Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Marzec 2008

multizarazki

No wiec tak jak pisalam, ze zawsze czekam 3 dni po kinie kiedy sie cos wylegnie. to prosze.
3 doby jak w morde strzelil i mamy. Katar dziecka plci zenskiej.
Kwestia, obstawiam, 37h i dziecko plci meskiej zasiapi nosem.

wiec co, cudna niedziela, no dworze Teneryfa, plany (szlakiem dinozaurów i jakiejsc sensownej polendwicy z grilla) odwolane (nie, nie mozemy pojsc na plac zabaw, nie nie przychodzcie do nas).

Maz zabral sie za budowanie domu dla kosiarki wiec lata z pistoletem na farbe i jedzie wszystko na zielono, nawet krzaki bo nie wiadomo co z ta wiosna.

A ja natomiast od rana nie usiadlam (bo leze heh), tylko robie jakies bezsensowne rzeczy i w zasadzie konca nie widac.
Posprzatalam o 11 ale to bez znaczenia bo jest 16 i na podlodze mam plaze, liscie i roznokolorowa siersc.
Obiad w piekarniku i garsc nimm2 do zucia.

No nic. Dzis pudzian w tv wiec moze dam rade.

Opiekunka ma sie dobrze, i kocham wtorki i piatki.
Acz te 6h mija w zasadzie w 15 min. no ale jaka to ulga.
Zosia jej ostatnio powiedziala, gdy ta przewijala fransa : ALE FJANEK MA DUŹE JAJKA!!!

Zaprenumerowalam przystanek alaska wiec za 6 lat bede miala cala serie.
ale nigdy nie zrozumiem czemu sie na poszczegole serie/etapy mowi SEZON.
Sezon to jest na pomidory. Co to za sezony do cholery.

Wlasnie!! pomidory.
Jak daleko jeszcze do pomidorow.
Rozwarzamy postawienie szklarni i ich hodowle caly rok.
Plus marakuja i trufle.

No nic!
dobrze ze jest wiosna to posiedze z goraczkujacymi dziecmi w domu. uff.

kontynuacja wątku o pkp

Nie no doprawdy nie ma to jak puszczac na multibaby kino film o tym jak jeden pan zabil drugiemu Panu dziecko.
Naprawde gratuluje wyczucia.

Poza tym zawsze czekam 3 dni po kinie co tym razem zlapalismy i modle sie zeby nie rota.

No ale fajnie.
Mysle ze czasami bede porywac dzieci z przedszkola, pisac im lewe zwolnienia i bede z nimi chodzic do konca zycia do multibaby.
Jak beda mialy 35 lat to tez.

Siostra tak cos napisala o tych pociagach.
Troche ma racji niestety.
i mnie to wogole nie cieszy.
I czlowiek czasami mysli dzie by byl jakby wsiadl do innego.
I ze trzeba brac potem co juz sie raz wybralo no matter wat.
I ze jest chwilami tak ciezko.
I trzeba byc tak dojrzalym i doroslym zeby potem wziac tych dodatkowych pasazerow.
Ja w tej chwili wiem ze moge wszystko ze dam rade.
Ale wiem ze np w trakcie PMS to sie zmieni. heheh
wogle zycie jest pelne przypadkow.
I szlag cie trafia ze w zasadzie to gowno a nie wybory. to seria niefortunnych zdarzen i koniec.

No nic. poki co mam jasno sprecyzowane cele i do nich daze.
I odnalazlam w sobie wlasnie takie poklady sily i wiary ze moge komus troche odpalic.
Oby jak najdluzej.

I potrzebuje normalnosci.
I ostatnio sie z niej ciesze.

wniosek prosty – powalilo mnie ne maxa.

Lece budzic bączki.

mikserowa zaglada

Z racji tego iz wiadomo ze rota przepada za swietamii a mysmy w boze narodzenie chrząkali w porcelanke, to teraz sie zawzialam na atmosfere.
Napieklismy z pierwszym 375 bab mazurkow i faworkow.
codziennie cos i juz za 4 dni nie mielismy gdzie tego chowac zeby zwierzeta nie zjadly.

Poza tym nastapil kryzys AGD.
Zaczelo sie od tego , ze pierwszy stracil szejker. w miare przezyl acz pękł.
Nastepnie ja ubijalam ciasto i mikser postanowil isc w cholere ciagnac za soba toster, czajnik , jajownice i siebie (NAJPIERW WAS ZAMORDUJE POTEM SIEBIE!!!!). czajnik przezyl to najgorzej.
Nastepnie koty stwierdzily ze skoro rozpierducha to rozpierducha i jak wam juz nie zalezy na tym sprzecie to my kochamy demolke.
I zrzucily plastikowy maly szejker. SKUTECZNIE.
rozwarzam wiec w chwili obecnej podpalenie lodowki i oblanie miodem piekarnika.
Uwolnijmy sie od tego i zyjmy w zgodzie z natura do prania uzywajac orzechow z nepalu.
(wlasnie!elektrolux  wynalazl doniczke na kwiatka, ktora z reklamowki robi nawoz i temu kwiatkowi daje i kwiatek jedzie na reklamowce z tesco. ale nie wiem bo podobno zadna reklamowka sie jeszcze nie rozlozyla. kurna i teraz mi to mowicie ze nikt jeszcze nie wie ile reklamoka sie rozklada? kompletyny brak profesjonalizmu).

No wiec to tyle na temat demolki.

Zaraz przychodzi niania wiec w zasadzie to nic wiecej do szczescia.
Chyba wezne i sie poopalam, albo nie wiem.
po bulki pojade??

Kochani a wy jak?
co dobrego zrobiliscie/upiekisciena swieta?

kochani!

Miłości i spokoju.

oni

pierwsza jakiej nie znacie

robie galaretke cytrynowa, pierdole.

ciesze sie ze mam męża, ciesze sie ze mam dzieci.

ide popatrzec w kominek.

czekajac na M.

Pada deszcz, czekam na M.
kap kap
Kupilam za 15 zl z przeceny platikowy zestaw supermarket 50 pieces, zakurzony karton, plastikowe owoce i puszki z zupa.
zycie uratowaly mi papierowe pieniaze i przesuwna tasma na dwie baterie po ktorej spadaja plastikowe pomidory.
Nastala bloga cisza co trwa juz 2h. czyli 15 :2 = 7, i na 2 = 3,5.
3,5 na godzine.
oplaca sie inwestowac w hinskie zabawki a nie w opiekunke.

Byly wczoraj kolezanki.
Potwierdzaja moja teorie.
Nasza klasa to dzielo szatana.
Jedna taka to juz spala z polowa naszej klasy. a to wszystko dzieje sie od stycznia.
Czekam z utensknieniem na statystyki gdzie ktos mi ladnie ujmie w liczbach ilsc wogle rozpadlym malzenstw w 2007/2008 a w tym procentowo ile przez nasza klase.
Prosze polozyc mi na biurku. Dziekuje.

No i tak pada. siedze, czekam na M.
cicho warczy tasma przesuwna na kasie.

i nie mam storczykow.

Bylam dzis na spacerze 364r8 km po wsi. nogi mi wlazy w dupe.
I sie zalalmalam.
w kazdym oknie kwitnace narecze storczykow.
jakis wysyp jak boga kocham.
A ja co. ogigle nie kwitnace od 3 lat.

pomijam juz wystawianie konewek ze sztucznymi kwiatami przed rowno zagrabiona ziemia przed domem.
albo krasnale. choc nie, krasnala to ja bym chciala.
Ładnego sympatycznego krasnala.
albo cala gromadke.

Musze cos zmienic w moim zyciu.

zaczne od krasnali.

i poczekam na M.

jest taki czas kiedy z pewnoscia wiadomo co gotuje Pani domu

dosyc mocno mnie rozbawilo jak wczoraj w Szyymonie Edzi Gorniak powiedziala ze widziala zdjecia cichopek na pudelku. A na to Lepper powiedzial ze po co robic sobie zdjecia na psie skoro mozna na facecie.

Siedze sama i zywie sie cukinia.
Jem ja z makaronem a ostatnio na surowo. juz czekam na cukinie za domem. utre sobie ja na tarce i sie w tym wykompie.

Teraz leci Kuba z Kraskiem.
Nie rozczarowal mnie specjalnie. Nie ma to jak w programie Kuby opowiadac o trzecim swiecie i urwanych nogach. W zyciu nie widzialam takiego sztywniaka. I mieszka w waszyngtonie. a ma roczne dziecko. o. prosze.
A ten od kawy na lawe to podobno wraca o 22 codziennie. no wiec w sumie co.
Wiec w sumie luz.

A to wojewodzki jest z ta Muchom?
Mucha fajna jest.
I chylinskom lubie.

Sasiadka byla.
Wpadla jak po ogien wiec nic nie wiem co na ulicy slychac.

Uswiadomilam sobie jak dawno nie bylam na merlin.pl

no ale dobra.

dzis mialam wychodne.
Ah. wreszcie byla okazja zeby zalozyc nowa torebke bo nie wiem gdzie miala bym nosic wielkie lakierowane pudlo.

no dobra.

jeszcze robota mnie czeka.

w marcu jak w garncu

Dobra. lecimy na spacer.
ledwo widze na oczy bo spalam 4h ale kto by liczyl.
Jeszcze musze tapete wrzucic bo na ten spacer. Jak pojde bez tapety to nikt mnienie pozna.
No troche ta ostatnia notka wysza o segregacji smieci nie?
A nie wiem czy wiecie ale wzrosla oplata marszalkowska za umieszanie na skladowisku niesegregowalnych odpadow komunalnych (odpad o kodzie 20 03 01) ? no wiec moze sie zastanowicie jak chcecie skladowac smieci o pozostalych kodach?
Ale ja nie rozumiem jak tonie segregowalne?
Przeciez nie wyrzucam resztek rakiet kosmicznych?
Co? nikomu sie nie chce tego segregowac? pieknie!
dobra widac ze bredze co?

Plan jest taki ze ide na spacer i do cukierni po ciastka z makiem.
A  i moze sobie kupie gozdziki i rajstopy na dzien kobiet? rajstopy z elastyna? he?

no wlasnie nie wiem jak uczcic ten dzien kobiet.

Wpierw jednak by wyjsc z domu musze zgrabic te 28274 róz ktore rozsypal moj maz. przeciez ja po tym wozkiem nie przejade.

Dobra. ide.

dobra szybko notka!

(przysiegam pisze ta notke 4 dzien już dawno nie jestem w ameliowym nastroju ale trudno) Chhhoooodzcie pojedziemy troche Amelią co?? prosze!!! dawno nie bylo!!
mozemy zrobic nawet zestawienie co komu sie zmienilo od poprzedniego razu (juz liedys to walkowalismy ale zabijcie mnie nie znajde tej notki).

Bo ja wczoraj bylam w ikei i kupilam hurtowo woreckow strunowych. takich wiecie zmykanych na szyny. sa zielone i rozowe.
i ja teraz wszystko bede miala w tych woreczkach. Będę w nich spac, będę w nie sobie rozne rzeczy układać.
niektorzy maja pojemniki ja mam woreczki.

Pamietam jak vilqu przyslala mi kiedyc woreczek na zipa, na taki plastikowy zamek to po pol roku mi sie podarl bo nosilam w nim wszystko.

no wiec mam fetysz woreczkow. 

i Nie rusze nic po dzieciach do jedzenia. W sensie ze dobra jakby zostawily krewetki smarzone w czosnku no to dobra.
 Zjadla bym.
Ale nic innego nie rusze po dzieciach.
Po nikim wogle. Po sobie tez nie. 
 

Nie nawidze jak mi liscie leza po zime w ogrodzie. I takie zlamane gałązki. Strasznie musze się pilnowac żeby nie grabic po nocy. Choc może dac sobie swobode i niech sprzątam?
 

To ze nie nawidze okraczonych czarnych swetrow to może nie jest dobry przykład. Jakby nie mam wyboru. 

 
A jak w koszu na smieci leza np. podarte rajstopy a na to wrzuce resztki pomidora albo zmieniaki to momentalnie nadaje się do psychiatryka. Od razu lece wyrzucic smieci bo ta świadomość mnie zabija. Niezle co? Nie przeraza mnie natomiast zrobienie kotu lewatywy . Recznie. A pomidor na rajstopce 40 den mnie zabija.  

Kochani wiecie co dodam ta notke bo cholera widzicie.
 Jakas dupa zimna z tym czasem.
 

Kocham poza tym moja opiekunke.
 Zrobila dzis kotlety mielone.