Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Luty 2007

duża łąka

odrobine tylko chce mi sie plakac jak pomysle ze moj maz jedzie w poniedzialeczek do meksyczku.
ojezu!!!pracuje chlopak to niech ma. musi przeciez kiedys odpoczac na boga. ciagle tylko zapierdala a konca nie widac!!
wziol nawet sobie urlopik w pionteczek bo przeciez musi sobie kupic jakies bermudki i japoneczki. no i skoczyc na solarke zeby sie nie odrozniac od tlumu.
zreszta sosko byla to niech powie jak tam jest do dupy.
naprawde nich hopak ma!!!
no zreszta on tam nie jedzie na urlop tylko do pracy!!!
ciekawe ze skoro do pracy to czy laptopa wezmie i krawat w rajskie ptaki.
ptaki to drazliwy zreszta temat.
(moj znajomy zreszta ma ptaka wiecie? przyfrunal mu przez okno normalnie 10 lat temu, nazywa sie tobiasz jest papugom i ma sie dobrze,pozdrawia).

a ja co ?
przewijam, zawijam , odwijam, myje, szoruje, susze, skladam, prasuje, sortuje,wycieram, myje, przecieram, smaruje i wariuje.
moj dzien wyglada tak jak wczoraj i przedwczoraj.
tylko lekki zapach wiosny co fruwa w powietrzu przypomina mi ze wiosna przyjdzie pieszo. juz łąki nią sie ciesza.
i chyba troche sie ciesze ze poki co musze zostac z bahorami.
opiekunka pelnoetatowa chyba odpadnie bowiem PANI KOCHANA DO DWOJKI TAKICH PĘDZELKÓW MALYCH? NA TYM ZADUPIU? TYSIONCPINCSET NIZEJ NIE ZEJDE.
za to ja zejde na zawal bo tysioncpinscet to ja nie mam.
stanie na opiekunce – wentylu bezpieczenstwa co przyjdzie na sygnale jak ja bede zwisac z poduszka nad ryczacym dzieckiem celem uduszenia.
i dobrze i zle ze tak zadecydowalam. jakby co – zawsze mozna cos zmienic (naprzyklad powłoczki na posciel).

poza tym bylam dzis z frankiem u rehabilitacji bo tera jest trendi obnizone napiecie miesniowe i takie tam.
frankowi najbardziej podobalo sie jak wisial glowa w dol i jak wachal sobie stopy. generalnie cos tam trzeba z nim pocwiczyc ale bedzie zyl.
pan zauwazyl ze franek ma malo rozwiniete miesnie brzucha. w 7 mc zycia to rzeczywiscie podejrzewam malo popularne bo normalnie to 4 mc dzieci jada codziennie spacer farmera.

slucham wiecie takiej plyty city coctail.
i wiecie sluchalam jej cale lato na tarasie (wogle postanowilam ze bede miala w tym roku na tarasie prowansje. i morze kwiatow. i ocean pnączy. i jezioro marzen. i staw wodnika szuwarka. i bajora michala. i strumyczek szemrzący, i nagi gaj wijacy i kaktus smierdzacy i polane ukwieconą i larwe szaloną).
i tak lezalam z tym brzucholcem cale lato i pomimo tego iz bylo do dupy bylo klimatycznie.

dobra. musze sie uspokoic bo slowotoku dostalam.

ps. 1.03.2007. 12.48 corka Zofia postawila swe pierwsze kroki.

cudowna sobota z Ryszardem Tyndallem.

mam taki syf w domu ze w zasadzie chyba odpuszcze bo i tak nic sie juz nie da zrobic.
kurna i wlasnie sie franek obudzil. szlag.
no wiec mam taki syf ze zaraz sie chyba rozplacze.
w takich momentach mam ochote wydepilowac woskiem koty. nie tylko w okolicach intymnych.
i jeszcze sie larwa drze.
klaki fruwaja, efekt tyndalla podrecznikowy.
musze sprawdzic o ktorej silacze bo nie zdzierze tego dnia bez pudziana.
on mi przywroci wiare w to ze sa jeszcze na swiecie prawdziwi mezczyzni co wolny czas spedzaja przeciagajac samolot na sasiedni pas startowy.
czy okecie nie rozwarza zeby taki pudzian przeparkowywal samoloty ?
a jak popatrze na moja podloge tak pod slonce to omatkojedynachrystepanie.
kocham slonce ale nie kocham jego brutalnosci.
jakze piekna jest moja podloga w swietle ksiezyca!!!
ijeszcze wjechalam osniezonym wozkiem. a pod spodem zabloconym, wiec jak snieg sie rozpuscil to bloto tez.
aha i jeszcze przyjechala energetyka.
i rozkopali nam caly trawnik przed domem pod pretekstem polozenia jakiegos kabla.OJ PANI!!! TRAWA ODROSNIE!!!na piachu napewno.

a poza tym nie macie czasami ochoty wystawic starego w samych gaciach na snieg?

jak mnie nie bylo to tak bylo

flashmemory

wlosy na (brz) uchu

stary w delegacji a ja co. mam romantyczna komedie TYLKO MNIE KOCHAJ i co.
i maseczke na twarzy.

a wiecie co mnie wkurza??
(karolina korwin piotrowska jak boga kocham jak ona mnie wkurza. i nie wiem czy wiecie ale w zadnej telewizji nie zobaczycie jej w calej okazalosci.alebowiem skrzetnie ukrywamy tyleczek. i ma zeza. tez mam to moge mowic nie).
no wiec wkurza mnie to ze wszyscy mowia mi tak OBOZE NASZA PANI ELA KOCHA DZIECI. MALUSZKI OD RAZU JA POKOCHALAY, WRECZ SZALAJA ZA NIA. MIELISMY NAPRAWDE SZCZESCIE ZE JA ZNALEZLISMY. MOWIMY DO NIEJ CIOCIU I JAK RAZ ZAPOMNIALA TO POZYCZYLISMY JEJ MAJTKI. JEST DLA NAS JAK RODZINA. DZIECI WRECZ SZALEJA. TO TAKA NASZA CIOCIA-BABCIA.

ja nie wiem jak ludzie znajduja takie idealne opiekunki.
ja tam przeciez do kazdej jestem w stanie sie doczepic. w ciagu 3 sekund. pffff

i ze co? ze obca baba pokocha moje dzieci.
po pierwsze nie wiem czy chce po drugie kommon.
ja tam nie lubie cudzych bahorow.

ostatnio zreszta larwa wypadla nam z luzeczka. no bo tak slabo sklejaja te szczebelki.
i sie rozlazly i larwa raczej wypadla przez nie na podloge.
troche zaczela krzyczec wiec juz poszlam zobaczec co tam.
i mnie lekutko zmrozilo.
siedziala na podlodze trzymajac w objeciach jeżyka z pępuszkiem – zeby bylo dramatyczniej.

poza tym chce mi sie spac potwornie ostatnio. przysiegam ze jak jestem w ciazy to sie pochlastam.

aaaaaaaaaa!!!!!!!!!!

i widzialam aktualne zdjecie harego pottera.
chcialam powiedziec ze on ma wlosy na brzuchu ktore nie koncza sie na brzuchu tylko chyba NOWIECIEGDZIE.
no ja nie wiem czy bohater ksiazek dla milusinskich powinien miec wlosy na brzuchu.
i ma muskuly ale to chyba od walk ze smokiem.
a no i jest artystom i gra w teatrze.
zajebiscie.
gra chlopca uzaleznionego od koni.
moze poszedl w kierunku hippoterappiii.

dobra moi mili. rozpykam szynke krabowom i buteleczke wina.

caluje goraco.

hanging on the curtain

no jestem jakas rozbita no.
snilo mi sie ze znowu rodze wiec moze i to jest przyczyna.
no nic. szukam tej opiekunki, bylam na chwile w berlinie i tak o.

U dzieci wszystko dobrze. Franek zwany potocznie Bońćkiem wywalil ostatnie karmienie i nakarmiony o 24 spi do 10.
Za chwile wyleci do swojego pokoju i odzyskam czesc zycia.
Zosia tez was pozdrawia i mowi ze za potora roku idzie do przedszkola.

a ja co.
bylam po proszek do prania.
i stojac w kolejce do kasy wpadlam w taka melancholie ze ledwo dalam rade wcisnac pin.
oj no bo sama nie wiem.
tak bym sie uczepila zaslony i troche pobujala.

oj taka jestem rozpieprzona.

kap kap kap

szanel namber fajf

no wienc jak mnie maz zobaczyl po tych 4 dniach to powiedzial ze wczoraj mam isc w cholere a on juz tu sie wszystkim zajmie. nawet wykompie.

poszlam wiec w ta tzw cholere.
poszlam do matrixa sie najesc a nastepnie poszlam na ten film o szanelu namber 5. na pachnidlo.

aaaaaaaaaa
jak ja sie boje mrocznych ulic paryza z 18 wieku!!! aaaa jak ja sie boje.
(nie wiem czy wam mowilam ale w poprzednim zyciu – 17,18 wiek dzies tak, mieszkalam w majatku ziemskim i umarlam przez morderstwo bo mnie ktos zamordowal i porzucil na bagnach i tak lezalam no dosc dlugo z glowa w tym bagnie. no ale to juz jakby zupelnie inna historia).

no wiec. przyznam ze scena porodu na targowisku rybnym. no coz. jako MATKA mam osobisty stosunek do porodu wiec umarlam.

nastepnie zakochalam sie absolutnie w dustinie hoffmanie i jego domku na moscie i jego krzywym makijarzu.

ale normalnie jak pokazywali te domy na mostach w tym paryzu , tak juz o zmroku, gdzieniegdzie tylko pochodnie, w oknach ledwo widoczne slabe swiatla, do tego kocie lby, smrod, ciemnota i bezprawie. to jezuuuu, no jakbym tam byla. sina ze strachu.
JAK JA SZCZERZE WSPOLCZUJE LUDZIOM CO ZYLI W 18 WIEKU.
jak ja im szczerze wspolczuje ze dla nich ten brod byl rzecza najnormalniejsza w swiecie.
kurna no sorry.
ze nie wspomne o higienie intymnej? ze wogle ludzkosc nie wymarla w 18 wieku toz to dziwne.

i ten dustin hoffman mial tak zajebiscie w domu.
acz dosc strasznie.

i tylko stukot koni na mokrych kocich lbach.

i jeszcze podobaly mi sie niebieskie papucie glownego bohatera w ostatniej scenie.

ah mowie wam, wrocilam calkiem odmieniona.

jakby normalnie nie ta sama ja.
niby ja ale nie ja.

no.
to pojde walczyc bo niektorzy maja rozwolnienie po gruszce.

aż będę niebieska

jak to siostra slusznie zauwazyla no cos tu jest nie halo.
i to nie to ze podobno brodzik przytyla.

bo to ze moj maz wyjechal np to nic. mowie wam. kij tam ze pojechal sie integrowac w gory.
aleale ale

piatego marca tez jedzie sie integrowac.
na 10 dni zeby poczuc sie jeszcze bardziej zintegrowanym.
uwaga
sluchajcie tego (ja sie usmialam)

jedzie zesz kurwa jego mac do meksyku.

naprawde uwazam ze jestem osoba dorosla, zrownowazona i asertywna i z pelna odpowiedzialnoscia moge powiedziec komu tam chcecie w twarz – NOSZ KURWA MAC.

I tu wlasnie po rozmowie z siostra nasunela mi sie pewna mysl.
bo ja pracuje rowniez nie? (moj biedny maz wychodzi z pracy o 17 no 18. a idzie na 9. wiec policzmy szybciutko no 8 h. dobra a teraz wezmy przykladowo, no koga by tu mozna wziac. moze mnię???
od 9 do 20 plus godzinka w nocy – 12 h.

(MOMENCIK SKOCZE PO SEREK PLESNIOWY)

temat pinionszkow za ta fuche przemilcze.

ale jednej rzeczy bym sie przyczepila.

szkolen.

dlaczego mnie moj pracodawca nie wysyla na szkolenia.
domniemam iz moim pracodawca jest azaliz Matka Natura skoro powolala mnie na stanowisko Area Dajper Chendżer, rejon wielkopolska.
Wiec zapytam co z moja sciezka kariery? co z moim programem szkolen?
Nie mam nic przeciwko tygodniowemu szkoleniu z zakresu buntu dwulatka w Gołebiu w Mikolajkach.
Tudziez JAK NIE KUPIC DZIECKU NACHOS W MULTIPLEXIE – i tu miejscem wymarzonym do tego szkolenia bylby??? no???? rodzimy kraj naczos – MEKSYK??????

Cos mi sie wydaje ze Matka Natura ma bardzo kiepska kadre w zakresie HR i wielu pracownikow moze jakby odejsc.

bo ja powiem tak (sorrry missja tak ladnie mi napisalas).

KURWA MAC JAKA JA JESTEM ZMECZONA.

jak mi te gnidy jeszcze wyly w kompaniu.

jak mi brakuje zapachu knajpy.

jak mi brakuje podswietlanych reklam piwa.

jak mi brakuje szykowania sie do knajpy.

jak mi brakuje powiewu mrozu po wyjsciu z knajpy.

jak mi brakuje wlosow smierdzacych papierosami.

jak mi brakuje ulic poznania.

jak mi brakuje mojego zycia.

i sera plesniowego.

fiwer najt

drogi pamietniczku.
dzisiejszy dzien byl zajebisty.
sprzatalam!!!
i wprowadzalam sie do nowych szaf.
soso pyta czy w nich spalam.
nie.
ale siedzialam w jednej z larwa.

poza tym siedze, pije szato menada merlot 2005 i wyjebalo mi korki azaliz bowiem wsadzilam kabanosa do tostera ale krzywo.

ogladam aly i jest dosc fajnie. czy ja juz mowilam ze kocham jak moj maz wyjedza?

do wina zapodalam sobie kielki zodkiewki i w/w kabanosika.

poza tym rozbawila mnię dzis pani z agencji opiekunek ktora zadzwoniwszy do mnię oswiadczyla mi ze mieli dla mnie 3 opiekunki ale jedna zlapaly korzonki, druga rozbolalo gardlo a trzecia pojechala do irlandii.
tja.

aha i znowu tips na kropelke. zesz by to szlag. nie moge sia tak przemeczac.
apropo tipsow i cioci soso.
bo wiecie kazy ma swoje fetysze nie.
ja zamiatam podloge i czyszcze mikser wykalaczkom. a no i myje ten taki dozownic w pralce no tam gdzie sie wsypuje proszek, no to ja go myje szczoteczka do zembow. no a ciocia soso ma blaty i pranie.
blaty muszom byc suche a pranie tak powieszone zeby nie wymagalo absolutnie prasowania.
wiec teraz wieszam to pranie pol godziny. nasiaklam.

dobra. ide spac. bo w miedzyczasie zadzwonila ta czarownica i gadalysmy przez 3h i nie mam slow.

good night.

i’ve been seerching myself tonight

trzeba tanczyc. mowie wam.
trzeba slyszec ta muzyke w glowie i tanczyc wszedzie. trzeba tresowac wyobraznie.

powiem tak.
kocham jak moj maz wyjezdza.
naprawde.
jajko na koszulce.
avocado i seler na sniadanie.
wino na obiad.
kominek.
i zaraz wlaczam devil wears prada.
rozpukam do tego serka plesniowgo. hammerajt sie nazywa czy heramdur jakos tak.

czy ja mowilam wam juz ze uwielbiam jak moj maz wyjedza??

poza tym jakis dofcipnis przyslal nam katalog skanholidaya. kammooonnn.
czytam se go w kiblu czasami i naprawde wspolczuje tym ludziom co musza jezdzic do maroka.

oko na maroko
a w szafie gleboko

a wlasnie.
stolarz byl. mamy niebieska szafe i wisnowy prezesowski regal.

boze. zycie jest piekne.

zapodaje prade.
(acz rowolegle lece mc bill i przysiegam ze jak skoncze ogladac ally to umre. )

uszy do gory komandorze!!!
hyc hyc!
bywalismy juz w gorszych opalach.

I know sth about lowe

bylam na masarzuuuu
wrrraauuuuu

pije wino
wrrraaauuuu

to czesc.

siedze nie i se tak szperam w necie i szukam o odruchu wypychania jezykiem (nie chcecie wiedziec co znalazlam w googlach o wypychaniu jezykiem o nie) i w zasadzie nie mam zadnych przemyslen. tzn mam jakies tam awaryjne na stanie ale kammmoonn nie chce mi sie dzis ich uruchamiac.

moj maz na sasiedniej kanapie oglada WE GOOING TOO MORDOR i ja tam leje z tego filmu bo leca dialogi typu KONIE SA NIESPOKOJNE – GORA JEST DZIS NNIE LASKAWA.

AAAA mam przeciez na dfałd diabla wiec nie wiem czemu ja zezwalam na ten mordor.

a. bylam ostatnio u ginekologa celem zamowienia kontyngentu tabletek.
statkiem je zamowie. ze szwajcarii. przyplynie i zatrabi pod wanną.
i ta gupia cipa osmielila sie po krotkim moim streszczeniu sytuacji osmielic walnac takie zdanie TO MOZE PANI JEST W CIAZY? sturlalam sie ze smiechu pod usg. doprawdy zabawne.

dobra ogladam tego mordora. scena juz jest koncowa wiec zuce okiem. wspinaja sie na gore – czy plus czy minus zawsze alpinus.

no i tak nie wiem.