Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Styczeń 2008

3 etap

pijemy. tzn Ewa pije.
ja jeszcze nie bo moze gdzies jeszcze pojedziemy. zreszta ja mam dzieci!!!!!!!
przeciez nie moge pic przy dzieciach!!!

Kochani!
Dziekuje wam za ten drugi etap.

I rowniez nie ukrywam ze zalezy mi nadal na waszych glosach drodzy czytelnicy.

Nie sadze zebym dala rade zaczac pisac ortograficznie poprawnie ale moze cos wymysle?
Moze zrobimy wspolna orgie makijażowa??

Kochani!

Caluje was w te wszystkie faudeczki, ktorych nie macie.

Dziekuje ze we mnie wierzycie.

Zaczal sie 3 etap, ostatni na ktory macie wplyw.

SMS o tresci A00117 na numer 71222

Senkju.
Naprawde.

lejdis on the sky

No wiec.
Jutro przylatuje ciocia soso.
Robie quiche dwa rodzaje ale nie wiem czy podolam.
Jade po nia jutro okruszkowym samochodem na plyte lotniskowom.
(doprawdy jak to sie pozmienialo. kiedys wychodzilam po siostre w kapeluszu na lotnisko a tera szybko szybko wsiadaj franek ma kupe).
no wiec robie te quisze bo jak jutro ONA przyjedzie to w zasadzie znikne.

A w srode premiera.
W zyciu nie bylam na premierze ze gwiazda jest mojom kolezankom.
Absolutnie w to nie wierze ze pojedziemy taksowkom i wrocimy moze nad ranem a moze nie.

Poza tym dzis dzien bardzo udany. Dwie torebusie.
Bardzo udany.

Zosia mowi do mnie PLOŚLE BARDŹO MATKA!

I tyle.

glodna jestem.
o matko jaka jestem glodna.

————————–
Aha . obudzilam sie rano i oczom moim nie ukazalo sie nic.

PO RAZ PIERWSZY W ZYCIU ZAPOMNIALAM ZMYC MAKIJAZ.

czyli jestem umierajaca w ciazy albo przemeczona.

w zyciu mi sie to nie zdarzylo nawet na najwiekszym haju. w zyciu.
zawsze zmylam makijaz.

matko boska.

kids on the block

Pomiędzy vendor i  vendee pije jednak wino.
Zostala mi ostatnia strona umowy ale juz nie moge wiec chyba postanowienia koncowe nie beda dzis do konca przetlumaczone.
Po calym dniu z Larwa i Baczkiem dostrzeglam lekka nerwowosc przy kompaniu.
Stwierdzenie iz KACZKA ZOSTAJE – SPI W LAZIENCE powinno byc juz sygnalem ze nie nalezy z matka dyskutowac.
Ale wiem ze to  byc moze sa ostatnie takie dni w moim zyciu ze jestem w domu z dziecmi.
I dlatego moze nie jest mi zle i dlatego moze jakos to znosze.
A moze dlatego ze sie wreszcie przyzwyczailam.

Roszczeniowosc mych dzieci mnie chwilami doprowadza do skraju ale sama jestem sobie winna bo trzeba umiec powiedziec basta i odciac sie na trzy minuty zjedzenia kanapki.

Zosia ewidentnie jest dziewczynkom.
Ewidentnie zaczyna troszczyc sie o lalki, franka, baloniki i kaczki ze im zimno.
Poucza franka i powtarza pieknie moje zdania. Nie bibaj!!! Jemy na taleźiku nie na podłodze!
To chyba dlatego ze dziewczynka?
i juz wie ze maskara jest do oczu.
Frans nie lubi sie przytulac i jaki kolwiek zamach na wolnosc jego konczyn traktuje jak koniec swiata.
Co przy cwiczeniu stóp lekko szpotawych jest utrudnieniem.
Relacje miedzy nimi sa chyba poprawne.
W sumie dla obydwoch obecnosc rodzenstwa jest stanem od zawsze normalnym.
Frans do konca jeszcze nie wie ze mozna komus walnac.

Mam wrazenie ze Frans jest podobny do mnie ale tylko fizycznie. Psychicznie przypomina tatusia.
A zoska odwrotnie.
Jak Zosia jest dla mnie wyrafinowanym zaplanowanym zdarzeniem tak patrze na Fransa i nie wiem skad sie wziol. i jest moze niesprawiedliwie dla mnie cudem bo moze zrobila bym amniopunkcie i moze by go nie bylo. i wiem ze to nie ja zadecydowalam ze on bedzie. I pamietam jak w marcu bylam na jakims tam pindziesiatym usg i jak wsiadlam do samochodu i bylo zimno potwornie i zadzwonilam do meza ze wiesz chyba jednak jest zdrowy i nie ma wskazan do amnio i ze bedzie chlopak.
To absolutnie nie bylo wazne w tamtej sytuacji bo bylo mi wszystko jedno po tym jak mialam krwiaka, lezalam 3 mc i na twarz dostalam 1:200 ze bedzie chore.
wiec teraz jak patrze na fraka to nic nie rozumiem.

A na to Zosia wchodzi do sklepu i mowi WITAM PANIOM!

no i tak tyle no.

powłócze sie jeszcze troche .

windy wszędzie

Na trzecim pietrze poszlo mi dobrze.
Tak troche te dzieci biore jako karte przetargowa.
JAK MI PANI NIE POMORZE WYPISAC TEGO DRUKU TO SIE PRZEGRZEJA I DOSTANA KOKLUSZU.
I wszyscy mnie pamietaja i sa mili.

Ale teraz sluchajcie.
Chcialam powiedziec jedno.
Ze w Poznaniu pomimo tego ze trzeba sie nachodzic zeby pozalatwiac sprawy w urzedach to musze powiedziec ze panie w urzedach naprawde pomagaja.
W zasadzie mozna nie miec nic wypelnionego to i tak powiedza.
Tak jak jeszcze 3 tyg temu na widok urzedu skarbowego musialam wkuwac sie sobie w zyle i podawac szybko wode destylowana z solami trzezwiacymi tak teraz wiem ze mozna.
I nadal nie wiem jak ludzie zalatwiali wszystko bez internetu.

Wiec pomimo tego iz bylam smiertelnie przerazona dalam rade i w zasadzie to pf.
(podobno w sądzie jest gorzej. tam podobno nikt nic nie mowi i jak sie chce zapytac o cokolwiek to nik nic nie odpowiada tylko paluchem karnie wymierzonym w petenta wskazuja na tabliczke INFORMACJI NIE UDZIELA SIE, CHCESZ DOBRZE WYPELNIC DRUK? POLECAMY BIURO DORADCZE ZA ROKIEM, OPLATA 300 ZL).

nO AHA , schody byly. A jak.

A jak wychodzilam to dorwala mnie staruszka. W windzie.
Patrzy patrzy dostrzega Larwe pod spodem i wreszcie wykrztusza : BOZE JAK JA PANI WSPOLCZUJE.
ja jej mowie ze wie Pani sa wieksze tragedie acz ma pani racje, marze o weekendzie w spa.
NIECH PANI NIE ZJEZDZA TYM WOZKIEM!!!! ZABIJA SIE!!!
Nie zabija, dam rade.
NO DOBRZE NIECH JUZ PANI IDZIE. BOZE JAKA BIDULKA.

Dzis jako ze wszystko zalatwilam pojechalam do heven z dzieciarami.
Wlepilam po grzance w lape i nawet przeczytalam gazete do piernikowej.
Jako ze byla ładna pogoda pohasaly po matrixie.
A teraz kreci mi sie w glowie bo wieje.
Zawsze jak wieje (to przylatuje Marry Poppins) to mam srube.

Dobra.

Napale w kominku i poszukam
www.obiadw5minutjakjuznaprawdenicmisieniechce.com.pl

capucino take a nip way

dobranoc.
wstalam ale co z tego jak na oczy nie widze.
O 10 musze byc na 3 pietrze wiec z tego wynika ze dzieci dzis maja sniadanie take away czyli tapicerka w samochodzie zaliczy rowniez plamy po serku topionym i latte z aventu. O wlasnie tez sobie wezne kawe w kubek i taka bede wyluzowana w URZEDZIE. PANI POCZEKA DOPIJE ARABIKE I JUZ DO PANI LECE. OCH PRZEPRASZAM TROCHE MI SIE KAPLO NA DRUK POLTAXU NIE WIDAC IMIENIA?

Tak zrobmy moze taka akcje promocyjna by zniwelowac wsrod poznaniakow lek przed urzedami? NIE PILES JESZCZE DZIS LATTE? WYDZIAL NIERUCHOMOSCI ZAPRASZA! PARZYMY KAWE WEDLUG TRADYCYJNEJ RECEPTURY! i normalnie by sie wchodzilo a tam stoliki, nadymione, pjany kontrabasista napierdzila, panienka tanczy na róźe , menu wpisane w druk NIP-8, w karcie same fachowe kawy ("podwojny regon z białą czkolada" "Vat-rp z cynamonem"). i sie pije kawe a w tym czasie kelnerki wypisuja ci druczek.

Aha chcialam tylkoi zaznaczyc ze jak za pare lat cos takiego powstanie to jakby jako pomyslodawca znajde zalocyciela.

Kontynuujac zakupy wczoraj wybor padl na tesco.
O 23 w tesco sa kolejki. ale jest tez wsciekle zielony zolty ser z bazylia i wsciekle pomaranczowy ser taki jak dawali kiedys w kosciele.
Wiec jak wyrombie dzieciom dzis kolorowe kanapki to zejda na oczoplas.

No co. Wiesc sie po wsi rozniosla ze wisza u nas kulki dla sikorek.
Z tego co widze za oknem beda zaraz trupy przysiegam. (i kurna walki sikorek na trawniku).

Dobra, lece szykowac walizki z jedzeniem.

A , a potem Ziazia do dentysty bo plomby odpadaja jak jeden mąż (a wczoraj jej pokazuje myszki w ksiazce. a ta smarkat mi na to NIEEE TO NIE JEST MISZKA, TOJEST ŚĆIUL. )

czil

Bardzo dziwne jest dla mnie to ze ide placem wolnosci pcham wozek a za mna biegnie mój potomek żeński i męski.
A kiedys prawda to szlam tamtedy na piwo do Słowianskiej.
to jest kurna dziwne.

Pies mnie dzis uciekl ale przyszedl.
Ale sytuacja jest to nader komfortowa.
Dzieci w domu , pies niewiadomo gdzie, maz mi mowi KOCHANIE CZY TY NIE MASZ INNYCH PROBLEMOW.
i CO TERAZ. zostawic dzieci same w domu gdzie czyhaja na nie same niebezpieczenstwa i leciec na wies szukac psa?
Zycze szczescia w dokonywaniu moralnie slusznych wyborow.

Przy zyciu w zasadzie trzymaja mnie tylko tipsy i baner SPA-WKROTCE OTWARCIE.
I jutro ostatni urząd. trzecie piętro okienko nr 5. oczywiscie prosze pani jest winda.
pytanie tylko czy do windy nie ma np 300 stopni.
Bo dzis w banku np bylo.

W zasadzie od 3 tyg to latamy troche.
Moj maz to ma teraz w zasadzie dwie roboty, plus kapie dzieci i zostaje z nimi w weekendy.
Na dzis ma taki skedżul ze musi wyniesc gruz z piwnicy a nastepnie rozplanowac nasza dzialalnosc logistycznie.
Ja musze zrobic zakupy miesieczne i nie moge sie zdecydowac na konkretna siec hipermarketow bo wszystkie mi sie znudzily.
A nie wiem czy juz jestem w stanie sie odwazyc by PiP-a (fajnie nie, to Autumn taka jest nowoczesna ze mi tu nakreslila sytuacje) (a skrot fajny tez nie?? ) przywiózł mi zakupy w pieknych kartonikach. acz rozwarzam.

Dobra misie pysie biore sie za makaron poki spia.

luźno nie luźno troche moze i nerwowo

Kochani no. Co mam wam powiedziec.
Szalejecie z tymi sms.
Dziekuje.
Strasznie milo to mi było przy 26 glosach.
Teraz to nie wiem co powiedziec.
Ze jest super??!!!!!!

———————————————

Wiec jak skoncze to wszystko to umre.
A jak po 3 dniach wstane to napisze mini przewodnik pt które panie klamia
w urzędach ze jest wjazd dla wózków.
W drugim tomie zawre poradnik młodej matki. Mloda matka a urząd skarbowy.
Serwowanie dwudaniowego obiadu w pokoju 152 złożonego z kotleta mielonego,
ziemniaka i marchewki dwojce dzieci odzianych w kurtki puchowe, przegrzanych.

Marze o tym do cholery żeby wreszcie zdarzylo mi się ze wchodze do urzędu
skarbowego a tam pani mi mowi o pani pierwsza zona!!! Znam pania!!! No halo!!
Niech mnie ktos pozna w Gusie Zusie albo Nipusie. Proszę!!!!!

A podjazd dla wózków? Jest jak najbardziej prosz pani.
Ale to tylko winda dla inwalidzkich. Dla dziecięcych to prosz pani nie ma.

czy jestem platnikiem podatnikiem osoba prawna czy fizyczna?
Przy dwojce dzieci czuje się bardziej jak fizyczna.
I jak platnik. Place za wlasna frywolność.
Jestem platnikiem fizycznym od prawnego zezwolenia na poddanie się mezowi.
Eeeeeeeeee

No nic. Niedzielka.
9.06. Siedze, dopijam herbate z wczoraj i patrze jak sikorki dziubia kulki
co im zawiesiłam ku radości dzieci i kotow. Czasami patrze na plastikowego
brokula co mi lezy na stole.
Lece do roboty. Uczyc malowac.
Z naprawde duza checia.

Mama robiś oko???

———————————————

wrocilam.
mąż WYKONCZONY
byl z dziecmi 6 h.
wreczyl mi je w progu z grobowa mina (zosia miala na sobie moje skarpetki,
franek pizame )
po czym oznajmil ze wychodzi odreagowac

wrocil po 4 h z nowa para butow.

z lekka zachwiala mi sie mysl przewodnia blogaska.

porcelana i winda

Dosc mocno smiac mi sie chcialo ostatnio z dwoch rzeczy.

Wpierw trafilam na slownik gwary nie sorry, slownik slangu.

I tu umarlam po raz pierwszy.
wiecie co znaczy WARCZEC W PORCELANKE???
HE??
no??!!!

no wiec to znaczy MIEC BIEGUNKE.

no wiec ja całe swieta bozego narodzenia WARCZAŁAM W PORCELANKE.

druga sytuacja byla taka ze dzisiaj jechalismy z pierwszym w windzie.
Winda stanela gdzies gdzie nie powinna, no w dupie generalnie.
Wychylamy sie a tam glownie schody. a my z wozkiem.
pierszy walczy z drzwiami od windy ktore z uporem maniaka chca nas zabic, ja stoje w windzie i nerwowo szukam pietra -1 , duszac gdzie popadnie i wreszcie wykrztuszam TRZA BY KOGOS ZAPYTAC.
wokolo pusto tylko te schody nie? my w tej windzie o rozmiarach 45 na 45 cm
w koncu pierwszy mowi ALE POJDZIESZ CZY CHCESZ ZAPYTAC KOGOS W WINDZIE?

Byc moze to egocentryzm ale poplakalam sie ze smiechu na wspomnienie o tej widzie.

dobra.
lece na szato.

Jakby ktos mial ochote na mnie zaglosowac (bo wybieramy tego bloga roku) : to na numer 71222 mozna wyslac sms o tresci A00117.
bardzo bym byla wdzieczna.

caluje was w czwarta faudke.

lejdis oh lejdis


Mam nadzieje ze wszyscy widzeliscie wschodzace piekne i mlode gwiazdy w Twoim Stylu.
Tak moi drodzy jestesmy swiadkami
tu i teraz dzieje sie historia!!!

lampeczka za lejdis!
ciap ciap!!!!!!!!!!!!!

================================================


Jak wstaje rano to mam zawsze takie zdanie na ustach jezusss maria co za koszmar nie wstane  nie dam rady (w liceum jak wstawalam np w taki piatek o 6 do szkoly to zawsze sobie obiecywalam ze nie bede wieczorem pic no hm ciekawe jak to sie konczylo doprawdy). no wiec teraz jak wstaje to mam ochote od razu sie polozyc (matko boska a pamietacie takie weekendy kiedy mozna bylo caly dzien przelezec w luzku? czemt tak szybko zapominamy i dajemy sie wrobic w to obecne zycie )i nie mam absolutnie zadnej pozytywnej mysli.
i najbardziej lubie ten moment jak siedze juz z kawa przed toaletka i wybieram twarz na dzien.
Wtedy przychodzi pierwsza niesmiala mysl moze jakos to bedzie.
potem jak juz ide do dzieci to juz jest dobrze.
juz wtedy nawet mam optymizm by OJEJ ĆO TO ŹA BRŹUŚEK!!!

ALE nadal marze marze zeby moje dzieci bawily sie za moje pieniadze.
Taki mam cel.
i nadal mam wyrzuty sumienia ze one siedza a ja musze gdzies zadzwonic.

Wyskoczylam majac 56 min po buty dla Franka ale wszystko zdazylam.
Dostalam depresji ze takie wyprzedaze i tak potrzebuje nowych butow i tak zapomnialam juz o sobie
ale potem sie potwornie zdenerwowalam bo nie wmowicie mi ze w river island przecenione sa rzeczy z wlasnie mijajacego sezonu.
Tak samo jak maja lustra wyszczuplajace tak samo na wyprzedaze wyciagaja tandetne koszulki z kartonow co sezon te same.
bo nie chce sie czepiac ale nie widze jakos srebrnej spodniczki przecenionej off sale tniemy ceny

Aha i piekna kurtke widzialam
zapragnelam jej cala soba ale kto to zauwarzy przeciez swiat sie nie konczy na kurtce
no tak depresja zakupowa znowu

lece moi drodzy

lece snic o zakupach i butach

wyszukiwanie zaawansowane

zza wirujacej pralki i placzacego dziecka uslyszlam kawalek muzyki.
to dosc wazne bo trudne.
Kiedys muzyka tworzyla nastroj.
dzis jest tlem a bo ja wiem czym jeszcze

przegladajc pkd zapragnelam swiadczyc uslugi pomocnicze przy lotach kosmicznych.
Mogla bym wycinac papierowe ksiezyce.
albo przerabiac te lampy z papieru w formie kuli z ikei na uklad sloneczny celem makiety szkoleniowej.

ja nie wiem wiecie jak ludzie radzili sobie bez internetu?
no bo czy wpisze SZPOTAWOSC STOPY czy ZIELONA CHERBATA to nie ma znaczenia
kiedys to ja nie wiem co sie robilo zeby sie dowiedziec?

mogla bym zawodowo szukac roznych rzeczy w internecie
bozeee jak lubie z miliona linkow znajdywac tego wlasciwego.

podobno za dlugie siedzenie w necie jest swietnym powodem do rozwodu.

no nic.
Jutro moi drodzy radze wam dokladnie przejrzec TWOJ STYL.

NO.

lece spatulki.

aha. no i co. chyba jednak THE FIRM.