Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Sierpień 2010

oczekiwania co za durne slowo

Odkryłam jakąś straszną prawdę.
(Wybacz Hanka wejde na chwile na poziom wyższy od cukini).

O oczekiwaniach.
Skad one sie do cholery biorą?
Skad powstaje nasza wizualizacja swiata i ludzi?
Skad sie bierze wzorzec co oni powinni robic?

Bo gdyby nie to to boze jakby bylo cudownie.
Jakby tak czlowiek tyle nie oczekiwal to przeciez wogle by nie mial rozczarowan. Marzen tez by nie mial, ale to tym sie zajme kiedy indziej.

Bo jakby walnąc 3 kreski.
Od góry :
Kreska pierwsza : Mam oczekiwania
Druga: zero oczekiwan
Trzecia: poniżej oczekiwan

No to jakbym sobie balansowala pomiedzy druga a trzecia to bylo by mi tak dobrze!

Moze to wszystko się stąd bierze co?

Moze wiec nie oczekiwac nic od innych (AH JAKIE TO TRUDNE AH!!!)
no ale od siebie cos musze bo przeciez TAK ZYC MOJA DROGA TO NIE MOZNA.

I trudno jest nagle otrzasnac sie i spojrzec ze nosz kurna przeciez to przeze mnie.
Przezemnie siedze i mysle dlaczego nie spełniaja ci wszyscy tego co powinni.
Guzik powinni. To mi sie ubzduralo.

Pobudka moja panno.

Koniom wody dac i do roboty.

cukinie smarzyc.

pozostal zapach propran butanu

Siedze.
W przerwach dmucham sprezarkom balony na impre urodzinową jutrzejsza.
Balony fruwaja przy wentylatorze.
Palce bola od zawiązywania balonów.

Nowojorski mnie siedzi w piekarniku. Pierwszy. Bo maja byc dwa malowniczo przykryte różowym i zielonym lukrem.

Minal tydzien od urlopu i wypadalo by zapisac o nim co nieco bo zaraz wogle kurz pokryje.

Pojechalismy z obcymi sasiadami i WTEM okazalo sie ze mozna w tym wieku rowniez dobrze sie dogadac.
Kumacie nie dwa malzenstwa z dziecmi z 10 letnim stazem z bagazem z metrazem z humorazem.
I udalo sie. bawilismy sie przednio.
dzieciary typu frans o godzinie 21 zasypialy tam gdzie akurat bylismy.
Frans wiec przyczepial tabliczki TU SPALEM
Zoska natomiast z sasiadka  swoja z grupy z przedszkola polegaly kolo 2-3 w nocy.

Jedzenie wiadomo, knapy wiadomo, plaza wiadomo.

Sól na wyschnietych rekach i nogach obrzydliwstwo.
swit na autostradzie obrzydlistwo.

Generalnie wracajac do propoan butanu. wszelkie wyroby z trufla pachna gazem. nie wiem czy prawdziwe trufle tez tak maja bo jakby nie jadlam. ale te i owszem.

Moment czekne nowojorskiego.

oka mgnienie

bylismy na chwile na urlopie
taka chwile ze nawet smietanka sie w lodowce podczas nie popsula
wiem ze nalezy sie cieszyc ze nalezy wachac jeszcze mokre reczniki (no nie wiem) z plazy.
dzieciary szalaly do nocy, frans spal w kazdej knajpie, owoce morza pachnialy na zapleczu kuchni.

mam syndrom pokolonijny
siedze, kiwam sie miarowo na stolku

Jak rozpakuje jedna torbe dziennie juz za 2 tygodnie mam luz.

niech  mnie ktos dobije wielkom cukiniom korbolastą

i posypie bazyliom.