody mało.

Jedyna co to jak się wódy doleje do tej wody to fakt, miej się mąci.

Ale ile można?

 

Jestem w przededniu zmontowania dla syna garażu z kartonów bo widzę że ontego pragnie.

Widzę, że jak wyczaruję coś z przelotami i zjazdami z rur po sterczu to będzie bomba.

zbieram wiec te pudełka i rozpocznę niebawem budowę.

 

Rozpoczełam ostatnio przygodę z butami na wysokim.

lubię, są piękne ale nie mogłam całe zycie.

Niewygodne toto, palce bola, zlatuję z krawężnika, kości coraz bardziej kruche, ejtam.

no ale trafił swój na swego i znalazłam buty z gumy co wogole nic a nic nie dawały objawów ubocznych.

i co? Okazały się tak wspaniałej jakości że się rozwaliły po 2mc. a ja już witałam się z gąską. Już cieszyłam się ze przywitam kryzys wyższa, z piękną łydką i 10 cm wyższa.

Gotowam była nabyć jeszcze 47 par żeby mi wystarczylo do końca zycia ale skoro buty wyczymały 2 mc to 6 par rocznie razy 47 no to nie wiem.

Może bym wynajęła jakiś garaz na te buty i tyle?

Buty pojechały więc do reklamacji i czekam.

Takie piękne wygodne buty.

Piekne. naprawdę.

 

W zasadzie tyle.

pulpy

Wakacje były ciepłe.

Tłoczne. żarłoczne.

Baśka kazała mi jeść pulpy i gambasy.

Wszystko fajnie ale gdy zalewamy to litrem wina bynajmniej nie w garnku robi się no tak jakby wybuchowo.

Ale dzieci sa zadowolone to najważniejsze!

wyszalały się, opaliły , przeczyściły piaseczkiem i są jak nowe.

Z tego gorąca z miłą chęciom wróciłam do zimnego biura.

Teraz tylko muszę wetrzeć w spaloną skórę 2litry kremu i już będę jak nowa.

Nie wypada narzekać na urlop więc nie będę. (w tej notce).

Całe szczęście jest takie, że jaksię leci to można zabrać tylko odrobinę rzeczy co znacznie ułatwia pranie po powrocie.

Rachu ciachu i wszystko rozpakowane.

I odkryłam, że jak się ma dzieci a kolejka do samolotu ma 200 osób to można podejść i powiedzieć AJM with kids.

I to znacznie ułatwia.

Na urlopie jeszcze dużym udogodnieniem jest lokalna telewizja.

Jako że żyjemy bez TV od prawie 3 lat nasze dzieci obejrzą wszystko w każdym języku siedząc zahipnotyzowane 3h.

Jest piątek. Mam wyrzuty sumienia ze skończyłam prace o 18.

czwartek

jestem jestem, na urlopie na chwile byłam.

jestem wykonczona.

Coraz bardziej przychylam się do opinii L. że ja to nie lubie urlopow.

albo nie takie sa jak być powinny.

Stay tuned.