2012-01-10 21:41:34
A w nowym jorku 47 farenchajtow.
Ot co.
Wyskoczyłam na sekunde po czepek.
Silikonowy.
W tej chwili prosze Pani wszystko sie robi z silikonu.
Pani nie uzywa silikonowych foremek do mafinek? Szejm on ju!
Silikon prosze Pani jest przyszloscia.
Silikon mozna wlozyc w cycki i na glowe.
Weszłam na chwile do douglasa ale spadl mi parfum na noge, ze 4 litry. Obuta bylam w gumowce ale nic to nie dalo. odrabalo mi stope.
Kupilam cukinie bo wiadomo, bez cukinii czuje sie jakos nieswojo.
I probuje.
proubuje wyciagnac kolezanki na wódke w weekend.
I dupa.
Trudno, czytacie to , trudno.
Ja nie rozumiem.
Jedyne co mi przychodzi do glowy to moze Wam zimno?
Dlaczego tak niechetnie wychodzicie z tych pieleszy?
Przysiagam, pojde sama na ta wodke w piatek. i potanczyc.
Boze musze potanczyc.
Nie mam slow.
No nie mam bo siedze w tej pracy i malo mowie.
a chciala bym wiecej.
Dusze sie. musze potanczyc. albo chociaz w niekontrolowanych slowotoku wypic te wodke.
musze.
skomentuj (17)
2012-01-06 13:46:19
Nie pisałam Wam ale Frans przestał sikać. Tzn teraz sika sporadycznie, średnio raz na 2 tygodnie. Co uwazam za wynik zadowalający.
Trwało to 9 miesięcy.
(Czy było Warto? Ach, było. żeby wszystko można było uleczyć działając w okreslony sposób przez 9 mc, wchodze w cokolwiek. np. zeby ktos byl zdrowy, moge 9 mc wstawac o 4 rano. I nastepnie wypijac szklanke oliwy z czosnkiem. Prosze. Albo zeby ktos byl mniej upierdliwy i sfrustrowany. Moge nawet nauczyc sie nurkowac)
Ale wracajac.
jedno co jest wazne zeby nie zabierac sie od dupy strony jak ja w sprawie moczenia.
Pediatra nie jest od moczenia. Nefrolog nie jest od moczenia. Urolog nie jest od moczenia.
Od moczenia jest urolog ale taki co ma napisane na czole RACZEJ SPECJALIZUJE SIE W SIKANIU NIZ W KAMICY NERKOWEJ.
Mysle ze robienie CUMu fransowi bylo bez sensu.
Z sensem byl posiew, usg.Te rzeczy wymyslala nefrolog.
Ale potem trafilismy do dwoch lekarzy i byli dziwni acz mieli wizje.
Jeden taki.
Pawel.
Oj Franek! tez mam syna Franka, ma 2,5 roku i sie moczy Pani sobie wyobrazi! ja wiem co Pani mysli! Widze to! Moja żona mowi to samo, że mam mu jeszcze dać 3 lata i potem se go moge diagnozowac, ale ja nie moge sie powstrzymac!
Wienc tak, Pani bedzie mierzyc w ml ile nasikal.
Codziennie. Z miesiac tak.
I tu ma Pani taki lek - Vescicare. Pani poda.
Lek wykupiłam. Czytam ulotke. Nie podawac ponizej 18 roku zycia. Cudnie. Dzwonie do Pawla. Juz po 5 h zlokalizowalam go w szpitalu. Mowie co mnie zastanawia. Ze tam jest zeby nie podawac. A on na to : TO NIECH PANI NIE PODAJE. JA PANI ODDAM PIENIADZE ZA TEN LEK.
Myslicie ze wszystko z nim ok?
Poszlam osobiscie do niego.
Powiedzial ze daje dzieciom, nie ma na to badan ze szkodzi.
nie dalam.
Pawel poradzil zebym pposzla do jego szefa na wizyte to sobie pogadam na temat ktory tak mocno mna wstrzasnal.
to poszlam.
przez internet sie umowilam!
Szef podeszedl inaczej.
Spojrzal na rozpiske mililitrow.
Cyfry rozne i od czapy. Raz 60 ml, raz 220.
Moze pecherz neurogenny, moze psyche trzeba leczyc nie worek na siuski.
Wysnul wniosek ze jednak psyche bo skoro pomiesci 220 ml to znaczy ze umi.
Szef podal plan dzialania:
odsikac przed spaniem
po 3h od zasniecia budzic
plan budzenia: swiatlo w oczy, glosny budzik nalepiej postawiony na tacy z widelcami, matka drze sie WSTAJEMY NA SIKU, stawiam Fransa na podlodze, na zimnej metalowej tacy lub na mokrym reczniku. Czekam az bodzce swiatlo/halas/zimno dotra do glowy. Prowadze syna do najodleglejszej lazienki gdzie syn sika. Syn sie drze i ryczy a ja pozostaje twarda i niezlomna.
I tak do skutku.
Skutek nastapil powoli niezauwazalnie. nie wiem, po 2,3 mc.
tyle.
Zapach moczu jednak nadal mnie przesladuje.
Ale udalo sie. TYLE.
--------------------------------------------------
wstalam dzis ze znajomym bolem w 6 gornej.
Tam ma uscie moja zatoka szczekowa.
Lewa strona ewidentnie produkuje juz bakterie. Zielone.
Cudnie.
Zabieram sie za choinke.
Mam dosc tego blota na podlodze z igliwiem i paproszkami.
Pa.
skomentuj (8)
2011-12-28 21:17:41
śniły mi się , jędrne podgrzybki, wyrastały spod piasku na drodze. ziemia pękała malowniczo i widać było dorodne twarde podgrzybki, całe kosze tych podgrzybkow.
nie ma to jak mocny nacisk na podswiadomosc i sen gotowy.
Siedzimy w robocie, dzieci szaleja, nawet na dwor je wypuszczam ale tylko w workach foliowych takie bloto.
katar sie pieknie rozprzestrzenia.
ale mam pewnien patent na zatoki.
jezeli rozgoni mi 6x zatoki bez augmentinu to opatentuje to.
otorz jest taki spray do nosa tantum protectum, i jest to taki nosnik.
do tego wlewa sie 2 ampulki (na recepte) biodacyny - antybiotyku. i zakrapia.
oczywiscie nalezy to skonsultowac z lekarzem lub farmaceuta. bo wiecie. acz ja z moim farmaceuta chodze na joge.
i mi to pomaga. te krople. joga tez mi pomaga. ale krople zatrzymuja mi smarki na poziomie kataru a nie na poziomie bolu zemba i wyskoku oka.
ale jak to mowia wigilia bez kataru do kitu.
i jeszcze sylwester.
idziemy do sasiadow wiec zapowiada sie ostro.
i jeszcze jak to Lyanet powiedziala w desperate hausewives o macierzynstwie : nigdy nie bedziesz juz sama a jednoczesnie bedziesz taka samotna.
ciemno na dworze.
ale mam nowa zamrazarke! wszystko se mroze teraz.
wszystko jak leci.
moglam sobie troche zamrozic czasow studenckich.
ah
skomentuj (5)
2011-12-26 20:59:24
gorąco mi.
Po 3 dniach i dwoch spalonych sosnach mam menopauze.
upał, raczę się piwem z zamrazarki.
na dworzu nie bylam 3 dni ale chyba nic nie stracilam co?
las w zasadzie w domu
choinka w zasadzie kipnela od razu.
zostalo moze 6 igiel, reszta spadla, rozprzescierajac sie pieknym runem po calym domu.
obstawiam, że jak poleje to woda i bede jednoczesnie hajcowac w kominku to za 6 dni wyrusze z koszyczkiem na grzyby.
Prawdziwki kolo kanapy, kurki kolo wanny.
w wolnych chwilach zamiatam ale to jakbym w lesie chciala zamiatac.
jak nic Panna Zielona wytrzyma jeszcze 4 dni i wylot.
suszi bym zjadla
i marzy mi sie piekny stylowy kardigan , jestem na 13 stronie (z 98 stron) na allegro.
moze cos wybiore.
i to szuszi
zjadla bym zimnego suszi, i lodow bym zjadla.
czy mam przegrzany mozg?
epoka lodowcowa na swieta smieszna,a najbardziej motyw w klebuszkiem jak ten lew czy lampart bawi sie nim jaki kizia mizia.
teraz sylwester i tyle.
i potem obstawiam - 20 i 67 cm sniegu, bo jak myslicie ze zima nie dowali jeszcze to sie mylicie.
Kardigan.
a! i malinowka jaka nam wyszla!!!
skomentuj (4)
2011-12-24 09:48:34
Kochani,
życzę Wam świętego spokoju, boskiego nowego roku i miłości.
może nowej i szalonej, moze starej ale odswierzonej.
nie dajcie sie zwariowac.
obiecajcie mi, ze zamkniecie sie w pokoju i godzine poswiecicie tylko sobie.
tak jak juz mowilam.
spokoju. świetego, nienaruszonego.
duzo zyczen mi sie w glowie kolacze ale tak naprawde sa to zyczenia dla mnie samej.
wiem, ze nie jestem zbyt oryginalna i w zasadzie czesciowo te zyczenia pokryly by sie z waszymi.
zycze wiec wtorku, srody i czwartku. bo moj tydzien sklada sie z poniedzialku zrodzonego z bolu i piatku zrodzonego z nieprzytomnego zmeczenia. co jest po srodku nie wiem. wtorkowo-środowy czawartek zlewa mi sie w jedna calosc , jest jednym pasmem biegu, dania jednogarnkowego ze szczypta zniecierpliwienia.
w zasadzie te zyczenia wszystkie sa takie zaklamane.
sa takie wiatrem podszyte i realnie rzecz biorac wiadomo, ze nic sie nie zmieni.
ze nadal drzwi w szkole beda mnie przygniatac.
tak jak danie jednogarnkowe rozmrozone podane szybko.
I wlasnie, - co roku przegrywam z wyscigiem z Tradycja.
Nie wiem czy ja rozumiem, nie wiem czy ja doscigam, nie wiem czy dostatecznie duzo przekazuje dzieciom czy koduje im odruch - pierogi - wigilia - cudowny dom dziecinstwa.
To jest chyba zanowu ten poscig za Wzorem, matki, zony, idealnej.
I życzyla bym sobie normalnej wigili, zebym nie musiala czekac co babcia dowali w tym roku.
Komu dowali.
tak, znowu nie spedzam swiat na mauritjusie. Szlag.
no rozpisalam sie co?
a Tradycja czeka.
a mi sie nie chce ruszyc.Ogladamy toma i dżerego.
ho ho ho.
skomentuj (6)
2011-12-14 20:16:50
umartwiam się
taki widac czas.
światło dzienne widze 1x dziennie.
jak jedziemy do szkoły to o 7.50 sharp slonce odkrywa kouderke i zerka na nasza trojke w drodze do szkoly. hejże ho.
poza tym sie martwie.
ze zrobilam dzis WOKa i nic. tak sie nawdychalam ze nic nie czuje. nic. nie wiem czy smakuje jak kokos czy jak curry czy jak smalec.
martwie sie.
ze to ostatnie jaselka w przedszkolu dzis byly. bo frans zarea wyfrunie. i tu wlasnie sie martwie ze jak pojdzie do szkoly tej co zofia czli nie w rejonie to nie pojdzie z zadnym ze swoich kolegow. boze jak mi smutno.
martwie sie tym ze absolutnie nie rozumem slowa magia swiat. i ze dzieci wyczuja ze mam niechec. boze.
marwie sie tym ze powinnam zmienic sie diametralnie w tryskajaca szczesciem pierwsza zone van de kampf i dupa.
martwie sie tym ze ucze zosie zbyt monotonnie angielskiego. ze nasza nauka nie obfituje w kalambury, zgadywanki i multimedialne pokazy oraz spotkania na zywo z zyrafa, małpą i tygrysem by slownictwo lepiej sie utrwalilo.
martwie sie tym ze nie mam czasu gotowac a tak bym chciala.
chciala bym codziennie gotowac.
martwie sie tym ze za malo mam przecierow pomidorowych.
martwie sie prostata pluta
martwie sie tymi fugami co je mam brudne.
martwie sie ze bedzie mroz i zaraz sie przeziebie
martwie sie.
14 grudzien, co to za data do cholery.
A najbardziej to mnie wkurza to że jutro jest peszkowa i pastorałki w dragonie.
Ja ciesz pierdziele.
A ja mam baby sitting. Nosz w morde.
Nic tylko siedze i siedze i nic z tego nie wynika.
no ja cież.
skomentuj (10)
2011-12-03 20:28:45
Smalec, faworki i pierniki i przeciery.
Te 4 czynnosci powoduja ze kregoslup mam do wymiany.
Dzis odhaczylam pierniki.
Ledwo. naszczescie dzieci posprzataly bo ja nie dalam rady. w miedzyczasie koty wpadly z dworu i obydwa pusily pawika z wnetrznosciami jakiegos innego zwierzecia. co to bylo trudno mi okreslic i raczej nie pobiore DNA zeby okreslic co to bylo za zwierze. Sylwek chaftnal bezszelestnie Połówek zaś jak zwykle- jakby ktoś pukał w drewnianą deskę.
Dziekuje za wszelkie opinie na temat swiat.
nie ukrywam ze sama mam pare pikantnych historyjek ale mozemy prawda obyc sie smakiem.
Weszłam w desperate hausewives i przepadlam. Jestem na 4 sezonie i co bedzie jak sie skonczy?
Co jeszcze sie oglada? Baska mowi ze ostry dyzur potem. 15 sezonow, no brzmi jakbym do lata miala co robic.
A desperatki smieszne bo bezkarnie w zasadzie mozna kogos zamordowac ale i tak sie wyda ale co z tego, jakos sie rozejdzie po kosciach.
Tygodnie skladaja mi sie z poniedziałku i piątku. Co jest pomiedzy trudno powiedziec.
Ledwo ogarniam. Ledwo. o 13.55 robi sie ciemno.
O 6.40 ciemno.
Zawieszam sie codziennie nad kartonem ze skarpetkami. Bujem sie rytmicznie szukajac skarpetek do pray codzeinnie bezskutecznie. Wszystkie pojedyncze.
Kupilam sobie nowe 5 par i co z tego, raz je wypralam i 3 mi zostaly.
I dalej sie bujam.
Ale nikt nie przebije mojej sasiadki, która goniąc złodzieja kieszonkowca co przyszedl po łup do przedszkola - złamała sobie stopę w 2 miejscach.
Jak mowilam, nie nadazam.
W miedzyczasie jednak udalo nam sie z sasiadkami wyjsc na piwo, i potanczyc.
zawleklismy sie tez do teatru animacji (przedsatwienie nalezalo do egzystencjonalnych, nic nie zrozumialam), na warsztaty ZROB COS Z CZEGOS JUZ NIE POTRZEBUJESZ (larwa zrobila z pojemnika po kliszy pojemnik na wypadajace zemby , wiszacy na szyi, co wypadnie to se schowa, ale mistrzem swiata byl chopczyk co przyniosl zelazko. Z zelazka mozna milion rzeczy zrobic doprawdy).
Fejsbuk ulatwil mi troche zycie bo jak sie pilnuje go jak psa to mozna znalezc fajne rzeczy dla dzieciarow.
Dobra. desperatki i spumante.
.......
nadal ogladam, jestem na tornadzie , mam szynke lososiowom.
ostatni plasterek.
a i nie mowilam wam!
(jestem w ciazy heheh)
(jetem gejem)
(jestem wcieleniem zla na ziemi)
susan mayer jest boska. totalnie rozwalona.
paaaa
skomentuj (31)
2011-11-28 19:24:29
O TAK, nasunelo mi sie.
temat moze i grudniowy ale miejmy to juz za soba.
Mam takie niejasne a moze i jasne mniemanie ze swieta nalezy spedzac tak jak zyczy tego sobie poprzednie pokolenie.
nasi rodzice w sensie.
ze oni tak chca to i tak bedzie. pocaluj ciocie i badz mila dla wujka.
niezalezenie od tego ze nie mam ochoty na towarzystwo wujka.
moze sa rodziny inne i lepsze i nienaszpikowaane njuansami i niesnaskami.
Ale smiem domniemac ze tak jak u elka-gra maz zony dobiera sie do bratowej.
ale nie o takich skandalach chcialam pisac.
chcialam sie zastanowic czemu tak sie dzieje i kto jest winien ze wiekszosc z nas ma nerwowego tika przed swietami z rodzina.
czy jest to slawetna roznica pokolen, czy moze to ze rodziny sie nie wybiera, czy to ze nie wiadomo jak polaczyc tesciowa dewotke z tesciowa co z trzecim mezem wrocila z trawki z amsterdamu.
a moze ja przesadzam, moze nie jest tak zle, jak to mowia moze rzeczywistosc taka jakas sobie jest a tylko u nas w glowie cos jest nie tak z jej postrzeganiem.
jasne, tez bym opisala numery jakie dzieja sie w mojej rodzinie przy stole wigilijnym ale tylko anonimowo, wiec sorry.
a z drugiej strony jakby tak pojechac do dupy na raki na te swieta to czy zerzra nas wyrzuty sumienia ze babcia wychowywala inaczej i ze toz to swietosc swieta swietowac ze swieta rodzina.
ja mam przynajmniej taki filing ze pokolenie naszych babc to tradycja, sloma, 78 potraw i jakis taki opierunek w rodzinie.
Ale znam to tylko z ust jednej osoby i to rodziny mega wielodzietnej.
A potem przyszlo pokolenie naszych rodzicow i sama nie wiem jaki oni maja obraz swiat. niby nasiaknieci jeszcze babcia i oplatkiem ale czy tradycjami? chyba juz nie. czy gotujacy wspolnie rodzinnie i wypatrujacy gwiazdki? nie wiem.
a my to co?
marcin tyszka w Azji czy jaga hupalo z choinka z luster? czy pierogi czy suszi?
co my wlasciwie jestesmy do cholery?
szukam pomyslu na swieta.
zeby byc w zgodzie z soba.
i nijak nie moge go znalezc.
reasumujac subdżekty sa dwa:
1. jak to jebla bomba przy karpiu.
2. swieta na progu konca swiata.
styl wypowiedzi dowolny.
(ale błagam, opiszcie jakieś rodzinne jaja przy karpiu)
skomentuj (30)
2011-11-08 22:48:25
W zasadzie moge se to posolić.
Ale miałam dziś lepszy pomysł.
Zaczne wreszcie palić te papierosy.
Jak tylko pochamuje odruch wymiotny rano o 6.40.
Papierosy bowiem wydawaly mi sie symbolem dorosłości jak mialam lat 16.
Być moze dlatego ze z tym sie ukrywalam przed rodzicami.
Z niczym innym sie nie ukrywalam jak widac.
mamo strzele se dzialke!!!
Dobrze sóruś tylko pamietaj nie pal papieroskow!
Mamo! jade jutro z kolesiem stopem do Palestyny!
Córuś tylko bez fajeczek!!
Wiec będę palić te ćmiki i nikt mi nic nie powie!
I moze wreszcie wtedy jak mi wszystko sie spowije dymem ujrzę oczyma duszy to wspaniałe dorosłe zycie.
Bo mi sie wydawalo ze jak bede dorosla to bede mogla palic papierosy i jeść lody na obiad.
A czyli jeszcze wychodzi ze mnie mama do obiadu zmuszala.
mama! dziara mi cos nie wyszla! temperatury dostalam, jedziemy na ostry jak nic ropą podeszla ta dziara i zakazenie poszlo!
Córuś! Najpierw obiad! CZY JAK OD CIEBIE PAPIEROSY POCZULAM?!
To kiedy jest ta wolnosc juz prawie dorosla ze wolno juz cos
chyba na studiach!
Dzieci , mlodzierzy!! wyjezdzajcie na studia do innego miasta! korzystajcie.
Bo potem dupa.
Znowu jestem w szkole.
Dostalam dziś z literek B-
ZNowu mam kurwa ciezki plecak i znowu marudze na wuefie.
jezu jak ja nie lubie szkoly.
Nosz ja pierdole.
Znowu mi sie to przytrafilo.
To jest jakis koszmar.
jak sie najaram to wam wszystko opisze. co to za koszmar.
Ze szczególami.
skomentuj (22)
2011-10-22 23:57:44
Spojrzalam dzis spod zjezdzalni na malcie na zarys MEGO MIASTA.
niestety nie wydalo mi sie ze je znam.
bylo obce.
zmartwilo mnie to.
pamietam te czasy gdy zapach zdeptanych frytek na starym byl dla mnie zapachem znajomym.
ale nie zmiana to faktu ze oddalilismy sie od siebie.
JA I MOJE MIASTO
love of my live
zgarnelam dzieciary i poszlismy do pyra baru
tloczno, domino, swierzo namalowany moj portret
placki kielki kola mamo daj mieska
potem knajpa przystosowana do matki z dzieckiem
ja na kanapie one w kaciapie przystosowanej dla dzieciarow
najsmieszniejsze bylo to ze ta knajpa byla 10 metrow od mojego liceum
i 5 m od bramy gdzie jaralam goldeny w wieku lat 17 i wydawalo mi sie ze swiat nalezy do mnie
a teraz siedzialam tam obok z dwojka dzieci
i co najdziwniejsze to to , że podłoga drżała tak samo pod stopami jak wtedy gdy siedzialam na polskim a z ust Róży leciała nudna melodyjka A IMIE JEGO CZTERDZIESCI I CZTERY.
Podłoga drzala bo tramwaj przejechal.
czy przypuszczalam? czy domniemalam? czy w najsmielszych?
nie.
nie wiedzialam nic o TYM zyciu
potem juz tylko wpadlismy na poduszki w browarze.
dzieci mam przystosowane do Miasta
lubia je chyba
wiedza ze Matka znajdzie zabrudzona ksiazeczke w kazej knajpie albo pozyczy od kelnerki dlugopis i kartke
staram sie to miasto im przysposobic
bo co mi zostalo
ode mnie sie oddalilo
im je przyblizam
inaczej jest teraz
ale chiala bym je poczuc jak kiedys
zimny wiatr na rozpalonych piwem policzkach
polyskujacy bruk od deszczu na starym
zimny powiem od otwartch drzwi zima w knajpie
gryzacy w oczy dym papierosow
smak serowej przed polnoca
tramwaj furkoczacy na zakretach
gines w zamku
ser (od beci) w garpie
blondyn w sarpie
tekila na taczaka
gipsy king w londonerze
stos papierosow pod radiem (koc, makatka, siostra wie)
pieszo przez most
krawat w stajence
wiersze w toalecie
tak wyglada moje miasto noca
gdzie hitler i stali zrobili co swoje
mimozami jesien
i oczywiscie macie racje - zapomnialam - jest tu kilka takich miejsc gdzie nie warto sie pałętać.
i moze jeszcze trzecie liceum ogolnoksztalcace tu wszystko moze sie zdarzyc
(przechodzac obok muru widzialam taka blondynke w brazowej skorze jak stala przy lawce i miala 17 lat i byla bez watpienia MIEJSKA DZIEWCZYNA, NIE NIE nie prawdziwa tam wczoraj, to ja w retrospekcji, tak oczyma wyobrazni widzialam nie)
trudno jest obudzic nawet wspomnienia w codziennym kieracie
trudno poczuc ten zapach /miasta
zaniedbalam ten zwiazek
skomentuj (26)
© Copyright pierwsza-zona 2003-2007 | proj. design94.pl 2007 | All Rights Reserved