Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Styczeń 2014

edytuj życie

slyszalam ostatnio ze wyglądam na zmeczoną.

ze kiepsko, i ze powinnam odpocząć.

ja wiem?

nie wiem.

siadam przed ta oto klawiatura (spacja kiepsko działa bo ja Kizia Mizia wydrapała) i nie wiem co mam napisac?

badajcie się?

bo potem będzie za pozno?

ech kurwa.

nie wiem, wpoldodwunastej. wydzieram jeszcze ostatnie minuty weekendu.

codziennie za wszelka cene daze do tego by się polozyc, nakryc kocem i wlaczyc odmóżdżający film.

a powinnam się rozwijać, rozwijać dzieci i rozwijać pasje. jak nie ma pasji to znajdywać je, a no i bym zapomniala. stawac się coraz lepsza, szczesliwsza osoba?

a tymczasem musze się polozyc.

pieke ten chleb bo mnie to uspokaja.

uspokaja mnie zapach i proces.

ja wiem, dlaczego powiedziała mi ze wyglądam na zmeczona.

postarzałam się. wiem. i ostatnie pol roku jest, no coz. najgorszym w moim zyciu?

i jest jedno określenie które mi pasuje do tego wszystkiego.

dosadne i być może uraże publikę.

ale jest tak dosadnie-katastroficzne i adekwatne ,  że sorry.

a więc powiem krótko:

CHUJ I PIZDA W NOCY GWIZDA.

image

Pieke codziennie. Komus chleba?

Z czosnkiem.

image

wake me up when it’s all over

Piekę chleb, żeby nie myśleć,

w biblii chleba robię notatki i podkreślam słowa klucze

wzięłam sobie bardzo do serca zdanie MYŚL JAK KOMÓRKA DROŻDŻY.

podobno drożdże mają jedną komórkę więc widzę analogię.

upieram się jak osioł przy tym, żeby chleb powstał bez drożdży tylko na zakwasie

ale czy ja wiem czy to dobrze.

drożdże i tak giną przy temp 60 stopni

to jakie to ma znaczenie?

no ale piekę.

cokolwiek

im bardziej czasochłonny i skomplikowany przepis to lepiej.

mieszam, dokarmiam, zakwaszam, zawijam, formuję, byle zapomnieć.

nie wiem, co będzie jak będzie.

najgorsze jest to, że trzeba temu stawić czoła, że nie da się jakoś nie wiem, no odwołać, ominąć, nieprzyjść.

chciała bym obudzić się jak będę miała na to siłę i będę mądrzejsza.

tymczasem czas wyciągnąć bochen z pieca.