Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Grudzień 2006

ciechanów 27

dacie wiare? ze normalnie jade i pisze do was. gra nora jones a ja jade i normalnie napierniczam w klawiaturke. jadymy na te mazurki.
dzieciary spia, no i wogole jakos tak nie czuje ze jade na wakacje i wogle no.

u tesciow bylo czarownie, ze tak powiem WSZYSTKIE RODZINY SA NIENORMALNE.

ale najfajniesze jest to ze spalam w pokoju razem z moimi dzieciaczkami. ah aha!!!

kij tam ze wybudzaja sie nawzajem, to jeszcze ta larwa se pol nocy gada do siebie i zachowuje sie w tym kojcu jak boxer w ringu i obija sie o bandy.
w dodatku u tesciow byla w domu raz +17 raz +25 stopni wiec nie nadazalam z przebieraniem dzieciakow.

no ale nic juz jedziemy.

sosoko piecze chleb ubija maslo i jak dzwonilam to mowila POCZEKAJ MOJ MAZ SIE PRZEWROCIL MUSZE GO PODNIESC.

wiec niech ja tylko poloze te bahory spac na boga.

powiem wam ze jestem tak podjarana ze wogle dzies jade ze nie mam slow.

dobra kochani.

zobacze jeszcze co tam w swiecie.

do laaaaata do laaaata piechota bede szla.

kochani.
ja wam zycze tradycyjnie!!!! ZEBY NAM SIE DZIECI NIE CZEPIALY RAKIET.i zebysmy za rok nie mieli znowu oseska na stanie.

Kochani.
nie treafiam w klawiaturke troche.
ale nic to.

jeszcze przez chwile jestem no ale potem to jade na ta blotnista wies do cioci soso. kazala wziac gumiaki wiec nie sadze zeby nam zagwarantowala BIALE swieta.

no coz. bo jade na to zadupie tam. a tam nie ma zasiegu, nic nie ma.

i nie wiem kiedy wroce. ewka mowi ze jak dlugo wytrzymamy. ze soba. wiec moge nie wrocic nigdy. moze w zasadzie sie z nia ozenie nie wiem.

a poza tym przeciez jade odpoczac. z trojka dzieci.
i ja taka naiwna biore sex&city sezon six do ogladania. i lakier do paznokci. i te gumioki.

no nic.

kochani moze mnie nie byc caly styczen. dacie wiare???

caluje was mocno w trzecia faudke na brzuszku i piszcie co u was.

narka i hejka.

znowu

mamy wiecie zaplanowany taki maly wyjezdzik.
w poniedzialeczek.
wpierw do tesciowki na swiata a potem do sosko na mazury na sylwka no i ja potem zostane tam z bahorkami i SOBIE ODPOCZNE PRZECIEZ.

i kurwa plakac mi sie chce.
chce mi sie wyc.

alebowiem nie bylam nigdzie 2 lata.
nigdzie nie bylam.
(wiem, moi rodzice pietnascie lat nigdzie nie byli bo zarabiali na mlyko i chlyb, wiem. i wiem tez ze w srodkowej zambi konczy sie juz kasa zostawiona przez andżeline joli i brada, i znowu powraca glod).

wyjazd jest zaplanowany od pol roku? no dzies tak.

i kurwa zesz jego jasna mac franciszek dzis oznajmil ze jego boli gardlo jest rozbity i ma temperature, szklane oczy i wiez mnie matka do medyka.

nosz za przeproszeniem a w zasadzie co ja bede przepraszac ZESZ BY TO CHUJ JASNY STRZELIL.

kurwa przeciez w sobote skonczyly sie im katary!!!

kurwa nie wiem co teraz. nie wiem czy mu przejdzie do poniedzialku a jezeli mu przejdzie czy moze zosia nie przejmie tego rowniez?

szlag mnie trafia.

juz mi kurwa wszystko jedno, juz kurwa ja to pierdole.
(tak ciesze sie ze to tylko gardlo, tak. )
kurwa bahory zabraly mi wszystko i kurwa co jeszcze?
i jeszcze moj maz pyta mi sie czy ma odwolywac urlop. no ja cie pierdole.
a mi sie moze ktos zapyta czy ja sie zastanawiam czy odwolac wlasne zycie???

tak, przyznaje sie. jestem tak wkurwiona i zmeczona bo polowe dnia sie balam ze to zapalenie pluc ze wymiekam.

jak nie sraczka to kurwa bahory.

ogorki kiszone z metra walone

jakas taka jestem fajna dzisiaj wiecie.

i tak sobie czytam wiecie jak rodzilamte dzieci.
wzruszajace. doprawdy.

i na dzien dzisiejszy mam dwa przemyslenia.

po pierwsze zawsze sie wzruszam przy piosence WE ARE SAILING TO PHILADELPHIA. zawsze sie wzruszam przy UWAZAJCIE SZANTACH.
a teraz uwazajcie – ja sie BOJE WODY.
Nie za bardzo lubie zaglowki , no oprocz jahtów 16-metrowych z dvd.
ale zawsze jak slysze ta piosenka to mi sie wydaje ze jestem takim dzieckiem morza , ktore bez grama makijarzu zegluje po oceanach i w kazdym porcie kupuje se japonki.
i kurna nie wiem no. nie nawidze wody. boje sie zanurkowac w wannie i jak sie bardzo skupie to boje sie ze mnie wciagnie przy wypuszczaniu wody z wanny.

aha no a druga rzecza ktora mnie dzis zbulwersowala byl samotny kiszony ogorek pozostawiony przez mojego meza w lodowce.
bez okrycia.
i cala lodowka wali kiszonym ogorem.

aaaaaaaaaaaaaaaa

dobra.

bylam w solarce.
pomna ostatniego razu zakrylam poslad celem ochronienia przed poparzeniem.

caluje w czolko.
pa.

kiwam nozkom i mi dobrze


wszystko mam w kocich klakach

ogladanie travela zaowocowalo takim wkurwem ze nie mam slow.

jestem tak zla ze nie mam slow.

chce uciec. oddajacie mi moje zycie. oddajcie moje buty!!! ktos pozabieral mi buty i nie moge wyjsc z domu (w sredniowieczu tak karano dzieci no nie?).

chce do nowego jorku. blagam o paryz. oddajcie mi moj londyn.

uciec!!!!!!!!!!!!!!
musze uciec.

natychmiast.

ps.
dobra troche mi lepiej .

a wienc o krzcinach.
krzciny sie udaly. jak to mowia co bardziej zyczliwi – juz procentuje to ze mam blizniaki bo prosz – dwie impry za jednym zamachem.

z krzcin nie pamietam nic alebowiem ciocia soso ratowalam mnię w lazience.
alebowiem zlamalam dwa tipsy.
i ciocoa soso byla przytomna i skleila mnie je superrglukropelkom. CO KROPELKA SKLEI SKLEI ZADNA SILA NIE ROZKLEI. no , to czesc.

poza tym ciesze sie ze byly na nich osoby ktore chcialam zeby byly a nie ze wypada.
poza tym ciesze sie ze moje dzieci poszly do krzcin w niebieskim i brazowym kombinezonie a nie w gipjurach jak do slubu.
poza tym sie ciesze ze ciocia soso z wojkiem soskiem sprawowali nad nami opieke duchowom juz od piatku a skonczyli na niedzieli i wogole nam nie przeszkadzalo ze mamy na stanie trzy chore bahory. ile wina poszlo to niepamietam.
ale dobry byl pasztet z kaczki z malinami. kto to wogle robil?
msza okazala sie na 18.30. ” O ” – mnie uchronila przed kompromitacjom bo ja myslalam ze na 18. kij tam ze bylo 7 dzici do krzczenia i kij ze smielismy wozkiem wjechac do kosciola. doprawdy.

ale powiemtak.
nie bylo zle.

czy cztery – reportazyk:

(to milosc franka soskiego z zosia)

a to juz krzciny:

ide czytac machine.

ja ciebie chrzcze w imie swietej Fridy

no. jest fajnie tak jakos.
mam dwie fridy.
podpisane.
fajnie ze moje kochane bąki wycelowaly z katarem na kszciny planowane od roku.

ale co tam!!! jezuuus juz niech nie przesadzam.
w koncu to tez jest dla mnie zyciowy sprawdzian.
mam okazje sprawdzic sie w roli wykwalifikowanej pomocy medycznej.
przyszyje sobie potem odznake na rekaw.

naprawde kocham swiat i te wibrujace kolory jesieni (niech mi ktos zalatwi dolargan na lewo z porodowki blagam).

aha. ciocia soso w drodze.
Z franusiem, klopsikiem naszym kochanym!!! zasmarkanym!!!! wiezie ci on nam warszawski szczep kataru.

ah!!!
nocka zapowiada sie wspaniale.
Panowie sie schleja, my przeciez tez bo mialysmy dpsc dluga abstynencje wiec na pewno to oni w nocy beda odsysac trzem bąka, z czego dwa maja na imie Franciszek.

a jutro co???
zimny wiejski nieogrzewany kosciolek.
na 18!!! coz za rozsadna godzina dla maluchow!!!

boze jak jest fajnie.

ich troje

nie macie czasmi takiego wrazenia ze jak dwojka dzieci spi w zasiegu wzroku, to slyszycie placzace trzecie dziecko???

leeeeeeeeeeeeeeeeet it snow jego mac

wiecie czego mi brakuje w zyciu?
(trzeciego dziecka) (aaaaaaaaaaaaaaa kurwa to ja mam juz dwojke??) (upilam sie dooobra no)

no wiec brakuje mi ze nigdy nie mieszkalam sama. jezus jaka jestem pozadna do wyzygania.
nigdy nie mieszkalam w akademiku ani z kumplem albo z kumpelom. boze jak mmi tego brakuje.

bo tera czuje sie troche tak wiecie no.
no bo zawsze z racji tego iz studiowalam tam gdzie mieszkalam to mieszkalam z rodzicami a potem sru poszlam do pierwszego (jasssssssssssne mialam w miedzy czasie mase romansow , niezliczona liczbe w zasadzie nawet mialam romans z kabaretem otto ale NIE ULOZYLO NAM SIE moze dlatego ze sa malo smieszni rowniez prywatnie, no ale wracajac co ja do cholery robilam od skonczenia studiow do zamieszkania z pierwszym czyli lat jakies 5???? no dobra jeszcze bylam w szkole POLICEALNEJ PO STUDIACH JAK JUZ SE TAK TU WYWLEKAMY. no wiec ja przez piec lat sie bujalam? jezus. to ja musialam ale miec duzo tych romansow.) no wiec nie wiem o czym mowilam.

a o mieszkaniu.

bo teraz to nie jestem juz u siebie teraz to jestem RODZIC. rodzic nie RODZIć. bo mam obsesje. no wienc teraz to ja tu zadze i tak jak postanowilam nie wolno ruszac klaputkow mamuni bo sa be.
no ale co. nie pochodze przy mezu w samych rajstopach bez majtek i w koszulce z napisem JESTEM DZIEWICOM (zTYLU DODATEK – to stara koszulka).

chodzi mi o to wiecie. o to wyluzowanie. z serii CO ROBICIE GDY NIKT WAS NIE WIDZI. nie no kiedys marzylam zeby mieszkac z facetem bo bylo to takie dorosle. a teraz marze zeby mieszkac samej.

moze sie wyprowadze do londynu co?
jesu a nie marza wam sie wakacje w londynie? bo mi sie w zasadzie wszystko marzy.

sobra. tzn dobra chcialam napisac.

krzciny w sobote. naszczescie bedzie sama mlodziez, moj stary bedzie walil wodkom w kosciele bo domniemam iz uwali sie z mezem soso (bo ewa soso to bedzie teraz matkom dwoch frankow ja jej wspolczuje !!! DWOJKA DZIECI!!! I JAKA ODPOWIEDZIALNOSC MORALNA). wiec bedzie mlodziez plus moi rodzice ale oni tez w zasadzie mlodziez.

a wiec ze tak powiem.

kwiecie mlodzierzy!!!!

CZYZ NIE PRZYGNIATA CIE OOPIEKA DUCHOWA KTORA MUSISZ SPRAWOWAC NAD MOIM POTOMSTWEM???

AZALIŻ NIE COFNIESZ SIE ???

KWIECIE??!!!!

velvet

bol gardla tradycyjnie przeszedl w katar. nie ma chyba szansy zeby dzieciary nie podlapaly.
no nic ale jeszcze siedze i czekam na cod.
chrzciny sie odbeda chocby nie wiem co , bo oszaleje przysiegam.
nie zebym miala jakas traume ze dzieci moje w grzechu zyja ale kurna nie cierpie tego typu imprez.
ja to sie teraz z tym katarem uwine szybko – 2,3 dni. ale stawiam ze apogeum bahorowe przypadnie na sobote.
no nic. zakropimy noski wstretnymi niezdrowymi kropelkami zabojczymi dla sluzowki i pognamy z dwoma wozeczkami.
bylam dzis u ksiedza i raczywie zgodzil sie ochrzcic nam dzieci. bo poczatkowo nie chcial. slubu tez nam nie chcial dac wiec luz.
bo on bedzie musial klamac za swoje owieczki.
no taka praca powiedziala bym (ostatnio sie zmienil inkasent prondu. zawsze byl taki mily siwy pan, tera chodzi lysy leb w dresie przysiegam, i ja ostatnio otwieram i mowie ze ale ja pana nie znam, taki zarcik rzucilam. a on mi na to TO JA PISZE ZE ODMAWIA PANI WPUSZCZENIA INKASENTA. no ale w koncu uprosilam go zeby zerknal na licznik i on mi ze juz ma dosc bo go nigdzie nie chca wpuszczac. no taka praca).

szkoda mi tych bahorow ze tak sie zasmarkaja no. szkoda.
ataku spodziewam sie w srode. ew ze srody na czwartek.

no nic.