no i masz. chcieli wiosny to majom.
a nawet lata!
nie dało sie oddychac nic a nic.
Jak sobie pomysle ile mam jeszcze dzis zrobic to mi slabo.
plus jeszcze zahaczylam z bahorami o rynek i cala siate mendli (no, mendel kalarepy, mendel czegos tam, mendel sałaty).
I jeszcze musze isc sadzic.
łeb mnie napierdala jak smok.
przez ten upal
zwlekłam bahory na kolejny dzień Miejski ale wymiekłam o 14.
miasto mnie zabilo
nie lubie jak mnie łeb napierdala bo nawet mohito wypić nie moge
musze ogarnac dom, pofarbowac wlosy i zrobic stopy.
nie wiem czy dam rade. No i posadzic mendle.
Bardzo mnie fascynuje ze jak sadze pora to to sa takie źdźbła trawy.
A potem rosna z tego takie grubaski.

Dobra.

ide.

-----------------------------

I poszła.

4h latania ze szmatom a afekt no cóź. marniutki.
Wkurwia mnie że mam w kacie prysznicza czarną krope. Wkurwia mnie ze nie mam siły wyszorować koszy na śmieci. AH! Natrectwa. czyz nie sa wspaniałe?
czyż nie dobija się koni???

Taki mi dziś flasz przeszedł przez mózg.
Ze Zosia pojdzie do Liceum. Soon.
I kiedy ja byłam w LO. 20 lat temu.
I tu mnie walło!
20 lat? co ja robiłam przez ostatnie 20 lat? bo nic nie pamietam?
dobra ciiiii
bo zaraz padne od tej retrospekcji.

suma sumarum.
Włosy znowu nie pofarbowane.
Musze isc do fryzjera bo mam czubek głowy tak przyklapniety ze nie moge na siebie patrzec. paczec znaczy.

No. To pa (w jakimś radiu jakis spiker sie tak zegnał 20 lat temu z publikom. kto to byl, kurna nie pamietam).

skomentuj (4)

Mam pierwszą miętową cherbatę z mięty z ogrodu. Wydłubywałam prawie spod ziemi korzonki ,żeby tylko miały 1 listek. A potem jest jej tyle, że ją koszę.
Jak w życiu.


Lubie jak miasto na weekend mnie zaskakuje. Jak mimo wszystko odkrywam nowe obszary wędrując z dzieciarami.
Czasami lubie takie właśnie do zmęczenia intensywne weekendy. A czasami nie. Oj jaka ja jestem zakręcona dziewuszka! OJ!

W sobotę Franek się wspinał, Zosia robiła dżnglę, potem robilismy afrykańskie naszyjniki potem afrykańskie bajki.
W niedzielę mieliśmy prywatne warsztaty bebnów afrykańskich no ale jak się tak promuje to sorry. Dodatkowo nooo żeby tam trafić to sorry. Trzeba było być bardzo wytrwałym. Następnie na starym zaskoczyli nas ułani w czołgach i konno.
Lubię być zaskakiwana przez ułanów naprawdę no.

Ledwo powłóczę po tym wszystkim ale zawsze coś.
Jasne, że dopełniło by to mochito wieczorem przy jakimś barze.

A i kasza w browarze. Z mintajem.


Fajne rzeczy mi wychodzom w ogrodzie. Np Rabarbar się ozywił po roku, jakaś rzerzucha mi sama wzeszła, oregano pod tarasem.

Poza tym po raz pierwszy w życi orżneła mnie baba na allegro. Na 40 zł. Oj.
Macie jakieś doświadczenia w kwestii jak ją załatwić? (standardowe procedury typu centrum sporów i policja już znam).

Kupiłam ostatnio na allegro kilka cudownych bluzek z 12 zł i przejrzałam trochę stron. No wiele rzeczy spada z tira wiele. Albo ginie z sefory. Matko ile tego złodziejstwa!

Aha i co, zaczełam Gilmore Girls.
Urzekł mnie ten serial bo nic się w nim złego nigdy nie stanie. No max to jest stłuczka albo odwołanie ślubu.
Ale żadnego trupa, żadnego podstępu. Nuda.
Tego mi było potrzeba.

Dobranoc.

skomentuj (7)

2012-04-12 11:56:02

jezu

jestem no zyje
nie wiem jak ale zyje.
pedze gdzies
gardlo mnie boli
zapieprzam.

powroce.

skomentuj (3)

2012-02-25 23:17:49

maszoperia

 

Zbieram się już od dluzszego czasu.

Az wreszie masz! Zlozylo się ze mam czas i moge.

Bulki mnie dochodzom w piekarniku. Siostra kazala mi zaczac piec więc pieke.

Zeby było jasne, miloscia mojego zycia jest chleb baltonowski z fawora i tyle.

To co pieke jest akceptowalne i traktuje to jako wyzwanie. Które rzucam drozdzom.

Ale siostra miala racje ze jak się ma te maszyne to ona robi a ja pieke. I to rzeczywiście ma sens bo nie wyobrazam sobie wyrabiania tego recznie.

Mialam, przyznaje 3 epizody w moim zyciu z drozdzami zakonczone fiaskiem więc naprawdę. Siostra mnie upila i w nocy upieklysmy pierwszy chleb.

No i poszlooooo.

 

Czas poza tym jest cudowny.

Taki marzec zaraz się zacznie a marzec taki nijaki.

 

Koncza się właśnie juro ferie.

Ferie jak to ferie, Zosia ma wolne, więc franek tez ma wolne bo razem są mniej upierdliwi.

Acz ja po tych 2 tygodniach jestem wrakiem.

Czuje się jak w areszcie sledczym. Areszcie bo siedze jak dupa, a sledczym, bo 5i6 latki tylko pytaja. O wszystko.

 

Nie wiem , mam druga fale uderzeniowom buntu macierzynstwa.

 

Bo tak, one są już samoobsugowe. Posmaruja chleb maslem, same się wykompiom, umyja se glowy, wysusza je, poloza się i tyle.

Ale nadal. Nadal nie moge wyjsc.

Nadal tkwie.

Tkwie w cieplej bulce.

Nie mam cierpliwosci. Mamunia się nie usmiecha bo mamunia zaciska zemby a jak się zaciska zemby to kiepsko wychodzi usmiech.

Brakuje mi swiata, wiatru, swiatel, halasu, dzwiekow miasta.

Nie interesuje mnie dźwięk klockow ani szum piekarnika.

 

Tak, jestem podduszona.

 

Przypomnialo mi się ostatnio jakim fascynujacym zajeciem jest poznawanie ludzi.

Jakie zaskoczenia powstaja w momencie zetkniecia z drugim czlowiekiem.

Niezalezenie od tego czy są pijackim belkotem czy dyskusja o wierszach są zawsze poznawcze.

Moja poznawczosc konczy się na przepisie na chleb.

 

Tak, ferie mnie dobily. Jestem gotowa wyruszyc z plecakiem w podroz do Indii.

Tak. Marzenie o tirze zrealizowane, to co teraz.

Ferie dobily mnie tak, ze nie mam slow. Jak tylko dopadam paniom w spozywczym to opowiadam jej cale życie. Ale zapowiada się ze nie będę chodzic do spozywczego bo chleb pieke sama.

Nie zaleznie od wszystkiego i mówiąc o wszystkim – zawsze jestesmy sami. Ze wszystkim.

 

W chwili obecnej jednak mam dość.

Codziennosci, domu, pracy, dzieci, blota na ulicy, prania, gotowania.

 

Malowalam dziś mlodociana na urodziny w stylu lat 50, czy 60.

I pieknie wpoili jej rodzice ze wszystko zalezy od nas. Ze moge wszystko jeżeli tylko będę chciala.

Jasne. Tylko, że jestem jak namiot.

Śledzie trzymaja mnie z kazdej strony. Po jednym sledziu na czlonka rodziny. Jeden sledz to praca, jeden sledz to dom i tak dalej. Jeden sledz to tilapia pieczona w folii. Zdaje sobie sprawe z metafory ze mimo wszystko sledzie nie pozwalaja namiotowi odfrunac. Tak. Że trzymaja go w kupie gdz na swiecie zawierucha. Są dla niego PODPOROM. Wiem, ze namiot można przeniesc gdzie idziej, wiem, rozwazam.

 

Ale ten namio taki kruchy, taki przemakalny, taki no niewiem. Taki zielony.

 

I ZAWSZE KURWA PELNY NIEPOSEGREGOWANEGO PRANIA.

 

skomentuj (24)

2012-02-19 23:23:49

SZOK I NIEDOWIERZANIE, nadal.

Mówiom żeby nie żyć wspomnieniami.
Ah.

Powspominajmy proszę.
 

y

skomentuj (7)

2012-02-08 21:04:15

dwie rzeczy

po pierwsze. z racji macierzynstwa lukrowanego w sensie ze macierzynstwa bez lukru co to sie ukazalo drukiem i do tego sie ukazal czas kultury o macierzynstwie no to wiec było spotkanie w poznanskim spocie o tymze temacie.
Spotkanie bylo interesujace z racji tego ze zabierany byl glos i publika i prowadzace przedstawiali mocne argumenty.
dyskutowano o tym czy matka moze schowac dziecko pod bjurkiem w pracy i czemu matka mowi moje dziecko a nie nasze dziecko. i czemu matka musi zerwac sie z pracy bo ma dziecko do odebrania i czemu ojcu glupio jest powiedziec ze musi wyjsc do dzieci.
fajnie.
dla mnie fajnie ze mam swiadomosc ze tam jest ktos kto tak samo czuje.

i co wazne ze uswiadomilam sobie jedna rzecz. ze rzeczywiscie kazda matka stara sie narzucic drugiej matce swoje macierzystwo bo ono jest najlepsze. bo rzeczywiscie zawiesc mozna jako zona jako pracownik no ale jak zawiedziemy jako matka to juz gnoj.
i tyle. i ze ocena jest sroga. chustowe atakuja wózkowe. ekologiczne atakuja makdonaldowe, piersiowe atakuja butelkowe.
i tak w kolko i kazdej sie wydaje ze jest najwazniejsza. i najmadrzejsza. i ze te co przytulaja to jada po tych co nie reaguja na placz.
i co. i ktore dobre?
i co wracac 3 dni po porodzie na zaklad czy 3 lata karmic piersia?
ja wam nic nie powiem, bo uwazam ze moja droga jest najsluszniejsza :)

tymczasem sprawa druga.

spelnilo sie dzis moje marzenie.
moja marzenie, ktore mialam od lat 10.

marzylam o nim co tylko kuknelam na autostrade.

boze.

rypnelam sie dzis tirem.

prowadzilam tira.

konkretnego , z normalna naczepa 40 stopową.

mowcie mi KING OF THE ROAD. BON WOJAGE I PRZY ZATANKOWANIU 250 LITROW OBIAD GRATIS.

OK.
bardziej zaprzyjaznieni moga mi mowic TIRÓWKA.

bylo super.
jezu jak bylo super.

skomentuj (17)

2012-02-02 12:44:34

minus 38 po dwunastej

Jest git!!!

Świecę sobie w kominku i nanannan jak pomysle ze musze wyjsc po dzieciary to nie ide :)

Jest cudnie.
Kij z tym mrozem naprawde.
Ale najgorsze jest to ze sie nie da ruszac. jak sie czlowiek juz ubierze to nijak nie da sie ruszyc.

o wsciekly wkurw przyprawiaja mnie rajtki pod spodniami.
i jak jeszcze sa te rajtki z jednym chocby kocim klakiem dostaje szalu.
Fryzura bez zmian.
co zdejme czapke wygladam jak muppeshow.
i piekne iskry lecom, w zasadzie sie swiece jak fajerwerk.
sru - sciagam czapke - leca iskry.
sru sciogam ponczo - leca iskry.
jakbym sie rozbierala po ciemku to codziennie mam nowy rok.
(i co sie rozbieram to buteleczka szampana idzie).

Ożylam troche. troche.
dziwne te baby sa.
na dworze -20 a ta ożywa.

Nie ma to jak przy -20 isc na basen z dziecmi.
ale przynajmniej jak wyszlam z tego basenu z szatni gdzie jest pierdylion stopni + chodzace 6 suszarek to jak mi bylo goraco!!!

dobra.

lece.

uwazajcie na siebie.

skomentuj (11)

2012-01-10 21:41:34

niech ktos ze mna porozmawia

A w nowym jorku 47 farenchajtow.
Ot co.

Wyskoczyłam na sekunde po czepek.
Silikonowy.
W tej chwili prosze Pani wszystko sie robi z silikonu.
Pani nie uzywa silikonowych foremek do mafinek? Szejm on ju!
Silikon prosze Pani jest przyszloscia.
Silikon mozna wlozyc w cycki i na glowe.

Weszłam na chwile do douglasa ale spadl mi parfum na noge, ze 4 litry. Obuta bylam w gumowce ale nic to nie dalo. odrabalo mi stope.

Kupilam cukinie bo wiadomo, bez cukinii czuje sie jakos nieswojo.

I probuje.
proubuje wyciagnac kolezanki na wódke w weekend.
I dupa.
Trudno, czytacie to , trudno.
Ja nie rozumiem.
Jedyne co mi przychodzi do glowy to moze Wam zimno?

Dlaczego tak niechetnie wychodzicie z tych pieleszy?
Przysiagam, pojde sama na ta wodke w piatek. i potanczyc.
Boze musze potanczyc.

Nie mam slow.
No nie mam bo siedze w tej pracy i malo mowie.
a chciala bym wiecej.

Dusze sie. musze potanczyc. albo chociaz w niekontrolowanych slowotoku wypic te wodke.

musze.

skomentuj (19)

2012-01-06 13:46:19

o tym sikaniu.

Nie pisałam Wam ale Frans przestał sikać. Tzn teraz sika sporadycznie, średnio raz na 2 tygodnie. Co uwazam za wynik zadowalający.
Trwało to 9 miesięcy.
(Czy było Warto? Ach, było. żeby wszystko można było uleczyć działając w okreslony sposób przez 9 mc, wchodze w cokolwiek. np. zeby ktos byl zdrowy, moge 9 mc wstawac o 4 rano. I nastepnie wypijac szklanke oliwy z czosnkiem. Prosze. Albo zeby ktos byl mniej upierdliwy i sfrustrowany. Moge nawet nauczyc sie nurkowac)

Ale wracajac.
jedno co jest wazne zeby nie zabierac sie od dupy strony jak ja w sprawie moczenia.
Pediatra nie jest od moczenia. Nefrolog nie jest od moczenia. Urolog nie jest od moczenia.
Od moczenia jest urolog ale taki co ma napisane na czole RACZEJ SPECJALIZUJE SIE W SIKANIU NIZ W KAMICY NERKOWEJ.
Mysle ze robienie CUMu fransowi bylo bez sensu.
Z sensem byl posiew, usg.Te rzeczy wymyslala nefrolog.

Ale potem trafilismy do dwoch lekarzy i byli dziwni acz mieli wizje.

Jeden taki.
Pawel.
Oj Franek! tez mam syna Franka, ma 2,5 roku i sie moczy Pani sobie wyobrazi! ja wiem co Pani mysli! Widze to! Moja żona mowi to samo, że mam mu jeszcze dać 3 lata i potem se go moge diagnozowac, ale ja nie moge sie powstrzymac!
Wienc tak, Pani bedzie mierzyc w ml ile nasikal.
Codziennie. Z miesiac tak.
I tu ma Pani taki lek - Vescicare. Pani poda.

Lek wykupiłam. Czytam ulotke. Nie podawac ponizej 18 roku zycia. Cudnie. Dzwonie do Pawla. Juz po 5 h zlokalizowalam go w szpitalu. Mowie co mnie zastanawia. Ze tam jest zeby nie podawac. A on na to : TO NIECH PANI NIE PODAJE. JA PANI ODDAM PIENIADZE ZA TEN LEK.
Myslicie ze wszystko z nim ok?

Poszlam osobiscie do niego.
Powiedzial ze daje dzieciom, nie ma na to badan ze szkodzi.
nie dalam.

Pawel poradzil zebym pposzla do jego szefa na wizyte to sobie pogadam na temat ktory tak mocno mna wstrzasnal.

to poszlam.
przez internet sie umowilam!

Szef podeszedl inaczej.
Spojrzal na rozpiske mililitrow.
Cyfry rozne i od czapy. Raz 60 ml, raz 220.
Moze pecherz neurogenny, moze psyche trzeba leczyc nie worek na siuski.
Wysnul wniosek ze jednak psyche bo skoro pomiesci 220 ml to znaczy ze umi.

Szef podal plan dzialania:
odsikac przed spaniem
po 3h od zasniecia budzic
plan budzenia: swiatlo w oczy, glosny budzik nalepiej postawiony na tacy z widelcami, matka drze sie WSTAJEMY NA SIKU, stawiam Fransa na podlodze, na zimnej metalowej tacy lub na mokrym reczniku. Czekam az bodzce swiatlo/halas/zimno  dotra do glowy. Prowadze syna do najodleglejszej lazienki gdzie syn sika. Syn sie drze i ryczy a ja pozostaje twarda i niezlomna.

I tak do skutku.

Skutek nastapil powoli niezauwazalnie. nie wiem, po 2,3 mc.

tyle.

Zapach moczu jednak nadal mnie przesladuje.
Ale udalo sie. TYLE.


--------------------------------------------------

wstalam dzis ze znajomym bolem w 6 gornej.
Tam ma uscie moja zatoka szczekowa.
Lewa strona ewidentnie produkuje juz bakterie. Zielone.

Cudnie.

Zabieram sie za choinke.

Mam dosc tego blota na podlodze z igliwiem i paproszkami.

Pa.

skomentuj (8)

2011-12-28 21:17:41

jędrne podgrzybki

śniły mi się , jędrne podgrzybki, wyrastały spod piasku na drodze. ziemia pękała malowniczo i widać było dorodne twarde podgrzybki, całe kosze tych podgrzybkow.
nie ma to jak mocny nacisk na podswiadomosc i sen gotowy.

Siedzimy w robocie, dzieci szaleja, nawet na dwor je wypuszczam ale tylko w workach foliowych takie bloto.

katar sie pieknie rozprzestrzenia.

ale mam pewnien patent na zatoki.
jezeli rozgoni mi 6x zatoki bez augmentinu to opatentuje to.

otorz jest taki spray do nosa tantum protectum, i jest to taki nosnik.
do tego wlewa sie 2 ampulki (na recepte) biodacyny - antybiotyku. i zakrapia.
oczywiscie nalezy to skonsultowac z lekarzem lub farmaceuta. bo wiecie. acz ja z moim farmaceuta chodze na joge.
i mi to pomaga. te krople. joga tez mi pomaga. ale krople zatrzymuja mi smarki na poziomie kataru a nie na poziomie bolu zemba i wyskoku oka.

ale jak to mowia wigilia bez kataru do kitu.

i jeszcze sylwester.
idziemy do sasiadow wiec zapowiada sie ostro.

i jeszcze jak to Lyanet powiedziala w desperate hausewives o macierzynstwie : nigdy nie bedziesz juz sama a jednoczesnie bedziesz taka samotna.

ciemno na dworze.
ale mam nowa zamrazarke! wszystko se mroze teraz.
wszystko jak leci.

moglam sobie troche zamrozic czasow studenckich.

ah

skomentuj (5)

© Copyright pierwsza-zona 2003-2007 | proj. design94.pl 2007 | All Rights Reserved