Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2008

koło nosa

Wstawiłam promocję i lecę dalej.
Okazuje się, że polskie gwiazdy też poszły sladami Gwyneth Paltrow. Prosz. Pewna Pani z szoł biznesu też jeździ phil&teds. Prosz.

W życiu nie widziałam tylu ludzi w mieście w weekend.
Z racji rocznicy bylismy w kinie i na starym. a na starym glownie rozpoczęcie roku akademickiego.

A w niedziele w matrixie nie dalo sie przejsc. jak przed gwiazdką na boga.
no wlasnie. co robicie na sylwestra?

W przedszkolu padły dwulatki.
Wszystkie chore.
Ja własnie nie wiem jaki jest sens zatrzymywania dziecka z katarem w domu. Co mi to da.
Ja zwariuje, dzieciar bedzie sie w domu leczyl minimum 2 tyg.
I co. wroci.
I nastepnego dnia przyniesie to samo.
Jasne, wiem ze posylajac wlasne chore kolo sie zamyka.
Ale jak nie maja temperatury to co. to mam trzymac do marca w domu?

Zmeczone sa na tyle, że w weekend spaly do 11.
Super. Franek ma 2 lata a juz wszedl w tryby maszyny korporacji. Caly tydzien zapierdol w weekend spanie do poludnia. super.

Zasypiaja w samochodzie, rano wyja, Franek zasypia na podlodze w przedszkolu.
Ale nic ci nie da tyle co przedszkole.
Satysfakcji z dobrze wydanych pieniedzy.

 mamy pazdziernik.
Marze o w zasadzie kazdej stolicy europejskiej. Jesien jst dobra pora na gorace latte gdzies w obcym miescie.
I szuranie liscmi.

Dobra.
BO TY KOCHANIE NIC JESZCZE NIE ZROBILAS OD RANA       !!!!!

te co skaczą i fruwają

Właśnie !!! Maria Awaria!!
Jestem absolutną fanką peszkowej. Słyszałam, że ostatnio robiła chot dogi z reksia.
A z bolka i lolka wyciskacze do soku (pamietacie jak plakali oni? tryskali!!!)

Lece jutro nabyc.

Wstalam dzis i dla odmiany na sniadanie nurofen i lista rzeczy do zrobienia zapisana na papierze toaletowym bo dluzszej kartki nie mialam.
Gdziez przeczytałam ze jak dziecko rano ryczy przed przedszkolem to sie do niego nie nadaje.
W senie ze moje wyja jak maja wstac.
Ale co sie dziwic ja tez wyje jak mam wstac.
Godzina 7 jest mordercza.
plus wszyscy mamy katary i kaszle od 3 tyg. i nie bedzie lepiej o nie.
Tyramy na 6 etatów i jeszcze przywiezli beton.
I maliny się kończą.

Do pionu postawiła mnie tylko włączona pralka.

Frans pada po przedszkolu na ryja. Leją się na potęgę. Marudzą. Piszczą. Krzyczą. grrrr

Ide do roboty.

——————

wróciłam.
W miedzy czasie dostalam takiego spida ze zrobiłam wszystko co mialam zrobic do konca roku wiec teraz tylko musze wybrać kreacje na sylwestra (co robicie na sylwestra? bo ja jadę na zakupy i do spaaquathermenałęczowianka, i chyba do dubaju,niewiem).

Następnie zjadłam śniadanie i dostałam depresji, że nigdzie już w zyciu nie pojade.
i ze takdawno nie bylam u kosmetyczki.

boze jaka jestem nieszczesliwa.

czasami jest środa

I tu mnie zimno zagieła.
Syndromem pralki.
Tez tak mam!
Jak juz nic nie moge zrobić wlaczam pranie.
I to mnie napedza.
nie wiem moze swiadomosc ze tak ciezko pracuje. bo przeciez pranie to ciezka praca. tarcie, plukanie, walenie gaciami o kamienie by wyplukac brud (na co odzywa sie pierwszy – kiedys to nasze matki nawet pralek nie mialy! nic!).
I jak juz slysze pralke to juz jestem w domu. wiem ze sie jakos pozbieram.
Teraz np chodzi mi betoniarka w piwnicy wiec to prawie jak pralka.

Po dwoch dniach w domu oddalam dzieci spowrotem do przedszkola. nie dalam rady wytrzymac dluzej.

Bylam u pediatry w poniedzialek, ale zaluje.
W zasadzie.
DWOJKA?? JAK SIE NAZYWAJA? KTORE CHORE?? OBYDWA? nie, mowie, Zosia bardziej. CHORE!!! MOWILAM ZE TYLKO CHORE PRZYJMUJE! CO JEJ JEST?? 39? TO ANTYBIOTYK! TE KROSTKI ? WYROSNIE! NASTEPNY!!! Zosia zapiskala cieniutko MAMOOO MIALA BYC NAKLEJKA, BYLAM GRZECZNA. NAKLEJKA?? NIE MAM CZASU NA NAKLEJKI!!
i zeby to nie bylo miejsce pracy mojej ciotki pediatry (ktora specjalnie wziela se urlop na czas pierwszych jesiennych infekcji) to bym powiedziala co sobie mysle. w medikowerze jak robia ankiete CZY LEKARZ WSTAL I PODAL REKE PACJENTOWI.
och alez bym ja kopnela w dupe.

dobra.
pisma, instalacje programow, tasma przezroczysta, sniadanie.
i głowa. boli mnie głowa.

mam dla Państwa dziś wspaniały przepis na obiad z niczego!

Jajka, mąka, dynia i cukinia z ogrodu.
Czyli w zasadzie cala zime mamy co jesc.
Zajebiscie.
Trzaskam quisza za quiszem bo tak.

Zośka dowalila temperature. Po 3 tyg kataru. wedlug schematu jak zawsze. jutro wiec pediatra. Do przedszkola nie, opiekunka nie moze bo sadzi truskawki na dzialce wiec czeka mnie czarowny tydzien.

Poza tym co.
Byla siostra.
W zasadzie juz drugiego dnia wpadysmy w depresje.
Kiedys bylysmy jakies takie beztroskie i bez problemow. a teraz spotkalysmy sie po 2 latach i jest jak po wojnie.
Przezylysmy poki co ale wojna trwa nadal.
Potem okupacja, rozbiory, partyzantka. ech.
Generalnie nie tryskalysmy optymizmem.
A w sumie zle nie mamy. Ale co.

I tak mi sie nasunelo.

Jak jest u Was w malzenstwie po paru latach?
Jak sie dogadujecie? Dzieci zmieniaja co?
Dajecie rade? Przypuszczałyście że tak będzie?

Nie da sie ugotować obiadu z niczego.

Ja pierdole ile pracy trzeba włożyć w małżeństwo.

siostra is kaming tu town

Wstanie o 7.22 i ubranie dwojki dzieci tak zeby byly gotowe na 8.01 graniczy z cudem.
Zoska ubiera sie sama, trwa to 37 min. ale lepsze to niz ubieranie wijacej sie larwy na desce sosnowej.
A pierwszy do mnie DLACZEGO TY NIE MASZ CIERPLIWOSCI DO DZIECI OD RANA.
JASNE.
do glutow, kaszlu i chrypy doszla sraczka franka.
Rozumiem ze nie minie do marca.
enterol mi sie zaraz skonczy.
a zacznie mi sie cholerol.

Plus wczoraj wszedl do domu pies z krwawiaca łapą.
A i nie mowilam wam o kocie! Ostatnio otwieram drzwi od sypialni rano, kot jak zwykle rudy, siedzi i czeka jak Pan i Pani wstana.
no i patrze ja na niego a on spuchniety na mordzie.
Super kurwa. Juz to widze. poczekalnia, antybiotyk, 146 zl.
Wzielam go na rece i patrze w morde. pol mordy jak balon.
Wzielam go wiec na kolana (bylam w szlafroku).
I patrze mu na ta more od spodu. I juz widze za ma jakiegos strupa na brodzie od dolu.
I nawet tego nie dotknelam.
Ale okazalo sie ze pod spodem byl wrzód z ropą i krwia.
Ot nie duzy. Tak na łyżke od zupy by sie uzbieralo.
PEKLO MI TO.

NA KOLANA I NA SZLAFROK.

kurna po prostu dr quinn.

Pękajace wrzody, krew na hiszpanskiej terakocie i dzieciaczki wciskajace brzoskwienie za poduszki.
aaaaaaaaaa
brakuje do kompletu obcislych gryzacych rajtek.

Dobra.

Musze isc sprzatac bo siostra przyjezdza jutro.

glitter

Gwyneth mnie błagała, to jej dałam…

Co miałam zrobić???!!!

Kochani.

Z tymi wózkami to ale będzie jazda. matko boska.
Teraz się na prawde zacznie.
Jazda bez trzymanki.
Trzecie nasze dziecko. Phil.

Czasami warto odkryć swoje piąte powołanie w życiu.
Warto. Nawet po trzydziestce…

Wróciliśmy.

Dziwne, że wracamy z lekko innego świata a tu przybiega do mnie dwójka dzieci. SKĄd??

(dzięki bogu , jutro przedszkole)

Katary tydzień trzeci. To się nie skończy do wiosny nie?

Na dworze zimniutko lekko. a my co. a my w tzw dupie. remont mamy nie. no. to nie mamy ciepłej wody. ale se mysle nic to, przeciez to nic strasznego. nic a nic.
no ale na dworze -6 stopni, mowie do pierwszego WŁĄCZ OGRZEWANIE. a on kochanie ale jakie? przeciez nac piec gazowy stoi w szopie.
super. w szopie.

Ktoś mi zarąbał dynie z pola.
Zabije.
Ja się energetyzuje pomarańczowym kolorem dyni.

Ja jesienią nie moge żyć bez dyni.

wąchałam plastikowe kwiaty wczoraj

Jestem tak zmęczona ze zaraz zemdleje.
A przeciez caly dzien nic nie robilam na boga. kawka herbatka kochanie co ty wiesz o pracy.

Dzieci przeciez juz w przedszkolu!

Wlasnie?! dzieci w przedszkolu.
dzien dziesiaty kataru. Gluty, kaszel, mukosolvan, wapno, pyrosal, lipomal, rutinacea. Wszystkiego po 5 ml. 30 ml w sumie.
3x dziennie? no to seta.
Poza tym co.
Przerzucam kartony. raz na prawo raz na lewo.
Spiworki, foteliki, wozeczki, siedzonka, kokoniki.
Raz na lewo raz na prawo. a potem na lewo. a potem na prawo bo przeciez to musi tam byc.

Ale tak mam wiecie. ze jak mi jest zle i smutno (to przytulam sie do meza no jasne!!) to jak sobie spojrze przez okno i widze tam kartony phil&teds to mi tak fajnie. tak tli sie we mnie plomien namietnosci (do meza! wiadomo!) i jakas taka satysfakcja ze jak sie czlowiek uprze to ma. Albo i nie ma. to zalezy.
I jakby mi ktos powiedzial ze taki ciezki jest pierwszy rok firmy to . no to co. to nic. nie uwierzyla bym.
Jk z dzieckiem. Wszysy ci opowiadaja jak to bedzie, i co. nie uwierzylibyscie nie ze tak przesrane??
Nie ma to jak sprzedwac cos bedac absolutnie subiektywnym i przekonywac ze PANI POKOCHA PANI TEN WÓŹIK. ZMUSZE PANIOM DO TEGO.

Jedziemy jutro na chwile do Niemiec.
Lubie jechac z pierwszym autostradom.
Lubie wogole z nim gdzies jechac.
I czasami lubie poudawac ze nie mamy balastu.
I rączek jedynastu.

Musze się połozyć.

UWAGA DONOS!!!! na TVN!!!

Pewna moja tajna informatorka donosi :

Siedzę sobie dzisiaj przed TV oglądam zapowiedź faktów.

Na przedzie Pan Spiker z tyłu widać komuptery i pracujące przy nich kobiety..

I wtem!

patrze a jedna kobita sobie na Twoim blogu siedzi.. Przysięgam!

Ten szablon poznam wszędzie!
No to byłaś w TV Pierwsza.
Teraz już jesteś sławna na amen! :)

NO WIEC TERAZ TAK!!!
DO RAPORTU!
kto to byl i kto bez mojej zgody promuje mojego blogaska!!! I czemu tak malo?

Ale ale. Kobieto! daj znac., musimy pogadac. Powaznie. (jbar@konto.pl)

Kocham was, no ale jaja co?????

when the lion sleeps tonight

Siostra napisala o harmoni i osiagnecia chwilowego constans.
No, jak na kobiete ze osiagnela constans to podziwiac.
Przeciez kobiety sa bardzo jakies takie dziwne nie?
Rozpieprzone, nie bojmy sie tego slowa.
(ja tez bym miala konstans ale no co wy, ja sie do tego nie nadaje. LWY musza walczyc, narzekac i marudzic, znacie mnie)
No wiec nie. nie mam konstansu. Bo mam remont (nie mowilam wam nie?) , firme (opowiedziec wam o wozkach? prosze.. moge?) i moze jestem w ciazy???
W zasadzie co ja chcialam powiedziec.
Remont.
Mamy remont. Podkopujemy sie pod siebie, poglebiamy piwnice. O jakieś 6 metrow. Bedzemy miec 3 pietra w dół :)
(cos w nocy lataja ostatnio efki szestnastki, wiec schron jak znalazl)
Na szczescie kontakt z majstrami mam minimalny.

No i co. spostrzezenia odnosnie 4 dni w przedszkolu sa coraz lepsze.
Nie wyja. Za to ja mam katar.
No i dzis zasapalam.
A i 3 lata temu bylam właśnie na dolarganie.
I co. i nic.

W zasadzie nie wiem o czym ja chcialam.

Moze o wozkach wam opowiem?

trzask prask i mlask

to co zobaczylam rano nie do konca odpowiadalo mojemu wyobrazeniu o drugim dniu maluszkow w przedszkolku.
wchodze UWAGA  z larwa przy nogawce (MAMA NIE ZOSTAWIAJ) WIEC JUZ i tak w dosc niekomfortowej sytuacji.
I co widze.
hmm
widze ciocie Mysie (pania ktorej powierzam bahorki) jak siedzi na podlodze.
Jedno dziecko plci czerwonej zarycznej trzyma na kolanach drugie dziecko drace sie i krztuszace glutami stoi spakowane do wyjscia i wali w drzwi. MAMA!NIE ZOSTAWIAJ! jassne

Sytuacja rozwinela sie nastepujaco :
dziewczynka nr 1 ryczy nieustannie
dziewczynka nr 2 wali w dzywi drze sie
chlopczyk blond lezy na chlopczyku blond, za chwilę pozbieram zmiażdżony samochód plastikowy bo niechcę OH żeby moję bączki doznaly ran tempym plastikiem
chlopczyk o dziwnym kolorze wlosow oznajmia ze chce isc
dziewczynka z imieniem na O. usiluje uciec.
larwa trzyma mnie za noge mamooo
franek ma wszytskow  dupie

No nie wiem.
nie wiem.

Uciekłam.
Larwa w ryk (przepadlo jej sniadanie raczej bo kto co zlapie to jej a ona ryczala akurat).

zadzwonil telefon wiec na chwile miło odpłynęłam w cudowny świat phil&teds (kocham opowiadać o wózkach, opowiedzieć WAM?).

Za chwile kuknelam do przedszkolka.
Ciocia Misia drze się ze schodów JEST SPOKÓJ PANI IDZIE!

——–

Ogarnelam wszystkie papiery w domu. Matko!! Ile czasu! Zaraz ponadrabiam wszystkie zaległości!!!

Narwalam kwiatów i lece zaniesc je tej biednej cioci Mysi.

Przedszkole rokenrol.