Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Luty 2005

candy girl

o nie nie nie. dzis nie jestem mila.
o nie.
na nic nie liczcie.
nie bedzie zadnych smiesznych historyjek zadnego hihihi i hahaha.
zadnych dowcipasow i tego typu sytuacji.

dzis bedzie tylko jazgot zgrzyt zebami i dwa trupy. Moze trzy. ale najpierw cos zjem.

Wiec se uwazajcie tak?????

bedac mloda wiejska lekarka.

dobra. sluchajcie to.

wew wtorek wieczorem siedzac na kanapie cos mi wpadlo bylo do oka.
Normalnie no.
Po 3 h grzebania, wywracania oka na lewa strone, krzykach pierwszego ze doprawdy dramatyzuje i choc ja ci przeplucze to oko i normalnie leje mi wode nałęczowiankę z gwinta na to oko, no i po tych 3 h nic. Oko boli, napuchlo no co. Nie wygladalo to dobrze. Nie będę was oszukiwac.
Poszlam spac bo się wkurwilam. Ilez można zajmowac się okiem co?

Rano się obudziłam oko boli. Super doprawdy.
Dzwonie wiec do mojej przychodni a oni ze okulista o 18 a wczesniej to na ostry dyżur.
Dobra to jade na ostry dyżur.
A na ostrym dyżurze nuda.
Kolejka na 300 osob, w międzyczasie przywiezli pana z rozbita glowa i w czarnych butach, no standard.
Wtrynilam się w kolejke i w dupie to mam.
Pielegniara spisala moje dane po czym kazala CZEKAC. Na lekarza.
Dobra czekam.
Przywiezli nastepnego w brazowych butach. Profilaktycznie nie patrze bo mam skłonność do powidokow i potem to bym widziala przez 3 dni.
Czekam.
Przyszla lekarka.
Proszę oprzec brode i czolo.
Gdzie pani to wpadlo.
W OKO.
To widze. Ale gdzie.
NA KANAPIE.
TAK TA PANI MOWILA ZE NA KANAPIE – drze się pielegniara.
JAK TO NA KANAPIE , MA PANI WBITY KAWALEK METALU W ZRENICE.
Doprawdy? Ulżyło mi. Metal w źrenicy. A ja myślałam ze klaczek koci pod powieka. Pffff. NO TO CALE ZESZ KURWA MAC SZCZESCIE.
Znieczulila i proszę nie ruszac okiem. PRZECIEZ WIDZI PANI ZE IGLA MUSZE TO PANI WYJAC!!!! I TERAZ JESZCZE PROSZĘ WYTRZYMAC MUSZE WYCZYSCIC RDZE!!!
PROSZĘ 24 H MIEĆ OKO ZAKLEJONE A PO ZWOLNIENIE DO LEKARZA RODZINNEGO. NEXT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jade (to jest taka piosenkarka ) do rodzinnego.
W sensie ze do wiejskiej przychodni mojej.
Wchodze. Tlumy. Naprawde sadzac z przekroju społecznego domniemam ze czesc przyszla z kurami i prosiakami za pazuchom – jako do wiejskiego medyka.
No nic siedze i czekam. Ja tylko po zwolnienie. Dobra uwaga wchodze.
Za mna wtem wbiega młodzieniec lat 20 : PANI DOKTÓR SIOSTRA ZANIEMOGLA !!! OD 3 (slownie – trzech ) DNI RZYGA I BRZUCH JA BOLI I ZASLABLA.
Pani doktór na to: JA W TAKICH WARUNKACH PARCOWAC NIE MOGĘ!!! OSZALEJE!!! PRZECIEZ JA MAM PACJENTOW!!! NO DOBRA POJADE!!! PAN POCZEKA!!!! RZELADUJE SIATKI (tu nadmienic należy ze Pani doktór niejaka Iwonka zawsze chodzi z takimi dwoma siatami takimi wiecie w krate plastikowymi z bazaru. Widac ja zawsze w okolicy jak dziarsko w paltociku i botkach przemierza zaspy by dotrzec do chorego).
No i poszla.
Kazali przyjść o 14.
To przyszlam.
Atmosfera nie ulegla poprawie. Doktór Iwonke zastalam jak wypytywala telefonicznie o konsystencje stolca jakiegos pacjenta.
Na mój widok powiedziala : A PANI PO ZWOLNIENIE !!!! WIEM!!!! ALE WIDZI PANI MAM PACJETA BEZ PRZYTOMNOSCI NA KOZETCE MUSZE LECIEC!!!!!!
Dobra to siadam i czekam.
Do wiejskiej przychodni wchodzi dziewczyna mojego wieku (czyli bardzo mloda) i zaczyna dyszec.
No normalnie. Jakby napad asmy . No ale luz. Nikt nie zwraca uwagi na nia.
Dobra wchodze.
Za chwile wlatuje pielegniara z ta dyszaca , mnie wywalaja i słychać tylko zza drzwi: POWIATRZA!!!! DUSZE SIĘ!!!! Okno!!! OTWORZCIE OKNO!!!! BUTY!!! ZDEJMIJCIE MI BUTY!!!! YYYYYYYYY!!!!!! POWIETRZA!!!!
No nic siedze.
Po 34 min sytuacja w mare opanowana. Wszyscy leza glownie na kozetkach.
Dobra wchodze.
CZY UDZIELIC PANI PIERWSZEJ POMOCY? Pytam grzecznie doktor Iwonki bo widze ze ledwo ledwo (bjurko zawalone papierami, monitor od kompa zalepiony plakatem, z szafy wysypaly się encyklopedie lekow) .
No dobra mowie ze ja z okiem, ze tylko zwolnienie i ze takie to a takie krople dostala i zeb mi powiedziala co to sa za krople. Iwona na to : CO TO ZA KROPLE? A TO MOMENT DZWONIE DO APTEKI SIĘ ZAPYTAC. I dzwoni.
No nic. Iwonka opowiedział mi caly swój dzien ( te wymioty i brzuch od 3 dni – cukrzyca, a ta cos sie przed chwila dusila – napad nerwicowy utrzymujący się od 2 tyg. Slownie – dwóch tygodni). Dobra. Troche tez gadamy o tym moim oku. No tak luzno. Iwonka wypisuje zwolnienie. (okno otwarte na oścież, odziez wierzchnia znerwicowanej porozrzucana losowo). Gadamy.
WTEM Iwona się podrywa : TO JA PANI CHOCIAZ CISNIENIE ZMIERZE!!!!!
Ja jej mowie, ze spoko ciśnienie mam ok. Bardziej oko mnie boli.
No nic. Iwnka pisze. Pisze i pisze.
Po chwili. Iwonka chwytając mnie za reke: TO JA MOŻE JEDNAK TO CISNIENIE??!!!! A NIE!!!! OKNO OTWARTE NIECH SIĘ PANI BRON BOZE NIE ROZBIERA!!!!!

Dobra. Wyszlam ze zwolnieniem.
To chyba tyle.
Oko już mnie nie boli.

Ale chyba ciśnienie mi skoczylo.

www.poznajswojkomputer.com.pl

Dzisiaj malowalismy się rano z sylwestrem (jak nic wychowalam transwestyte). ja rzesy – on wąsy, ja pured – on ze tez chce na nos troche.
skonczylo się tak ze pomalowalam mu na odczepnego nos fioletowym cieniem (pieknie podkresla rudosc skory) i teraz tak chodzi. hihihi

no ale nie o tum chcialam.
chcialam opowiedziec zabawna historyjke z zycia bjurowego.

Sytuacja jaka jest u mnie na zakladzie każdy widzi.
Siekiera wisi w powietrzu, nikt się nie lubi i wszyscy sobie rabia dupe ile wlezie.
wszyscy sobie zamawiaja spagetii a mnie nikt nie zapyta. o np. albo nie wiem czemu 2 osoby mi nie mowia czesc. o jezu no przewrazliwiona jestem.
W dodatku derektor nas porzucil i poszedl tyrac za wieksza kase do innego oddzialu no ale niby jego macki sa dlugie i mamy się miec na bacznosci.
Pan derektor odwiedza nas jak mu się przypomni a w tzw miedzyczasie wladze sprawuje pani derektor, która jako wlasciwa osoba na wlasciwym miejscu czuje się jak ryba w wodzie. Obiektywnie musze stwierdzic ze SIĘ NADAJE. Jest osoba swojska, reprezentacyjna, jak mowi to mowi ZARA i BEDE (nie uzywając ę i ą ). swoje obuwie zimowe trzyma na srodku pokoju pod wieszakiem, lekko smierdzi, w pracy je sledzie , szczypior i golonke i ma garsonki ala ksiegowa z lat 80. luz. Naprawde luz.

No ale do czego pije !!!(zazwyczaj do lustra).
Ktoregos dnia był u nas pan drektor zamknal się z pania derektor (nie wiem jak to wytrzymal) i tam se nadawali.
Wynikiem tej rozmowy był meil do wszystkich pracownikow skierowany ze sliczniutkiego komputerka pani derektor.
Mieli brzmial miej wiecej tak:
SPRZEDAZ FATALNA BLA BLA BLA.
PONAD TO PAN DEREKTOR PYTAL MNIE JAK WYGLADA SPRAWA DYSCYPLINY W ODDZIALE (ja już stalam 2x w kacie i nie dostalam raz podwieczorka ale ciiii) I ZOBOWIAZAL PANIA DYR. DO WPISYWANIA SPOZNIEN, NAWET JEŻELI KTOS ZADZWONI I UPRZEDZI. (i standardowo zakaz ogladania telewizji 2 tyg).

No moja kolezanka EUZEBIA * z pracy, majaca lekko sarkastyczne podejscie to tej calej sytuacji postanowila napisac do mnie komentarz do tegoz to meila.
komentarz brzmial:
NIE MA CO ZWLEKAC TRZA UCIEKAC.
CIEKAWE CZY MELCHIOR I KLEMENTYNA * (krewni derektora – przyp autora) BĘDĄ MIELI TEZ WISYWANE SPOZNIENIA BO W TYM TYG JESZCZE NIE BYLI PUNKTUALNIE.

I sprawa naprawde nie była by ani zabawna ani przerazajaca ani nic gdyby EUZEBIA znala się na komputerach.
Bo moi mili ona tego meila wyslala przez ODPOWIEDZ do pani derektor.

Luzik naprawde. no co no chciala do mnie ale jej nie wyszlo.
I zrobila to przy mnie. no ale o mój boze no.

reperkusje jakby już widac.
kabel poszedl. Melchior i Klementyna się nie odzywaja. Pani derektor już się chyba otrzasnela ale widzialam ze ledwo.

Naprawde znacznie to wplynelo na atmosferke w naszej kochanej pracce. Zwarzywszy na to ze ja jedynie gadam z Euzebia to jakby ja tez odczuwam i będę odczuwac reperkusje.

Tak wiec nagle odzylo mi jak zywe wpomnienie moich obietnic.
Żeby kiedys tak o po prostu nie wylaczajac radia, nie zapisujac pliku w worldzie, nie dopijajac kawy, nie biorac kubka do domu, nie konczac zdania, nie zdejmujac zoltej karteczki z monitora (EURO-PLUS – ZADZWONIC PILNIE), po prostu wyjsc. i mieć wpisane w aktach PORZUCENIE STANOWISKA PRACY.

no nic.
mowie wam.

NIE MA CO ZWLEKAC TRZA UCIEKAC.

* imiona bohaterow zostaly celowo zmienione.

ence pence

uwielbiam jak spie.
Spie spie spie. nanananannana
i nagle sie budze.
tak jakby wiecie ktos wam wbil palec w zebra.

czasami budzi mnie palec WIELKIEGO KACA. no to jest jakby uzasadnione tak.
Palec Wielkiego Kaca zazwyczaj buzi mnie o 6.07 i mowi koniec spania. wstawaj i kontempluj swoje zachowanie. Ewentualnie pozwole ci się nie porzygac. ale spac już moja droga nie będziesz nienieienie. Zastanow się nad swoim zyciem i czy naprawde ten ostatni kieliszek był konieczny.

Czasmi budzi mnie palec WIELKIECHO CZANG-SZU – BOGA CHINSKIEGO.
Bog Czang-Szu zazwyczaj objawia się kolo 2-3 w nocy. Zazwyczaj palec pojawia się w okolicy zoladka i poprzedzony jest wizyta w chinskiej knajpie. I wlasnie o tej 2-3 dostaje z palca w spring rolsa który jeszcze gdzies tam wedruje. Zazwyczaj palec Czang-Szu wskazuje miejsce checi wyjscia wspomnianego wczesniej spring rolsa, np. w prawo od pępka. I ze ten spring rols teraz zaraz musi wyjsc. Tamtedy.

Najbardziej niebezpieczny jest jednak palec WSZECHMOGACEGO BOGA DROBIU – tzw PALEC WIELKIEGO KFC.
Palec KFC bodzie niczym napiecie 200 Volt Wat czy Amperow.
W zasadzie gdy palec Wielkiego KFC bodzie pozostaje tylko uderzyc na kolana i modlic się o dotrwanie do rana.
Zazwyczaj palec KFC wypala dziury i pozostawie mocne postanowienie ze nigdy wiecej nie pojdzie się do fast foodu i będzie się zarlo dokonca zycia tylko warzywa gotowane na parze.

Czasami zawituje w progi mojej sypialni (w jej alkowy, boze co to sa wogle za wyrazy no halo) palec CHRAPALEC.
Jest to jakby nie mój palec tylko palec jak najbardziej mojego meza pierwszego – Henryka.
Palec Chrapalec szturcha niczym mlot pneumatyczny. TYR TYR TYR TYR.
Z czestotliwoscia co 2,5 minuty.
Palec ten można ujazmic przyjemna konwersacja. w stylu KOCHANIE PRZEWROC SIĘ NA BOCZEK.
Henryk: ALE PO CO
ja: BO CHRAPIESZ
Henryk (negocjuje) : ZA CHWILKE KOCHANIE
ja (odczekujac 15 sekund do nastepnego chrapu): KOCHANIE BEZ DYSKUSJI NA BOK.
Henryk (nic potem nie pamietajac) : ALE ROBIE TO TYLKO DLA CIEBIE I ZE CIE KOCHAM. OSTATNI RAZ.

Najgorszy jednak palec obudzil mnie dzis o 5.15.
Palec, który sprawdza po prostu swoja skutecznosc , palec który w zasadzie jest jajkiem niespodziankom. Zmusza do refleksji nad cholera wie czym, dostarcza natychmiastowej klarownosci umyslu i często zadanie pytanie quo vadis ? wule wu kusze a we ku mła? szto słucziłos? was machen si? ( palec poliglota – na bank)
TAJEMNICZY PALEC CZARNEJ REKI NOCY.
Przybywa znikad ( niczym jezdziec bez twarzy z krainy Mordoru), nie ma celu podrozy, ot tak przysiadl na chwile na skrawku przescieradelka, o tak skromnie i ciuchtko wyszeptal NIE SPAC!!!! WSTAWAC KURNA!!! ROZMYSLAC!!!!

Jest najgorszy mowie wam.
Usiadlam na lozku , wyjelam papier czerpany, pioro kaczki, osmiornice kalamarnice zaspana ,ale i tak wycinelam z niej atrament i szybciutko sklecilam rachunek sumienia:
1. Chnszczyzny i kfc nie jadlam, no dobra. BURACZKI. ale dawno i z chrzanem,
2. stary nie chrapie (BOZE CZEMU ON NIE CHRAPIE? UMARŁ BYŁ ????)
3. wyjatkowo nie zapilam,
4. rachunki zaplacone,
5. nota odsetkowa z telekomunikacji tez,
6. zelazko wylaczone

o so wiec chodzi?

Nerwowo polyskuja moje bialka oczu w swietle ksiezyca i wstajacego osiemnastego lutego.

Ale już wiedzialam o co chodzi.
Wiedzialam ze to czasami powracajacy strach przed zyciem.
Czy podolam, czy dam rade, czy wszystko się ulozy. Taki pakiet standard.
Nic nowego. Naprawde. W zasadzie nuda.

Zawolalam koty, przyszly, przekazaly pozytywna energie falami mruczenia, przytulilam się do Henryka i zasnelam.

dzisiaj będzie dobry dzien.

Czuje to.

tak o.

Zupelnie zaginelam wsrod tego tygodnia, przyznaje.
Nie za bardzo wiem co za dzien tygodnia, o co chodzi i ze w zasadzie juz luty.
Jakos tak przecieka miedzy palcami i ucieka.
Jestem na odwyku od Sexu&city i lecze sie Wojna Domowa – polskim serialem z lat chyba 60.
Nawet zabawny.
W robocie odkad moj pan dyr. zmienil budynki urzedowania na jakis oddalony o 5 km to jakby luz. wszyscy przyniesli do roboty radia i odgrzwaja w mikrofali kielbasy. powaznie. A ze pracuje w instytucji ze ludzie pzychodza z ulicy , tzn czy ja pracuje w instytuacji uzytecznosci publicznej do cholery?
no ale w kazdym razie wali kielbasom juz od wejscia.
Albo makaronem cosneckowym. Czarownie.

W zasadzie to czekam na dwie rzeczy. Zeby juz byl marzec i zeby sie zaczal Idol w tv. Juz sie zaczal w sumie ale przegapilam.

Tymczasem slucham jazz fm i sie reraksuje.
Mam juz troche dosc tego gowna co leci z nieba i ze brama mi sie nie otwiera bo zasypalo.
I mam dosc cieplych welnianych stringow i wogle mam dosc tego ze nie mam pomidorow w ogrodzie.

Chcial bym polozyc sie na trawie i zasnac, i chciala bym zeby mozna bylo juz jesc sniadania na tarasie i chciala bym zeby juz mozna bylo hodzic w fioletowej sukience.

tak.
w tej fioletowej.

zupelnie tekie luzne

Witajcie maluszki moje kochane.
co tam u was slychac? ze tak skieruje takie otwarte pytanie.

u mnie nuda. zima zaskoczyla drogowcow i naprawde można było przewidziec ze bachory wrocily z ferii i ze jak posypalao to będą korki i trzeba by wyjechac z domu WCZESNIEJ A NIE ZA DZIESIEC.
Wiec wyjechalam 50 min wczesniej i w pracy bylam już dwadziescia po czyli dwadziescia minut spozniona.
Ale naprawde w korku było fajnie. nikt nie trabil, wszyscy w ciszy posuwali się o kolejne minimetry.
za mna jechala pani ciezarowka co przesuwala się dokladnie o tyle minimetrow co ja wiec jakby dostalam kurwicy po 30 min stresu ze mi jebnie w samochod, ja jebne w ten sprzodu, ten z przodu jebnie w ten z przodu i efekt domina musowy. oczyma wyobrazni widzialam protokol drogowki NIEDOSTOSOWANIE PREDKOSCI DO PANUJACYCH WARUNKOW. wszystko i tak poszlo by z OC pani ciezarowki ale to ja bym musiala jezdzic cholera wie czym na zaklad jakby mi w servisie wyklepywali samochod 2 miesiace ( ring ring : SZEFOWA!!! TEN BLOTNIK NIE??? NIE MA TAKICH W HURTOWNI !!! ALE MOZEY ZAMONTOWAC ZDERZAK OD ZUKA !!! ALE BĘDZIE DOPIERO ZA TYDZIEN!!!
ring ring : SZEFOWA!!!! CZY SZFOWEJ BARDZO ZALEZY ZEBY MASKA Z PRZODU BYLA W TAKIM SAMYM KOLORZE JAK RESZTA SAMOCHODU? BO NAM SIĘ LAKIER SKONCZYL I ZDZICHU BY SKOCZYL ALE SAMA PANI ROZUMIE MIAŁ WCZORAJ POGRZEB I NIE MOŻE SIĘ PSYCHICZNIE POZBIERAC)
No wiec oczyma wyobrazni odebralam ten samochod po 2 mc i posunelam się w korku o 6,8 cm.

I powaznie nikt się nei denerwowal. Ani ten Pan w mercedesie ani ten w citroenie. nikt naprawde.
Polaczylismy się w ciszy w cierpieniu.
Zawsze to pol godziny mniej na zakladzie przeciez.

Dzis rano natomiast znalazlam moje pranie w lazience tkwiace tam od piatku ale na pewno jeszcze jest wilgotne.
Nastepnie znalazlam moje koty w piwnicyk, która to mój maz zostawil otwarta na noc czyniac tym samym wolny dostep do kociej karmy . efekt tego był taki ze koty na moje wolanie nei były w stanie przybiec bo brzuchy mialay gdzies w okolicy kolan ( gdzie kot ma kolana na boga?) i NAPRAWDE MALA CHIALYBYSMY PRZYBIEC I DAC CI TROCHE TEJ RADOSCI OD RANA ALE WYBACZ ZESMY SIĘ TAK NAWPIERDALALAY ZE NIE DA RADY.
Wiec wzielam je pod pache, ulozylam na kanapie, podstawilam miski do zygania i zaparzylam ziolek z kocimietki.

Tera jade z samochodem sluzbowym do servisu na wymiare pior wycieraczek.
daja tam kawe i cukierki.
inaczej bym nie pojachala przeciez.

Heroes del SILENCIO

Zlamalam dzis przepisy 3 x jadac do pracy. wpierw (nie zaczyna się zdania od wpierw) jechalam pod prad i to rownolegle do autobusu wiec pewnie niezle wypadlam w oczach tzw. pasazerow (I’m the passanger…. łoł łoł łoooooo).
Nastepnie przejechalam 2x na czerwonym.
Mysle wiec ze jestem z 1000 zł w plecy plus jakies 15 punktow.
Ale oczywiście misie udalo wiec zaoszczedzilam to 1000 zl . i co ja zrobie z taka kasa???

A wszystko przez to, ze się wyspalam i ze w radiu znowu lecialo Heroes del Silencio ENTEROS STIERRRAS. i spiewaja oni tam KUUUUUUUUUURRRWAAAAAAAAAA w sensie ze ZAKRĘT oczywiście no przeciez ze nie spiewaja KURRRWA.

I wogle mam nowy akumurator w samochodzie. Skolowalam już sobie tez tlumik nowy i już dzis mi go przyspawaja bo jezdze jak traktorem a spaliny zamiast tylem wychodza mi kolem.

no. nic.
ale nie o tym chcialam.

dzis będzie o tym co mnie wkurza czyli o PITOLENIU.

PITOLENIE = gadanie dla zabicia czasu i niezrecznej sytuacji, pierdolenie glupot powszechnie znanych faktow i uzywanei oklepanych zwrotow ot tak żeby se popitolic.

Dla lepszego zrozumienia tematu podam pare przykladow:

W PRACY OD RANA:
scenka w kuchni, przy ekspresie do kawy
os. 1 : o widze ze pijesz kawke ?
os.2 : oj tak tak, i w dodatku dzis poniedziałek a ja tak nie lubie poniedzialkow. W dodatku strasznie przymrozilo dzisiaj.
os. 2 : oj tak tak przymrozilo. ale w telewizji mowili ze ma się ocieplic.

U MNIE W PRACY
siedze czytam gazete wyborcza. w reku dzierze dlugopis reklamowy pomaranczowy
przechodzi lokowata:
- o czytasz ta gazetke?? o!!!! a jaka fajniutka!!!! a dlugopisik!!!! pokaz jaki sliczny dlugopisik!!!! POMARANCZOWY!!!! ojej. –
lokowata po 10 minutach- ::::: musze leciec – jestem zawalona praca.
pitu pitu.

PITULENIE W WINDZIE
os. 1.: Zuwazyla Pani ze znowu ukradli kwiaty z 3 pietra?
os. 2 : Tak i smieci ze zsypu się wysypuja.
Os. 3 : OHO!!! Przejasnia się!!!!

PITULENIE U KOSMETYCZKI
Kosmetyczka: Śliczna wiosne mamy nieprawdaz? Tak mi się marzy już upalne lato….
Ja: mhym
K : Ojejku musze nakłuć igielka!!!! Rachu ciachu i konczymy
Ja: yhm
K: I na koniec nałożę wspanialy krem – odkrycie laboratoriów francuskich – z sadłem świstaka.

No kumacie nie?
Pitulenie żeby nie było krepujacej ciszy.
Ja nie wiem czemu ludzie tak się boja ciszy.
Nie ma czasami o czym gadac i tyle. No ale niektórzy to se lubia popitolic. I tyle.
A ja wole pomilczeć. Nie mam ochoty to nie gadam. I to nie znaczy ze cos jest ze mna nie tak.
Niecierpie gadania o pogodzie, dlugopisiczkach, kawusi i innych.

Tju tju tju.

I zamilkla.
(mogę z wami pomilczeć. Nie przeszkadza mi to. )

Na gazie (zima zaskoczyla kierowcow)

Wczoraj mój pojazd mechaniczny, moje dziecko karmione na wlasnym mymlonie powiedzialo:
EEEEEEEEEE WIEEEEEEEEESZ MAAAAALA JA CHYYYYBA NIE POJADE WIESZ….

Zwarzywszy na to, iż było za 11 dziewiata i z reguly od 8.40-9.00 stanowimy integralna calosc jakby było to lekko niestosowne.

A on swoje.
JA CHYBA WIESZ POSIEDZE DZIS W DOMU. EKHM EKHMMM KASZEL COS MAM WIESZ.

Wedle mnie był umierajacy ale nie chcialam mu mowic.
(akumulator mu wysiadl czyli jakby SERCE)

No nic dzwonie do taty
Taaaaaaaaaataaaaaaaaa masz pozyczyc samochodu?
Boze dziecko czy ty kiedykolwiek wydoroslejesz? czy ty na prawde nie możesz być przez chwile odpowiedzialna? i gdzie jest twój maz?
Taaaaaaaataaaaaaaa maz jest 30 km stad, na drugim pietrze, trzecie drzwi po lewej.

No nic. Ojciec od razu przywiozl tez TRANSFORMATOR i PROSTOWNIK i mowil żeby ladowac 5 AMPEROW. czarownie naprawde. I uroczo.

Dzwonie potem o czternastej do samochodu i pytam jak tam a on ze w sumie nie wie i chyba mu się film urwal i się czuje jakby przezyl smierc kliniczna i czy nie wiem co to jest.

Wieczorem maz podęwziął kroki.
Wyciagnal kable, kable ze szczypcami, przedluzacz i cala skrzynke narzedzi i powiedzial BĘDĘ POTRZEBOWAL DUZO GORACEJ WODY.
Po 4 h nerwowego chodzenia po korytarzu wszedl maz w zakrwawionej kurtce i powiedzial
WYMKNAL MI SIĘ PARE RAZY, BYŁY ZATORY I BRAK PRZEPLWU. ALE JEST ZNOWU Z NAMI.

Dzis rano – proszę. Samochod wypoczety, wyluzowany, lekko na gazie (na benzynie w sumie). luz.
Patrze na godzine w samochodzie – 1.24
data – 01.01. 1992. Czyli jakby niezla balanga tu była bo jakby rzeczywiscie urwal mu się film na male 13 lat.

A ja co.
ja siedze i mam usta pomalowane na bridget jones i doprawdy nie wiem co z tego.
wyjadam dary natury z wlasnego ogrodu ze sloika i tak o.
mysle troche o zyciu, troche nie.

Tak się bujam.

ZKP3/9Ż

Dzis oglaszam miedzynarodowy dzien WRESZCIE KURWA WYSPANIA SIĘ.

Wczoraj przyszlam na chate o 20.

ujzalam moja kanape. Z trudem odwrocilam wzrok.

Wylozylam wszystkie produkty z siat. Wczoraj wybieralam produkty podlug klucza – ZIELONE/SUROWE.
Nabylam wiec lisciaste zielone, zielone korzenie, zielone z rodziny cytrusowych, zielone ze skorka, zielone bez ogonka, zielone miekkie i zielone w plastiku.
Nastepnie zjadlam z tym wszystkim kanapke i poczulam się znacznie lepiej.

Nastepnie mój wzrok powrocil do kanapy. nomen omen zielonej.
(sofa Tomelia, IKEA dział Sofy ).

I WTEM

mój brzuch zaczal swicic na zielono. Wibrowal i swiecil.
Swiecil i wibrowal.

Kanapa zaczela blyskac w ciemnosciach zielonymi flaszami.
Zrozumialam jedno!!!
Aktywowano mi karte w Stowarzyszeniu Zielonych Kanapowców Przesypiajacych 3/9 Zycia (ZKP3/9Ż) .
(Wniosek skladalam już dawno ale nie chceili mi aktywowac , bo za malo mialam godzin lezenia na kanapie przypadajacych na jedna dobe)

i wtem wiec nastapilo tak jak w filmach

czesc centralna mojego ciala zostala przyciagnieta do sofy Tomelia, rece i nogi jeszcze przez chwile pozostawaly w tyle by wreszcie rozmazujac się w czasoprzestrzeni dolaczyc do brzucha.

I TAK PO PROSTU
KANAPA MNIE WCIAGLA.

Towarzyszylo temu SLURP, UPFFFFF i SZUUUUU.

I POOOOOOOOOOOSZLLLLLOOOO

Nastepne 12 h snilam o jednym takim moim koledze co mi przystawial na plecach pieczatki z numerami 100002, 100003, 100004. To był tzw masaz pieczatkami numerycznymi.

Wiec naprawde mozge szczerze polecic Czlonkostwo w ZKP3/9Ż
W zyciu nie bylam tak wyspana.
Az nie wiem jak mam się zachowac.
Wszystko w zasadzie mi się podoba, jestem zadowolona, szczesliwa,
Przed chwila dzwonilam do sadu i naprawde było zabawnie. szukam bowiem pewnej ksiegi wieczystej.
No i odebrala jakas pani i powiedziala WYDZIAL 14 POCZTA SLUCHAM.
To poczta czy sad w koncu?
Okazalo się ze Pani ma na nazwisko POCZTA
Ciekawe czy na imie na POLSKA.
A potem jeszcze powiedzialam ze JEDNA PANI MNIE TU SKSEROWALA.
i w zasadzie tyle. Już po 5 telefonach wiedzialam ze ksiegi nie ma i na razie nie będzie.

Czarownie i uroczo.

ja paprycze ty papryczysz

wiekszosc dnia spedzam na bardzo zajmujacych rzeczach.
probuje pobic swój wlasny rekord jak dlugo nie zasne na bjurku.
dzis przyznam była już sytuacja kryzysowa bo polozylam glowe i na chwilunie lekko odplynelam.
poza tym sprawdzam czy noz do kopert może zastapic nozyczki. poza tym sprawdzilam jak dlugi można zrobic lancuch ze 200 szt spinaczy.
i w zasadzie to wszystko.

Zauwazylam pewne zobojetnienie, na nieposprzatana podloge, walajace się pranie, i podejzane plamy na suficie.
Refleks jednak mam zachowany bo ponieważ kot nie zdazyl mi się zrzygac na kolana!!!

Ale nie o tym chcialam.
chcialam dzis wziąć na warsztat cos z klasyki.
Omowimy Prusa. bardzo proszę. Kto chce zaczac na ochotnika?
Nikt? to będzie kartkoweczka .

no dobra. już mowie.
chcialm o tej milosci mowic.
i wierze w od pierwszego wejrzenia i na zaboj i wogle jak nie wiem co.
Dobra zwarzmy ze jednak się spotkalo taka milosc i wogle tylko ten.
On w zasadzie nie ma wad przeciez. Jest wspanialym kochaniem przyjacielem kucharzem oparciem, wsparciem zaparciem…
kij tam ze to po pewnym czasie się leko zmienia i jakby uderza nas ktoregos dnia (nie nie przyslowiowa skarpetka z driura, z poprzyczepianymi klaczkami i woniejaca serem brie z ziolami nie neie) fakt, ze nasz wspanialy kucharz i kochanek w jednym robil salatke.
I co zapytacie. ano powiem krotko. O JA PIERDOLE JAKI SYF W KUCHNI. pestki od papryki można odnalezc bowiem :
- na szafkach, malowniczo przyklejone,
- na stole,
- na zle domytych naczyniach,
- obok kosza na smieci,
- na nozu,
- w lodowce.
Czyli ze mowie o tym BĘGGGGGGG, które dopada nas, i spada kurtyna i po przerwie jest już drugi odcinek pt ROZSEIWCA PAPRYKOWEGO NASIENIA (oby tylko paprykowego) ZABIJA ROMANTYCZNEGO MISIULKA.
No ale czasmi tak jest. Okres zauroczenia jest cudowny wspanialy, można schudnac, można się rozbic samochodem, można spac w makijazu żeby rano pokazac się mu z jak najlepszej strony (zaraz po powrocie od okulisty i po 2 tyg po wyleczeniu zapalenia spojowek) i tak dalej.

I tak na przykladzie tego warzywa chcialam powiedziec jedno.
Ze zawsze jest tak samo i w PEWNYM WIEKU PATRZY SIĘ JAKBY INACZEJ.
W sensie ze nigdy nie będzie idealnie i nigdy nie ma się pewnosci ze to tylko ten i tylko ten i wogle.
Ja wiem powiecie ze wiecie ze to tylko ten. ja wiem.
Zawsze jest ktos kto tak mowi. Bardzo proszę – można mowic. Ja chwile pomilcze a wy możecie mowic:

(NADAL MILCZE)

NO.

Wydaje mi się bowiem ze tak powiem z punktu widzenia mojego realizmu ze jak jest dobrze a czasmi zle to nie ma co narzekac.
Powiem wam moje drogie ze tak samo jak wy tez się klocimy i tez mamy się czasmi dosc. i nie jest to objaw konca swiata i rozpadu zwiazku. nie nie.
I bardzo mi przykro ze tak powiem ale nie wierze jak ktos mi mowi AH WIESZ MÓJ STEFAN??? JEST CUDOWNY!!! TO CHODZACY IDEAŁ.
Być może ona bez szkiel nie zauwazyla tych pestek od papryki. być może.

Nie ma idealnych facetow.

I tu wiem. zamurowalo was.
boze nic nie mowcie. wiem wiem.

faceci to penisy.

kici kici

hihi