Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Kwiecień 2011

Każdy dzień jest twoj kiedy Always masz

Śniło mi się, że pojechałam do Stanów i wynajełam wraz z mezem dom nad oceanem (krewetki pływały przy brzegu) od Dżoany Krupy. Mój mąż poszedł szukać śmietnika bo ile można trzymać śmieci za siedzeniem a ja poszłąm z Larwą do lekarza.
Zwykła państwowa amerykańska przychodnia nie umiała znaleźć przyczyny zeszlotygodniowej gorączki wiec uderzyłam do Housa, bo nie będe sie rozdrabniać na drobne.
Diagnoza była dziecinnie prosta.
LARWA MIALA TE TEMPERATURE DLATEGO ZE ZIMA SPADLA Z SANEK.

tyle. Finito.
Wiecej do powiedzenia nie mam.

Poza tym zwalczylam swoja fobie kanapek.
Nienawidze robic kanapek. Nienawidze. Moze dlatego iz matka moja wpoila mi niezbyt dobre zdanie o kanapkach, umowmy sie ze orlem w tej dziedzinie nie byla.

Ale! Odkąd odkrylam bento moje zycie uleglo zmianie.
Tzn moze juz wczesniej. bo umowmy sie ze zamilowanie do pojemniczkow plastikowych mam w postaci szuflady wielkosci duzej komody. Uwielbiam plastikowe pojemniczki.
No i dzis zosia pojechala ze swoim bento na wycieczke.
jeszcze moze nie robie z ryzu tego no rozowego kotka no jak mu tam, no wiecie, ale jak sie na drugie sniadanie spojrzy po katem sztuki to jest wyzwaniem nie katorga.
i tego sie bede trzymac.
A ze larwa od wrzesnia zasuwa do podstawowki to jakby sprawa dosc na czasie.

Moze ktos czyta mnie co mieszka w japoni i zakupil by mi trche tych cudnych pojemniczkow pietrowych, tych wykalaczek z hello kitty i innych gadzetow i wyslal? A ja bym zrobila przelew w euro (nie mam w jenach konta, sorry).
U nas na allegro czasmi ktos rzuci jeno bento jakis ochlap a tam sie polki uginaja. szlag.
wiec jakby co to ten.

ktos niewinnie zapytal o sikanie fransa. Dziekuje, dobrze, leje jak zcebra.
Zaczelam go jednak budzic na to sikanie a nie wysadzac bezwiedne cialo. po 10 minutach jest tak wkurzony ze smiga misiami i dyskutuje ze nie usiadzie na nocnik.
Trwa to juz 3 miesiace. LUZ. żadnej poprawy.
No dobra, losowo ostatnio 5x zawolal mnie wnocy celem zmienienia piernatów na suche. ALe to bylo czasmi i bez zadnego klucza.
Poza tym cudownie. Nie wysadzam go juz o 4 tylko o 22, 24 i koniec. wiec polane jest rowniorko codziennie.

To tyle.

jakas taka jestem odklejona

tak oj tak, zasiedzialam sie u tej sasiadki.
Wiało w miedzyczasie oj wialo.
a jak wieje to wiadomo.
pioruny leca.

Po tygodniu z Zofią w domu lekutko wymiekam ale jutro poniedzialek wiec nadzieja we mnie wstapila.
5 dni temparatury byly na pograniczu. dalam rade ale bylo blisko zinatu.

2 dni dzieci trzymalam na dworze. piekne sa brudne dzieci od ogrodu. I pieknie spia po tym.
Do wyhasanych dzieci najlepszy jest szpinak pod kouderkom i polendwica z krwia.

postawilam tez dzis na opalanie.
i nie wiem gdzie ja maslanke znajde do okladow o 23.21.

Z dużo mysle o sensie istanienia – znak ze trzeba isc spac.
Choc z drugiej strony spanie wydaje mi sie tak nudne. tak cholernie nudne.

i co i poniedzialek.
bez sensu.