Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Kwiecień 2004

pozegnanie

jade.
zeby wszsytko bylo jasne

wpierw na kolonie trzy dniowa z mlodzieza w wieku srednim.
zakupilam 70 sztuk miesa i 15 gingersow. i jedziemy.

potem jade z rodzina, w sensie ze z siostra do zakopca.

wracamy w piatek.

to sie odezwe no nie.

bawcie sie dobrze.

tylko nie za dobrze.

no.

aaaaaaaaa 2

ZYJE.
ale ledwo
wlasnie mam chwile żeby pierwszy raz od poniedzialku pojsc siku.
w robocie gnoj.
derektor zarzondal billingu za telefony.
wiec nagle przycichlo i nikt nie rozmawia.
ja osobiscie będę musiala oddac z 3 pesje żeby zaplacic za prywatne rozmowy.
Albo nie wiem sprzedam koty.
Albo uciekne do meksyku. jeszcze nie wiem.
Generalnie żeby mi było malo dostalam wczoraj opierdol od pani z BHP ze nie mamy w apteczce ZESTAWU LEKOW ZALECANYCH PRZEZ LEKARZA PIERWSZEGO KONTAKTU.
I ZE NIE MAM PLASKIEGO MONITORA BO MI SIĘ OCZY PSUJA.
taaaaaaa

Drugi temat rzeka to siostra.
przyleciala nie.
wylondowala szybko bo chmury były i sru ten samolot z tych chmur i już była.
Na tarasie widokowym wialo potwornie.
Ten kapelusz to bardzo kiepska sprawa podczas wiatru.
trzeba go caly czas trzymac.
no i jest już siostra 3 dni. boze a czuje się jakbysmy już miesiac chlaly.
oczka mam male, glos zachrypniety i kaca potwornego.
Boze i teraz ciagle musimy prowadzic rozmowy o zyciu i o przyszlosci. w tym wieku chyba tak trzeba.
Wywlekac wszystko i DYSKUTOWAC O WAZNYCH SPRAWACH.

Wczoraj bylysmy w matrixie.
Matko boska.
Wszystkie jak jedna zona zakochalysmy się w pedzlu do makijazu za 235 zl.
Pedzel jest gruby i ma taka miekka koncowke – w sensie ze ten no wlosie, ze normalnie nie moglysmy przestac dotykac go w ta koncowke.
Proszę was idzcie do douglasa i pomacajcie ten pedzel.
Jutro tez chyba pojdziemy go pomacac.

no i tak o.
w pt jedziemy do wod na kolonie wiosenna.
i znowu trzeba będzie pic.
Potem zakopane.

Posiadanie jednoczesne siostry, wizji billingu na zakladzie i perspektywy ze gdzies istnieje PEDZEL DOSKONALY jest koszmarem.

pije kawe.
kiwam nozkom
zrywam tulipany

aaaaaaaaaa

przyjechala siostra.
z dublina.
nie mam na nic czasu.
biegam zalatwiam i umieram.
w dodatku musze caly czas ja zabawiac,tlumaczyc polskie reklamy i jak dojechac do centrum.
w pracy milion papierow, nic nie widze na oczy i padam na pysk.

hilfe tej.

To nie ja. To moja praca. 2 godziny ciezkiej harowki.

PRZED

PO

matka ziemia

przyszlam na zaklad i mam dobry humor. chyba powinnam się polozyc.
az mi przejdzie.

przezywam okres alienacji spowodoway zwyklym PMS ale umowmy się ze po prostu jestem tajemnicza.
pierwszy pewnie mysli ze przespalam się z batalionem piechoty morskiej i mam wyrzuty sumienia.
no nic.
alienuje się tak już od paru dni i jest ok.
spie sama jem sama i odpoczywam od zgielku dnia codziennego
w pracy slucham Mozarta
czerpie energie ze sztuki zen i z kotow.
Medytuje (przed zasnieciem wiec spoko wychodzi cale 26 sekund tej medytacji)
wogle rozwazam przejscie na wegantyzm, wegetarianizm i weterynarie.
chce zalozyc w somalii obuz dla kobiet uchodzcow
da rak będę uzywac tylko kremu sojowego
jesc bedz tylko korzonki i owoce lesne
odetne telefon i odplyne na talerzu od tv sat.

Potrzebuje ciszy

Powaznie

potrzebuje WAKACJI
NIE NIE URLOPU.
W DUPE SE WSADZCIE TE 26 DNI + 2 DNI OPIEKI NAD DZIECKIEM + DWA DNI OKOLICZNOSCIOWEGO

chce zanurzyc twarz w trawie i poczuc zapach ziemi
a potem zanurzyc w niej rece

i potem przez tydzien robic manikjur i szorowac szczota rzeby wydlubac ta ziemie zza paznokci.

coffe at seven

No wiec tak.
W weekend siedzialam w ogrodzie i robilam bardzo duzo rzeczy. posadzilam lilie, posialam groszek, rzodkiewki i patisony.
Wygarnelam suche liscie z krzakow i zamiotlam podworko. boze.
Mowie wam.
I tak bylam akurat w trakcie tego zamiatania a tu pierwszy do mnie przychodzi i mowi
KOCHANIE ZALATWILEM NAM ZE IDZIEMY DO SASIADOW NA KAWE NA SIODMA.

Matko boska zemdlalam prawie.

Z wizyta do sasiadow. boze jak stara prukwa na kawe do sasiadow.

Schowalam glowe pod poduszke i postanowilam ze nie pojde. Może pierwszy nie zauwazy ze nie ide z nim???

no.

Zauwazyl.

Dobra. Ubralismy się na WIZYTOWO.

gwoli wprowadzenia sasiedzi maja 2 dzieci i sa troche od nas starsi – tak z 10 lat. no nic.

IDZIEMY.
Kwiaty dla Pani domu.
boze.
Profilaktycznie wypilismy po drinasku w domu. tak dla kurażu i cholera tam wie tych sasiadow, może oni abstyneci czy cos.

no nic.

wpierw było ciasto
potem dzieci poszly spac.
(w sensie ze ich dzieci, nie my. boze jak było super, ze to ja nie zostalam odeslana NA GORE tylko moglam zostac. Powaznie w dalszym ciagu mam taki syndrom z dzicinstwa – POWIEDZ PANSTWU DOBRANOC I KARALUCHY POD PODUCHY).
dobra.
Potem dali wino.
Cale szczescie.
Ale nie nie. nie było nawet czerstwo. nawet mielismy o czym rozmawiac.
potem pan domu pokazywal nam dom. I tu uwaga.
Już nie raz widzielismy ze pan domu strzela se z luku. dobra. i podczas tego to obchodu domu trafilismy na czesc wyposazenia luczniczego – w gabinecie. no i fajnie, lezaly jakies trzy bajeranckie szczały i on nam opowiedzial o tych strzalach. ze jedna leci do 100 m i ma piorka a droga jest z plaskim grotem itd. z 6 min nam opowiadal o tych szczalach. no nic. obejzelismy dom.
Dobra.
potem była kolacja (matko swieta jak zobaczylam ta kolacja to mnie szlag trafil na mysl o REWIZYCIE).
No nic.
Dali drugie wino.
Bardzo milo z ich strony.
Siedzimy gadamy już 3 godzine. i nawet milo.
No dobra.
Czas był już na nas bo to wiadomo ze przy pierwszej wizycie nie można się zasiedziec.

A tu UWAGA pan domu zrywa się z krzesla i mowi POCZEKAJCIE COS WAM POKAZE!!!!!
No dobra.
CZEKAMY

A ON PRZYNOSI TE SZCZALY CO NAM JE POKAZYWAL 1,5 H TEMU.
I JAKBY NIGDY NIC OPISUJE . ZE JEDNA LECI DO 100 M I MA PIORKA A DROGA JEST Z PLASKIM GROTEM ITD.

Matko boska.
Zesztywnialam.
dom wariatow.
Zaraz nas zamorduja albo uwiezia w piwnicy.
Nic nie skumal ze drugi raz o nich opowiada.

Boze uwalil się bardziej od nas. Matko swieta.

Naprawde był czas do domu.

Cale szczescie ze mielismy dosc blisko (jeszcze nigdy nie bylam u kogos tak blisko na winie).

No nic.

Jest niezle.

Glowa mnie dzis nie boli i mam cos takiego do ukladania wlosow co pachnie jak porzeczkowa guma do zucia.

Ukladam menu na rewizyte, siedze w kurtce w pracy bo zimno.
i tak o.

jest fajnie.

łats jo nejm łats jo namber

Mam wlosy koloru znaku STOP
ewentualnie jak stane na tle czerwonej plachty na byka ew. flagi narodowej to mnie widac nie będzie.
czuje się w tych wlosach WYBORNIE.
i dzis nawet jak szlam na zaklad to zaczepilo mnie dwoch meneli ze slowami – SZANOWANKO PANI SZANOWNA.
(a jak wczoraj szlam na zaklad to minela mnie kobieta sapiaca ze slowami PANI CZLOWIEK SIĘ TAK UCHACHA JAK DO DUMU IDZIE NIE???)
wczoraj tylko lekkie watpliwosci mnie naszly jak fryzjer zmyl mi ta farbe i zobaczylam oczyma wyobrazni jak przychodze na zaklad a derektor mi mowi PANI PIERWSZA ZONA. DO CZASU ZEJSCIA OWEJ FARBY ODDELEGOWUJE PANIOM DO PRACY NA ZAPLECZU. (ale jakbym mu zaproponowala ze będę pracowac w kapeluszu (czerwonym) to może by się zgodzil zebym nadal pracowala od frontu co?)

i dzis w rece wpadla mi taka ulotka z meblami ogrodowymi.
i tam było takie lozko drewniane. i ja już normalnie widze siebie na tym lozku w bikini (W BIKIKI W BIKINI W BIKINI SSMMMMMMMMMMIIIIEEEERRRRRRRRRRRRRCCCCCCCCCCCCCC!!!!) i w kapeluszu.
Pijaca oczywiście martini.
boze martini szczerze nienawidze (jak mialam 16 lat, wypilam pol butelki, wypalilam 13 golden amerikanow i stracilam przytomnosc. obudzilam się kolo muszli KLOZETOWEJ NIE MORSKIEJ. jako ze NIE ZDAZYLAM wszystkiego nadawalam się do umycia.) ale dla sprawy się poswiece. będę saczyc to cholerne martini bianco sranko i będę lezec w tym kapeluszu.

I WIEM!!!!
Ja sobie ten kapelusz przewiaze apaszka.
stylowo co???
mam leb nie??

Dobra.
Jest 11.41.
na chwile obecna nie zrobilam jeszcze dzis nic oprocz chodzenia do kibla i sprawdzania czy ten czerwony jest taki straszny ew przegladaniu się w plytach kompaktowych.
Derektor jak ze mna rozmawia to patrzy w podloge.

Domniemam ze ZAUWAZYL.

cdn

Nadal jestem pod wrazeniem tej ksiazki i nie wiem czemu.
może ktos ja przeczyta wreszcie i powie mi tak szczerze czy mu się podoba czy co. bo ja się gubie.
zacmila mnie ta ksiazka czy jak. na mozg mi się rzucila czy jak.
teraz mi smutno ze już się skonczyla i nie mam co czytac. a nastepna taka fajna ksiazka będzie już nie wiem kiedy.

wczraj kupilam sobie kapelusz.
boze czerwony w zarze. taki z rondem (i skrzyzowaniem). boze nie mam jeszcze kocnepcji gdzie ja będę chodzic w tym kapeluszu ale mysle ze da rade zorganizowac NAPRETCE jakis raut albo grill party.
Ewentualnie wyscigi konne.
No i zjadlam jeszcze wczoraj potem po tym kapeluszu czisburgera w mc donaldzie.
tak.
czisburger dal znac o sobie i 4.33.
dziekuje postoje. wiecej chyba go nie zjem.
Nastepnie zachcialo mi się pic.
Pierwszy nie był z tego faktu zadowolony.
Poetem naprawde zrobilo mi się niedobrze po tej wodzie.
Dobra. Potem mój moz zaczal chrapac wiec wzielam i se poszlam.
Nie maialm już sily na dyskusje i cmokanie pol nocy.
o 6.00 koty wypuszczone przez mojego meza zaczely szturm na moje dzwi.
normalnie braly rozped i sru o drzwi.
Matko boska.
o 8 wstalam i się zwleklam żeby im otworzyc.
Boze jaki Sylwester jest w lozku!!!
matko boska taki kot spragniony po calej nocy normalnie tak się ociera ze az mu oczy się robia skosne.
boze CODZIENNIE TO MAM.
codziennie jak ten kot do mnie przychodzi rano to mnie molestuje WEŹ URLOP. WRAU. POLEZYMY W LOZKU.WRU. POOCIERAMY SIĘ. WRAU.
boze codziennie. i dzis to samo. do tego slonce walilo jak oszalale i już sobie wyobrazilam jak leze na tarasie i się opalam (w kapeluszu z rondem – 10 cm).
nie no luz.

ide dzis do fryzjera.
bo wczoraj w przymierzalni.
mowi wam. rude sprane wlosy to w przymierzalniach w centrach handlowych wygladaja dziwnie.
Powaznie.
Same wlosy maja taka zielona poswiate a odrosty sa wsciekle zielone.
Na pewno można to wyjasnij barwa swiatla itd. ale widok jest naprawde motywujacy żeby isc do fryzjera.
I wlasnie.
Ludzie projektujacy sklepy z odzieza wierzchnia chyba nigdy nie zajarza ze swiatlo w przymierzali ma potworny wplyw na zakup.
No jakis kretyn wstawia tam jarzeniowki co daja po oczach zimnym niebieskim swiatlem ze cokolwiek się zalozy to wyglada się jak trup. i naprawde nie ma się ochoty kupowac ciuchow kiedy widzi since pod oczami i każdy pryszcz.
Jakby kurna tylko zrobili cieple swiatlo z boków a nie z gory, takie jak swiatlo swieczki ale mocniejsze to by czlowiekowi się na siebie patrzec chcialo. no ale co ja się będę burzyc. ich sprawa. Sami kiedys zrozumieja jak im gwaltownie zacznie spadac sprzedaz.

to tyle.
Specjalnie z najwiekszego Domu Towarowego w Poznaniu – Matrixa – mowila dla panstwa – Pierwsza zona.
A teraz ……………
BAAAAAAAAAACCCCCCCCKKKKKKKKK TO THE STUUUUUUUDIOOOOO !!!!!!!!

CZYTAM KSIAZKE.

Diabeł ubiera się u Prady.
Matko co za ksiazka.
Nie no troche amerykanska ale wezcie.
Zyciowa taka i taka realna.
I po raz pierwszy od niepamietam kiedy cos mnie wciagnelo.
I normalnie mam skserowane kartki i czytam ja pod stolem. wiecie. Ksero zawsze lepiej wyglada, niż jeżeli bym czytala ksiazke na zakladzie. No.
I czytamja normalnie nawet jak ide do sklepu i czytam jak ide siku bo zawsze to cos. Najchetniej wziela bym urlop i poszla ja czytac do domu.
I nawet wiem co mnie wciagnelo.
Realizm. I jakby pewnie rzeczy z autopsji….
Generalnie ksiazka jest napisana przez dziwczyne- była asystentke Anny Wintour – redaktor naczelnej amerykanskiego VOGUE.
No i generalnie jest o tym jak ta red.nacz. gnebi psychicznie swoje asystenki. lacznie z tym, ze myli ich imiona. i kaze szukac restauracji, o ktorej czytala wczoraj w gazecie.
A jak one szukaja obdzwaniajac wszystkie gazety czy cos pisaly o jakies nowej restauracji to tej red. nacz. się przypomina ze nie w nowym jorku ta knajpa a w waszyngtonie. i czemu nie znalazly jeszcze bo przeciez mowila ze waszyngton. no ale skoro to jest dla nich za trudne to chyba BĘDĄ MUSIALY SIĘ POZEGNAC Z TYM STANOWISKIEM.
I nigdy nie mowila dokladnie o co jej chodzi.
Np. dzwonila z paryza i mowila ze potrzebuje spodnicy. To wszystko. ani jakiej Ani skad nic.
Dzwonila do asystentek w nocy i zostawiala im zadania na rano.
Do pracy musialy chodzic w 10 cm szpilkach i markowych ciuchach. wiadomo – redakcja VOGUE.
W kantynie firmowej, tylko dania light i diet, z wysysanymi kaloriami. luz.
Chude – jest trendi.
Podobno to wszystko to czesciowo prawda, troche fikcja.

Ale wciagnelo mnie potwonie i zaraz przypomnial mi się mój były szef.
Mowil do moich kolezanek:
1. Pani kasiu ta smietanka która pani podala była zwarzona. chyba będziemy musieli się rozstac. dodam ze smietanka była w takich jednorazowych kubeczka i co kurwa miala wejsc do nich??
2. Pani Kasiu zapomniala pani o serwetkach. Widze ze nie uklada nam się wspolpraca.
A do mnie mowil tak:
1. Chce pani isc na urlop? nie sadze żeby pani zasluzyla!!!
2. Bardzo proszę wziąć samochod i jechac poszukac wlasciwych guzikow do garnituru, bo pralnia doszczetnie mi wszystkie zniszczyla. Wracajac proszę się dowiedziwec czegos o kursach jezykowych dla mojego syna.
3. proszę mi zrobic kanapki. Za 10 min wychodze, mam nadziej ze pani zdazy. (oczywiście w lodowce nic)
4. Proszę jak mnie nie będzie zrobic pozadek na moim biurku. Zrobilam. Poukladalam tematycznie wszystkie papiery. Wyszlo mi 15 segregatorow.
5. proszę zaprosic na wigilie firmowa ksiedza i wszystkich pracownikow od glownego specjalisty w gore. Tak. Zaprosilam wiec 50 osob, omijajac siebie i dwie moje kolezanki. we trzy stanowislysmy jedyne osoby które były tylko SPECJALISTAMI.
6. Na jutro na 16 proszę odmalowac salke konferencyjna. Mam waznych gosci.
7. Czy ma pani pojecie czemu nie wzeszly mi tulipany?
8. jak Pani mogla zadzwonic do tego czlowieka?? W moim imieniu? Matko Boska co Pani zrobila, jestem skonczony.
9. Czy pani nie może zrozumiec ze dzwoniac do kogos nie może pani pytac czy dana osoba jest w biurze!!!! To ze ona tam jest nic mnie nie obchodzi. Ma pani pytac czy ma czas żeby ze mna porozmawiac.
10. Dlaczego jak dzwonilem nie było pani na stanowisku pracy? chyba się nie dogadujemy. Daje pani ostatnia szanse.

no.

ps. swieta ok.

upilismy sie z sylwestrem w wigilie