Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Listopad 2011

czas radości i miłości i rozłamu

O TAK, nasunelo mi sie.
temat moze i grudniowy ale miejmy to juz za soba.

Mam takie niejasne a moze i jasne mniemanie ze swieta nalezy spedzac tak jak zyczy tego sobie poprzednie pokolenie.
nasi rodzice w sensie.
ze oni tak chca to i tak bedzie. pocaluj ciocie i badz mila dla wujka.
niezalezenie od tego ze nie mam ochoty na towarzystwo wujka.
moze sa rodziny inne i lepsze i nienaszpikowaane njuansami i niesnaskami.
Ale smiem domniemac ze tak jak u elka-gra maz zony dobiera sie do bratowej.

ale nie o takich skandalach chcialam pisac.

chcialam sie zastanowic czemu tak sie dzieje i kto jest winien ze wiekszosc z nas ma nerwowego tika przed swietami z rodzina.
czy jest to slawetna roznica pokolen, czy moze to ze rodziny sie nie wybiera, czy to ze nie wiadomo jak polaczyc tesciowa dewotke z tesciowa co z trzecim mezem wrocila z trawki z amsterdamu.

a moze ja przesadzam, moze nie jest tak zle, jak to mowia moze  rzeczywistosc taka jakas sobie jest a tylko u nas w glowie cos jest nie tak z jej postrzeganiem.

jasne, tez bym opisala numery jakie dzieja sie w mojej rodzinie przy stole wigilijnym ale tylko anonimowo, wiec sorry.

a z drugiej strony jakby tak pojechac do dupy na raki na te swieta to czy zerzra nas wyrzuty sumienia ze babcia wychowywala inaczej i ze toz to swietosc swieta swietowac ze swieta rodzina.

ja mam przynajmniej taki filing ze pokolenie naszych babc to tradycja, sloma, 78 potraw i jakis taki opierunek w rodzinie.
Ale znam to tylko z ust jednej osoby i to rodziny mega wielodzietnej.

A potem przyszlo pokolenie naszych rodzicow i sama nie wiem jaki oni maja obraz swiat. niby nasiaknieci jeszcze babcia i oplatkiem ale czy tradycjami? chyba juz nie. czy gotujacy wspolnie rodzinnie i wypatrujacy gwiazdki? nie wiem.

a my to co?
marcin tyszka w Azji czy jaga hupalo z choinka z luster? czy pierogi czy suszi?
co my wlasciwie jestesmy do cholery?

szukam pomyslu na swieta.
zeby byc w zgodzie z soba.

i nijak nie moge go znalezc.

reasumujac subdżekty sa dwa:

1. jak to jebla bomba przy karpiu.
2. swieta na progu konca swiata.

styl wypowiedzi dowolny.

(ale błagam, opiszcie jakieś rodzinne jaja przy karpiu)

jaram

W zasadzie moge se to posolić.

Ale miałam dziś lepszy pomysł.
Zaczne wreszcie palić te papierosy.

Jak tylko pochamuje odruch wymiotny rano o 6.40.

Papierosy bowiem wydawaly mi sie symbolem dorosłości jak mialam lat 16.
Być moze dlatego ze z tym sie ukrywalam przed rodzicami.
Z niczym innym sie nie ukrywalam jak widac.
mamo strzele se dzialke!!!
Dobrze sóruś tylko pamietaj nie pal papieroskow!
Mamo! jade jutro z kolesiem stopem do Palestyny!
Córuś tylko bez fajeczek!!

Wiec będę palić te ćmiki i nikt mi nic nie powie!
I moze wreszcie wtedy jak mi wszystko sie spowije dymem ujrzę oczyma duszy to wspaniałe dorosłe zycie.

Bo mi sie wydawalo ze jak bede dorosla to bede mogla palic papierosy i jeść lody na obiad.

A czyli jeszcze wychodzi ze mnie mama do obiadu zmuszala.

mama! dziara mi cos nie wyszla! temperatury dostalam, jedziemy na ostry jak nic ropą podeszla ta dziara i zakazenie poszlo!
Córuś! Najpierw obiad! CZY JAK OD CIEBIE PAPIEROSY POCZULAM?!

To kiedy jest ta wolnosc juz prawie dorosla ze wolno juz cos
chyba na studiach!
Dzieci , mlodzierzy!! wyjezdzajcie na studia do innego miasta! korzystajcie.
Bo potem dupa.

Znowu jestem w szkole.
Dostalam dziś z literek B-
ZNowu mam kurwa ciezki plecak i znowu marudze na wuefie.

jezu jak ja nie lubie szkoly.
Nosz ja pierdole.

Znowu mi sie to przytrafilo.

To jest jakis koszmar.

jak sie najaram to wam wszystko opisze. co to za koszmar.
Ze szczególami.