Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2010

nie wytrzymam kolejnej notki o grzybach

Zgadnijcie gdzie dziś byłam! nie jestescie w stanie zgadnac za chiny !!!

i nigdy ale to przenigdy nie zapomnę tego widoku.
Slonce przedzierające się przez gałęzie, mech wibrujący zielenią , lekkie pochylenie terenu takie no 17%, i SRU 10.

"SRU 10"

dobra nazwa nie ? jak oleju do silnika? albo nowa seria zarówek OSRAM. oni lubia takie fekalne nazwy.

SRU 10VAT.

No wiec SRU. 10.

10 rozssianych w mchu podgrzybków.
pienknych niepogryzionych przez zebate slimole. nie splesniale, nie nie nie!!!!

cudny ten las byl, profesjonalny.
mech, zadnych krzakow do przedzierania, zadnego raczkowania, zadnych wyrzutni gałeziowych – sru witką w twarz. Relaks.
Idę i koszę.

koszę do kosza a kosz koszmarnie ciezki. Ledwo donioslam.
w zasadzie przydaly by sie sanki do ciagniecia kosza.

no i jedna taka sitjuejszon ze normalnie płot a kole plota 500 podgrzybkow w trawie.
grzyb w trawie ma tą ceche ze you never know what is under.
odkrywasz kapelusz a sie okazuje ze to atrapa bo pod spodem Slimak z rodziną leżą i już bekają po posiłku.

poszłam trojfazowo bo czwartej opcji nie mam.
susz,smaż,znajdz-sloiki-napychaj.

porozmawiajmy o manikjurze.

niedziela

coja robie z tymi pomidorami? nic.
Mam suszarke taka 3 pietrowa i kroje pomidory lima na pol i UWAGA wkladam do suszarki. skorka do dolu. sole.czekam 2-3 dni. wrzucam do sloikow, zalewam oliwa.
Mam nadzieje ze wytrzymuja dlugo w sloikach tak jak te ze sklepu.

skoczylam jeszcze dzis na grzyby na sekunde ale tylko sztuk 10 i tyle. Juz jest masakra.
niekturzy mowia ze to byl sezon dzisieciolecia.
no! dla mnie to bylo odkrycie 10 lecia, ze to mnie tak odpreza.

Kazdego z nich zawsze chwale ze taki piekny urosl.

Pare dni temu wysnulam teorie grzybka w sosie.
(tak, wszystko mi sie kojarzy juz nie z dupa jak za mlodu ale z grzybem).

Że jak sie jest dzieckiem to cieszy kazdy grzybek odnaleziony w wielkim talerzu sosu. MAM!! MAM GRZYBKA!! haha!!! a ty nie masz! ja mam!!!
A jak sie jest doroslym to nie dosyc ze nie cieszy cie grzyb w sosie to jeszcze jak jakiegos znajdziesz to oddasz dziecku. I w zasadzie rozstajesz sie z nim bez tesknoty.

I jest to dobre i zle.
Dobre jest to ze ktos jest w stanie oddac te grzybki bo bysmy sie pozabijali.
A zle jest to ze nie ciesza nas grzybki. tzn mnie ciesza ale wiecie. rozumiem moich rodzicow ktorzy nie cieszyli sie na prezenty gwiazdkowe.

no i wlasnie te grzybki.

w sosie.

czas nas uczy rezygnacji.

Ze my juz nie jestesmy najwazniejsi.

ze do naszego grzybka jest wielu chetnych.

A moze by tak nie oddac?

pocerowalam rajstopy nawet

najbardziej ze wszystkiego to ja lubie jak jestem sama z dziecmi w domu i mi sie zaczyna robic slabo i rozne takie sensacje zoladkowe mnie sie zaczynaja. i tera co. ja mnie skraca w zoladku to mi sie automatycznie robi slabo i tace czucie na obwodach. trzesa mi sie rece, dretwieja mi dlonie, nogi oj takie tam. Umieram. I teraz co. wzywac to pogotowie czy co. przyjada nasmrodza cmikami i co. I powiedza NO PANI PIERWSZA SKORO PANI JADLO GRZYBY 36 H TEMU TO JAK NIC WLASNIE PRZESTAJA PANI DZIALAC NERKI. zabieramy Pania do najblizszego szpitala zespolonego w rzeszowie, dzieci natomiast hm no dzieci z dziecmi zawsze jest problem no co by tu, o! Heniek, podrzucimy je po drodze do opieki spolecznej sprawdz czy sa wolne miejsca w Ustrzykach.

Tak. takie wlasnie mam wizje. plus jeszcze ogladanie housa doprawdy nie ulatwia. skoro house sie myli no to doprawdy.

Nie no my tu sie smiejemy. ale ja naprawde te grzyby jadlam.

Tzn zbieram tylko czarne lebki i kazdy ogladam pod lupa. jak znajde prawdziwka to od razu wywalam do kosza. tak zadko go spotykam, ze dajcie spokoj. nie znam go wogole.

No wiec se mysle co by tu. to dzwonie. Pani grzyby jadla? we wtorek? to skoro mamy czwartek to luz. juz by Pani dawno zeszla.

strula sie Pani jak nic. Pani przyjmie elektrolit to pani przejda drgania na obwodach.

no.

uwielbiam moj zoladek. uwielbiam. wspolpracuje ze malo.

nie ruszylam dzis juz nic. powachalam pomidory co je susze. do 17 mnie mdlilo na ich widok.

O 20 zjadla bym wszytskie. ale senks.

Frans natomisat ma sie dobrze bo na chwile zaniemogl.

ZOfia natomiast no odebralam ja w stanie rozkladu. glebla sie na wersalce i jeczy. no nic. zapodalam panadol i czekam na rozwoj wypadkow.

 

A te pomidory suszone. jezzuuusss o niebo lepsze niz te ze sklepu w sloikach. Matko!!! Jade jutro po jeszcze. do suszarki wchodzi 3 kg, z czego jest na 3 sloiczki. Jeszcze musze ususzyc w takim razie 6 kg.

Ale jakie ONE som!!!

 

postanowilam

Ze zamienia bloga w bloga kulinarno – ogrodniczego.

Otorz bede wam pisac co zrobilam dzis na obiad (jak nie bedzie notki, znaczy nie bylo obiadu, no to za duzo tych notek nie bedzie) i oprocz tego zamontuje kamere w moich storczykach i bedziemy 67 lat czekac az zakwitna. Bo nie kwitna mowilam wam? nic.

No wiec tak, kulinarnie dzis – pomidory. susze. wyciagnelam suszarke i susze wszystko. Pranie, pomidory, mięte, bazylie, co tam mi zoatslo w ogrodzie to susze. Na wakacjach trafilismy cos w rejon nie ten teges jezeli chodzi o suszone pomidory wiec postanowilam je ususzyc sama i poladowac w oliwe. Mam jeszcze tylko wiadro cukini na tarasie i nie wiem. ususze ja chyba. bo co. komus wyslac cukinie? przy zakupie wozka cukinia gratis.

glodna jestem. brakuje mi podniet kulinarnych. brakuje mi czasu na gotowanie. mam czas rozmrozic slaskom i pyknac sloiczkiem z sarebskom. A gdzie tarty, quisze i fragra? la la la – la la la.

odpoczywam przy gotowaniu naprawde ale i co z tego.

no i te storczyki. wglebiam sie w temat bo oprocz tych bagaznikow pelnych grzybow widze wszedzie okna z łanami kwiatow storczykowych. Ledwo cos widac przez te bukiety. A ja co. nic. no to czytam te fora i czytam.

I juz nie wiem nic.

Generalnie zasada jest jedna, im storczyk ma bardziej pod gorke tym bardziej kwitnie. Sucho, zimno, woda tylko w szósty czwartek miesiaca ale tylko łyzeczka, slonce raz do roku, plus do wgladu zdjecia najlepszych kwiatostanow z puszczy amazonskiej – celem zwiekszenia zawisci.

No. to se jeszcze poczekam.

to ja odpoczne chwile, podelektuje sie cisza. Podogladam pomidorow, wejde w Housa. Milego wieczoru.

piekne podgrzybki. Piekne.

Na grzyby jezdze codziennie. z dziecmi, bez dzieci, sama, z nozem, z koszyczkiem, whatever. mam taki maly lasek i ide wpierw w poprzek, potem wzdloz, potem w poprzek, potem zygzakiem, potem jak dojde do trawy to zawracam, potem mijam potliczona brazowa porcelane, potem mijam tego grzyba co go nikt nie chce tylko slimaki, potem jeszcze sie cofam i juz wracam. Patelnia jak nic nazbierana. cos tam se ususze czasami, risotto, zamrozilam troche, no roznie.

odrobine cykam tak lazic po tym lesie, ale o 9 rano to chyba zboczency nie chodza nie?

o tejporze to oni raczej odsypiaja.

co 4 x jak chodze spotykam O. Zawsze sobie poplotkujemy. Nie za bardzo potrzymy sobie w oczy bo jakby wzrok mamy nieco rozbiegany. ale doszlyszmy do wniosku ze kij tam z jedzeniem tych grzybow ale zbieranie nas odpreza.

moglo by tylko popadac bo dzis bylo tylko pol koszyczka.

Chuda pisala o katarkach, no doprawdy sezon jesienny uwazam za rozpoczety. Stary w Polsce, ja w domu z Fransem, Zoska w przedszkolu. no ale co.

cukinia nadal mi rosnie jak smok, nie wiem czy kiedykolwiek przestanie. Susze ja bo nie wiem co mam zrobic.

Dobra.

 

Jak u was grzyby?

 

wysyp notek i grzybow

najczesciej odwiedzanym portalem przeze mnie jest oprócz oczywiscie pudelka grzyby.pl/

Acz moja Sofia powieddziala mi tak, MAMO! KONIEC KROPKA PL!

no.
Wiec sledze , wysyp za wysypem.
jak plachta na byka dziala na mnie polczenie slow PODGRZYBEK I BAGAZNIK.

mam ochote zabic wszystkich z pelnymi BAGAZNIKAMI grzybow.
pffffffff a jak mi manikjur po tym pojdzie to uch!

Stary zajal sie w sobote obejsciem a ja zabralam 1,6 kg czekolady i zwabilam dzieciary do lasu niby ze na piknik.
Tak naprawde to wzielam ich jako tania sile robocza bo sa blizej ziemi i wiecej grzybow wyhacza.

no i prosze. zagajniczek przeszlismy wteiwewte i prosze. siateczka byla.
W srodku zagajniczka 8×9 m spotkalam O. z jakze okazalym mezem i koszykiem (nie bagaznikiem na szczescie) grzybkow. Zajebiscie. czlowiek w tajemnicy przed wszechswiatem idzie na grzyby a tu prosz.

(a najbardziej lubie jak zamykam oczy po grzybobraniu i mam powidok czarnego łebka w mchu)
(myslicie ze mi odwalilo z tymi grzybami?)

No wiec zagonilam te dzieciary. i dzielnie szly. przeczesalismy zagajniczek i prosz. paltelnia sie uzbierala.
W zasadzie jestem juz done z tymi grzybami ale skoro to wysyp jakis niemozliwy w tym roku to skorzystam jeszcze.

Jutro zamiast sniadanka, na grzybki.

No nic.

wysyp grzybow wyspyp notek.

grzyby cd

Ja nie jestem TAKA! Tzn wy chociaz mi napisaliscie gdzie wogle jechac , bo wtym necie to jest jakas Taka Zawiść o każdy słoik grzybków.

Osobiście dysponuję szerokościa i długością geograficzną gdzie są grzyby.
Tzn były tam wczoraj ale w takim jednym zaglebiu wlasnie kolo sosenki to tam zapisalam gdzie sa.

Wystawię te dane gps na allegro. mozna licytowac. cena wywolawcza 587 euro. prosz.

No wiec BYLY. same maciupkie do octu. śliczne. dzidziulki moje. Moje pitu pitu.
No. Ugotowalam je na razie. nie mam sily ich powpychac do sloikow. ale to sie chyba tylko zakreca nie? nie musi byc zaprawa goraca chyba z tego co pamietam. Tak, nie musi.

/……………….

Juz. Jestem tak zmeczona.
Dzieciary powpychaly mi te grzybki do sloikow, zalali my to. Oczywiscie zostalo zaprawy 7 litrow wiec wpakowalismy do sloikow rowniez papryki i dynie. Nastepnie wpakowalam sie sama, zakrecilam od srodka i niech mnie nikt nie otwiera przed zima.

Wczorajsze 3h w lesie mnie zabily. Lało owszem. kij ze lalo. prawdziwy grzybiarz deszczu sie nie boi. wzielam ze soba kurtke i spodnie na przebranie do plecaka. Nioslam to 1,5 h. nic wiecej.
Plecow dzis nie czuje. nóg nie czuje.czuje tylko zakwasy. ale to moze od octu do grzybkow.

Zmeczona jestem.

23.32 i usiadlam dopiero. ogladam opole. i jak co roku sie dziwnie ze znowu tam nie pojechalam.

A ta piosenke slodkiego milego zycia gral nam mily pan od wosu na balu maturalnym. i szlismy w zycie.
i kto by przypuszczal.

Teraz Pachnie mnie w domu grzybami. Moze w sumie to dobry pomysl zeby zabic ta jesien przerobic w wsadzic w weki.

no nic, jesionki odkurzone, ale nie jestem gotowa na jesien.

a doda wyglada juz jak nergal.

Grzyby HELP

SŁuchajcie musze nagrzyby musze.

Szukam pilnie niezawistnego emeryta ze Śremu koło Poznania co mi powie gdzie. Bo ja wiem że Śrem ale nie wiem gdzie. W prawo w lewo, gdzie. Pojade tylko raz wiec nie wyzbieram wszystkiego.
Bo nic sie nie mozna dowiedziec, nic na tych forach to same tajemnice robia.
To jak ktos wie gdzie w tm sremie ewentualnie do 57 km od poznania to blagam! na meila moze byc gdziekolwiek.

Bozejde.

list-op- AD

Oko mi lata.

Jak pomysle o wszytskim to mi lata.

plus wrzesien.
wrzesniowe pomidory, wrzesniowa cukinia.
wszesniowe slonce i zimny wiatr.
Kurtki zimowe schowalam w czerwcu ale jakby nie zdazyly sie zakurzyc.

moze przez chwile bylo lato ale jakby nawet nie poczulam jak pachnie.
w zasadzie caly rok sklada sie z listopada.

przedwiosnie listopadowe, listopad letni , listopad wlasciwy, listopad mrożący.

po sierpniu z dziecmi w domu w zasadzie wrzesien jest wakacyjny.

no i tak.

wchodza dwa nowe wozki w tym sezonie jesiennym i  ja juz sie denerwuje jak na spotkanie z tesciami. Albo na pierwsza randke.

No  nie wiem, Franek zestresowany w przedszkolu, Zosia zaczyna dzien od trzasniecia przynajmniej 7 ksiezniczek. Za to Franek rysuje pieknie. kreski i drogi. z kółkiem gorzej.

Mamo zjadlem ciastko a w srodku ciastka byla BIAŁOŚĆ.

Glodna jestem, nie mam czasu gotowac a tyle rzeczy bym skrzyzowała i zjadla.

2.29.
tzn drugadwadziesciadziewiec.
mam zawal serca za zawalem.

isc spac czy wlaczyc housa?
mam jak nic autoagresje, amelioze i SM. może trzeba podac przeciwciala?
Zakład że siuski mam zielone?