Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Luty 2004

zielona tragedia w żółtą plise.

Dobra.
Zrobilam te walniete faworki.
Z 1934 r.
Wyszlo tego z 6 kartonow. Ale spokojnie.
Robilam je tylko 4h i wogle prawie wcale nie bolal mnie kregoslup. Oczy mnie szczypaly tylko troszke.
Rzeczy co sie pochlapaly tluszczem prawie sie dopraly.
Wlosy juz mi prawie nie smierdzom kujawskim.
MMIAAALLLAM CI JA OLEJ Z PIERWSZEGO TLOCZENIA!!!!!!

Potem wiecie pojechalam sie wyprowadzic do centrum handlowego. Tak wiecie.Poprzebywac wsrod ludzi, troche nowych trendow zlapac.
Matko NA SZCZESCIE NIC NIE BYLO.
NIC A NIC. W ZADNYM SLEPIE.

Jezu to ze nic nie kupilam to cud.
Chodze po tych sklepach ja normalnie obieta co 2 lata bez sexu zyje.
I patrze i w zaszdzie wszystko mi sie podoba. Rozowe bluski mi sie podobaja, zolte plisowane spodniczki z opaski na glowe, koszulki z komiksem, biale bluski w ktorych wygladam jak smierc. wszystko.

Moge wiec eksplodowac. mowie wam. Mam normalnie taka dzika chec kpowania ze szok.
No ale wmawiam sobie ze nic nie ma w sklepach i jakos zyje.
Weszlam do takiego sklepu co sie pimpke nazywa. Oj no moj boze czuje sie przeciez tak mlodo…
Matko swieta co za gowno w tym sklepie.
I jakie smieszne rozmiary.
co to jest rozmiar 32???

Potem odebralam torebke od reklamacji.
Mowie wam jaka mialam piekna torebke.
Zielona.
No piekna.
No i WPIERW mi sie rozdarla a potem wylaly mi sie w niej perfumy i LEKKO mi sie odbarwila.
I zanioslam ja do tej reklamacji ze niby to podarcie i myslalam ze mi ja wogle odplamia albo cofna czas, albo no nie wiem cokolwiek byle byla niepoplamiona i nowa. A tu dupa.
Prozaicznie ja zszyli.

I przychodze do domu i mowie mojemu Pierwszemu Ryszardowi ze ja taka mala a on taki duzi i ata torebka taka sliczna byla.
Matko Pierwszy mi ja wypral.
Teraz CZEKAMY. Czy te plamy zostaly czy nie.
W pokoju sa zgaszone swiatla, leci ENYA, zapalilam kadzidelka melisowe i nie wolno tam wchodzic.
My siedzimy na korytarzu i pijemy 5 kawe i nerwowo obgryzamy paznokcie.
Boze juz widze ta scene jak lekarz wchodzi i mowi:
ROBILISMY WSZYSTKO CO W NASZEJ MOCY.
RANY SA JESZCZE ZBYT SWIERZE. MOGA PANSTWO JA ZOBACZEC.PROSZE DUZO DO NIEJ MOWIC, OPOWIADAC O DZECINSTWIE. NIC NIE MOZEMY OBIECAC. TO MOZE POTRWAC DZIEN ALBO ROK. POZOSTAJE NAM TYLKO WIERZYC ZE TO SILNY ORGANIZM.
Zycie Zycie jest nowela….

Dobra.
Mam jeszcze caaally wieczor dla siebie.
Zjem faworkow.

Copiatkowe sprawozdanie finansowe

sytuacja jest następująca:
- mam troche pretensje do siebie a troche do swiata otaczajacego ze nie jestem Arkadiusem, Wiwian Westwood albo Kejt Mos. A co się z tym wiaze ze nie jestem przerazajaco bogata i wogle ze nie otacza mnie ten blichtr czy jak mu tam. No ale to tylko troche takk mam,
- jeżeli zaraz nie napije się kawy to mogę zejsc,
- moje zwiarzeta rzygaja na zmine. dzis pies wyrzygal się po prostu na wycieraczke.
jakby luz. sniadanie potem wyrzygal już na dworze. ale je zaraz zjadl.
- po tym jak ostatnio upieklam faworki moja matka tak się na nie napalilaze powiedziala ze chce wiecej i zalatwila mi przepis na nie z 1934 roku bo KOCHANIE TO JEST NAJLEPSZY PRZEPIS NA SWIECIE? TO CO? KIEDY JE ZROBISZ?
- moje pranie suszy się już 2 tyg. bo nie wiem czy wiece ze teraz sa takie tendencje w prowadzeniu NOWOCZESNEGO GOSPODARSTWA ze pranie trzeba suszyc minimalnie 3 tyg. wiec za tydzien moje będzie gotowe!!!!
- wczoraj zrobilo mi się dwa razy slabo. ale mój kalendarzyk malzenski wskazuje ze jeszcze mam 3 dni. potem kurwa zobaczymy.
- mój maz wczoraj zasnal w wannie. Zarzyczyl sobie koca i recznika pod glowe.
dodam ze zasnal przed napuszczeniem wody. No i oj tam. KAZDEMU SIĘ MOŻE ZDARZYC.
- byłam przed chwila w toalecie!!! nikt mi nie powiedzial, ze moj rozwy makjiaz z gornej powieki przesunal sie na dolna. Caly dzien chodze jak Pink Lady Makbet. Super.

We love you. PIS.

njusy

Czytam Twoj Styl.
Cos mnie znowu podkusilo normalnie.
grrr
WPIERW sie dowiedzialam ze monika olejnik to wstaje o 6.30 i na zdjeciu bylo widac ze nosi CAMPER i wogle jest umowmy sie trendii.

A i monika olejnik powiedziala: CHAOS MAM W SOBIE TOSIE GO NIE BOJE. taaaa juz widze jak ja tak mowi mojemu derektorowi jak mu mowie zeby sie nie przejmowal ze w papierach syf. a ja mu na to: chaos mam w sobie i na bjurku wiec sie go nie boje.

Uwielbiam TWOJ styl.

A potem ta od kancelarii prezydenta mowila ze … o matko jak sie usmialam. ze on ma obok pokoju gdzie pracuje to ma gabinet gdzie ma drabinke.
Jesu se mysle jaka kurwa drabinke.
no i prosze ja glupia cipa taka nieswiatowa. ONA MA TA DRABINKE DO ROZCIAGANIA. bo ja biedaczke kregoslup boli. a jak ma chwile wiecej to idzie do przyzakladowej silowni i cwiczy.
i bierze prysznic i wraca do pracy…

taaa ubawilam sie no.
Chcialam tylko powiedziec ze nie da sie praktycznie nie zmoczyc wlosow i makijazu pod prysznicem no ale moze ma PERMANENT MAKE UP.NIE WIEM.

A potem bylo o jakies aktorce ze ona sie wczuwa w sztuke a stary do niej dzwoni i sie pyta jaka chce wanne i czy zeliwna.

chcialam powiedziec ze:
- maz jej dostaje napewno kurwicy ze ona jest nieprzytomna ale to juz ich sprawa,
- wanny zeliwne sa juz nie modne i niepraktyczne bo szybko wypuszczaja cieplo.

dobra. potem jak przeczytalam artykul o wychowaniu dzieci w ameryce to mi sie slabo zrobilo ale co tam.
Jedna wazna rzecz zapamietalam – 2 mc dziecko nalezy poslac na kurs czytania.
luz.

Potem jeszcze zaczelam czytac artykol o kreatorach mody ale poszlam po wino.
Znuudzilo mi sie.
No naprawde ten Twoj Styl jest WSPANIALYM CZASOPISMEM DLA WSPOLCZESNEJ KOBIETY.

Matko.
Nawet sie tym nie da rozpalic ogniska bo papier jakis gowniany.

grrrrrr

A jaki jest TWOJ STYL droga czytelniczko???

ps.
kot zrzygal mi sie do lozka czy to jakis znak?

Nie bedzie balwan plul nam w twasz.

Jak przetrwac do wiosny co??? No jak??

Nabyłam w drodze kupna tabletki ze wsystkimi możliwymi skladnikami na depresje – magnezem, guarana, ginko biloba, lecytyna i amfetamina.
Może jakos dzieki temu wytrzymam. Troche się ich boje bo:
- po ferwexie zasypiam i mam srube na maxa,
- po gripexie nie spie do 3.46 nad ranem,
- po tabcinie mam dreszcze,
- po wit C rozne przypadlosci – losowo.

wiec lyknelam ten nowy wynalazek i czekam.
Czekam już tak na efekty 4 h i może male podsumowanie;
- piszac pismo z odpowiedzia i adresujac koperte do adresata cos mie podkusilo żeby jeszcze raz przeczytac to pimo przychodzace i skumalam ze mam je wyslac do Lodzi zamiast do Opola.
- I to chyba wszystko. od 4h ziewam i się slaniam i ledwo mam sile trzymac się biurka.
- wiec w sumie nie wiem czy ten jeden przykład się liczy jako sukces nowoczesnego leku MEMORY FORMULA.

Nie mam zadnego planu na marzec, bo domniemam, ze w marcu – jak w garncu – czyli przesrane ale potem może będzie lepiej. Chociaz nie, potem przeciez KWIECIEŃ PLECIEN.
Czyli ze jeszcze 2mc mam tak siedziec ze zszarzala cerom, strakami na glowie, pozadzieranymi skorkami, awitaminoza na twarzy, porozdwajanymi koncowkami, odrostami, nieogolonymi nogami i zszarzala bluska (bo moje OMO nie radzi sobie z plamami).

Nic innego mnienie uratuje jak tylko pakiet „BADZ PIEKNA WIOSNA!!! ZLUSZCZ OBUMARLEGO NASKORKA!!!” ZA 287447 PLN w FitnessMegaGigaGymiWellness.

No nic.

Napije sie moze tradycyjnej kawy.

szu szu i sru

Na nartach jest tak nudno.
Bo to jest taki indywidualny sport. Wszyscy sa tacy cholernie pochlonieci tym zjezdzaniem.Zeby bron boze nie krzywo, zeby wyeksponowac tylek, nogi, zgiecie kolan i cholera wie co.
Szu szu i wogle Alberto tomba.
I kurde nijak nie da sie z kims jechac i se pogadac. Nic a nic.
Trzeba caly czas zastanawiac sie nad sensem zycia i skupiac zeby nie wpierdolic sie w choinke.

I wogle to kurde tak malo jest urozmaicenia w branzy narciarskiej.
Nuda. Narty niebieskie albo czerwone, buty to samo, spodnie – kurtki – opcje te same + czarny. Nuda.
Widzialam wprawdzie jedne brazowe narty i byly zajebiste.

„Jakiego koloru masz narty?”
„Ah wiesz – karmelowe”

A najbardziej to lubie takie panienki co zjezdzaja w swetrach. ahhh
Szu szu i prosze jest tan tak goraco i wogle tak wspaniale jezdzimy.
A ja tymczasem staram sie pobic wlasny rekord ilosci rzeczy zalozonych na siebie. W tym roku do butow zmiescily mi sie 4 skarpety (3 pary rajstop i dwa polary).

Booooze a jak w kolejce do wyciagu jest nudno…
Nikt nikogo nie podrywa tylko wszyscy omawiaja WARUNKI PANUJACE NA STOKU ewentualnie NOWE ROZWIAZANIA W BUDOWIE SILNIKA RATRAKA. Boze jaka nuuda
A na wyciagu?
Znowu to samo.
A JAKIE MASZ WSPANIALE CURWINGI T 8232733 AH WIESZ A SALOMONY SIE POPSULY W SEZONIE 1003/2004 + wiatr halny w oczy.
Nuuudaaaa

No dobra czasami ktos sie wywali w kolejce i jest efekt domina.
Ja tak robie zawsze : zatrzymuje sie w kolejce. Po czym spogladam w niebo i sru trace rownowage.
No i o moj boze spieprzylam sie z wyciagu.Na takiej samej zasadzie – na chwilke, ulamek sekundy popatrzylam w niebo. I sru.

Poza tym zadnych atrakcji.
To narciarstwo powinno byc jako kara za grzechy : I SKAZUJE CIE NA TYDZIEN SAMOTNYCH ZJAZDOW Z GUBALOWKI.

No.
dobra.
Najfajniejsza jest przerwa na obiad. I to ze mozna wypic duzo grzanego piwa i wina, ktore to tak FANTASTYCZNIE ROZGRZEWA!!!!!
Nie no naprawde caly czas jest mi tak zimno!!! Ah Ryszard musze jeszcze jedno!!!
I jeszcze moimi ulubionymi stwierdzeniami na stoku sa:
- To co? ostatni zjazd?
- Bardzo nam przykro, ale wyciagi nie dzialaja,
- Niestety nie mam na panią nart.

Mowie wam…..
To strasznie nudny sport.
I taki ciezki…..
Z tymi butami i nartami i polowa kolekcji zimowych ciuchow wazylam 15 kg wiecej.
Jak dobra ciaza.
Taaaa

Snilo mi sie ze mialam dziecko.

szu szu i sru.

lece

Lece w gory.
Wroce w niedziele.

Zostawiam was samych z wlasnymi przemysleniami, z wlasnym sumieniem i z wlasnymi opiniami.

Nie nie jade na anrty no co wy.
Jade pic cherbate z rumem i wodke z piersiowki na stoku.
pffffffff
co tam bede jezdzic.
I tak nie moge bo mi wczoraj zelazko spadlo na noge.

Badzcie grzeczni.
Jakbyscie mieli jakies problemy z tulipanami to juz trudno.

przemyślenia pod kwitnącą wiśnią

Siedze i jem wisnie w likierze i już chyba troche jestem pjana bo zjadlam już 6.
Ale troche mi wszystko jedno bo i tak nuda na zakladzie.

Wogle na tym moim zakladzie to jest dziwnie.
Zawsze calosc jest podzielona na dwie czesci. Oboz A i oboz B.
I zawsze jeden oboz jest przeciwko drugiemu.
Co najdziwniejsze to sklady obozow się ciagle zmieniaja.
A posrodku jest nasz derektor, który poprzez stwierdzenie JAKBY BYŁO COS NIE TAK TO CHODZCIE ZARAZ DO MNIE – zrobil chejzel totalny – bo rzeczywiscie jak jest cos nie tak to wszyscy chodza kablowac.

Poza tym u nas na zakladzie nie ma imprez firmowych , nie ma jakis jaj w sensie ze się smiejemy czy cos. Nie nie. na zakladzie się nigdy nie smiejemy.
bo po co.
I poza tym jeszcze nikt nie pracuje z nikim. Nie ma jakis tam dzialan grupowych co doprowadzily by do wspolnego dobra – dobra zakladu. Nie nie,
każdy robi wszystko sam a jak ma przerwe na sniadanie to idzie kablowac.
Aha i jeszcze nie ma mozliwosci jakiegos tam awansu ani zmiany stanowiska, ale tochyba normalne.

Wiec co tu się dziwic ze jem te wisnie w likierze.

Poza tym mój maz mi się pytal czy ja wiem ze musimy niedlugo mieć dzieci.
hmmm
jak sobie pomysle ze nie będę miala o czym rozmawiac z rodzicami kolegow mojego dziecka bo będą ode mnie o 10 lat mlodsi. tak. jest to pewien argument.
A dzisiaj jak się dowiedzialam ze kolejna moja kolezanka urodzila to chcialo mi się plakac.
Ze wzruszenia czy jakos tak.
Nie wiem no.
No ale co urodze i co. I mam wrocic do roboty do tej co teraz?
I co?
I mam chodzic do roboty co mnie nie rajcuje i zarabiac na opiekunke + benzyne? Taka sztuka dla sztuki?
Hm. cos kiepsko pomyslane.
Zreszta co.
Urodze i co.
I wogle przestane mieć czas dla meza i dla siebie?
I co? I stary wroci z roboty a ja co. A ja z bahorem pod pachom naloze mu kluski?
Nie mogę sobie jakos tego wszystkiego poukladac.

Matko brzuch mnie rozbolal z nerw.

Mam jeszcze jedna wisienke.

Wasze zdrowie.

o filmie i o odkryciach

bylam w kinie nie.
Na NIGDY W ZYCIU.
I co.
Tak tak wiem. Powiecie. Polska bridżet. Tak tak. wiem ze tak powiecie.

No i moze dlatego tak mi sie to podobalo!!
No prosze was tak. Co za film fajny.
I taki cieply, i taki troche stylizowany na romatyczna komedie amerykanska, ale kij tam.
Tchnal we mnie optymizmem i wogle wiara w zdolnosci i upor kobiecy.
No dobra moze troche naiwny byl ten film ale kij tam.
Podobal mi sie i koniec. nie bede z wami dyskutowac.

Jeszcze raz na niego pojde.
I na jakims tam nosniku sobie go kupie.
Ale wiem co chcialam powiedziec . Odnosnie tego filmu.
ZeJoanna Brodzik chyba troche utyla.
W kazdym razie moze to tylko wina ekranu, bo w televizorze sie wydawala mniejsza.
i Chudsza.

Poza tym to co. No faceci to penisy, to wiadomo.

Ide jutro na tance. Powaznie.
Nie wiem tylko jak mam sie ubrac zeby mi wszystko bylo widac a jednoczesnie zeby nie odmrozic sobie tylka i pepka.
No nie wiem. Jezu trzeba odkurzyc wezowa skorke, wbic sie w lateksowe kozaczki i wio.
Ostrzegam, ze dawno nie bylamna tancach i moge tanczyc na barze wyma-chujac stanikiem. I to nie swoim.

Wogle ten weekend bedzie nalezal do mnie. Tylko i wylacznie do mnie.
Zamierzam odkryc w sobie gleboko ukryta druga nature kobiety wyzwolonej i bioracej z zycia to na co ma ochote (np. aspiryne z szuflady).

I jeszcze potem mysle ze zamierzam odkryc w sobie nature wspanialej kucharki i gospodyni domowej.

A potem to juz tylko zamierzam odkryc sie w nocy, i tak spac z golym tylkiem i sie przeziebic.

Jak sie odkrywac to na calego.

lalala

matko boska jakiego mam kaca. ratunku.
Pierwszy mial wczoraj urodziny nie.
Matko jak sie uwalilismy przed kominkiem matko boska.
umieram.
I w dodatku mam 8762 segregatorow do przejrzenia a nic nie widze na oczy i mi sie chce rzygac.

Nie mam ochoty no naprawde.
nie bede dzis chyba juz pracowac. co wy na to?

No ale dobra. OPOWIADAJCIE CO ROBICIE W SOBOTE. ALE JUZ.
JAKIES FAJNE POMYSLY???

ps. schudlam 3 kg.

no i takie tam

usypialam w pt dziewczynke lat 3.
Matka jestem zastepcza to usypialam tak?

Dobra zaczelam o 7 kozlatkach bo dosc ta bajke lubialam.
Za cholere tylko nie moglam sobie przypomniec jak sie ta bajka konczy. Jka to bylo ,ze pomimo tego ze kozlatka zostaly zjedzone przezyly i byl happy end.
Matko jak wymyslalam.
I ze mama kozlatkowa (nie mam pojecia jak fachowo nazywa sie mama kozlatek – kozlica? koza? owca?) poszla do sklepu po chleb i mleko dla dzieci i wtenczas i azaliż wpadl ten wilk i kurna sie zaplatalam.
No to na to ta dziweczynak mi powiedziala : COS KRECISZ i JA ZNAM LEPIEJ TA BAJKE.
Super.

Dobra powiedzialm, ze JA ZNAM NOWSZA WERSJE i ominelam zjedzenie kozlatek i przeszlam od razu do mysliwego co wpadl i przegonil wilka.
ufffff

Nastepnie zapytalam grzecznie – JAKA TERAZ BAJKE CI OPOWIEDZIEC?
uslyszalam – JUZ LEPIEJ NIE OPOWIADAJ BAJEK.

- TO MOZE CI ZASPIEWAC?

- NIE, LEPIEJ NIE SPIEWAJ. NIE PRZESZKADZAJ MI JUZ. TERAZ BEDE SPALA.IDZ JUZ.

to poszlam.
Dziewczynka zasnela.
OD RAZU.

nie no luz.

Mysle powaznie o wyjezdzie i zostanie zawodowa operka albo wychowawczynia w przedszkolu.

Skutecznosc usypiania 100%.