Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Grudzień 2012

szybka notka

po ostatnich warsztatach z wołowiny zaspalam do szkoly.
Bo jak zjadłam pół kilo czerwonego mięsa to moj organizm doprosił się czerwonego wina. A jak już wypilam to wino to jakos nie podlaczylam telefonu który padl.
uruchomienie telefonu na rezerwie nie wchodzilo w gre.
Zeralam sie. Jasno. o kurwa mysle. Jak wstaje to jest srodek nocy, dla niektorych jakby wieczor.
Piekarnik!!! na piekarniku jest godzina.
Dupa blada. Na piekarniku było napisane STOP.
komputer. Odpalam komputer.
A tam 21.46. Super. przespalam pol roku. jest czerwiec 2013.
Odswierzył się . O kurwa. Osz w morde.
9.38.
Synek moj najslodszy zaczyna pobieranie nauki o 8.05.

I tak bylo wlasnie.
Same warsztaty fajne. Moje pierwsze.
jadłam polędwice, robiłam tatara, hamburgera, i jadłam policzki.
Podobno policzki mają masę kolagenu. To mi się akurat przyda.

Dziś ide na jakies świąteczne.
Daleko mi do nastroju świątecznego ale nich będzie.

Zasnę.

Sylwek nie wrócił.

wołowina jest bez smaku

A czas płynie.

różne myśli krążą mi po głowie.

Dominująca myśl jest taka co z piątkowym wieczorem?

Może ktoś chce wpaść do mnie coś ugotować? Tzn ja nie mówie, że ma mi gotować ale może razem ugotujemy? To takie modne ostatnio. Ale poważnie mówie.

A już wogóle marzy mi się klub kolacyjny. Początkowo w charakterze gościa. Jakby ktoś zakładał – przyjdę.

Nowe smaki mi są potrzebne. w miedzyczasie byłam na warsztatach w wołowiny. Ale  tym następnym razem.

W międzyczasie z racji bardzo kiepskiego samopczucia wziełam kota z fejsbuka.

Tzn Mi – co załatwiała mi Sylwka zagaiła tu i ówdzie i znalazła kota. Ba! nawet ze mną pojechała po nią.

Bo było źle.  Brak sylwka powodował paranoje.

Teraz mam taką małą kobietkę co wygląda jak mini sylwek. Pomogło. Pomogła też wirtualnie K.

 

Sylwek nie wróci.

Jakby żył to by wrócił.

 

 

Jakby co z tym piątkiem – dajcie znać.