Archiwa

Najnowsze wpisy

Miesięczne Archiwa: Lipiec 2003

who the fuck are you

Tak mnie zawsze zastanawialo, czy jakby zgasic swiatlo i wyslac zamiast siebie jakas inna kobiete (umowmy sie, ze mniej wiecej o tej samej budowie i dlugosci wlosow) do lozka do swojego faceta czy ten by sie kapnal.

Bo mi sie wydaje, ze nie.

No dobra, moze po 15 min by sie kapnal, jakby troche inne dzwieki wydawla.
Ale jestem przekonana, ze 90% facetow by nie zajazylo.

I to mnie chyba przeraza.

ps.Tak apropos to pierwszy wczoraj sie polozyl spac przede mna wiec jak sie skradalam do lozka to juz spal i jak sie przetaczalam na moja polowe przez jego meskie cialo to on nagle zlapal mnie za reke i krzyknal: „A CO TO???”.

„to ja kochanie”
„aha, bo nie wiedzialem co to jest”

LUZ.

To co??
Zamieniamy sie facetami???
tylko na 15 min???

A potem sprzedamy te dane do CBOS i zgarniemy kupe kasy na wino.

Fruktis – bo twoje wlosy sa tego warte

Ja na przyklad (niekulturalnie jest zaczynac od ja) mam takie zboczenia jedzeniowe.

Zastanawia mnie to bardzo bo nikt tego nie ma.
I ja chyba nienormalna jestem.

bo tak.
Przykladowa Pani czy Pan X lubia np czresnie.
No i w sezonie an czeresni kupia sobie 56 deka i sobie je zjedza i z usmiechem na ustach powiedza – TAK, JA BARDZO LUBIE CZERESNIE. Koniec kropka. I moze potem sobie jeszcze raz kupia 45 deka tych czeresni i to gdzies w makro, gdzie te czeresnie sa juz splesniale, ale oj tam.
Podsumowujac – 2x zjedza je bo lubia i tyle.
Albo ktos mowi ze lubi porzeczki i sobie je raz kupi i posypie cukrem, i nastepny raz zje za rok.

No i ja tego nie rozumiem.

Mi np jakk cos smakuje i jak wyrazam jasno ze cos lubie to ja to wpierdalam non stop.
I ja po to (mowimy o warzywach i owocach) jestem w stanie jechac na drugi koniec miasta na inny rynek.
Bo ja tak uwielbiam chodzic po rynku i kupowac warzywa.
Jezu wstyd sie przyznac, ale ja po drodze do pracy mam taki rynek i ja tam CODZINNIE jestem.
Teraz jestem na etapie moreli, borowek i slonecznikow, kabaczkow i baklazanow.
I nie ze ja je sobie pojadam.
Codziennie wpierdzielam jeden slonecznik (paznokcie w strzepach, odciski na kciuku, obolale palce), pol kilo borowki (czarne zeby i jezyk) i pol kilo moreli (odkrylam u rodzicow drzewo morelowe!!).
I ja chyba jestem nienormalna.

Nie no mnie to nie niepokoi ale np znajomi jak byli w weekend i ja im do lodow dalam kilo borowki to oni mi sie pytali skad ja mam tyle borowki.
Jezu czy nikt nie chodzi na rynek po owoce?? Jezu to ja tyle lat zyje jako nienormalna???
Albo mi sie ktos pyta gdzi ja kupuje takie duze jagody (widzac 3 koszyki borowek ). Tej no jak to?????!!!!!
Jak ludzie moga nie jesc owocow??

A w pracy!!!!
Nie widzialm nigdy u nikogo ani jednej truskawki, ze nie wspomne o moreli!!!
A NA MNIE PATRZA JAK NA POJEBANA I PYTAJA SIE CZY JA JESTEM W CIAZY ZE TAK ZRE TE OWOCE.

Dobra. Bo sie podniecilam niezdrowo.

Zamkne sie w moim malym swiatku i poluskam sobie troche slonecznika.

JEZU NO.

adijos pomidory

no wiec (nie zaczyna sie zdania od wiec) wczoraj mialam napiecie przedmiesiaczkowe tyle ze kurna troche po fakcie. Ale oj tam.

Pierwszy mi nagle powiedzial, ze on sie zapisal do jakies szkoly. No dobra mowil mi o tym, ze cos tam ale nie ze sie zapisuje!!!!

No i to byl juz dla mnie koniec swiata bo najlepiej to sobie nic nie mowmy i wogle staniemy sie obcy dla siebie i wogle wogle.

Jakie to jest dziwne, ze rzeczy najwazniejsze dla kobiety sa wogle niezauwazalne dla faceta no.
Jakie to jest dziwne.

Poza tym bede dzis marynowac pomidory i kupilam nawet kolendre w tym celu.
hihi

no

i chuj bombki strzelil, bo ktos kupil ten szlafrok, co nim sobie chcialam – niskim kosztem – terapie antydepresyjnom strzelic.

I bylam jeszcze ta bielizna ogladac co na slub mogla bym zalozyc.
Pomijajac ten fakt, ze stanik , gacie i pas do ponczoch kosztowaly by 1000 zł to wogle mi sie to nie podobalo.

Ja wogle nie rozumiem, dlaczego w tym cholernym miescie sa dwa sklepy z bielizna, w ktorej jest cos innego niz tryjumf. O , albo sa sklepy z bielizna wytwarzana metoda chalupnicza przez ludowe bielzniarki, co to po jednym praniu sie rozlatuje, nie wspominajac o noszeniu.

Pojde do slubu bez majtek albo w barchanach jakis.
Albo wogle nie pojde.

Wogle to mam spoznione psm w tym miesiacu.

NIECH MNIE KTOS PRZYTULI!!!!!!!!!

KURWA NO.

komunikacja miejska i domowa

ja dzis tak nawiazujac do siostry problemow z pewnym zespolem rockowym co spiewal „enjoy the silence”..

No wiec tak (nie zaczyna sie zdania od wiec).
Tak sobie mysle i to jest tak naprawde smieszne.
Ze generalnie w poczatkowej fazie to sie mowi jak sie bardzo kogos kocha i wogle ze „you make me hot”.
A potem to facet wychodzi z jednego zalozenia: TO ZE TU JESTEM ZNACZY ZE SIE ZDECYDOWALEM NA CIEBIE I TO JEST CHYBA JASNE I NIC WIECEJ NIE BEDE MOWIL BO JESTEM PRZECIEZ TWARDZIELEM.

i od tej pory nic wiecej juz nie mowia, bo przeciez WSZYSTKO JEST JASNE!!!!

Najbardziej jeszcze mnie smieszy motyw „FACET PO POWROCIE DO DOMU”.
Ale ostatnio ktos mi powiedzial, ze nawet wykonujac ta sama prace umyslowa to facet spala 3 razy wiecej energii. I to by sie moglo w sumie zgadzac. Bo w porownaniu ze mna to on jest TTTTTAAAAAAKKKKI zmeczony.
Dobra. Niech im bedzie, ze kolejna rzecz uda im sie zwalic na biologie i geny.
Ale przeciez on prztychodzi tak otumaniony z roboty, jakby pracowal w NASA i dzis musial podjac decyzje czy wysadzic reaktor jadrowy na ksiezycu i do jutra musial zalatwic nowy ksiezyc i wyslac go do 21.14 Fed Ex-em w kosmos.

No. I stary przychodzi.
no i wchodzi.
Mowie mu: ZDEJM TE BUTY NA BOGA BO ZNOWU MI ZAFAJDASZ PODLOGE TYM CHOLERNYM PYLEM Z KSIEZYCA!!!!.

dobra.

Siada.

Gapi sie tepo w okno.

gapi sie tepo w stol.

Zauwaza na stole taka 4 stronnicowa ulotke z Makro.
Gdzie pisza o promocji kaszanki, plastykowych krzesel i zeszytow do szkoly.

I jak Boga kocham, czyta to!!!
45 min!!!!
przepraszam, on nie czyta – ON ODREAGOWUJE.

no i tak umowmy sie po 1,5 h pierwszy nawiazuje kontakt ze swiatem.

Wogle w sumie cud, ze trafia z roboty do domu.
W sumie powinien miec pczawszy od biurka – takie strzaleczki (w miescie poprzyczepiane do drogowskazow) —->DO DOMU—>

Dobra.
Chyba trzeba z tym zyc.

Choc w sumie tak sie glebiej zastanawiajac to nie wiem po co oni sa.
dobra, dobra. wiem po co :)

lece po kawe.

(Ale jakby dzis znowu ksiezyca nie bylo to znaczy, ze stary wogle nie wroci do domu bo Fed Ex dal dupy i sie spoznil z dostawa nowego ksiezyca. Czyli?? ze mam wieczor wolny.)

taaaaa

No wiec szukam sobie pomyslu na obiat i kurna znalazlam rozwiazanie dla wszystkich kobiet na swiecie jak „byc dziwka w sypialni, dama w salonie” i w dodatku zajebiscie wygladac w kuchni,o prosze tu klikamy —->
- Kto powiedział, że kobieta w kuchni nie może wyglądać olśniewająco? .

MOJ ULUBIONY FRAGMENT:
I dlatego, składając zamówienie dokładnie się zastanów, czy lepiej będziesz wyglądała w magicznym fartuchu w kolorze soczyście cytrynowym, czy wesołej pomarańczy. Przygotuj się na głosy podziwu i kuszące spojrzenia – w przeciwnym wypadku możesz zostać zaskoczona znienacka napływem pozytywnych emocji.

No ja pierdole no.

wrrrrrr i grrrrrr

Snil mi sie dzis ten caly moj slub.

Jezu no. Juz sie zaczelo?? Tera przez 2 mc tak codziennie??

Z tego wzgledu postanowilam pojsc nabyc jakas bielizne na ten slub.

Jakies seksualne galotki i ponczochy. W kolorze nie wiem jakim.

Mam psm.
So so pewnie tez ma – wnioskuje po tym jak zsynchronizowalysmy sobie jajeczkowania.

Moze sobie kupie ten szlafrok rozowy co wisi 2 sklepy dalej???

Jezu a moze jak cokolwiek sobie kupie to mi bedzie lepiej???

Co to kurna jest co???

Przychodze do roboty.
I tak dosc wkurwiona, bo kurwa co.

A tu ani czesc ani pocaluj mnie w dupe tylko od razu napadly mnie z 3 osoby:
„A WIDZIALA PANI ZNOWU TE MROWKI?”

Bo kurna mamy mrowki w pracy.
No i o moj boze i co z tego.
Mrowki sa od dwoch tygodni i co komu przeszkadzaja na boga. No co???!!!!
Raz sa raz ich nie ma i co z tego. Ja jestem ze wsi to mi te mrowki wisza.
I ja doprawdy kurwa nie wiem, czemu do mnie wszyscy z tymi mrowkami.
Pewnie wygladam jak Krolowa Mrowiska.

Wzielam z domu takie psikpsik na te mrowki bo mi nie dadza spokoju i kurna bede dzis psikac bo JA KURNA JESTEM ZA TE MROWKI ODPOWIEDZIALNA.
Pozycze se z NASA taki kombinezon co go mieli w Armagedonie i sru.

Mam nadzieje ze tak skutecznie wszystko popsikam, ze wszyscy sie zatruja.
A ja tym bardziej.

O prosze i jeszcze przed chwila przeszla jedna zdzira i z wymownym wzrokiem gapiac sie na mnie powiedziala :”Oj i karaluch sie znalazl”.

Kurwa no.

Wczoraj to samo.

Przeciez to wczorajsze dzialanie grupy ENEA* to byl policzek wymierzony przeciwko nam!!! przeciwko kurom domowym!!!!
(* ENEA – energetyka – przyp.autora – w tym momencie kolezanka J.W. mam ndzieje, ze wie, ze do niej pije!!!)

Przeciez ja juz rozpoczelam smarzenie kurczaczka w przyprawach i ach i z czosneczkiem tak jak misio lubi i jeszcze szczypte chili i ja to wszystko toples smarze bo jak miś przyjdzie to i nich wzrok nacieszy i nagle kurwa SRU.

PROND wylaczyli.

I jak ja tera wyglondam co???
Cycki machaja nad zimnym kotletem, miś podkurwiony i co??

Pierwszy powiedzial:
„Sluchaj stara. Ide po piwo. I LEPIEJ zeby jak wroce byl ten PROND. Bo glody jezdem potwornie!!!”

No to se zaczelam kombinowac jak ja jutro musze wczesnie do roboty wstac, zeby ten korektor nalozyc na te since. I tak sobie mysle. Na fioletowe miejsca naloze zoltawy, na czerwone krwiaki zielony na calosc machne w naturalnym kolorze. Jeszcze tylko na to przypudruje i powinno byc ok.

Stary wrocil.
Prondu nie ma.
Zaproponowalam mu aperitif z przystawka warzywna (piwo z chipsami paprykowymi.
Jakos to lyknal.

Jako ze juz mnie glod zrzeral wzielam te patelnie i pojechalam usmarzyc to na innej kuchence.

Oczywiscie jak wrocilam to PROND juz byl.
Zabawne doprawdy.

No i co???

Chyba moge troche czuc sie zraniona co?

maaaaaahhhooooooooooonioowa ryyybaaaaaaaaa!

Halo halo.
O ja pierdole , wczoraj to bylo +283624682374 stopni.
Na szczescie pojechalismy do wód, ale juz w samochodziw myslalam, ze udaru slonecznego dostalam. Normalnie masakra.

I tak jak weszlam do wody o 12.00 tak wyszlam o 18.03.
Zmieniala sie tylko ekipa na materacu.
Poczatkowo polewalysmy sie rurka do nurkowania kolezanki V. ale potem to juz sobie wzielysmy kubeczki jednorazowe.

Wracajac kupilismy wedzona rybke. No bo to dzieci zmiasta przyjechaly i taki rarytas – wedzony pstrag od wiejskiego rybaka.

No i sobie wracamy, rybka powoli przecieka przez papierek bialy, ktorym to byla szczelnie otulona.
I zaczyna wydzielac zapach nawet nienajgorszy.

No i tu Pierwszego walło. Normalnie tak jechal i ta rybka mu tak woniala tej no i temu sie zaczelo dziecinstwo przypominac i babcine zarlo.

No i sie zaczelo: „kochanie a wiesz moja babcia robila takie ziemniaczki z taka kwasna smietana. No wiesz. Ziemniaczki podsmazone z cebulka i boczkiem, i do tego ta smietanka…
Nie zrobila byc takich??”

„kochanie wiesz, bo my wogle tak malo ryb jemy. Moze bys zrobila swojemui misiowi czasami jakas rybke??”

„kochanie a czy my mamy jakis sosik do tej rybki?? Koperkowy mowisz ze bylby dobry?? To wezmiesz od V. ten koperek i moze zrobimy jeszcze dzisiaj???”

„kochanie bo wiesz ja bym czasmi jakies dobre miesko zjadl tez. Wiesz, bo moj dziadek to taka kielbase robil w jelitach kozich….”

Kuzwa!!!

Dawac mi tu szybko jelita kozie!!!
Ale juz!!!
PAN zarzadal kielbasy recznie tloczonej!!!

A moze by tak ja upchac do prezerwatyw??
Nie kapnie sie.

tytuł roboczy – „taaaa”

No wiec ja juz jestem skonczona. Juz jestem taka kura domowa, ze normalnie szok.

Burza miala byc w nocy ale przyszla nad ranem.
O 5.56 spadla pierwsza kropla na parapet i ja normalnie bylam juz na bacznosc!!!!
Tej no bo pranie zostawilam na noc na dworze.
Szybko zalozylam szlafrok Pierwszego i usilujac sie w nim nie zabic lece po to pranie.
Jak nienormalna normalnie.

Jezuu no.

Bylam wczoraj znowu na tych naukach. Jakby sie ktos pytal, to bylam w tym tygodniu 3x w kosciele. Bleeeee

Wczoraj na szczescie juz bylam madrzejsza i sobie wzielam ksiazke do czytania.
tylko dochodzily mnie jakies urwane zdania ….”malzonkowie lacza sie narzadami plciowymi celem okazania sobie milosci”….
….”antykoncepcja jest ZLA!!! Zebysmy to sobie wyjasnili tak???”….

Matko boska.

Poza tym nuda.

Troche rozbilam samochod sluzbowy….

Ziew….