Archiwa

Najnowsze wpisy

no ale chyba już wszyscy wiedzą

że się rozwiodłam nie ??

nono

Przeczytałam gdzieś u koleżanki bardziej rozgarniętej ode mnie, że

Mózg kobiety to raczej ciągłe pasmo analiz miłosnych, przemyśleń bezsensownych i uczuć skrajnych - przeplatane , a raczej brutalnie przerywane pracą zarobkową.

Nosz jaki ten ser z pieprzem zielonym ostry, żyć się nie da.

Listopad minął z racji szeregu spotkań, aktywności i innych takich.

Była siostra na chwilę, ale nic nie robiłyśmy, czytałyśmy cały czas Twój styl.

Boże czy ktoś w ogóle jeszcze pisze bloga ? Czy ktoś w ogóle jeszcze czyta blogi ?

Czy warto chować wspomnienia, zdjęcia i zasuszone kwiaty ?

Świat jest taki jakim go pamiętałam. Tyle , że teraz bardziej mam to w dupie.

Mam do wykonania zadania i je robię. Jeżeli ktoś nie nadąża to nie nadąża.

A wy jak znajdujecie swoje życie w grudniu ?

wrzesień pierdzieśień

Zawsze tak mam. Wchodzę w ten wrzesień z myślą, że przecież jakoś to będzie. I widzę, że rzeczywiście jakoś jest. Radośnie wstajemy przez pierwsze 3 dni i myślę sobie że przecież daję radę to co ja tak zawsze marudzę. Dzieciaczki się raźno poderwują (podrywują ? )o 6.57 i wio ! Zdążamy do szkółki.

I potem masz.

Przychodzi 7.09.

I już wiem. Już doskonale to wiem. Że będzie przesrane.

Że będę dygać 10 mc o 7.40.

I nikt mi nie powie DZISDIAJ JA ZAWIOZĘ.

no ale nie ja jedna.

Nie ma się co rozczulać.

Acz dzisiaj chyba trochę tego potrzebuję.

Zmęczona jestem.

 

koniec. Siny i pomarszczony.

Idą 3 żółwie przez pustynię.

Jeden za drugim.

Pierwszy mówi :

Idę idę przedemną piasek, za mną żółw.

Drugi mówi :

Idę idę przedemną żółw, za mną żółw.

Trzeci mówi :

Idę idę przedemną żółw, za mną żółw.

I dlaczego trzeci żółw tak powiedział ????? !!!!

BO TO BYŁ ŻÓŁWIK KŁAMCZUSZEK !!!

 

TADATAM.

lato znowu lato

Dzień Dobry.

No wiem wiem. dupa a nie pisanie bloga.

Lato zaczelo się falstartem. No jeblo. kokretnie. Jebło o 4 nnad ranem, chociaż może to i 7 była.

Jeblo. Tzn dostałyśmy wszystkie jakiegoś takiego olśnienia i przemyślenia na tematy różne a w zasadzie jeden.

I to przymyslenie spowodowalo ze jeblo.

Ale wracamy na tory.

No wczoraj tez wróciłyśmy np. na tor regatowy Malta gdzie to np. M. wpadła w krzaki.

 

Co u mnie.

Tańczę sambę. kto by pomyślał.

napieram do przodu. czasami tylko nie wiem czy robie wystarczająco dużo. czasami wydaje mi się ze powinnam więcej.

z drugiej strony czytam o tym ze trzeba być ze sobą ok i złapać oddech. boje się jednak ze może jednak powinnam robic więcej ?

łapię się na tym ze nie umiem odpoczywać. czy to już pracoholizm ?

dawno dawno temu

Sztuka w teatrze a jakże. Przypomniała czasy, o których już zapomniałam dawno.

Może i lepiej.

Zapomniałam o pieluchach, słoiczkach i tłuczeniu rutyny.

Miło nie powiem usłyszeć własne słowa z drugiej strony.

Na afterku też było cudnie. Na drugim afterku też.

 

Wiosna ?

Chyba tak, bo czas się wziąć za grube dupsko.

Dupsko coś się rozpanoszyło po tłustej zimie.  Czeba je zredukować.  Czytam więc o tym węglowodanach i czytam.

Ja najbardziej na świecie nie lubię jak mi zimno i głodno.

Jak mi się chce jeść to mnie się mózg wyłącza.  A jak głodnam to mi zimno. A jak zimno to głodnam.

Więc nie wiem, muszę jeść żeby te węglowodany proste czy złożone zastąpić nie wiem czym, czymś co mi zapcha żołądek.

Obstawiam jednak te waciki nasączone sokiem.

Idę pobiegać za rowerem.

 

 

marzec

Matko jak ten czas leci.

Napierdalam napierdalam.

A najśmieszniejsze jest to, że to o czym pisałam chwilkę w grudniu wcześniej to może i nic z tego nie będzie.

Życie uczy pokory.

Miałam taką może chwilkę dołeczka małego. Ale oczepałam się i idę dalej.

Wiele rzeczy się nauczyłam oj wiele.

i nauczyłam się śmiać od nowa.

Mam bardzo wiele przemyśleń.

wiele rzeczy tak powszechnych – dla mnie zupełnie nowych. Zgłębiam teorię , szukam praktyki i czerpię.

Chwilami jestem szczęśliwa, że minął mi już kryzys wieku średniego.

I chwilami jestem przerażona, że mam już tyle lat.

Tymczasem :

Zapraszamy

hohoho

Naprawdę ostatnio pisałam w październiku ? Naprawdę ?

 

Oj to jakoś zleciało.

 

Wsiadłam do samolotu.

Spokojna jak nigdy.

Zawsze bałam się latać. Bardzo.

Teraz nie. Wsiadłam i poleciałam.

Tam gdzieś u góry złapało mnie słońce. Zawsze już jak je poczuje na swojej twarzy przypomni mi się ten moment.

Kiedy leciałam ku zmianom.

 

To co zdarzyło się po drodze i to co zdarzyło się tam zatrzęsło moim skromnym życiem Pierwszej.

Jeżeli to się ziści, choćby tylko w 50% to będzie niewyobrażalne.

Ponieważ THIS IS MY MOMENT.

 

Kurwa.

flet w cekinach

Bardzo mnie się tu właśnie ciekawa konwersacja wywiązała o flecie.

Wczoraj apogeum osiągnęłam przy dwójce dzieciaczków grających jednocześnie na fletach.

Gdzie uciec, ah gdzie ???

Mama!!! ja nie umiem, a Pan nie chce tłumaczyć ! To sprawdź na jutjubie ! Mama ale tam nie ma tego kawałka !

Sorry, ale nie zgłębie wieczorową porą fleta. Nie. nie.

Pytacie co się dzieje.

Otórz wszystko.

wiele napisać nie mogę ponieważ anonimowość chuj strzelił.

Ale jestem na nowej drodze. Na drodze mojej, tylko mojej. na drodze gdzie oprócz schematu koniecznego do zapewnienia chleba potomnym zdarzyć może się wszystko.

Tempo narzucone jest szybkie ale wyrabiam. Czasami chwycę się poręczy ale nadążam.

Tańczę.

SALSĘ, kurna.

Jedno tylko mnie zaskoczyło dziś.

Maść żywokostowa w mojej torebce.

Kurna zabijcie mnie.

SKĄD ?????

orety rety kotlety

Jezu ile mam do napisania !!!! jezu!!

 

No więc wpierw miałam zapętlenie.

Zapętlenie polegało na tym, że dzwoni do mnie umowiona wcześniej osoba celem porady wózkowej. Osoba nieznana , od znajomej taka. I ona dzwoni a jej numer wyświetla mi się jako już zapisany pod imieniem przyjaciółki mojej córki z klasy 5b. Która to i owszem miałą ten numer parę miesięcy temu. Rozumiem recykling ale żeby az tak mnie dotknął ????

Potem dostałam od A. na urodziny naszyjnik. Wszyscy znają moją słabość do świecidełek więc wiadomo dzie pójść ale żeby kupować mi taki sam naszyjnik co dostałam od innej osoby na zeszłoroczne urodziny ???

Potem dostałam od mojej mamy na urodziny naszyjnik. Wszyscy znają moją słabość do świecidełek więc wiadomo dzie pójść ale żeby kupować mi taki sam naszyjnik co dostałam od innej osoby na zeszłoroczne urodziny ???

Więc od razu wymieniłam dwa.

Mam już w pełni obczajoną minę ALE NIE PRZEJMUJ SIE !!! WYMIENIE !

Co potem , co potem.

no potem jebła mnie lipa.

Taka konkretna. 70 letnia. Jebła z rozmachem na kable, kable, słup, ulicę, płot.płot.

Burza była ale bez przesady!

No i jak jebła to cichutko, nic nie było słychać.

Tylko Larwa przylatuje i mówi mamusiu chyba drzewka nie ma.

Idę pacze i nie no to nie nasze drzewo. Cos jest na płocie, ale to może jakies smieci przywiało ?

My nie mielismy w tym miejscu lipy.  no bo ile ich mamy ? 3? 4 ? no nie wiem. Ale to nie nasze.

DUPA> nasze. kurwa , wszystko nasze.

Nasz rozwalony płot,, nasze porwanie kable i nasza kochana straż pożarna (ale kotek, tam był kotek, to łatwo możecie go zdjąć, a Pan to przyjedzie do mojego drugiego kotka jeszcze jutro! ).

Prądu nie było długo, internetu jeszcze dłużej.

Po 10 dniach wiem że aby połączyć się z niebieską linią na skróty to tak :

1, nip firmy #, *, 2, 9.

Specjalistów było wielu. Były też odwiedziny fantomowe (monterzy byli wczoraj, nikogo nie zastali, dziś też byli).

Dziś przyjechał wreszcie jakiś wybawca, który powiedział NO JA PRZECIEZ PANI NIE ZOSTAWIE Z TAKIM INTERNETEM. LOVE.

 

W między czasie była aaaaakocicapaierosa oraz eeeeecotojachcialam oraz dziennikfrazeologiczny.

O boże. Od razu poszło ostro. Potrawki z łożyska podlane gęsto czerwonym winem.

Bardzo, oj bardzo dużo siły czerpie się z przebywania wspólnego kobiet.

Daje to motór, siłę i wszystko staje się jasne.

 

Dobra,

nadal. to najlepsze wakacje w moim życiu. EVER.