Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Maj 2010

bakłażany maj lajf

Ankieta jaka jest kazdy widzi.
Nie moge jej skomentować bo mialo byc anonimowo. (ale jaja wyszły co???)

………………………..

kochani.

dziekuje za frekfencje.
Lew Strarowicz mnie prosil. bo sam nie ma czasu , a potrzebowal.
co wy, zarobic na tym sie nie da, ale na laser będzie.

Tymczasem specjalnie dla Hanki zrobilam bakłażany.
Cudne. z oscypkiem i pomidorem.

co ja teraz ogladam, niech sie skupie.
aaaaa
obejrzalam dwa ostatnie odcinki Greysa. ahahhahahhaaaaa HA!!! Kurrrrrwa.
Oglądałam je 2 dni. robilam przerwy na oddychanie.
na cokolwiek.

Zaliczylam tez festyn przedszkolny.
NIGDY WIECEJ.

Pierwszy wyjechal ODPOCZAC wiec ja sama zapieprzalam od jednej przebieralni do drugiej.
Raz jedno mialo wystep raz drugie.
Grupa fransa zaspiewala JESTES SZALONA.
Plus bylo około 1000 ludzi. troche sie balam ze zaraz pogubie dzieci.
Matko. Do domu dotarlismy o 17 i przysiagam ze mialam tik nerwowy.

no nic.

mokro, wali sledziem, chodzimy w zimowych kurtkach. Maj. Mroźny.

A. I nowe dziecko. Jeszcze nie do konca ubrane ale nowe. Golasek taki troche jeszcze.

sex & questionnaire

Ankieta.

Należy podać :

1. Przedział wiekowy partnerów

20-25
25-30
30-35
35-40
40-45

(no i jezeli ktos jest ponad to to tez proszę, tym abardziej nawet)

2. Ilość lat, miesięcy, godzin (wiem, miłość nie zna poczucia czasu) pozostania w tym zwiazku małżeńskim, parnerskim czy innym.

3. Częstotliwość uprawiania sexu w TYGODNIU.

4. telefon kontaktowy

5. adres rodziców

no. Obowiązkowe pierwsze trzy punkty.
oczywiscie może byc anonimowo.

To zobaczymy jak wyglada statystyczna sypialnia blogera.

(moja jest niebieska zielona i fjoletowa)

Powodzenia!!!

roślinnie tak jak te małpy

Jak taka jakas naiwna znowu weszlam w bakłażany.
MI sie wydaje ze ja wyhoduje kiscie wielkich bakłażanow i beda mi sie fioletowic wsrod promieni slonecznych.
chyba wsrod zasp sniezynch. bowiem typowy baklazan to od nasionka do fioletu potrzebuje z 11 mc.
Czyli jak posieje na parapecie to juz na gwiazdke beda. szczegol jest aki ze potrzebuja + 25, szum morza i wloskiej gwary.
Szum morza i gwara to nie problem. Z drugiej strony bez sensu. bo mozna je nabyc za 2,99.

to samo z burakami.
od nasionka do buraka to 6 mc.

fascynuje mnie to ze sama mi sie wysiewa i wschodzi kolendra. a jeszcze bardziej fascynuje mnie to ze my jemy kolendre.
umowmy sie ze smakuje jak moczona trawa w tanich perfumach.
no nic zoska ja po prostu żyje a frans to wszystko zagryza imbirem do suszi.

pasadzilam oregano i tymianek.
dalie i niezapominajki.
jest tak zimno ze dynia nie chce wzejsc.

baska podobno sypie na mrowki, ja odpalilam pierwsze opakowanie na slimaki.
chyba wlasnie dlatego dynia nie chciala wzejsc. tzn wzeszla byla ale jakis obslizgly delektant nowalijek ja wpieprzyl na kolacje.

widzialam zajawke ostatniego odcinka chirurgow. mam nadzieje ze 7 sezon bedzie.

mila sobota.

stary przepadl ze srubokretem, dzieci zniknely we wnetrzach pokojów a ja zabieram sie za rybe w kokosowym i z kolendrą. 

groszek nie posiany, pomidory czakaja ale przeciez mróz.

i jak czlowiek dzisiaj wieczorem obejrze taniec z gwiazdami a nie do roboty.

urlop nie lezy w pani naturze

Blue note mi przysyła newsleter ze dzis oto piosenki anety franklin.
A zdzielil wam ktos z mokrego recznika?

jak zwykle pisze do was z lazienki podczas gdy stary kreci suszi.
I jak zwykle bylam z dzieciarami w matrixie i tylko ja jedna podazalam o 20 w przeciwna strone niz caly poznan jadacy sie bawic do Centrum.
Zawsze mnie depresja lapie kolo akademikow.
Jak to jest nie miec dzieci drogi czytelniku?
Jak to jest?

nabywszy dzis kilo szescset imbiru w zalewie siegnelam reka do miseczki z czipsami algowymi.
dalam larwie i baczkowi.
zamlaskali.
zjedlismy pol miseczki i zamlaskalismy do mikrofonu.

ciezkie mielismy jakos tak te ostatnie pare tygodni. oj ciezkie.
czy tak juz bedzie zawsze?

normalnie jak sie u kogos pracuje to ma sie 26 dni urlopu.
To ja mam juz w sumie juz 78 niewykorzystanych.
no i codziennie sobie obiecuje ze jutro, no jutro wezne urlop. ale kto mi ma go dac?

no wiec czekam az stary zrobi to suszi.
a potem bedzie mi niedobrze. juz ja to znam.

no ale moze jak bedzie mi niedobrze to pojde na L4?

(przed)szkole

Dostałam tiku nerwowego i popędziłam do toalety.

Niefortunnie obiecałam sobie ze wygóglam sobie w wolnej chwili SZKOLA PODSTAWOWA.

mdleję. Wody.

Zadzwonilam do jednej upatrzonej.
dziendobry
dowidzenia.

dziecko nie z rejonu? to prosze dac na msze.

w rejonie szkola podstawowa odstrasza boiskiem na ktorym to ja sie swietnie bawilam, niekoniecznie moje dzieci 30 lat pozniej.
wszystko jest tak samo. derektorka podobno nadal zyje.
ciekawe ktore opakowanie niebieskiego cienia zużywa w zyciu.

no.
i co.
jajco.

czy ktos zna jakas szkole w poznaniu po stronie warty tej bardziej w strone rataj?
jestem lekko poddnenerwowana faktem ze jest to dosc wazna decyzja.

wody.