Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Styczeń 2013

pszenny na zakwasie

Sąsiadka przywlekła mąkę z młyna więc pieke, pszenne bohny na pszennym zakwasie. Następnie owijam bohen w gałganki i zakładam gumowce. Następnie przedzieram się w zaspach 20 metrów do sąsiadki. I nazad wracam.

To tyle.

Dzieci na pół koloniach w domu kultury.
Podoba im się, ja z drżącą powiekom pacze.
Ogniska przy minus 10 i sanki i tramwaj. Wszystko przy minus 10. Ale dały radę.
Ja na samą myśl wziełam augmentin.
Wstałam dziś rano i rzężę. Ale tak jakby niedrożna rura od odkurzacza. Na wdechu tak jakby rzężę z wibracją.
Napisała bym obrazowo ale to nieestetyczne.
Tchawica mnie ledwo dycha, oskrzela nie wyrabiaja.

Na nic to wszystko. Te odporności te pierdoły.
Nic cie nie uchroni przed wirusem szkolnym. NIC!!!

Ale wracając. Taki ładny mam ten zakwas pszenny. Taki piękny.

Aha i jutro minus 10 i basen.

Wykoncze sie.

dodaję nowy wpis

Jestem. jestem . jestem.

W całości pochłonęły mnie chleby na zakwasie.

Produkuję bochny i jemy to szybciutko w 24h.

Fascynuje mnie to, ze chleb powstaje z maki i wody.

Nic sie nie rowna do momentu wyjecia bochna z pieca. Z piekarnika znaczy.

przyjelam za cel zrobienie bochna. Nie kreca mie chleby z keksowki, sorry. nie daje rady psychicznie. Nie kręci mnie kwadratowy chleb. Kreci mnie chleb

baltonowski – kto z Poznania to zna, w innych rejonach to taki zwyczajny albo zaniemyski czy jak.

Poza tym co. Myslami jestem w marcu. Sieje rzodkiewke i oram pole, sadze cukinie.

Koty się żrą jak psy. Różnica 10 lat w kocim zyciu to prawie cale zycie. Kizia mizia mala napierdala i hasa radosnie a Polowka fuka i woli polezec. Boze jakie 100 letnie koty sa powazne!!! masakra. Bo pisalam ze mamy nowego kota, mała ruda kizie mizie? Wyglada jak Sylwek co zaginal. Pisalam chyba. jednak.

Tak wiec na zalobe po kocie – niestety nastepny kot.

W tym tygodniu stary zawozi dzieci do szkoly. jestem w glebokim szoku bo jest sroda a ja jestem wyspana i radosna.

 

Ale ale! chleb rosnie – jak nic na 20 bedzie bohen.

Pieke pszenny na pszennym zakwasie. Ech co to sie porobilo.

Mobilizujcie mnie czasami do pisania notek, jakos tak zycie ucieka i leci leci leci.

Dziękuję, że pamietacie o mnie :)