Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Marzec 2004

takie tam. luzne mysli.

dobra. zaraz na pewno napisze cos fajnego tylko pojde po kawe, bo zaraz zejde.

dobra. kawe mam.

zapalu do pracy nie za bardzo ale tym bym się akurat nie przejmowala.

siedze sobie i kiwam nozkom.

i nachodza mnie w kolejnosci nastepujace mysli:

1.ze L. jest w Austrii, K. w Dublinie, E. gdzies nad oceanem. A ja siedze i kiwam ta nuzka i marze o urlopie. i wogle morze o tej kasie co ja zarobie już niedlugo. i wydam wszystko na maskary i blyszczyki.

2.potem sobie mysle o nowej kolekcji w ZARZE i otych kolorach co teraz sa trendii.
i chyba mowie wamnie wytrzymie i pojde dzis do tej zary. hihih i tak jestem podstepna mowie wam. hihih i jaka inteligentra i przebiegla. wczoraj prasowalam pierwszemu spodnie. i jak się wydarlam!!! ZE SZLAG MNIE TRAFI ALE ON MA WSZYSTKO W TAKIM FATALNYM STANIE. I ZE WSZEDZIE PLAMI I KOLEKCE Z ZESZLEGO SEZONU. I BEZ GADANIA W SOBOTE IDZIEMY MU KUPIC MASE RZECZY!!!! hihih czujecie intryge no nie??cos tam sobie przemyce, np. jak kupimy mu spodnie to upcham JAKIES MOJE SZMATKI w nogawkach, albo w jego koszule powszywam napredce (NAPREDCE to moje ulubione slowo zaraz po AZALIZ I ZAWZDY) KOSZULKI DLA MNIE. SPRYTNY PLAN NIE MA CO. a wogle wracajac do tematu to nie wiem co mam myslec o tych dzikich kolorach. ze to niby takie nowe i trendi. pffffffff
w niektórych srodowiskach to się nosi już bardzo dlugo. pf.

3. i jeszcze tak sobvie mysle o tym dziecku co je musze mieć. tzn umowmy się ze najlepszy BIOLOGICZNIE czas na rodzenie to ja mialam 10 lat temu, a psychicznie to nie wiem kiedy będzie najlepszy czas. chyba newer powiem wam szczerze. im dalej brne to to jebane zycie (z jebana zelatyna w szufladzie ) to normalnie z tymi dziecmi nie halo. mowie tak bo pierwszy mi non stop grozi wiecie czym. musze uwazac żeby się z nim nie kompac w jednej wannie bo wiecie. Plemniki potrafia być naprawde wredne suki.

4.i jeszcze sobie mysle o zyciu tak wogole. ze w sumie nie jest zle ta wiosna. i sobie mysle ze bym chciala już się na trawie polozyc. a wogle to chyba pojde skopac ogrodek dzis i posieje te dyniowate i lisciaste. A co. no wogle.

standart

zupelnie normalnie.

poklocilam sie z przelozonym i wyszlam jebnawszy drzwiami.
i mi wypomnial wszystko co zrobilam w ciagu ostatnich 3 lat. i jeszcze dorzucil, ze za duzo zarabiam. hm. sam mi tyle dal. teraz by pewnie chetnie zabral.no zesz no.
Wyczulam optymalnie moment , bo w srode mamy ocene coroczna pracownikow. no to mamy temat na swierzo i mysle ze problemow z ocena nie bedzie specjalnych. powinnam nawet dostac dodatkowe punkty za ulatwienie tej oceny przelozonemu.
A kij mu w oko.

Do tego co ja jeszcze moge dorzucic.
Zrobilam tort na bazie jebanej zelatyny.
tort po 12 h kiedy to mial sie ztezec – przelalam do miseczek i jedlismy go w garakterze jogurtu bardzo rozwodnionego.

poza tym jestem gruba.
potwornie.
tluszcz wylewa mi sie rekawami i na dole nogawkami.
i mam obwislom brode.

wogle cos nie teges.

ps. z ostatniej chwili.
derektor mnie uprzedzil.
bo ja chcialam wziac urlop na srode na ta ocene pracownicz. a tu prosze. derektor sam sobie wzial urlop. heheeh
Przebiegly szakal.
WYYYYYYYmiekl!!! wYYYYYYYYmiekl!!!!!

powialo optymizmem.

w pracy jest tak samo jak na imprezie.

mowie wam. identiko.
no bo tak.

1.syndrom „circulate”
no bo tak. jest impra. i jakis facet super super na którego się czaimy jak czajnik.i już już nam się udalo go przydybac gdzies kolo kibla i zagaic. i zaczac czarowac. no ale ZAWSZE było tak, ze ktos go AKURAT WOLAL w BARDZO pilnej sprawie – żeby np. zobaczec jak roman rzyga, albo jak goska tanczy nago. i koniec – przepadlo. mowi WIESZ POCZEKAJ ZARAZ WRACAM i koniec. wypuszczony raz zaczyna wplatywac się w taki ciag przyczynowo-skutkowy ze jest nie do odzyskania. przepadl. bo poszedl patrzec jak roman rzyga, potem z romanem trzeba było wyjsc na dwor, a tam była Mariola a mariola chciala hot doga i poszli na hot doga i koniec.

w robocie to samo. gadasz z kims na temat bardzo waznej sprawy na wczoraj, zadzwoni telefon, ten ktos pojdzie go odebrac a to dzwoni prezes korporacji panie macieju ten raport nie mogę go znalezc już lece panie prezesie a skoro rozmawiamy oanie macieju to niech pan powiec co pan mysli o buzdecie i pooszlo. przpadlo. szanse powrocenia do rozmowy – żadne.

2.syndrom „sensejszon”
no jakby tu i tu się to odbywa i zawsze omawia się stopien odkrycia brzucha, dlugosci spodniczki i zbyt wyzywajacego makijazu. i kto dzis wyglada jak kurwa i co robil w kiblu.

3.syndrom „lost bos”
nigdy nie można znalezc gospodarza imprezy/szefa.
zawsze jest albo w kiblu/na zebraniu/poza zasiegiem albo w kiblu/uwalony pod stolem/komorka mu wpadla do kibla. i jak jest jakis gnoj- ktos wpierdolil barmanowi i zaraz będzie tu policja albo ktos wpierdolil klientowi i zaraz będzie tu jego prawnik – to szefa nigdy nie ma.

4.syndrom „sik”
po 4 kawie/piwie jest mi niedobrze i chce umrzec. i zreszta każdy na obu imprezach chodzi z przylepiona szklanka do reki. z kawa albo drinkiem.

5.sydrom „imitejszon”
Wszyscy zawsze udawaja. nikt nie zachowuje się normalnie.
Albo uwadaja ze się swietnie bawia albo ze sa strasznie zapracowani. Siedzenie i gapienie się w sufit w obu miejscach srednio wyglada.

Wiec mowie wam. jeden pies.

Postanowilam zamiast kawy nalewac sobie koli z wodkom.
No dobra. jak będzie gnoj i ktos się przyczepi powiem ze zaczelam pic czarnom.

ze zrezygnowalam ze smietanki w ramach samodyscypliny i racy na wlasnym jestestwem.

Brałni

Matko ze ja zawsze musze cos spieprzyc. no zawsze no.

WPIERW wczoraj poszlam do KFC na Bigera. no co.
Bigger byl kurna rzeczywiscie bigger.
Popity pol litrem pepsi – nie powiem nie powiem.
Juz mi sie zrobilo niedobrze.
ale kij tam. Sama chcialam to mam.

Wrocilam do domu.
Dobra robie tego brałniego co byl w wysokich obcasach w sobote.
Matko ten brałni jaki wymagajacy.
Zeniby to ciasto zawsze wychodzi i wogle jest z zalozenia z zakalcem.
Ale zeby z az takim???
Poszlo na to wszystko z kurde 3 tabliczki gorzkiej czekolady. matko.
Dobra.
Ciasto wylac (na podloge) na blache. Taaa
Moze byc tortownica??
Hm..
A jak nie ma tortownicy to moze byc korytko do pasztetu?? (nie moze)
No dobra niech bedzie to korytko.
Bo oprocz niego moglam to ciasto jeszcze upiec w reklamowce z tesco albo w koszyku wiklinowym.

No i tak.

CIASTO PIECZE SIE 18 MIN.

Jak boga kocham. tak bylo napisane.
Moze na blasze rzeczywiscie.
A w korytku do pasztetu kurwa 90 min.
Wpierw Brałni sie rozpękł i ze srodka nastapila erupcja masy surowej.
Erupcja poszla sru po wnetrzu piekarnika.

Brałni dzis ma sie dobrze.
Jest ciastem dopieczonym na bokach a w srodku jednym wielkim surowym ciastem, ale kij mu w oko.
Z koka kolom jest rewelacyjny.

Nie bedzie brałni plul nam w twarz.
Ani geslerowa no.

ps. 1
koty po zmianie kuwet na otwarta nawet do niej leja. tyle ze czasmi nie trafiaja. normalnie nie trafiaja w kuwetw 30×60 gratuluje.

ps.2
odkrylam nowa zaleznosc. z serii jak sie drapie psa po brzuchu to macha noga.
jak sie drapie po brzuchu kota polowke to wystawia tego no wiecie kociego penisa. i on ten penis rzeczywiscie ma 3 kolce. hihihi

ps.3
zieeeeeeeeeeew

schabowy z koscia

Jezus Maria

W sobote byli u nas znajomi z dziecmi.

Już na starcie chciAlam żeby mie ktos dobil bo zrobiłam UWAGA – MIZERIE I SCHAB ZE SLIWKOM. Nie no jak stara ciota normalnie.
AAAAAAAAAAAAAA

Nie tam ze salatka z kielkami w stylu zen i porozkładane na talerzach żeby feng szui było ok. nie nie. Nie ze jedliśmy na podłodze albo w lazience, a na deser były kwiaty lotosu nie nie.
Kurwa tylko najnudniejszy na swiecie SCHAB ZE SLIWKOM.
Jak boga kocham zawsze uwazalam go za potrawe dla starcow i wogle najnudniejsza na siecie.

A tu super – sobota popołudniu – obiad proszony i kurwa mizeria.

Aaaaaaaaaaaaaaaaa

Dobra.

Miałam wprawdzie lekkie opóźnienie ale oj tam.
Stary zrobil zurek wiec to poszlo na pierwsze pozarcie.
A potem ja wsadziłam ziemniaki do piekarnika żeby się pieknie zrobily ZIEMNIAKAMI Z PIEKARNIKA. Taaaaa i się zrobily . po 70 minutach. Nie no luz.
Pierwszy mój dorosły obiad ze schabem (wogle co to jest za mieso – schab?) i wogle a tu 70 min opóźnienia. Boze na szczescie polewal piewszy im wino to CHYBA zapomnieli o tym schabie (schab siedział razem z ziemniakami w piekarniku i DOCHODZIL).

Boze święty.

No nic. Ziemniaki surowe, schab zaczal podejrzanie walic spalenizna.
Wyjęłam schab. I tu uwaga.
Bardzo ale to bardzo pouczającej rzeczy się nauczyłam.

Jak się wlozy do zlewu naczynie żaroodporne nagrzane do 220 st. i poleje zimna woda to ono się rozpęka w drobny mak.
A zlew się lekko nadtapia.

Naszczescie to, ze się chwilke wczesniej troszke uwaliłam winem pozwolilo mi zachowac kamienna mine przy gosciach. Pfffffffff I TAK MIALAM JE WYRZUCIC. PFFFF

Ziemniaki po 70 min były prawie dobre.
Może te ziemniaki tez były żaroodporne?

Dzieci tych znajomych tak wygłaskały nasze kotecki ze jeden siedzi na strychu drugi z glowa pod dywanem i zadaly nam jedno pytanie: CZY WY RÓWNIEŻ ZAMIERZACIE MIEĆ DZIECI?

ROZBITA JESTEM POTWORNIE.
Ide zrobic cos szalonego. Tak?!!!

pasje nie wedlug gipsona ale wedlug mnie

Miałysmy z siostrą wiele pasji.
Były to takie male psyjki, takie o , wielkosci 30×40 cm, ale tez mialaysmy olbrzymie pasje – co trwaly latami.

Pierwsza pasja jaka pamietam było pisanie do siebie listow.
Zawsze potem jak się spotykalysmy mowilysmy : O POCZEKAJ MAM DLA CIEBIE LIST (AAAAAAAAAAAAAA NAPISALAM „LIST” A KOMPUTER CHCIAL MI UZUPELNIC- LISTOPAD. AAAAAAAA). Nie nie trzymam tych listow już w domu.
Wynajelam hale po bylym stadionie i tam place grube miliony za archiwizacje opisow naszych skomplikowanych stanow emocjonalnych.

Druga nasza pasja było dzwonienie do siebie. Doprawdy uwielbiam jak siostra dzwoni do mnie z dublina i mowi mi ze jej wieje z klimatyzacji i jest glodna. i ziewa mi 26 min do sluchawki. Przez te 2847289347 lat co się znamy nie pamietam żeby dzwonila w innej sprawie.

Trzecia nasza pasja były tabliczki.
Z kazdej imprezy wracalysmy z jakas, a w torebce zawsze mialysmy srubokret i obcegi.
Mam tych tabliczek z 30 i milion pomyslow jak je artystycznie wyeksponowac w domu albo sprzedac strazy miejsciej za grube pieniadze.
Do naszych ulubionych nalezaly:
„CHODZENIE PO ROZPORACH SUROWO WZBRONIONE”
i „STREFA RAZENIA ZURAWIA”

Czwarta nasza pasja było czytanie gazet. Siostra przychodzila do mnie i bezczelnie kladla się na kanapie i kazala sobie donosic gazety i jedzenie. siedziala tak caly weeken, poczym ziewala i mowila ze idzie do domu.

Piata nasza pasja było jedzenie.
Nadal potrafimy wiele. Wypic tez.

Szosta nasza pasja było tworzenie KADŁUBKÓW.
Jak jezdzilysmy do zakopca to tam było zimno jak niepowiem co i jak wracalysmy do domu to zawsze staralysmy się zdejmowac odziez cala naraz. i było jej tyle ze wygladalo to jak kadlubek ludzki – normalnie jakby zywe nogi albo tulow. zawsze. ale to zawsze po zdjeciu z siebie takiego kadlubka dostawalysmy histerycznego napadu smiechu.

Siudma nasza pasja były kocie rozmowy.
Albo psie.
Zawsze jak tylko mamy chwilke siadamy na ulicy i obserwujemy przechodzace zwierzeta. i dorabiamy im dialogi. „miau miau masz jakies kosci?? nie????? pokaz torebke!! na pewno cos masz!!!”. Ostatnio znacznie rozwinelysmy ta pasje bo troche już wyroslysmy ze zwierzatek. teraz dorabiamy dialogi penisa. Ale tylko wieczorami bo w ciagu dnia takie penisy nie maja zycia osobistego. tkwia w nogawce i co??? PENISIA NUDA.

Osma pasja wiaze się z szosta. zawsze jak jezdzimy razem na wakacje. zaraz po przybyciu w ciagu pierwszych 15 sek rozpakowujemy wszystko i ROWNOMIERNIE rozpozcieramy na dostepnych powierzchniach. po nastepnych 15 sek nie możemy nic znalezc.

dziewiata nasza pasja jest bycie zimna nieprzystepna ksiezniczka. co nam srednio wychodzi ale od 10 lat pracujemy nad tym praktycznie codziennie.
Nich sobie wlasciciele penisow nie mysla ze jestesmy takie latwe.

Dziesiata nasza pasja jest nasza przyjazn.
Ta pasja nie podlega dyskusji.

ZADNEJ.

nie wyrwe sie , chociaz bardzo chce

Siedze sobie wczoraj na kanapie.
Kanapa – TOMELIA, Ikea – dzial kanapy, od wejscia po prawej.
No i siedze.
Okolicznosci byly nastepujace:
godzina 23.46
temperatura za oknem +5stC.
17 dzien cyklu.
Tv wyje na calego – leci „hair and make up” w fashion tv.
Pierwszy maz – u gory – spi – bo sie poczul zmeczony zyciem – i wiesz kochanie tak mnie zmoglo.
Kot sylwester siedzi na krzesle i patrzy na szafke z karma.
kot polowka spi na lewym boku – lewa lapa wyciagnieta do przodu.
pies pluto – spi pod kominkiem i sni mu sie ze wlasnie biegnie.
naczynia stoja w zlewie, w lodowce rozpoczety ser brie.
na podlodze pare zbitek kocich klakow – linieja na wiosne.

I w tych oto okolicznosciach prosze waz, azaliż i zawżdy opuscil mnie sens zycia.
Normalnie wziol wyszedl ze mnie , powiedzial, ze wychodzi i ze wraca za 10 dni.
I co ja mam niby robic przez te 10 dni co??
Mam tak siedziec i co i czekac?
Czy przebrac sie za jasia wedrowniczka i ruszyc na poszukiwania z tobolkiem?
Dlaczego my cholera mamy te walniete hormony ze mamy takie hustawki i depresje co? boze faceci to musza miec dziwnie ze tak maja caly czas constans.

I w dupe jeza wam powiem.

ps. 1.
przebisniegi wyszly i UWAGA BAŚKA!!! TULIPANY!!!!!

ps.2.
moje koty wczoraj wypily caly kartonik smietanki.
nie otwierajac go.
zrobily sobie w nim 2 dziurki pazurkami i wysysaly przez slomke cala smietanke.
A kartonik dalej stal i udawal ze jest nadal pelny.

ps.3.
jestem takaz zmeczona ze nie mam sily na nic.

nierownosc/niestrawnosc/sennosc

Faceci chyba nie lubieja marudzacych bab.
cos mi sie tak wydaje. wiecie.

i moge sobie to teraz tak o , latwo mowic, ale zobaczymy Pierwsza za tydzien – just before ty juz wiesz co.

Bo ja chcialam dzis o tym jak ciezko jest kobiecie.

1. facet to jej zrobi dziecko i pojdzie do pracy. i ona z tym dzieckiem zostanie 18 lat. a w sumie 35 bo teraz sa TENDENCJE DO POZNEGO WYCHODZENIA ZA MAZ = OPUSZCZANIA DOMU RODZINNEGO.
i co. przeciez nie powiecie mi ze facet czuje razem z kobieta od pierwszej chwili jakie to piekne cos to maciezynstwo. pffff
nigdy w zyciu.
i nikt mi nie powie ze jest to dla nich przezycie. tak moze i jest na miare ich przezyc zyciowych – w skali od 1-10 – no dobra – 8,5 zaraz po mistrzostwach swiata w pilce/hokeju/rugby. nie no na pewno nie splynie to po nim jak po kaczorze, ale umowmy sie ze nie jest w stanie sobie chyba wyobrazic co tak naprawde kobieta czuje i jakie jest to dla niej uwiazanie. w pozytywnym i negatywnym znaczeniu. no. i co. i nic. zaden to optymistyczny wniosek.

2. po przyjsciu do domu dzis musialam zaraz wyjsc bo: musialam pojechac po polecony na poczye, potem musialam sie wrocic bo sie okazalo ze dzis sie u nas na wsi placi podatek za kundla. potem wrocilam a stary lezy na kanapie i spi. pytam czy nakarmil zwierzeta a on : NIE WIEDZIALEM ZE TRZEBA. taaaaaa
i co ? kto ma gorzej?

3. wydepilowalam sobie nogi. 30 min to trwalo. podczas tych 30 min – zarosly mi brwi i odrosly paznokcie.

4. nie mozna facetowi za duzo marudzic bo on powie: kochanie odchodze do Heleny. Zawsze jak sie z nia spotykam raz na 2 tyg ona NIGDY NIE MARUDZI i ma ochote na sex.

5.musze myc glowe co drugi dzien i ukladac na szczotke i prostowac.

no i takie tam. generalnie maja latwiej. wiem wiem. powiecie ze musza zarabiac na rodzine. taaa
ja tez tyram na rodzine i co. i nic. wroce po maciezynskim i dostane kartonik i 6 min na spakowanie sie.

moralu nie bedzie. moral sie wyciagnie sam.

zrobilam zapiekanke z kabaczkiem.jezu zjadlam jej z 4 kg.

ide czytac ksiazke i ide pod koldre.
i chyba spac pojde. mowie wam.

zieeeewwwww

w-kop ciuszek – pod szafe

w zasadzie dzien jak codzien. normalnie no.
siedze robie oko.
dzis w beżach bo i ta mialam sredni chumor bo kurde spalam 3h , bo kurde pierwszy robil prezentacje o rynku lodow. W polsce. tssss
i ja bylam ta no wiecie AUDIENCE .
no dobra to wstalam rano.
staralam sie nie trzymac glowy nisko zeby sie nie pozygac.
dobra robie to oko. zawsze powtazam klientkom ze brazy to takie bezpieczne kolory. MAM RACJE.

I robie sobie i robie. koty siedza i sie przygladaja (mialy przerwe – AKURAT NIE SIKALY – gromadzily plyny zeby sie zeszczac na kanpe).

I poooooooszloooooooo

zamaszystym lokciem sru.
polecial.

sloiczek z brokatem.

no i na moment poczulismy sie ze siersciuchami jak w sniegowej kuli – zaraz po wstrzasnieciu, albo jak kopciuszek obsypany zlotym pylem. no dobra skoro zloty zaczarowany pyl – to sobie mysle, poczekam chwile bo i tak kurwa nie mam koncepcji co zrobic.
czekam czekam.
nic.
zadnego kurwa krolewicza, zadnej cholernej dynii.

oszustwo jakies z tym kocpiuchem.

Za to moje koty…

boze jak pieknie wygladaly!!!
cale polyskujace!!!
wasy – dyskretnie obsypane gwiezdzistym pylem, rzesy polyskuja w swietle poranka…
wrau

no nic.
Za to jak zrobia kupe to podejzewam blask z kuwety mnie oslepi.

Dobra.

Poszlam do roboty.
Wygladalam jakym stala caly weekend pod choinka, a stary celowal w bombki z kalasznikowa.

w pracy nuda.

Po robocie umowilam sie z pierwszym.
On mowi wez mnie Madzia odwiez na pks a ty sobie tu pochodz, bo sie mi spac chce. dobra odwiozlam go na pks.
I tak o sobie rzucilam, kochanie nie pomyl autobusow, w razie czego zapytaj staruszki.

Za 23 min telefon.
Kochanie wsiadlem w autobus co ma o jeden numerek za duzo.
W sensie ze w cyfre wieksza o 1 wsiadlem. nie wiem gdzie jestem, chce isc na polnoc, a nie ma drzew zeby po mchu sprawdzic.
Tak.
Szalenie interesujace.
Pytam wiec czy widzi lune nad miastem – bo jezeli tak to nie w tym kierunku.
Dobra widzi, idzie w przeciwnym.
Za 3 min telefon.
kochanie czy my mieszkamy po lewej czy po prawej stronie torow?
tak.
Fakt . on spal 1,5 h.
To zupelnie wybaczalne.
Zupelnie.

Zlekcewazylam to.
Podlaczylam sie do MATRIXA.

renesansowa, zabytkowa, z 2004 r. misa na owoce – bardzo mi dobrze zrobila.

Dobranoc.

a noca gdy nie spie

taki byl kiedys film o czterech kobietach, cholera no nie , nie sex & city. nie nie. taki ze byly 2 murzynki i jedna z nich byla chyba witnej hjuston.
i jakis straszny gnoj byl a tym filmie. strraszne one mialy problemy z facetami. jedna nawet mu ciuchy podpalila pod chata no nie pamietam. generalnie pamietam jedno z tego filmu. ta ich niesamowita solidarnosc i to wspieranie sie w momencie gdy facet zawiedzie. to ich trzymanie sie razem, trzymanie sie w objeciach i podtrzymywanie na duchu.

i powiem wam ze przypomina sie to mi ostatnio zbyt czesto.
przypomina mi sie to jak trzymam w objeciach moje przyjaciolki. i kurde to chyba nie dobrze. cos tu jest nie halo.
troche sie tym martwie.
troche nie. tak o.

no ale dobra. bo smetnie sie zrobilo.
dla rozsmieszenia powiem jedno. a w zasadzie powiem dwie rzeczy.

1. faceci to penisy.

2. ta czerwona lapa co opanowala polske na plakatach itd to nic innego jak era gsm. pffffffff

ps. jest reklamam nowa. szamponu z jakimis egzotycznymi owocami i ze wogle mega giga i czad, no i w tej reklamie panienka myje te klaki i wogle same egzotyczne bababy. a w na drzewie siedza 2 malpy i mowia do siebie : A MY CO?? TYLKO TE BANANY I BANANY. hihih

ide spac. bo wiecie.
jutro niedziela trzeba sie wyspac.