Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Lipiec 2014

jestem szalona

Tak mam słabość do której się przyznaję. Bez bicia.

I w dodatku się jej nie wstydzę. Straszne co? W ogóle mi nie wstyd.

I nie będę się tłumaczyć (w tej części notki) dlaczego.

Otórz uwielbiam 3 piosenki disco polo.

Szaloną, czarne oczy i ja uwielbiam to.

Nie wyobrażam sobie imprezy bez tego. i jakby didżej nie miał to prosz. można podłączyć mój telefon.

Aha i jeszcze księżniczka grzeszczakowej.

Więc jakby coś to uprzedzałam.

Oczywiście słucham też muzyki bardziej ambitnej jak Bach, Wolfi i Vivaldi. Spoko.

Ale najbardziej nie mogę jak leci lista przebojów RMF classic. I tam Pani mówi NA CZWARTM NOWOŚĆ – WOLFI AMADE MOZART.

Czyli ze coś tam skrobnął last week i zmontowali mu w studiu ?

Ale wracając. Uwielbiam te piosenki za ich nieskomplikowanosc. Sa to piosenki wyłączające mózg (o ile jest co wyłączać) i przypominające mi o tych beztroskich koloniach i weselach na których były grane. Tak, na weselach słuchaliśmy ich po raz ostatni jakoś tak nieświadomie. Ze szaleliśmy i co kolejna impreza i bajlandobajlando.

I się zesrało potem bajlando.

nastąpiło baby-lando i byebye-life0-ando.

Sąsiedzi robią właśnie imprezkę z w/w hitami więc podryguję sobie na tarasie, nikt nie widzi jestem za krzakami.

Weszłam w limoncello.

a co mi tam.

Kamman baby lets go party.

Ale. Jeszcze nie powiedziałam ostatniego zdania. Póki piłka w grze !

endless summer.

Lato jeszcze trwa, jeszcze trwa.

 

deszcz

Nie ma nic lepszego niż tir w deszczu.
Tir niebieski, z białom klapom. śliczny. I strugi deszczu.
Lubię jak pada latem. Uwielbiam, tylko wtedy nie mam depresji. Wtedy jest tak przytulnie i można bezkarnie siedzieć w domu a nie ze koszystac na siłę z lipcowego słoneczka bo zaraz będzie zima.

Oglądam różne Szerloki.
najbardziej lubie Downego Juniora no ale mało tego szerloka.

No ten angielski był fajny.
Aktor mnie odrażał na początku lecz skoro mi się śnił potem to domniemam, że go zaakceptowałam.

Teraz oglądam tego amerykańskiego z lucy liu.
Lucy na boga, rolą twojego zycia była rola suki w Ally Mc bil i naprawdę tylko czekam aż zawarczysz. ten amerykański szerlok dla amatorow ale oglądam.
Potem fajnie się tak dedukuje z ludzi na ulicy.
Nic mi nie wychodzi z tej dedukcji ale jest bardzo sympatycznie.

Nie za bardzo mi jakoś dziś wena twórcza idzie, zastanawiam się nad każdym zdaniem , wszystkie są jakoś bez sensu to będę kończyć.
Poklikam jeszcze trochę pracowniczo, walne se szerloka i piąteczek.

Aha, chciałam dodać, że jak ktoś przychodzi do mnie, żeby się pośmiać to zapraszam do archiwum.

Bo teraz to będzie tylko samo złoooooooo, smutek, deprecha i gotyk.

Uprzedzam.

Może nawet przestane przeklinać i zaczne pisać poprawnie ortograficznie ?

Klasa

No więc może po tej poważnej notce teraz dla odmiany jakaś dołująca?

Ok, to zapodam!

Jem sobie serek z kiełbasy i pije piwko z limonką i tak sobie właśnie siedze.

Załadowałam zmywarkę.

Omiotłam podłogę.

następnie ogarnęłam podręczniki do klasy 3 i 4.

nabyłam piórniki i plecak.

Artykuły piśmiennicze.

 

Słuchajcie no.

jak wy znajdujecie lato?

I dlaczego jak miałam lat 19 to lato było okresem nadmiernych nowych znajomości a teraz wręcz odwrotnie ?

Teraz się kurczą. Latem szystko się kurczy. Ludzi nie ma.

Kurcza się spodnie w praniu i kurcza się łydki od braku magnezu.

Dzieciary chodzą na półkolonie.

Dzis poszliśmy do kina. Na jakiś tam gang wiewiórek. zasnęłam. Zasypiam w kinie. Gdziekolwiek. Zasnelam i obudzilo mnie wolanie Zosi MAMA KONIEC FILMU. bardzo wygodne fotele w cinema city. ja pierole jaka jestem stara. film wyje a ja spie.

grrr

 

i to była tzw notka o niczym.

Adieu.

 

 

Re:

Droga Ewo z komentarza pod poprzednią notką!

Zastanawiałam się nad tym co piszesz nie raz.

Zastanawiałam się, kiedy wreszcie ktoś mi przywali za narzekanie.

Zastanawiałam się czy jeszcze potrafię.

I dobrze, że napisałaś wreszcie ten komentarz, uf, mamy to z głowy.

Niestety muszę Cię zmartwić.

Tamta pierwsza żona już nie wróci. Poszła, i nie wróci. Uciekła, zmieniła tożsamość.

Nie będę pisać już zabawnego bloga bo po prostu minęło 10 lat. Nie jestem już tamtą osobą.

Nie chcę kreować się na kogoś kim nie jestem. Nie chcę zamieszczać kolejnego posta TU BYŁAM i wypiłam wiadro wódki.

Teraz jestem taka. Wszystkie czynniki które mnie rolowały, kształtowały i urabiały doprowadziły mnie do takiej pierwszej żony a nie innej.

Zauważyłam owszem , że jak trwoga to do bloga. I że jest to mój wentyl. jak mi źle to piszę. Kiedyś pisałam więcej jak mi było wesoło.

Każdy blog jest kreacją i piszę tylko tyle ile chcę. Nie chcę robić tu prania publicznie bo to nie mój styl. Ale na pewno mogę  się przyznać, że traktuję bloga egoistycznie i jest moim i tylko moim wentylem. Nie zastanawiam się jak rozbawić towarzystwo. Kiedyś tak.

Dziś mam na boga 40 lat. w zasadzie jestem u schyłku życia. hihi.

Nie mówię, że mam źle.

Mam swoje problemy mniejsze i większe, czasami ogromne i tyle.

Do czego ja piję? Jednym zdaniem , Ewka!

Tak się zmieniłam. To ja , zmieniona.

To ja rozczarowana dorosłością. Dorosłość mnie rozczarowała.

Tak ewoluowałam.

Być może na co dzień nie jestem tak smutna.

Ale tu na tych serwerach tak akurat jest.

Zdaję sobie sprawę , że marudzę.  I tak będzie. To wszystko.

Tymczasem.

Tymczasem chłodno się zrobiło w tę lipcową noc.

Dziękuję Ewa za poruszenie tego tematu. Czekałam na ten komentarz 6 lat.

A co u Was?

Co u Ciebie?

to wszystko nie tak

20140717_214927_Hagrid_Metal_Black

Wszystko się wali. Co gdzieś nie spojrzę tam masakra. Tragedia, choroba przewlekła. Telefony z płaczem. Wszystko zmierza w jeszcze gorszym kierunku. I widze to jasno ze może być jeszcze gorzej. Tak, być może nocne rzyganie obnizylo mój prog optymizmu. Wspomne ten ostatni rok od września 2013 i widze ze dorosle zycie mnie dopadlo. Dopadlo mnie na wszystkich fronatch, rodzinnych, prywatnych, zdrowotnych. Może nie jest to najlepszy moment na wpis. może nie. może po prostu pojsc spac.

To lato jest trudne. Jest tak kurewwsko trudne. Czarne skacowane i granatowe.

Sprawiło mi przyjemność dziś odchwaszczanie.

To jest nalepszy dowód na to, że jest zle.

Chuj i pizda w nocy gwizda.

L4

po raz pierwszy od niepamietam kiedy odmowilam pojscia do pracy.

Dawno nie miałam takiej nocki, że jechałam wszystkimi stronami.

Nie wiem skond grypa zoladkowa w srodku lata.

rano obudziłam się z cudownym bólem stawów i mięśni i z temperaturą.

Temperature to miałam ostatnio w 1939.

Być może miały na to wpływ ostatnie 2 tygodnie i ostatnie 2 dni. Być może organizm odmówił posłuszeństwa.

No nic przytkalam otwory, wzielam ibuprom i lece.

Może mnie przygniotą kartony i zasne tak sobie pocichutku pod nimi?

I nikt nie zauważy.

Jednak ma w sobie urok kiedy to leze i staram się nie porzygac a dzeci pytaja gdzie ich aparat, czapka i co na śniadanie.

ujelam to jedna odpowiedzia – a róbcie co chcecie.

dobra, ide.

 

lato

znowu takie lato, ze nie można siedzieć na tarasie bo wszystko pokryte lodem.

ale jakze cudownie było zawieźć dzieci na polkolonie dziś skoro swit.

poniedziałki są cienszkie. w miare przytomna jestem zazwyczaj kolo 13.

nie daje rady.

łóżko mnie przyciąga bardzo.

Oglądaliśmy wczoraj mecz z dzieciakami, boze jak się poplakaly ze argentyna przegrala.

mam pytanie, czy ktoś robil sobie makijaż permanentny w Poznaniu i może cos polecić?

La ruina.

wpid-20140712_211750_Agnes_Forward_Clean.jpg

śniło mi się jaki mam dać tytuł ale nie pamiętam

Jest 13.09 a ja w łóżku. Jest cudownie.  Pospałam do 11, następnie leżę., ah jak mi to było potrzebne.

Przelatują mi luźna myśli kulinarne po głowie ale tak spokojnie na razie.

Kawa na razie musi wystarczyć.

Też wkurza mnie facebook. Też. Służy promocji czegoś czego nie ma.

Owszem, doceniam jego ułatwienia w dziedzinie nawiązania kontaktu ale gg już było dawno. Ludzie z mojego pokolenia używają gg.

Tam przynajmniej można się porozumieć a nie zamieszczać zdjęcia z okna gdzie obecnie przebywamy.

I tak jak na blogu obraz prawdziwego zycia jest lekko rozmazany tak na fejsie wszystko jest bzdura.

Wszystkie posty kłamią i pokazują jakiś wycinek zycia którego nie mamy ale może byśmy chcieli.

a może sa w studni. tzn na pewno nasze zycie jest w studni a te zdjęcia to robimy szybko jak się na chwile wynurzymy.

Mam na fejsie dodana macadamian i JesikeMercedes-BMW. I tak nie wiem. Tzn wiem. one prowadza interes. one zarabiają na tym, ze ludzie pragna ich zycia.

Może wlasnie caly fejs jest zbudowany na checi podglądania, chwalenia i tworzenia wizerunku zycia które byśmy chcieli mieć?

 

Dobra. wpółdodrugiej. wstaje.

 

przelotnie

Tak, przyszły wakacje.

I kto jest z Tobą w te wakacje?

Rodzina, plus przyjaciółka.

Do czego ja piję. Piję do tego, że jak jest rok szkolny (dla mnie szkoła to jedno z niewielu miejsc gdzie spotykam się z ludźmi, dla niektórych jest jeszcze zakład pracy) to otacza mnie dużo ludzi. Ktoś gdzieś, coś pocoś. I tak leci.

A przychodzi wakacje i znowu jest to samo co 33 lata temu.

Wszyscy pojechali na kolonie a ja zostałam sama i prazy słońce, gruchają gołębie i upał przetacza się przez wieś.

I teraz to samo. Ludzi jakby wymarli.

I to uświadamia mi powierzchowność relacji pomiędzy ludźmi. W wakacje, na co dzień, zawsze.

Każdy goni , załatwia, zapierdala. Wniosek mam tylko jeden. Ze skoro ja nie zapytam, nie zaproponuję spotkania to nikt tego nie zrobi. Czyli nikt mnie nie kocha. co za odkrycie!

Wiem, że chodząc na zakład ma się większy kontakt z ludźmi. Ale umówmy się, mam jedną dobrą znajomą, którą poznałam w pracy i na przestrzeni lat utrzymujemy kontakt. Sporadycznie. A tak to normalnie, nikt nie rzuci się dla mnie pod pociąg.

Pomimo tylu lat co mam latem dotyka mnie to bardzo. Latem brakuje mi powrotów z knajpy nad ranem, szaleństwa letniego.

Takiej wspólnoty z ludźmi.

Takiej reklamy redsa, wranglera lub biura podróży TUI.

Latem mam depresje.