Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Marzec 2009

kjxzcxhvkugxd,v

Stary leży.
od niedzieli.
Słaba jednostka no doprawdy.
Poddał sie grypie zoladkowej. hmmm
Zosia to przeszla w jedno popoludnie i nie mowila ze umiera ze wody ze o boze ze daj mi spokoj.
A ten prosze. Lezy od niedzieli . spi i raportuje mi jak to zle sie czuje.
ciekawe kto w tym czasie zapieprza. zastanowmy sie.
na żuczki za wczesnie.

Zrobilam dzis wszystkie brudy co mi sie nazbieralo.
poodpisywalam na wkurzajece meila, zadzwonilam do dwoch administratorow adminstuujacych moje nosniki danych i powiedzialam dokladnie co mi nie dziala. nastepnie napisalam im to meilem i czekam.
domniemam ze maja mnie w dupie.
aczkolwiek radzila bym mnie nie miec w dupie bo dzis raczej jestem w fazie ZAPRASZAM, CHETNIE OPIERDOLE.
ale tez moja panno nie byla bym taka madra, bo skoro dajesz im haslo do serwerka to raczej uwazaj co??
co ja jeszcze zrobilam.
nic w zasadzie. no takie tam glupotki.
kawki sie napilam, no bo co ja tu mam do zrobienia.
nic.
wachanie kwiatkow caly czas.

A. bylam w stolycy na chwile.
na chwilunie.

TROCHE PUSTKA PRZEDE MNA.
nie mam planow na lato, na urlop, na goraca namietna wyspe ociekajaca pina kolada. nie nie. nic z tych rzeczy.
to chyba niemoralne co? brak motywacji co?
bo jest ok tak. wszystko ok. ale na co mam sie cieszyc?

Dobra.
cos zjem.
pranie powiesze, wprowadze magazyn.

walnac komus?

Jest to jeden z lepszych tygodni w moim zyciu, przyznam.
Franek jeszcze dzis przypominajaco rzygnal przy snadanku.
Zoska za to wczorja o 13 oznajmila MAMO DAJ MISKE, BEDE WYMIOTOWAC. i kulturalnie puscila pawia.
nastepnie poszlo z drugiej strony.
Skonczyla o 23.
Potem co 3 h budzik i sok.
Frans w nocy przysieam wypil 1,5 litra.
Zoska mniej ale tyle zeby odegnac moje obsesje o odwodnieniu.
Odwodnienia boje sie jak nie wiem czego.
No i tak mam od tygodnia.
Od 7 dni nastawiam sobie 4x w nocy budzik zeby dac soku.
W dzien wciskam orsalit strzykawkom, wieszam prania, wystawiam faktury i dyskutuje przez telefon uciszajac dzieci.
Jutro znowu dostawa.
Nie wiem co zrobie z dziecmi.
Moi rodzice na wiesc o grypie zoladkowej powiedzieli ale jak dzwonisz do nas to zaloz maseczke bo sie zarazimy przez telefon. opiekunka zapytana czy moze przyjsc w piatek na caly dzien powiedziala ze chetnie po 17.
Nie wiem, zawioze je do przedszkole chyba.
Nie mam koncepcji.
Czy chce mi sie plakac?
Nie.
Wczoraj myslalam ze juz mnie to rota bierze ale nie. Igra ze mnom.
Dzis leb mnie napierdala ale co tam! do roboty!

Minie wiem.
Od poniedzialku moze bedzie lepiej.
Moze.
A jak nie to i tak przezyje.

Rozmawialam z nasza bohaterkom Zimno.
W zyciu nie slyszalam takiej euforii!
Wiec dzwonie sobie do niej a ona ze SUPER JEST W SZPIATLU! ONA STAD NIE WYCHODZI! ZOSTAJE! CZYTA KSIAZKI! ODPOCZYWA!
No i dobrze, donosila, urodzila. ufff. Jedna odfajkowana.

poniedzialek

Franek nie wiem, moze sie przytkal moze nie.
od 18 h nie wydala. nie pochlania tez ale trudno.

Nie wiem co dalej.
Musiała bym wpisać sobie gdzieś w grafik rota, bo ja nie mam czasu.
Acz wiem, że los sobie to dobrze układa, zawsze zdaze dwojkę dzieci oporzadzic z najgorszego poczem sama padam jak kawka.

Jest cudownie.
Sa w domu, siedzimy, ja lawiruje do telefonu miedzy nocnikiem a klockami.
I nie wiem do kiedy tak.

Soso napomknela mi o kolejnych zarazach, ktorych mamy oczekiwac.
Tzn mam jeszcze w planach szkarlatyne i wszy.

I kurna na boga, za 2 mc maj. no to do cholery powinno sie skonczyc co?
I tak cud ze nie rzucilo mi sie na zatoki, jak zazwyczaj.
Krople ze sterydami ha.

od 7 mc nie widzielismy sie ze znajomymi.
Ich dzieci zaczely chodzic, niektore sa juz prawie dorosle.
A my siedzimy i co weekend pielegnujemy kolejne zarazki.

Super. Najpierw jedno dziecko, potem drugie, potem przedszkole.
Idealnie oddziela to od spoleczenstwa. idealnie.

i AHA.

faceci to penisy. (gdzie te czasy kiedy to bylo najwiekszym problemem zyciowym ah).

wirusek ożygusek

czarno to widze.
wszystko juz czarno widze.
a klawiature tez czarno widze.

Do kompletu mamy rota.
Ospa, grypa, płuca, rota.

Frans rzygał pół nocy.
Potem budzik co 2 na podanie dziecku elektrolitow.
Spalismy do 11. chociaz tyle.
czekam kto następny.
Ja czy Zosia.

to tyle.

————————————–

nie, jeszcze chcialam cos dodac od siebie.

KURRRRWWWWAAAAA MAC.

Żyga nadal. Sra. juz kurwa nie wiem.
Ja nie, Zoska nie.
ja nie mam czasu czekać już na to rota.
Kurwa albo teraz albo wogle.

Rece mi opadają.
OPADAJA.

pieczarkowy świat

Osłabłam. Zjadłam grzanki z pieczarkami i co. i zasypiam.
Mam jazde na pieczarki mowie wam.
I na ser topiony z pieczarkami.
W zasadzie kłade sobie te pieczarki na wszystko. Na czoło np.

Tak ostatnio byłam w paru miejscach gdzie była również rok temu przy zakładaniu firmy.
Byłam np wizytówki znowu zrobić.
I tak milo mi bylo.
Bo po roku nadal mam firme.
Nie wiem kiedy mozna mowic o sukcesie. Nigdy?
Bo jak aktorka zagra u wajdy to sukces nie?
A z własną firma? kiedy jest sukces?
Nie mowie o zlapaniu oddechu bo wiadomo. Z kazdej roboty mozna wyleciec.

No i jestem tu i teraz. po roku.
Zapytuje wiec siebie PIERWSZA, JAKI BYL TEN ROK?
osz kuwa nie pamintm. yyyyyyp.
Nie wiem, no nie pamietam.
No skup sie pierwsza, skup. rok. jaki. byl. zawodowo.

zawodowo no wienc. zawodowo. to w zyciu tyle nie pracowalam. i w zyciu sie tyle  nie nauczyłam.
i lubie sobie przypominac takie romatyczne chwile w moim zyciu jak np PIERWSZA DOSTAWĘ.
Albo pierwszy sprzedany wozek.
Nie wiem, człowiek tyra i nie zastanawia sie czy to juz? czy juz cos osiagnalem?
We wlasnej firmie nikt ci nie zmieni stanowiska na lepsze.
Nikt cie nie wysle na wyjazd integracyjny.
Ale zawsze mozna legalnie uprawiac seks w pracy.

wlasne firma to trzecie dziecko.
rownie wazne jak pozostale bo tym trzecim karmisz te pozostale.
Ale co. lubie ja.

Nie jedzcie pieczarek.
po pieczarkch nie jest sie w stanie ocenic swojego dorobku zawodowego.

A kiedyś były za komuny takie pyszne bułki z pieczarkami

.

quirky

Widze na oczy.
Ale za to wieje od okna.
Nie ma to jak sterydowe krople do nosa.
Mam nos na sterydach.
Moj nos bierze używki.
To jakbym np pracowala dla Żana Paula Gotie w dziale tester zapachow to by mnie zdyskwalifikowano za używki.
Matko jak mi wieje od tego okna.
Chyba jednak kominek.
Stanowczo.
I pierogi.

Mam ostatnio taki koszmar, że umre podczas snu.
A dajmy na to, że będę sama w domu.
I rano nie wstane. Jasne, bo umarłam to raczej nie wstanę.
Ale moj koszmar dotyczy raczej że dzieci będą w łóżeczkach.
I tutaj nie popłynę dalej bo mi sie słabo zrobi.
Nikt z moich blizkich nie ma takiej obsesji (czy to oznacza ze jestem nienormalna?) wiec nie wiem.
Może uda mi się moją mamę (bo mąż to zapomni że umarłam) przekonać żeby mnie kontrolowała z tym zejsciem?
Troche mnie to przeraża.
Wogle moi rodzice są nadwyraz wyluzowani, jeżeli chodzi o ich jedyne dziecko.
Skoro takiej pewności nabrali bo byłam świętym dzieckiem to może jeszcze dać im popalić?

Doprawdy nie wiem jak rozwiązać logistycznie i informacyjnie sprawę mojego zejścia.

rekrutacja 2009

Podania wypałnione.
Ubieram wiec GALOWE ubranie i jade wazelinic pani derektor.
Nie wybrałam placówek drugiego i trzciego kontaktu.
Bo nie znam zadnej innej.
TYLKO TA JEDYNA SIE LICZY.

……………..

skoczylam jeszcze wczesniej do fryzjera podciac grzywke (TYLKO GRZYWKA??? TO NIE BEDZIEMY TAPIROWAĆ?!) , zeby nie wygladac zle..
Złożyłam, dopisałam kolaborat DLACZEGO WARTO MOJE DZIECKO PRZYJAC DO PRZEDSZKOLA. I CO MOJE DZIECKO MOZE ZROBIC DLA TEJ PLACOWKI.

———–

poza tym z nosa leci mi ciurkiem, weszlam w krople do nosa sterydowe, zapisane frankowi miesiac temu.
A po ospie podobno dziecku spada odpornosc na pol roku. heheh

————

ide kompac i zemdlec.

siedzimy i jemy cukierki

mamy katary. hihihihohohheh
Frans za to pieknie smarka! tak, porozmawiamy dzis o smarkach, wtrace tez może o kupach, spokojnie, wszystko bedzie.
Mozęmy też potem porozmawiać o Pudliszkach.
No wienc. Wpierw Zosia. I ona nie umie smarkać.
W piatek Franek objawil tę przezroczystą kropelke pod noskiem-szamoskiem.
No ale nic. Ten to przynajmniej smarknie.
A ja co. Gardło w nocy mnie tak bolala ze obudzilam sie pare razy z głośnym AŁŁAAA!!

Zosia fajnie tak, bardzo. Druga awantura za nami juz dzisiaj.
Ta ryczy, smarki produkuje, odkurzacz mi sie przgrzewa.
W zasadzie powinnam miec taki centralny odkurzacz wiecie w scianie. i w kazdym pomieszczeniu profesjonalnie odprowadzac dzieciom gluty. Prosto do szamba.
To od wrzesnia by byly z 2 beczki do wywiezienia.
Uwarzam, że Katarek jest jedym z lepszych wynalazkow. i w  zasadzie powinien być jedynym urzadeniem w wyprawce. Bo przeciez jako laktator tez jest idealny.

I co ja chcialam o tych pudliszkach napisac.
Gdzies przez moment pudliszki wydaly misie bardzo powiazane z tymi smarkami ale gdzies mi uciekla ta jakze zlota mysl.

Dobra, ide czytać pudelka.
musze wiedziec, kto może mnie potrzebować.

juz sroda?

Na oczy nie widze. ale nie ja jedyna, wiem przeciez.

dzieciary wrocily do przedszkola i na stan na srode rano 8.00 sa zdrowe ale ja sobie zdaje sprawe ze bakterie walcza o swoje.

tja. i to poprzednie zdanie pisałam jak jeszcze nie przyszły z przedszkola.

Wieczorem Zosia objawiła początki kataru.

echhh

echhh.

rozpoczal sie wyscig szczórów do przedszkola, tzn rozpocznie sie w poniedzialek no ale ja juz intensywnie mysle do kogo uderzyc z bombonierkom.

Ale podobno do tego samego przedszkola ja dostalam sie za koniak.

i prosze jak wyrosłam.

Zośka ewidentnie ma bunt trzylatka bo jestem w szoku jak potrafi sie buntowac we wszystkim i awanturowac.
krzyczy i jakby no hmm pyskuje.
Nie wiem co zle robie, moze przeczekam.
cierpliwosc cierpliwoscia ale tez mnie szlag trafia.

no ciekawa jestem w która strone ten katarek pojdzie.
dobra. zeby tylko takie problemy.

jestem matkom