Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Czerwiec 2004

wtorek

zycie nie ma sensu.
nic a nic.

wogle.

chce spac. i nie chce już pracowac. nigdy. chce zostac kura domowa i zajmowac się pielegnacja cery i ogrodu.

zaraz zasne.

wczoraj byliśmy z pierwszym u lekarza od chorob tropikalnych.
a co.
super.
Wybierajac się na urlop należy:
- zaszczepic się na dur brzuszny, tezec, zoltaczki AiB, zolta febre. W sumie 8 szczepionek na lebka. Senkju.
- lykac lek na malarie . objawami ubocznymi może być : depresja (no wybornie doprawdy) , nadwrazliwosc na slonce (doprawdy będziemy TYLKO w kamieniolomach), koszmary nocne i wogle nie wolno mieszac z alkoholem (chyba idioci pija na wakacjach).
przyjmowanie leku antymalarycznego nie gwarantuje ze się tej malarii nie zlapie . Ale proszę się nie niepokoic. Malaria jest wyleczalna.
- chodzic w klapkach na plazy i nie wieszac prania. Bo w piaseczku i w praniu sa larwy. które wchodza pod skore i tam sobie mieszkaja.
- wziąć ze soba szczykawki i igly żeby uniknac zarazenia ,
- strzelic se w leb albo pojechac do kolobrzegu jak normalni ludzie.

Dodam, ze jest to kurna podroz wymazona mojego meza. nie moja.
Ja nadal – do znudzienia – mauritjus, bora bora, Bali. ew SPA wew francji.

ale nie, po co.
Pewnie.
Jest superancko i wogle zajebiscie.

Super.
ALE NICH SIĘ PANSTWO NIE MARTWIA TYLKO CIESZA Z URLOPU!!!!!!!

Pewnie.
Wresz szaleje z radosci.
Pojade nawalona na maxa szczepionkami i z depresja a wroce z kongomeracja dżdżownic w calym ciele.

Senkju.

poniedzialek

aaaaaaaaaa
jest cudownie.
jest zajebiscie.
mowie wam.

jest poniedzialek.
na dworze szaleje burza.
oberwanie hmury. i tak wiecie deszcz uderza o parapet.

A ja z kotami lezymy w lozku.
Mruczymy i przeciagamy sie.
Spimy.
Mamy urlop.

Naprawde lepiej nie moglam trafic. Kij tam ze sloncem. Deszcz.
Deszcz jest fajniejszy. powaznie.
Do siedzenia w domu fajniejszy.

No nic.
Chociaz jeden w zyciu fajny poniedzialek.

sie trzymajcie.

Juz jest 11.18. Dacie rade.

out

ZARAZ MOGĘ ZEMDLEC.
taka jestem padnieta.

poza tym tak.
bylam na szreku.
Bardzo fajnie było.
Heheheeh
teraz to wiecie.
pffffffffffffffffffffffffffffffff
jakbym była zlosliwa to opowiedzial bym wam wszystko. cala akcje filmu i wogle.
Ale ze nie jestem az taka zmija. to opwiem wam tylko ze jest kotecek.
Kotecek mrucy i robi najslodsza przestrasona minka koteckowa.
boze. powaznie.

hot dogi tez daja dobre w multikinie.

Poza tym no to co.

Sasiadka mnie wczoraj dorwala.
Ze jada na krete i ze podlac im kwiatki. luz.
po czym plynnie przeszla od tych kwiatkow ze PIERDOLONE MECZE MEZA JEJ ODEBRALY.
kontynuujac dodala ZE WIESZ ONI SA KURWA Z INNEGO SWIARTA.

Matko. no. Jest psychologiem i jest 10 lat ode mnie starsza a ja jej mam takie rzeczy tlumaczyc.
no nic pocieszylam ja ze tak już jest i ze owszem bardzo cel a uwaga ale kurwa oni sa walnieci i tyle.

A propos.
Stary na delegacji. trawa nie skoszona. niedlugo z meczeta trzeba będzie szukac mebelkow ogrodowych. no nic.

cos bym zaszalala na to lato.
nie wiem no . kolczyk w pempku, krotkie wlosy, wizyta u kolorystki no nie wiem.

dobra.
ide jesc bob.
z maselkiem.

si ju lejter oligejter

wypieki

mam na imie Pierwsza Zona i jestem uzalezniona od balsamu do ciala o zapachu cukru pudru.

Zucchero a velo z wloska wam tak rzuce.

Matko swieta.
Byłam przed praca w kawowym niebie bo wiadomo.
tyram dzis do szostej bla bla bla. (patrz zeszly tydzien)

wezlam do sklepu z specyfikami dla urody.
I dziendobry.
raczej dowidzenia calej kasie co ja zarabiam malujac po nocach babskie pyski.

mam już w domu zel pod prysznic o zapachu tortu.
jak se na to walne balsamem cukier puder to będę walic jak wielkanocna baba,
matko

ale jak to pachnie
(firma się nazywa AQUOLINA I JEST Z WLOCH, strony internetowej jeszcze nie znalazlam ale pracuje nad tym, o cicho cos mam tu klikamy ))

mowie wam.
takie zapach jak poziomka i pomarancza z wanilia to pffffffffff
codziennosc.

Ale.
Sluchajcie był balsam o zapachu WAFLI.
normalnie walil waflem takim pod gofra, troche andrutem no nie no.
Albo zel pod prysznic walacy kawa Jacobs.
Albo walacy czekolada gorzka wedla.
nie. nie.
to nie na moje nerwy.
Siedzialam w tym sklepie i razem z paniom sprzedawczyniom oszlalysmy.
Kosmetyki miala od wczoraj w sklepie wiec miala taki sam obled w oczach jak ja.

No bo jakby się umyla zelem czekoladowym i pilingiem waniliowym i walnela na to balsam WAFLOWY???
Boze wiem!!!!! poszla bym potem na rozmowe kwalifikacyjna do Algidy i kurwa od razu by mnie przyjeli.
Albo w piekarni mogla bym pracowac.

No nic. siedze.
Wysmarowalam się tym cukrem i siedze.
Na zakladzie pachnie wiec sierzom buleczkom.
Lukrowana.

ps. wogle to u mnie fajnie.
mam to zaproszenie na szreka i czuje się jak trendowata bo nikt nie chce ze mna isc. super. Nikomu nie pasuje.

PS. 2
kotecki się wczoraj dobraly do zarcia kociego.
pierwszy raz w zyciu zjadly tyle ile daly rade.
potem lezaly z mina NIE DOTYKAJ MNIE BO SIĘ POZYGAM caly wieczor.
pierwszy raz moglam zostawic szynke na stole i wyjsc z pokoju.

ps 3
a jakby troche tego balsamu wlac do kawy?

propoziszon

Jako ze moj stary oczywiscie wyjezdza na delegacje mam jedno wolne miejsce na tego szreka.
W czwartek na 18 w multikinie w poznaniu.

TYLKO POWAZNE OFERTY

ps. powaznie pytam.

ehhhhhhhhh

dziecie się wokół sypie jak promocje w hipermarkecie.
nie nadazam. myli mi się kto z kim i dlaczego.
każdy porod inny. zadnej statystyki nie da się ustalic, zadnej sytuacji wykluczyc.
rozwarcia, zaparcia, nacinanie i przepychanie.
wymiekam.
wiem wiem, każdy to musi przejsc – jak mature.
tak.
Milion mysli mi naplywa w tym temacie.
taaaaaaaa

poza tym weekend leniwy.
Podlaczylam się do matrixa na troche.
I jak się odlaczyalam jakas taka rozowa bluzeczka się przykleila do łapy.
kobiecie tak niewiele potrzeba no doprawdy.
Zjadlam sniadanie w kawowym niebie i tak o.
potem odchwascilam maliny i wyczesalam psa.

teraz siedze i się trzese z zimna tak mam cieplo w pracy.

i co
i nic.
niektorzy przez ostatnie 9 mc wyprodukowali dziecko.
a ja?
wyprodukowalam 2160 l. smieci.
Mam na to dowod.

Fakture VAT.

inkognito.

przyszlam i siedze.
czuje jak się zbliza kryzys godziny 15.36. przesuniety na 13.20.
czuje go. w zasadziej już go widze po drugiej stronie ulicy. powiedzial ze jeszcze wpadnie do sklepu i zaraz jest u mnie.

u mnie nic się nie dzieje.
stary w delegacji wiec nuda.
spie z kotami bo co mam zrobic.

dzis koty wstaly o 4 i kopaly tunel w kuwecie.

wczoraj jako ze starego nie ma to mialam wieczor z rosie łinterspoon. Ogladalam legal blond 2 i dziewczyne z alabamy.
Jako ze nie było pierwszego oszlalam na 2h na punkcie tego blondyna z tej alabamy.
potem mi przeszlo bo poszlam spac.

no. a dzisiaj tak nie wiem.
zadnych przemyslen, zadnych uczuc.
bezbarwnie.
co odgruzuje bjurko to ktos przechodzi i mi mowi:
o widze ze nie masz co robic.

Boze wiecie co. wlasnie do mnie cos dotarlo.
boze może mój derektor czyta tego bloga?
matko to jest możliwe.

bo wiecie.
opierdolil mnie ostatnio. a dzis przyszlo zaproszenie na szreka takie wiecie firmowe i kurwa jedno na cala firme.
Zeniby taki prezent. kurwa gratuluje, przyslac jedno.
wogle się nie pozabijamy. wogle.
No i wiecie przyszlo na moje nazwisko.
no to jak no moje to na moje. no ale nic. koperta była na mnie, zaproszenie nie wypisane.
Dobra mysle se.l W dupie mam to. za cztery dychy stac mnie pojsc na szreka wiec niech se on decyduje jak jest taki derektor. bardzo proszę.
Pewnie zrobi losowanie. se mysle.
LUZ. W losowaniu mam szczescie wiec jakby się nie martwilam już sobie wpisalm tego szreka do kalendarza. (na WOSIE w L.O. kiedys losowalismy ze jedna osoba pojdzie na ksero zamiast pisac sprawdzianu bo pan od WOSA miał cos do skserowania i ta osoba dostanie od razy bdb. I co? 32 osoby i kto tyral na ksero 2 km? no ja. ). Wiec se mysle ze zaniose mu tego szreka z cala poczta i niech se z tym cos zrobi. np. niech sobie zrobi pterodaktyla albo origami.

no dobra. HEHEHE
zrobimy losowanie.
dobra to se robmy. luz.

za chwile telefon.
SKORO KOPERTA BYŁA NA MOJE NAZWISKO TO TO JEST DLA MNIE ZAPROSZENIE.

No o mój boze.
usiadlam i zaplakalam nad swoim szczesciem.
Jak w morde strzelil wszystko zaczelo ukladac misie w logiczna calosc.

czyta mojego bloga i wie ze mnie skrzywdzil i teraz ma wyrzuty sumienia.
pffffffffff

wiec musze isc na tego szreka.

chociaz.
może na zlosc nie pojde.

ps. a swoja droga ucieszylam się tak samo jak w zeszlej firmie dostalam od firmy dostarczajacej art.bjurowe butelke wina.
Teraz była to firma u ktorej się leczymy wiec chyba nie wypadalo im dawac wina.
Chociaz jakby do nich zadzwoni to może dalo by się zamienic tego walnietego ogra na flaszke???

ps.2 już wolala bym żeby moja mama i pierwszy czytali tego bloga a nie derektor.

heaven

Zdazylam przed praca po kawe do kawowego nieba.

Siedze dzis na zakladzie do 18 wiec co.
Nalezy sie jak psu zupa.

Odwiozlam pierwszego do pracy na koniec swiata no i tyle.

Zerwalam rukole brodzac w zroszonej trawie.

Mam 10 min dla siebie w internecie bo za 10 min musze byc na stanowisku pracy.

Bardzo podoba mi sie płyta PINACOLADA.
Jest tam taka piosenka Spirit of summer. I ta ona – ta piosenka robi mi tak w srodku. Tak ze czuje to lato te upalne dni i chlodne wieczory i ten zapach.

Wlasnie zapach!!!

Dwa zapachy musze wam opowiedziec.

Pierwszy to jak ide na rynek.
Taki z warzywami. I jak tam sie wchodzi to jest taka mieszanka – truskawek wilgoci i roslin. Ah.

A drugi to jak wjezdzam w matrixie na parking i wysiadam i tam tak pachnie jak na „zachodzie” w centrach handlowych. Tzn tak tam pachnialo jak u nas nic nie bylo. A tam na tych parkingach podziemnych pachnialo dobrobytem.

chcialam zostac dzis w domu i polezec z psem na trawie.
Zjesc jajko z majonezem.

I takim wlasnie zlepkiem mysli jestem od rana.

Takim wlasnie.

Czasoprzestrzeń.

PONIEDZIAŁEK ZASTAL MNIE W LOZKU
Ciemno było wiec dokladnie nie wiedzialam co ten poniedziałek mi niesie.
Kot sylwester miauknal pod drzwiami.
Nauczony rutyna – wiedzial ze teraz jest szansa na 5 min ocierania w lozku.
Zanim wiec wpuscilam promienie sloneczne podnoszac zaluzje firmy PBO HURT (kolor wisniowy – wersja standard. krzywo przyciete) wpuscilam przedstawiciela rodziny kotowatych w odmet poscieli niemieckiej firmy WIR SZLAFEN GEHEN.
Kot sylwester wskoczyl dziarsko i rozpoczal mruczenie.
Ja tymczasem – zanim wyrusze na spotaknie nowemu tygodniowi – strzelilam sobie krotka retrospekcje.
Na podsumowanie calego zycia czasu nie mialam – była już 7.37.
Skusilam się jednak na krotkie dezawi minionych dni.
Wiedzialam bowiem, ze kurwa lekko nie było.

Tak.
Wpierw sytuacja w zakladzie pracy.
Jebany wtorek. Jebana 8.30.
Opierdol dostali wszyscy razem. Ja zostalam wyrozniona opierdolem osobistym ale nie intymnym.
Opierdol miał miejsce przy wszystkich. Ah.
Najbardziej – jak tak patrze w przeszlosc – zabolala mnie doroslosc.
Nie można bowiem w takiej sytuacji wyjsc, pokazac jezyka i tupnac nuzka i trzasnac drzwiami.
Cala sytuacje trzeba zniesc z godnoscia, pokora i jeszcze dodac OCZYWIŚCIE POSTARAM SIĘ WLAZIC WAM WSZYSTIM MOCNIEJ W DUPE. POCZEKAJCIE SKOCZE PO WAZELINE.

No nic. Retrospektuje sobie dalej.
Pamietny czwartek.
Godzina 23.58.
Jak odurzona obłuchem spie na kanapie. Policzek ciasno przylega do poduszki TOMELIA (IKEA dział pokrowce na sofy).
W telewizji spiker niemrawo zapowiada western z istłudem.
Wtem budze się tknieta palcem opatrznosci.
ZAPOMNIALAM ZESZ KURWA MAC NAKARMIC PSA RODZICOW. I DAC MU SUPER WAZNE LEKARSTWO NA TO ŻEBY NIE ZDECHL.
Tak. Jestem dorosla, odpowiedzialna osoba, dzielnie zniose awanture o braku poczucia obowiazku.

I wreszcie przesuwajac dalej – jak w kalejdoskopie – obrazy z niedalekiej przeszlosci – jawi się piątek.
Oczyma wyobrazni widze mojego meza jaksiedzi na tarasie (deski ze skladu budowlanego vox – w cholere drogie ) i zaczyna wywalac swoje zale do swiata i do mnie i wogle do dziury ozonowej.
LEDWO. naprawde ledwo to wytrzymalam po tym calym tygodniu.
Dobra. mowie sobie. facet z zasady malo gada. ale skoro go przyszpililo niech gada.
Dlugo gadal.
Mialam dosc.

No nic – Pomyslalam.

czas zakonczyc retrospekcje.
Trzeba spojzec w przyszlosc.Zapomniec o tym co zle. Pamietac dobre.
Trzeba pozwolic by przyszlosc stala się teraziejszoscia.
By swym pedem uniosla mnie ku nieznananemu.

Przedstawiciel z rodziny kotowatych przeciagnal się. Dorzucil zaczepne WRAU.

Strzepnelam z rąk kocia siersc – stala się przeszloscia.
Ubralam bielizne, czarna sukienke, wybieglam z sypialni.

Jadac do pracy i mijajac jak codzien tych samych ludzi o tych samych twarzach zauwazylam jeszcze pare kocich wlosow.

A jednak – pomyslalam.

Przeszlosc wdarla się w przyszlosc.

Wrzucilam piatke.
Ped powietrza porwal kocia siersc.

Nastala niczym nie zmacona terazniejszosc.

pieknie.

jest srednio.
Wiara w siebie skurczyla sie i lezy pod lozkiem jak ten wyzuty balonik.
tak tak. tak zrobila pffffffrrrrrrpppppprrrrr i sflaczała.
Nalozylo sie na to wiele rzeczy i przyczynilo wiele osob.
Owszem dalam dupy w paru miejscach.
Oberwalam za to zdrowo.
W pracy tez.
Przy wszystkich tak jak nadmienialam wczesniej.
tak.
Do tego moi najblizsi tak sie przejeli tym ze dostalam opierdol w robocie ze dolozyli mi jeszcze w domu.
Tak o. za caloksztalt.
Niniejszym tez pragne podziekowac kurwa mac za ostatnie dni, ktore niewatpliwie byly bardzo budujace i bardzo dodajace wiary w siebie.

Senkju gut najt.

fuck you all