Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Grudzień 2010

ipo

Kochani!
Oczywiscie tradycyjne zyczenia – zeby nam sie dzieci rakiet nie czepialy.
Zeby docenic dzien dzisiejszy, zeby cieszyc sie z tego co jest i nie chcec duzo wiecej.

No.

Troche mnie wciagnelo zycie przez ostatni tydzien wiec sorry.
Dokladniej wciagnal mnie ortopeda.

Martwie sie ta franka noga, utyka, ciagnie sie to i ciagnie.
Jest oczywiscie 78 przyczyn utykania.
Ortopeda przedstail te lepsze i te gorsze.

I oczywiscie zeszlam na zawal.

Moze ktos z was jest ortopeda ? Albo moze wasz wójek jest?

Musze to gdzies jeszcze checknąć bo nie będę tylko jednemu ufala. Rozpuscilam wici i czekam.

Nie wiem czy jedziemy w gory, nie wiem nic.

Kurna.

bento!

 

Jak co roku gdy dziadek mroz maluje piekne swirlsy na szybach siegam po ten staropolski przepis z szufladki.

Se mysle, na przeciez to się tylko wytapia, wsadza kielbaske i już. Smalec gotowy. Godzinka i mam wolne.

I co roku daje się nabrac.

Nie wiem , jak z porodem normalnie. Wszystko się zapomina.

Ja cie!!! Skonczylam wytapiac. Już po 8h! Kielbase dodalam, pol wiadra przypraw. Kielbasa, cebula. Samo zdrowie i dietetyczne jedzenie. I czosnek, i zasmarzka.

 

No i w zasadzie tyle. Draperie domowe mam do wymiany, zaslony, dywany, adamaszkowe tapicerki, welon slubny, cala garderoba – do wymiany. Wszystko daje slonina. Nie zdziwie się jak rano nasz dom rozdziubia sikorki. Koty do wymiany.

 

Cholerstwo toto straszliwie przywiera do gara, gar trzeba wmiedzyczasie przeczyscic, przyszly dzieci z przedszkola mama co tu tak smierdzi. Potem już tylko trzeba umyc 10 sloikow i nieporozlewac przy trafianiu do nich. I wolne. Jeszcze to samo jest z faworkami i z piernikami.

Oczy bola od tluszczu.

 

Czytając wasze wpisy co wam dal BÓG odnosze wrazenie ze ja wam tylko dalam CRP ale dobre i to. Ja mam to crp od soso więc jej dziekujcie.

 

Z fransem dziś przeszlismy droge pediatryczno laboratoryjna celem sprawdzenia czemu znowu utyka. Chyba jednak utyka bo utyka. Jutro jeszcze ortopeda. crp sprawdzone.

 

ALE! Sluchajcie.

 

Jak się ma wasze bento? Moje niezle, raczkuje. Ale jak tylko Zofia pojdzie do szkoly moje bento będzie powalalo.

Naprawdę chodze po tym necie wteiwewte i proszę. Patrze , o kogoś niezle walło robi w lunch boxie jakas zadyme no nie, i się zdjecia pokazuje luch boxow i się je komentuje i przesciga.

No nie. Ale zaraz się okazalo ze jest to sztuka i nie należy się smiac tylko TWORZYC.

 

No więc już widze jak lepie co rano balwana z ryzu z szaliczkiem z szynki parmenskiej.

 

Ale fascynuje mnie to. Jak smok.

i nie wiem co mam powiedziec

jestem zagubiona.

co dał wam blog niech gg nie wazy sie zabrac.

Najbardziej lubie jak klikam i widac.

bo lubie zasiadac do htmla. No lubie.
Jestem juz na tyle mądra (brawo?! w tym wieku nareszcie!) że wpisuje czasami w gugla "wstawianie podpisu z grafika".
i najbardziej lubie jak mi jednak wychodzi. CZEGO NIE MOZNA POWIEDZIEC O FEJSBUKU.
No wiec dzis mi wyszlo. nie bylo tak prosto o nienie nie. Bylo inaczej ale przekopiowany kod dal rade. Ale zeby zapisac plik o rozszerzeniu TXT jako HTML na hama to sorry. kurna nikt tego nigdzie nie pisze. tylko jeden pan napisal jak dla kretynow.

Jaselka dzisiejsze mnie zabily.
Zosi grupa przedstawila jaselka w sposob bardziej luzny. No i kawy nie bylo. Ale co tam. Skrzydla spadaly, Zoska w polowie jaselek walnela skrzydlam i  sru.

Zimno mi.
Boze jak mi zimno. Wewnetrznie tak.

No ale co ja chcialam!

Ankieta!!!

CO WAM DAŁ BLOG.  A CO ZABRAL.

czy dal wam znajomosci, przyjazni, czy dal wam prace, pieniadze, milosc, meza, dzieci, dom, krówki ciagutki.
Ale tak konkretnie. (i nie mowie tu o sytuacji ze macie swoja strone ze wykonujecie remonty i macie zlecenia)

Co zawdzieczacie blogom namacalengo. oprocz oczywiscie lepszego samopoczucia po czytaniu czyis notek.,
Jezeli nic wam nie daly blogi to pojdzcie dalej. co wam daly komunikatory, i spolecznosciowe strony.

Mi blog dal matke chrzestna dla syna.

surówka

Jasełka pierwsze zaliczone. jest postep od zeszlego roku jakby olbrzymi poniewaz w zeszlym roku Franciszek odmowil bycia pastuszkiem, no ewentualnie moze wystapic ale do pomponow i tyle. Potem jego duma byla urazona 2 dni. Czul sie podle ze tak musial sie sprzedac na przedszkolnym przedstawieniu.

No w  tym roku to jest juz cos!
Wystapil, zaspiewal, walnal wierszykiem, nastepnie 4x sie uklonil. I zjadl rekwizyty. No to sie nazywa pelne zaangarzowanie w sztuke.

Zofia zarzadala rowniez obejrzenia jak to brat postepy czynil wiec poszlam po zosie do sali, wchodze a tam obiad.

no wybaczcie, ziemniaczki pure. zasmarzany kurczaczek, surowka, kompot.

Zeszlam.

Pachnialo to cudnie wiec mowie Pani, jezu co za obiad.

Pani mi na to, że alez prosze siadac.
dostalam porcje co prawda dziecięcą ale wiadomo, narzeka nie bede specjalnie.
Zasiadlam z corkom Zofia przy stoliku i jemy.

Niczego sobie.

na co oczywiscie wchodzi Pani derektor.

Z racji ostatniej wizyty kuratorium odparlam ze sprawdzam organoleptycznie co jedza nasz dzieci. jako wysuniety kandydat Rady Rodzicow.

No.

Nastepnie zagryzlam pierniczkiem.

Ah.

ps. Walnela bym kolejna notke, ale z racji zadkosci publikacji nikt by tej nie przeczytal, bo nikt by nie przypuszczal ze taka produkcja dwie dziennie! wiec wygarne w tym peesie.
jezus jakie nalewki zrobilismy. Malinowa, porzeczkowa, truskawkowa. nic tylko odsniezac, bo wiadomo, po odsniezaniu nalezy sie nalewka jak psu zupa. normalnie sam owoc zaklety w wodeczce.
Ale nie o tym chcialam.
Odsniezylam dzis 3x podworko. kreci mi sie w glowie (ah to od nalewki nie przeciez z przemeczenia).Rza rano, lajcik. godzinka.
Dwa razy przed chwila. Bo jak odsniezylam raz to jak skonczylam to zaczelam od nowa.
SMiem Baska twierdzic ze to biale gowno stopnieje w marcu dopiero. Przyszlam, zamdlalam, i teraz bede jesc rybe. mam taka ochote na rybe ze zejde. Z frytami. Fisz&czips.

Polendwice tez bym zjadla. Indyjskie curry. tlusty szpinak pod pierzynkom z gorgonzoli. Smalcu, kapusty. Jezus!!!
A w Honolulu 27 stopni.

Ornitologicznie

Tak sobie mysle, ze fajnie ze juz 9 grudnia bo jeszcze tylko 2 mc i bedzie wiosna.  bo grudnia przeciez nikt nie liczy bo grudzien to sie pedzi na zakupy i mija.wiec grudnia nie licze.
Jeszcze jedziemy potem na chwile w gory i sru, styczen.
W styczniu – wiadomo – inwentaryzacja! czyli laba, nie pracujemy 27 dni bo panie samo sie nie policzy.
Wywiesze kartke – nieczynne i luz. sie z sylwkiem pomietosimy.

Skunksy przyniosly ptaka przedwczoraj. Moze nie do konca dobrym pomyslem jest wieszac pokarm dla sikorek tuz przy poreczy tarasu? Taka sikorka moze i owszem sie najesc ale musi sie liczyc z kosztami. Tak jak my, tez mozemy sie najesc ale bedziemy miec gruba dupe. A ona miec grubej nie bedzie bo jakby hm. No ale bociany po dobno tez maja przesrane. bo sobie u nas chodza nie i ludzie sie do nich modla, pielgrzymki robia, och patrz coreczko BOCIEK!!! I potem te bociany leca do afryki , nadal wyluzowane. I tam sru. Tygrys, pantera, hiena, lampart, czarna panda, krokodyl. Ciekawe czy wracajac nie maja pustych miejsc w kluczu. Puste przebiegi, tak. PAMIETAM problem komiwojarzera. to moze by jakies kaczki wziely te bocinay i nimi zapchaly dziure w kluczu? No wiec moze lepiej tym sikorkom nie wieszac tu zaraz ? No i przyniosly skunksy ptaka, zostal dziub. Nie wnikalam co to za ptak, wygladal mi na dudka ale skad ja mam wiedziec jak dudek wyglada. Masakra.

Dobra. Do roboty. SIO.

8 grudnia

Stara jestem, oj bardzo.

Podstawówka wydaje mi sie ze byla wieki temu. I przerazila mnie mysl wczoraj ze zaraz juz umre. do umarcia zostalo tak niewiele.

Po czym zasnelam i teraz tak od rana nie wiem czy bierze mnie ta grypa zoladkowa czy nie.

ale chyba nie.

mikolajki przeszly jak z bicza strzelil. hohoh ha hoho i po mikolajkach.
Oczywiscie moje buty puste (boze dziecinstwo rozpieszcza, tyle prezentow, sie czlowiek przyzwyczaja i potem dupa. A ja tak kocham prezenty. Kaszanka byle obsypana brokatem tez mnie satysfakcjonuje. jestem na glodzie prezentowym).

Wlasnie! WTEM!

Ostatnio pamietacie ta notke moja na temat pomaranczowej czekolady?

No to wlasnie! Ta malpa kochana B. niejaka co w Londynie chadza przyslala mi paczuszke!
Normalnie do mnie paczka personalnie a nie ze tam na firme.

Otwieram. a tam!!!!
3 rodzaje czekoladek pomaranczowych plus klasyczna do wzruszenia kartka z Londona.
Usiadlam i zaplakalam.
Obwachalam czekolady i zaplakalam.

Piekna to byla chwila.

No i tak o.

Zosia brala udzial w przegladzie piosenki przedszkolnej.
Cenna nauka oj cenna. Nauka przebywania z mikrofonem na scenie.
Moja tez nauka bo to rowniez moj pierwszy konkurs. W zyciu.
Ona dala rade , mnie trzeba bylo reanimowac.

Nasze najlepsze przedszkole na swiecie ma wizytacje z kuratorium.
Mam wiec dzis wywiad z Pania jakas.
Ubierac sie na wizytowo?
No nic.

Lece do roboty.