Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2003

tam gdzie dom zdrojowy

nie ma mnie. wyjechalam do ciechocinka na podwojny turnus dla majacych nerwowe tiki.

Powiem tak.

O ja pierdole.

Na razie mam przepisane oklady z kotow i przymusowe gapienie sie w tv.

Powiem tak.

Bylo zajebiscie i o ja pierdole.

ale jazda

wogle to jest fajnie. w zasadzie to musze sobie jeszcze tylko trzasnac frencz na lapy i luz.

nie no co ja opowiadam, nie wierzcie mi

latam jak z pieprzem i mam nerwowy kaszel.

i WOGLE ALE TO WOGLE NIE WIERZE ZE TO JUTRO I ZE TO JA.

moze to ktos inny??

moze matrix sie popsul??

fakt. mogl mi sie kot wyrzygac na suknie. mogl. a nie zrobil tego.
to musi byc dobry znak.

to ten.

to lece zdrapywac maseczke.

.

kurwa nie wiem jak sie nazywam. ciagle albo cos zalatwiam, albo pije wino.

kot mi sie wyrzygal na kanape.

co sroda to nowa renkloda

Jezeli tak maja wygladac przygotowania do slubu to ja w to wchodze.

Se siedze na przyklad i se pije wino.
Pierwszy mi kupil album ze zdjeciami z Vogue i wogle jeszcze na niego nie wylalam wina.

Bo teraz tak sobie mysle moge robic rozne dziwne rzeczy i mowic ze jestem w amoku przedslubnym.

Wogle wiec jest fajnie.

Musze sobie znalec rzecz na ktora sie bede cieszyla najbardziej i spoko.

Mam sledzia na sniadanie. Moze z tego tez sie pociesze??

Ide na ploty do Baski.

wakacyjne nogi moje

wakacyjni my

lalalallall

Doprawdy nie mam pojecia co mam robic do tej soboty.
Na drutach mam robic?
Przekopac ogrod?

Kupilam sobie duzo wina i zamierzam je pic.

Poza tym koncepcji nie mam.

Chuda co sie robi 4 dni przed??
Rzuc jakimis rzeczmi co jeszcze powinnam je zrobic?

Panienski byl super.
Za wiele nie pamietam,
Ale rano po podlodze walaly sie balony (no i lekko walilo guma), czerwone stringi i czerwone majtasy z traba slonia.

Nie noooo faaajnieee.

Bylam u fryzjera.
Wygladam niesymetrycznie.I jestem cala w stylu ZEN.

No dalej rzucajcie jakimis pomyslami co jeszcze musze zrobic, bo ja juz chce sie polozyc i upic.

love is in the air

powiem tak.

chyba podniecaja mnie samloty wojskowe. jescze nie wiem.

Ale to cashew i june mi dyskretnie zwrocily uwage na wojskowe lotnictwo.

A przeciez do cholery nie moge jezdzic samochodem jak non stop musze gapic sie w niebo, z wylaczonym radiem – bo nasluchuje, i co chwile wlaczam awaryjne, staje i gapie sie w to niebo.

Wczoraj normalnie pojechalam pod to lotnisko.
I SRUUUU
przelecialy mi nad glowa.
Ale bylo!!!!!

Potem juz z domu z tarasu widzialam takiegio samolota z opcja START PIONOWY.
Normalnie SRU prosto wniebo, 3 korkociagi i napisal mi na niebie „love is in the air”…..

I od rana dzis znowu lataly tylko mi cholerny dom sasiadow zaslanial.

Pierwszy na mnie dziwnie patrzy i sie pyta czy aby na pewno jest to fascynacja MASZYNAMI.
Alez oczywiscie.
Tylko maszynami.

Piloci wogle ale to wogle mnie nie interesuja.
(na pewno jak lataja do gory nogami to im sie penisy wydluzaja. „po co ci taki dlugi wychudly penis?” – zapyatal Pierwszy. „Jak sie zlozy na dwa razy – to bedzie akurat” – powiedzialam.)

Dobra.
Dosyc.

Mam taki dobry humor ze chyba cos kombinuję…

LOVE IS IN THE AIR

ps

jakby moje kolezanki naprawde mnie lubily to by mi zorganizowaly ten panienski na terenie lotniska wojskowego. + pokazy F16 i innych startow pionowych.

Z pamietnika starej panny

To jest takie dziwne no nie?

Ze taka kobieta sobie cale zycie marzy o sukience, o slubie , o tym jedynym.

Ze normalnie high speed romantic.
Ja np sobie wymarzylam sukienke rozowa. taka co by miala wyciete serce na plecach, kokarde i bufiaste rekawy (niewatpliwy wplyw Anny Shirley).

Kij tam, ze wygladala bym jak karmelek w celofaniku ale kto by sie czepial.

A prawde wam powiem, ze nigdy nie mialam wymarzonej sukienki tylko akurat potrzeba chwili byla taka (napor kolezanek) i trzeba bylo w ciagu 3 min zadecydowac o tej jedynej, wymarzonej.

O zamazpojsciu specjalnie tez nie marzylam (w sensie ceremonii).
Wiedzialam, ze chce wyjsc za maz i tyle.

Ceremonia w sumie mogla by byc niezla.
Gdybym np byla osmym dzieckiem Stinga.

Ale abstra-huj-ac od tych wszystkich wyobrazen powiem tak – rzeczywistosc jest inna (BRAWO DLA TEJ PANI!!!! JAKAZ TO NOWA PRAWDA ZYCIOWA!!!!).

Dobra, umowmy sie, ze od wczoraj sie ciesze.

Ale tak to do tej pory jakas taka niechec mialam.
Jakby to nie mozna bylo od razu isc do tego fajnego pokoju co go mamy zarezerwowanego gratis dla pary mlodej?

Tylko trzeba przejsc wszystkie etapy teleturnieju weselnego:

- komu fryzjer bardzie spieprzy fryzure (max mozna zdobyc 10 p.)
- czy w bukiecie beda wogle kwiaty , ktore wybralam (max 8 p.)
- czy deszcz zmoczy mnie w drodze z kosciola czy do (max 20p.).
- czy uda sie nie pierdalnac w kosciele (max 30p.) itd itp.

Nie no wiem. Doceniam. Naprawde.

Doceniam jedna rzecz.

Doceniam fakt, ze wczoraj jak pojechalismy po meble, ktore jak sie okazalo stolarz spieprzyl, i ja powiedzalam „no kurwa zesz jego mac” i „o kurwa co my teraz zrobimy” to Pierwszy powiedzial: „SPOKOJNIE MALA. JA TO ZALATWIE. I JESZCZE BEDZIEMY 1000 ZL DO PRZODU”.

i tak zrobil.

zalatwil.

stolarz zdarzy poprawic przed slubem.

a ja sie na pewno nie zdarze rozmyslic.

juz mi przyniesli suknie z welonem!!!!!…. lalalla

bylm u rodzicow omwiac szczegoly wesela.

brdzo fjnnie bylo bo rodzice mili mieli dobr wino.

moja mam jest w porzo.pwiedzialma ze pojdzie ze mnom do warszaw y do fryzjera.
fjnie.

wesele to bdz dobry interes.
mam ndzieje ze duzowina nam zstanie.

oj.

yyyyyYYYP.

wogle jest fajnie.

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
AA!!!!!!!!!!!1
jak jest fajnie.

AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!
i przyjedzie A. z M. i siostra – z wyspy!!!! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
AAAAAAAAA!!!!!!!!!

ide spac.

karaluchy pod poduchy!!!!