Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Październik 2012

śpię trzymając Syna za Jego ciepłą dłoń

Trudno jest odpędzić się od myśli.

Trudno jest poukładać to wszystko.

Z jednej strony jest to dla mnie nieralne, że COŚ decyduje że już nas nie ma.

Z drugiej strony rozumiem, że nie ma wyjścia.

Najgorzej jest jak patrzę na Zosię i Franka.

 

 

 

niepodobamisie

Nie podoba mi sie nowy blog.
W zyciu na codzien jest coraz trudniej, wiec nie rozumiem czemu na blogu mam coraz trudniej.
Czemu musze isc konczyc informatyke zeby dodac notke?
szlag mnie trafia i nie jest to dla mnie zabawne.
Jest dla mnie wkuriwajace bo nie umiem dodac zdjecia.
nie rozumiem polowy slow z panelu.
Po co mi ten panel? potrzebuje dodac notke , nie musze nawet nic wytłuszczac.
a tu pod gorke.
I zrobie cos z tym przysiegam.

druga sprawa to spam. mam opcje ze powiadomienia o komentarzach przychodza mi na maila. dziennie wiec dostaje okolo 30 maili z informacja ze wlasnie mam nowy spam!
hura!
na pytanie do blog .pl co mam z tym do cholery zrobic odpowiadaja mi po 3 dniach ze mam sprawdzic Opcje SI CAPTCHA.
Nosz do cholery!
2 dni zabralo mi znalezienie tej opcji a potem i tak nie wiedzialam co mam ustawic. jaciepierdole.
to jest jakis zarcik.
to jest jakis koszmarek.
chce prowadzic bloga dla przyjemnosci i naprawde mam dosc na codzien problemow z wywabianiem plam.

alez sie zdenerwowalam!

4 dni do weekendu

Macierzynstwo mnie zaskoczylo. zaskoczylo mnie wszystkim, zatonelam. ledwo juz wyplynelam na powierznie łapczywie łapiąc powietrze ale nie. SRU! 6 latek wepchnal mnie pod wode swoim nieobowiazkowym obowiazkiem szkolnym.

Jest poniedzialek.
Całą rządzą jestem myslami w piatek o 18.56 jak pije kieliszek wina.
Kazdy dzien to kilimandzaro.
Wszystko dla chetnych. NIBY.
Rasy psów przyniesc, atlas drzew lisciastych, tort 4 pietrowy.
Dla chetnych.
Wiec mozna nie zrobic.
Ale jakims cudem za to sa punkty. niby dodatkowe. niby nic.
W zasadzie przeciez szkola 6 latkow tez byla dla chetnych.
Nie mowie ze zle ze poszly jako 6 latki.
Mowie ze nie zdawalam sobie sprawy ze wrocilam wlasnie na łono szkoly. Pelnowymiarowo.
I naprawde zaskoczylo mnie to ze znowu mam przesrane.

jest poniedzialek a ja ledwo powlocze. ledwo.

Jak robie lekcje popijam kawe. Popijam bo ziewam, zimno mi, ziewam, klade sie na stole. Ale jeszcze slowka. Ledwo przerzucam fiszki a powinnam jeszcze pokonwersowac w obcym jezyku.
Ale nie mam sily.
Powinnam z radoscia uczyc je ze jest tak fajnie chodzic do szkoly.
Ze tak mozemy wszystko sprawdzic w necie, ze jest tyle mozliwosci. I zasypiam na stole. nie ma nawet jak pojsc na rower, ciemno jak konczymy liczyc liczmany. I zasypiam.

Chciała bym jakis PROJEKT zrobic z dziecmi. jakis miedzynarodowy event. cos znaczacego. cos co zmieni swiat.
ALe zasypiam.
Codziennie tak samo.
Musiala bym chodzic spac o 20.
Rano nie wiem jak sie nazywam do 10. Od 10 zaczynam kojarzyc gdzie jestem.
O 11 jestem w stanie wcisnac enter.

i tak wkolko.

niepokojące wnioski

Z chwile normalnie dokonam ale odkrycia, niech mnie ktos czyma.

Wiec od kad (od niedzieli) mam pranie nie zalegające tylko rozlozone na półkach jakby jestem mniej nerwowa. mniej mnie rajstopki obciskaja, no nie wiem.

Owszem od niechcenia wstawiłam kolejne pranie dzis ale jedno a nie 8.

nie wiem.

Moze w tym tkwi klu wszechswiata?

Ze jak sie opanuje pranie to reszta pojdzie jakos?

Dziś byłam na basenie (podczas gdy dzieci pobieraly nauki plywania). nosz na tak smierdzacym basenie to dawno nie bylam.

ech.

no dobra.

sniadaniowki zrobione ide spac.

AHA@! bym zapomniala! wczoraj polozylam sie spac o 22.30 celem wyspania sie wreszcie. Tja.

Rano odprowadzajac dzieciary prawie sie zaziewalam na smierc nastepnie rozbolala mnie glowa. Naprawde VIVA WYSPANIE SIE!!!

Dzis za to tzn jutro za to sie nie wyspie i roznicy nie bedzie.

Aha i czy wam sie tez tak wydaje ze na tym fejsie to wieje nuda?

wprowadz tytul w tym miejscu albo na przyklad nie wiem OBOK

Na dzień nauczyciela kupilam sobie parfum. Zasłuzyłam.

Może nie bylo idealnie. moze. Ale plusem jest to ze : 1. Nie wyjabalam sie w butach. 2. wzielam ze soba liste kto komu daje kwiaty i wszyscy wszystko wiedzieli, tzn nie badzmy az takimi optymistami. W sensie ze kwiaty mi nie zostaly. znaczy ze sie rozeszly. 3. Pani sie wzruszyla że dostala laurki oprawione w ksiazke. 4. nastepnym razem po dniu nauczyciela musimy isc klasowo na piwo. Wódkę.

Weekend był fajny. bylismy tu i tam, wszystko bylo by fajnie gdyby nie wizja dyktanda w pn. Nie nie moge sie wyluzowac, wycisnac z niedzieli wszystkiego bo w poniedzialki sa dyktanda. Marchefka, kapósta i bóraki.

Nastepnie nie dowierzałam oczom jak ujrzalam wpis w syna dzienniczku – zbiórka na parkingu w pn 0 7.15.

Siódmej pietnaście?

Kurna może 4.30 na grzybobranie szesciolatkow przegonic?

To co to ja musze wstac o 6.15?

tzn jakby to byla wycieczka na marsa to prosz. moge wstać nawet o 23.13 luz.

Własnie apropos! bylam na grzybach, dawno juz ale mi ten dzien nauczyciela przysłonił swiat i masz.

Bór obdarzył mnie 10 kg podgrzybka, wedlug portalu grzyby pl około 58 grzybow na godzine.

wszystko ususzylam troche zamrozilam a resztki wyrzucilam na trawe przed dom zeby grzybnia sie posiala i w ten sposob w przyszlym roku bede miec grzyby na trawniku pod domem. Moge wtedy nawet wstawac na grzyby o 2.12. i z kieliszeczkiem zebrac koszyczek podrzybkow. podleje je nawozem do storczykow (i tak mi nie kwitna wiec szkoda na nie nawozu) to mi moze i zakwitna! bo ja tak kocham te grzyby.

Co jeszcze. ze dwa razy byli sasiedzi, raz pamietamy wszystko raz nie.

Poza tym bardzo fajne sytuacje pojawiaja sie wsrod matek zrzeszonych w 2b. to com zapoczatkowala (bo oprocz organizacji dzieciom i nauczycielom zajmuje sie tez fachowo organizacjom matek na wino zeby sie biedne mogly odsteresowac od tych klasowek) ma jakis oddzwiek w tym roku. pojawiaja sie podgrupy piatkowe.

Poza tym mam wiele przemyslen. przemyslen zwiazanch z tym, ze primo – nikt nie mowil ze macierzynsto to jest uchchchhcchaaaaa a! niezla zadyma. ale sekundo – nikt nie mowil, ze znowu ide do szkoly. i ze znowu wkuwam. nie nie to jest jakies nieporozumienie.

Ale jest rzecz precedensowa!

jest niedziela wieczor a ja mam wszystko wyprane i porozkladane! powaznie!!!!

zaczynam ten tydzień bez prania.

nie wiem naprawde co to oznacza. i czy to ma jakis sens.

Powiem wam jutro jak to ma sens. Z perspektywy wstania o 6.15.

jego mac.

 

na piątek proszę przynieść opakowanie po mrożonkach

utorowalam sobie droge do zlewu w lazience.

przesunelam szmaty do wyniesiena za poduszki do wyniesienia , lekko nózkom przesunelam czubaty kosz z praniem.

Dopchnelam lekko suszarke z praniem do sciany. przesunal sie tez karton ze skarpetkami, trche sie wysypalo. Przesunelam tez koncowkom klapka szmaty do wyniesienia (ale te nie zapakowane w worek).

usiadlam na fotelu po dziadku ale skrawkiem. odsunelam leciutko rzeczy-nie-do-konca-do-prania i usiadlam.

ah!

dzis sroda.

a sroda oznacza ze jest dupa zbita.

to oznacza ze nie moge jeszcze sie wyluzowac bo to jeszcze nie czwartek.

A jak pomysle o piatku i o dniu nauczyciela to mi slabo.

kwiaty. jeden bukiet. maly. wiekszy. za skromny. roze sa oklepane. klasa niech da jeden.

albo niech kazde dziecko da osobno. to uczy. ale jak to, ustalane bylo ze dajemy jeden bukiet. jeden. od klasy. jeden ale moze jednak od kazdego?

co pani, od kazdego ma byc bo niech dziecko wie. wartosci niech pozna.

 

jak przezyje ten dzien nauczyciela.

dobra ide robic sniadaniowki.

 

——————————–

żebyśmy sobie wyjasnili. jestem typem spolecznym. dzialam, organizuje. takie hobby. uwielbiam zebrania.

Dodtakowo rozumiem ze ktos nie chce pomagac. rozumiem. Ale czasami musze go zmusic.

i nie zakładam jutro na pasowanie butów na obcasie. o nie.

Ostatnio sie wyjebalam z 62 różami.

W łazieneczce dla klas 1-3.

Teraz założę wygodne trzewiki i będę emanować spokojem.

1a dziś doznala olsnienia ze kwiaty w kwiaciarni są drogie. oh.

jade do fryzjera.